X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Dwójka

Oskar Kolberg patronem roku 2014

25.01.2014
Oskar Kolberg - ilustracja w książce Oskara Kolberga Przemyskie: zarys etnograficzny (1891), Biblioteka Narodowa w Warszawie, polona.pl
Oskar Kolberg - ilustracja w książce "Oskara Kolberga Przemyskie: zarys etnograficzny" (1891), Biblioteka Narodowa w Warszawie, polona.plFoto: Biblioteka Narodowa w Warszawie, polona.pl/Domena publiczna
Najbliższe 12 miesięcy upłynie pod hasłem promocji dorobku jednego z najważniejszych badaczy polskiej kultury ludowej. Wśród zaplanowanych wydarzeń jest między innymi digitalizacja rękopisów etnografa oraz prezentacja dwóch oper jego dzieła.

Rok Oskara Kolberga został ogłoszony w związku z wypadającą w lutym 200. rocznicą jego urodzin. Urodzony w Przysusze w 1814 roku był jednym z pionierów badań polskiego folkloru. Jako pierwszy zebrał i uporządkował według regionów wiedzę na temat polskiej twórczości ludowej - muzyki, tańców, zwyczajów i mowy.

W swoich zapiskach utrwalił około 10 tysięcy melodii ludowych. Zdobyte informacje na temat rodzimego folkloru zebrał w znakomitym, liczącym 33 tomy dziele "Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce".

W pierwszą noworoczną niedzielę odbył się niezwykły koncert pod tytułem "Nie masz ci nie masz nad tę gwiazdeczkę". Usłyszeliśmy kolędy i pastorałki z Lubelszczyzny, zarówno z żywej tradycji, jak i zapisów Oskara Kolberga. Zobacz wideo!

Przyjęty uchwałą Sejmu Rok Oskara Kolberga będzie okazją nie tylko do prezentacji dorobku badacza, ale też punktem wyjścia do promocji polskiej kultury ludowej.

Wśród zaplanowanych wydarzeń są m.in. konferencje poświęcone zagadnieniom polskiego folkloru z obszarów, które badał Kolberg, a które obecnie znajdują się poza granicami Polski. Odbędzie się też szereg koncertów pokazujących w jaki sposób współczesne zespoły nawiązują do ludowej tradycji.

Oprócz Oskara Kolberga patronami roku 2014 zostali słynny emisariusz Polskiego Państwa Podziemnego Jan Karski i św. Jan z Dukli.

bch

Rok Kolberga na stronach Instytutu Muzyki i Tańca

/
Zobacz więcej na temat: folk
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wesele bez korowaja obyć się nie mogło

07.06.2013
Oberek wg obrazu Teodora Axentowicza Kołomyjka. Czy ducha zanikającego wiejskiego tańca da się ożywić w nowoczesnej muzyce improwizowanej?
Oberek wg obrazu Teodora Axentowicza "Kołomyjka". Czy ducha zanikającego wiejskiego tańca da się ożywić w nowoczesnej muzyce improwizowanej?Foto: Wikipedia/domena publiczna
Jak kiedyś wyglądały prawdziwe wiejskie wesela? Opowiadała o tym w magazynie "Źródła” Krystyna Hoduń z Rozkopaczewa w województwie lubelskim.
Posłuchaj
04'30 Rozmowa z pieśniarką ludową Krystyną Hoduń/Źródła/Dwójka

Krystyna Hoduń wspominała, że w jej domu od zawsze śpiew był obecny, jej mama miała kilka sióstr i śpiewały w chórze kościelnym. Pamięta starodawne wesela. Sama była pięć razy starościną i zajmowała się prowadzeniem uroczystości. Przyśpiewywała orkiestrze, muzykantom, państwu młodym. Opowiadała też o specjalnym cieście – korowaju – który przygotowywano z tej okazji, było to duże ciasto drożdżowe, ozdabiane cukiereczkami. Był zwyczaj, że przynosiła go na wesele starościna – "paradnie, żeby każdy widział”. Później przyszły torty weselne i korowal odszedł w zapomnienie.

Jakie pieśni śpiewa się w województwie lubelskim? Wiele z nich jest powolnych, tęsknych. Sama pani Krystyna przyznała, że na początku niezbyt jej się podobały, ale później się w nich zakochała i gorzej czuje się w utworach szybszych, weselszych. Wiele pieśni nauczyła się od mamy, część poznała od starych pieśniarek. Siadała na rower, brała magnetofon do ręki i jechała dokumentować ich twórczość. W ten sposób, niczym Oskar Kolberg, uzbierała obszerny katalog dzieł.

Krystyna Hoduń prowadzi swój zespół już od ponad trzydziestu lat, udało im się wydać płytę z ponad 70 piosenkami. Pozostaje o wiele więcej do nagrania, ale niestety brakuje na to środków.

Audycję prowadziła Anna Szewczuk.

pp

Zobacz więcej na temat: Lublin muzyka

Czytaj także

Melodie przychodzą do mnie przy pracy

11.12.2013
Zdzisław Marczuk
Zdzisław MarczukFoto: Grzegorz Tomaszkiewicz
- Rzucam wtedy obrządek i lecę do mieszkania. Nasnuje mi się początek czy refren, to łapię za magnetofon, żeby nagrać albo sobie w nuty zapiszę. Inaczej zapomnę - opowiadał w Dwójce Zdzisław Marczuk, skrzypek z Zakalinek na Podlasiu, laureat pierwszej edycji nagrody "Muzyka Źródeł".

