"Melenchon i Le Pen w II turze to byłby koniec Europy"

Ostatnia aktualizacja: 20.04.2017 18:00
- Stawka wyborów we Francji jest wyższa niż w USA. Jest nią przyszłość Unii Europejskiej - mówił w Dwójce Dominique Moisi, jeden z najbardziej znanych francuskich politologów.
Audio
  • Dominique Moisi o sytuacji we Francji przed I turą wyborów prezydenckich (Puls świata/Dwójka)
Marine Le Pen podczas wiecu wyborczego
Marine Le Pen podczas wiecu wyborczegoFoto: PAP/EPA/CHRISTOPHE PETIT TESSON

23 kwietnia odbędzie się pierwsza tura wyborów prezydenckich we Francji. Dominique Moisi mówił o emocjach, którymi kierują się w nich Francuzi. Jego zdaniem są to te same uczucia, co w podczas referendum w sprawie Brexitu i wyborów prezydenckich w USA. – Francją kieruje strach w przypadku skrajnej prawicy Marine Le Pen, zdecydowanie nadzieja w przypadku Emmanuela Macrona. Jest też pogoń za poczuciem tożsamości, gniew wobec elit i idealizowanie przeszłości - wyjaśniał politolog.

Dominique Moisi zwracał uwagę, że poza Macronem większość kandydatów mówi o wyjściu Francji ze strefy euro, bądź w ogóle z Unii Europejskiej. Jego zdaniem sytuacja jest schizofreniczna, gdyż 3/4 Francuzów nie chce wyjścia ze strefy euro. jednocześnie wielu z wyborców zagłosuje na kandydatów, którzy taki ruch deklarują. - Francuzi czują się zbiorowo nieszczęśliwi. Zbiorowy poziom niezadowolenia jest wyższy niż u Afgańczyków. Z drugiej strony, jeśli się zapyta jak się czują indywidualnie, to powiedzą, że bardzo dobrze.

Politolog mówił o zmianach we francuskiej polityce zagranicznej, do których może dość po wyborach, zwłaszcza w kontekście aktualnej twardej polityki Unii Europejskiej wobec Rosji.

***

Tytuł audycji: Puls świata

Prowadził: Magdalena Skajewska

Gość: Dominique Moisi (politolog)

Data emisji: 20.04.2017

Godzina emisji: 17.45

bch/mc

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Afera Penelope" obnaża wady francuskiej polityki

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2017 18:33
Kandydatowi prawicy w wyborach prezydenckich we Francji Francois Fillonowi postawiono formalne zarzuty w sprawie nadużyć finansowych. Chodzi o fikcyjną pracę dla jego rodziny opłacaną z budżetu parlamentu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Francja: Fillon miał być celem zamachu, Mélenchon idzie w górę w sondażach

Ostatnia aktualizacja: 20.04.2017 14:20
Kandydat centroprawicy w niedzielnych wyborach prezydenckich we Francji Francois Fillon w opublikowanym w czwartek wywiadzie przyznał, że to on miał być celem zamachu, jaki planowali dwaj dżihadyści zatrzymani we wtorek w Marsylii. 38 proc. Francuzów nie jest zdecydowanych, na kogo głosować, zaś 35 proc. oświadczyło, że nie weźmie udziału w wyborach. O wyborach prezydenckich we Francji mówił w audycji Świat w Południe Jerzy Szygiel, publicysta portalu Strajk.eu i wieloletni korespondent polskich mediów we Francji.
rozwiń zwiń