Norwid jak gra komputerowa

Ostatnia aktualizacja: 26.10.2013 19:00
- Eligiusz Szymanis powiedział kiedyś, że w przyszłości będziemy analizować utwory Norwida tak, jak dziś analizujemy gry komputerowe typu RPG - mówił w Dwójce poeta Karol Samsel, znawca twórczości wielkiego pisarza.
Audio
  • Prof. Wiesław Rzońca, dr Iwona Rusek, Karol Samsel i uczniowie warszawskich liceów rozmawiają o twórczości i czytaniu Cypriana Kamila Norwida (Te wstrętne lektury/Dwójka)
Prof. Wiesław Rzońca, Hanna Maria Giza, Karol Samsel i dr Iwona Rusek
Prof. Wiesław Rzońca, Hanna Maria Giza, Karol Samsel i dr Iwona RusekFoto: Grzegorz Śledź/PR2

Cyprian Kamil Norwid był twórcą pełnym sprzeczności. Współcześni go nie rozumieli. Pisarze Młodej Polski uczynili go swym duchowym przywódcą. Kochali go przeklęci i skłóceni ze światem. Dla Kolumbów był patronem. Neokatastrofiści uznali za swego... W audycji "Te wstrętne lektury" spotkaliśmy się z norwidologami i uczniami warszawskich liceów, by porozmawiać o tym, czym dla dzisiejszego czytelnika jest twórczość wybitnego XIX-wiecznego artysty.

- Wymieńmy cechy, które powodują trudność w lekturze Norwida - zaczął prof. Wiesław Rzońca, literaturoznawca, autor wielu publikacji na temat pisarza. - Po pierwsze: synkretyzm. Romantyzm Norwida jest z tego względu niejednoznaczny, że w jego dziele tendencje romantyczne przenikają się z klasycystycznymi. O ile romantyzm preferował średniowiecze, o tyle Norwid odwołuje się równorzędnie do poszczególnych epok, do oświecenia, do baroku, a także do antyku. Mamy ponadto do czynienia z wieloznaczeniowością, Norwida można bowiem czytać na wiele sposobów. To utrudnia postępowanie interpretacyjne i mniej wyrobionych literacko po prostu zniechęca. To na odbiorcy spoczywa obowiązek dopowiadania sensów, świadomego współkształtowania prawdy - mówił.

Zgodził się z tym Karol Samsel, poeta, doktorant na Wydziale Polonistyki UW. - To prawda: czytelnik jest współtwórcą tekstu - powiedział. - W poemacie "Quidam" Norwid pisze o "gałązce czytania". Czasami pisarzowi chodzi o to, żeby tę "gałązkę czytania" przełamać, a lekturę zastąpić czystym doświadczeniem. Czytając, mamy doświadczać nie tekstu, ale świata tekstu. Kiedyś śp. Eligiusz Szymanis na wykładach poświęconych historii literatury romantycznej powiedział: "doczekamy się czasów, w których będziemy analizować utwory Norwida, tak jak dziś analizujemy gry komputerowe typu RPG itp., bo jest to ten typ twórczej interpretacji" - dodał młody norwidolog.

- Wspominaliśmy o trudności interpretacji Norwida - powiedziała dr Iwona Rusek. - Myślę, że w głównej mierze zasadza się ona na tym, że pojęcia, którymi posługuje się Norwid w swojej twórczości, wymagają od czytelnika bardzo głębokiej refleksji nad sobą samym, nad swoim życiem, nad wartościami, którym hołduje. Wymagają też współpracy z tekstem i autorem. Dzięki tej współpracy początkowa trudność może się jednak przerodzić w twórcze wyzwanie. W związku z tym możemy tę twórczość potraktować jako coś, co nas kształci i prowadzi do jakiegoś poznania - mówiła.

Podczas spotkania wypowiadali się także uczniowie warszawskich szkół: Liceum im. Władysława IV, Liceum im. Krzysztofa Baczyńskiego. Liceum im. Juliusza Słowackiego, Liceum im. Adama Mickiewicza, Liceum im. Romualda Traugutta oraz Liceum im. Józefa Piłsudskiego.
Audycję prowadziła Hanna Maria Giza.

mc

Zobacz więcej na temat: Cyprian Kamil Norwid literatura
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Gorzki to chleb jest polskość...". Kto zapomniał o Norwidzie?

Ostatnia aktualizacja: 23.05.2013 19:00
W dniu 130. rocznicy śmierci Cypriana Kamila Norwida rozmawialiśmy o roli, jaką odgrywa dziś w Polsce twórczość samotnego "czwartego wieszcza”.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Hotel Lambert: mityczne miejsce, które inspirowało największych

Ostatnia aktualizacja: 17.07.2013 19:00
Salon, w którym bywali Chopin, Mickiewicz i Norwid, siedziba popowstaniowego sztabu politycznego, architektoniczne arcydzieło - tym wszystkim był Hotel Lambert. O przyczółku polskości, który spłonął w Paryżu w nocy z 8 na 9 lipca, mówili w Dwójce profesor Rafał Habielski i Krzysztof Rutkowski.
rozwiń zwiń