Podlaski muzyk wspominał w "Źródłach", że muzyką ludową nasiąkał od dziecka. Na skrzypcach grał jego ojciec, zaś mama śpiewała pieśni. - Jeszcze nie dałem rady trzymać skrzypiec, a już je kładłem na łóżku i ciągałem smykiem - opowiadał.

W wieku 11 lat Zdzisław Marczuk zaczął grywać na weselach. Po zakończeniu podstawówki chciał kontynuować muzyczną edukację w Lublinie. - Zdałem tam egzamin, ale ojciec nie zgodził się, bo nie było warunków. Trzeba było w domu pomagać, bo brat wyjechał na Śląsk. To był 1959 rok. Na to miejsce pojechałem do Białej Podlaski do ogniska muzycznego. Tam trzeba było jeździć rowerem, a to było 25 kilometrów.

Dziś Zdzisław Marczuk sam uczy muzyki ludowej i komponuje utwory w stylu regionu podlaskiego. - Jak sobie przypominam jakąś melodię, którą grał mój ojciec, ale czegoś tam nie pamiętam, to potrafię sam sobie dołożyć tak, żeby to pasowało, żeby tego stylu nie zmienić. No i sam komponuje też. Tyle, że wszystko tak, żeby spokrewniało się z dawniejszą muzyką ojcowską...

Ze zdobywcą Baszt w Kazimierzu w 1995 roku i 1999, laureatem nagrody Programu 2 Polskiego Radia "Muzyka Źródeł" rozmawiał Kuba Borysiak.

bch

Zobacz więcej na temat: folk

Czytaj także

"Muzyka źródeł". Adwentowe strachy Marianny Bączek

17.12.2013
Marianna Bączek z Bandyś
Marianna Bączek z BandyśFoto: materiały Radiowego Centrum Kultury Ludowej
- Baliśmy się opowieści babci. Raz się nawet popłakałam - opowiadała w rozmowie z Anną Szewczuk znakomita kurpiowska śpiewaczka, laureatka tegorocznej nagrody Programu Drugiego Polskiego Radia "Muzyka Źródeł".
Posłuchaj
15'37 "Muzyka źródeł". Adwentowe strachy Marianny Bączek

- Jak się zaczął "jegzięt" [adwent - przyp. red.], to nie chodziło się nigdzie. Tylko o 7.00 rano szło się na roraty, a potem siedziało się w domu i się pościło. Żadnego mięsa, tylko potrawy mleczne - opowiadał gość "Źródeł". - A wieczorem starsi opowiadali... O Panu Jezusie przed narodzinami, o końcu świata... Dzieci naprawdę się tego bały - dodała Pani Marianna. Goście z innego świata nie należeli zresztą w kurpiowskim kosmosie do rzadkości. W adwent opuszczanie domu wiązało się ze szczególnym ryzykiem napotkania złego ducha. A kuzyn pani Marianny nieomal został doprowadzony przez taką istotę do samobójstwa...

Oczywiście Anna Szewczuk pytała też znakomitą śpiewaczkę o jej praktykę muzyczną. - Wciąż jestem zapraszana na pogrzeby. Szkoda, że młodych to w ogóle nie interesuje - żaliła się Marianna Bączek. - Z moich koleżanek, co z nimi śpiewałam, to jedna wyjechała, a drugiej lekarz zabronił śpiewać. Tylko ta trzecia chodzi jeszcze na pogrzeby, choć i ona ma nogi chore, tak jak ja...

Gość "Źródeł" opowiadała też o trudnym losie dzieci na kurpiowskiej wsi oraz o przędzeniu lnu tradycyjnymi metodami. Szczegóły w załączonym nagraniu.

Marianna Bączek urodziła się w 1931 roku w Bandysiach. Śpiewa od dziecka, pieśni uczyła się od ojca - śpiewaka weselnego i pogrzebowego - oraz stryja - skrzypka.
Jest laureatką wielu konkursów, pięciokrotnie uczestniczyła Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu nad Wisłą. W 2010 roku zdobyła tam Basztę. Z bogatego repertuaru śpiewaczego szczególnie ukochała sobie pieśni "leśne", ale nie stroni też od "skocnych" pieśni. Dawniej inicjowała śpiew kobiet podczas wesel, na których przez lata pełniła funkcję czepkarki.

Śpiew Marianny jest szczególnie ceniony przez pasjonatów muzyki ludowej, rekonstruujących dawny śpiew polski. Bywa zapraszana na warsztaty śpiewu kurpiowskiego. W 2011 roku wystąpiła na koncercie "Muzyka źródeł - Kurpie", który zainaugurował Festiwal Folkowy Polskiego Radia Nowa Tradycja. Jej bogaty repertuar oraz opowieści o dawnych obrzędach wielokrotnie nagrywane były zarówno podczas Festiwalu w Kazimierzu, jak i w jej domu w Bandysiach.

Marianna Bączek z Bandyś, a także podlaski skrzypek Zdzisław Marczuk z Zakalinek zostali pierwszymi laureatami nagrody Programu 2 Polskiego Radia "Muzyka Źródeł". 

Zobacz więcej na temat: muzyka Ostrołęka