Erotyczny instruktaż czy lekcja cnoty? To wcale się nie wyklucza

Ostatnia aktualizacja: 27.08.2012 10:48
Są książki pociągające opisami zakazanego owocu. Można jednak równocześnie założyć, że mają w sobie ukryty przekaz moralizatorski. Wszystko tak naprawdę zależy od wyobraźni czytelnika…
Audio
Uma Thurman i John Malkovich. Kadr z filmu Niebezpieczne związki, reż. Stephen Frears
Uma Thurman i John Malkovich. Kadr z filmu "Niebezpieczne związki", reż. Stephen Frears Foto: mat. prasowe

Erotyczne przygody bohaterów "Dekameronu", zmysłowe gry "Niebezpiecznych związków" – literatura potrafi uwodzić, ale – o czym się zazwyczaj już nie pamięta – erotyzm pełnił częstokroć szlachetne funkcje moralizatorskie. – Dawniej był inny nieco sposób rozumienia moralizatorstwa: człowiek jako byt racjonalny popada w zło z powodu niewiedzy, ignorancji. Literatura miała pokazać, na czym owo zło polega, zobrazować jego ohydę. Jeśli się zaś już zrozumiało, czym jest zło, nie sposób było, wierzono, na tej drodze trwać – mówił w Dwójkowych "Rozmowach po zmroku" prof. Piotr Salwa, italianista specjalizujący się w twórczości Boccaccia.
Co jednak, jeśli czytelnik nie rozpozna tego mechanizmu pedagogicznego i zostanie na poziomie, który przykuwa, uwodzi, pobudza wyobraźnię? Niektórzy przecież, co przypomniano w audycji, mogliby uznać "Dekameron" czy "Niebezpieczne związki” za swoisty instruktaż. Zresztą, już w czasach Boccaccia te zarzuty mu stawiano…  
– Choderlosa de Laclos interesuje to, co możemy nazwać moralnością, co jest moralne, a co nie. Po pewnych znakach możemy sądzić, że chciał przestrzec, że jego książka miała wymiar pedagogiczny – mówił Marek Bieńczyk.  – Ale to, co napisał, to arcydzieło, a takie charakteryzuje się i tym, że nigdy nie będziemy pewności, jakie były intencje autora – przypominał znakomity eseista. Potwierdził to również prof. Salwa, zaznaczając, że tak naprawdę wszystko zależy od czytelnika i jego wyobraźni: to odbiorca musi znaleźć odpowiedź na pytanie, jaka była intencja tych teksów.
Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy o literaturze erotycznej, której tematem jest sztuka uwodzenia prowadząca do deprawacji; o literaturze, która do tego stopnia uwodzi czytelnika, że ten poddaje się jej zdradliwemu czarowi; o literaturze pokazującej proces deprawacji i "schodzenia z drogi cnoty", która miała na celu, różnie jak widać interpretowany, wydźwięk moralizatorski
Audycję prowadziła Ewa Stocka-Kalinowska.

Zobacz więcej na temat: Marek Bieńczyk owoce
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Pod podszewką mężczyzny

Ostatnia aktualizacja: 11.05.2010 11:54
Grażyna Plebanek, autorka m.in. "Pudełka ze szpilkami" czy "Dziewczyny z Portofino", skoncentrowana była do tej pory na wnikliwym portretowaniu kobiet. W swojej najnowszej powieści "Nielegalne związki" postanowiła opowiedzieć o miłość i zdradzie z punktu widzenia mężczyzny.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pola Dwurnik: jej faceci to prawdziwe zwierzaki...

Ostatnia aktualizacja: 28.06.2012 20:20
Swoim ośmiu byłym chłopakom artystka nałożyła niezwykłe maski. Jest niedźwiedź, groźna czarna mamba, pyszny paw, kondor, świnia.
rozwiń zwiń