Rzecz popularna i pokrzepiająca. "Koniec samotności" Wellsa

Ostatnia aktualizacja: 06.08.2017 15:05
- Ta książka robi to, co powieść w ogóle robi, a czego ludzie potrzebują, zwłaszcza czytelnicy literatury popularnej - mówiła Magdalena Miecznicka o "Końcu samotności" Benedicta Wellsa. 
Audio
  • Dyskusja o książkach: "Koniec samotności" Benedicta Wellsa i "Całe życie" Roberta Seethalera (Czytelnia/Dwójka)
Fragm. okładki książki Koniec samotności Benedicta Wellsa
Fragm. okładki książki "Koniec samotności" Benedicta Wellsa Foto: mat. prom.

x 

A celem takich narracji, mówiła krytyczka, jest "nadawanie sensu wydarzeniom".

Sens ten jest w przypadku historii opowiadanej przez Benedicta bardzo potrzebny: główny bohater, Jules, traci jako dziecko ukochanych rodziców. Zostaje wraz z rodzeństwem umieszczony w internacie, wycofuje się do świata marzeń, poznaje jednak tajemniczą Alvę.

- To się może czytelnikowi literatury popularnej podobać. Że grozi nam pewne powtórzenie tego, co przeżyliśmy jako dzieci, ale że jest jednak dalszy ciąg, że pewien schemat można przełamać - nawiązywała Magdalena Miecznicka do skomplikowanych losów bohaterów powieści.

Czy tę "książkę ku pokrzepieniu serc" można zatem polecać? Z jednej strony "trzeba zacisnąć zęby w paru miejscach, gdzie fabuła skłania czytelnika do wytoczenia łez nad losem bohaterów", z drugiej: "w swojej lidze jest ok"…

W audycji dyskutowaliśmy również o książce "Całe życie" Roberta Seethalera.

x 

***

Tytuł audycji: Czytelnia

Prowadzi: Małgorzata Szymankiewicz

GościeMagdalena Miecznicka, Piotr Kofta (krytycy literaccy) 

Data emisji: 5.08.2017

Godzina emisji: 12.30

jp/kd


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Wzgórze psów". Dramaty mazurskiej prowincji

Ostatnia aktualizacja: 16.06.2017 11:40
W audycji rozmawialiśmy m.in. o najnowszej książce Jakuba Żulczyka, która przedstawia mroczne oblicze Warmii i Mazur.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Kolej podziemna". Dziwna bajka o niewolniczej Ameryce

Ostatnia aktualizacja: 01.07.2017 17:20
- Nie ma tu dat czy konkretnych miejsc. Ta mityzacja czy odrealnienie, ta bajkowa konwencja, to słabość tej książki - mówił Piotr Kofta o "Kolei podziemnej" Colsona Whiteheada.
rozwiń zwiń