Dwójka

Andrzej Nowak: pisanie historii Polski zacząłem od przyjrzenia się ziemi

24.07.2014 16:00
- Polska jest jedynym krajem w Europie, który leży w 3 strefach geologicznych. I tu pytanie: czy to już zapowiedź rozbiorów, czy jest to raczej symbol tego, że Polska jest miejscem spotkania różnych Europ - zastanawiał się w Dwójce historyk, autor monumentalnych, zaplanowanych na sześć tomów "Dziejów Polski".
Franciszek Smuglewicz Wybór Piasta Kołodzieja na króla
Franciszek Smuglewicz "Wybór Piasta Kołodzieja na króla"Foto: www.polona.pl/domena publiczna
Posłuchaj
57'26 Andrzej Nowak o pierwszym tomie z cyklu "Dzieje Polski" (O wszystkim z kulturą/Dwójka)
więcej

Wydany niedawno "Tom 1 - do 1202. Skąd nasz ród" opisuje początki państwa polskiego, od jego czasów legendarnych, do 1202 r., czyli momentu zakończenia kroniki Mistrza Wincentego zwanego Kadłubkiem. W audycji "O wszystkim z kulturą" Andrzej Nowak wyjaśniał, że data ta to nie tylko hołd dla ojca polskiej historiografii, ale też faktyczny początek rozbicia dzielnicowego Polski. - To wtedy umiera ostatni z synów Bolesława Krzywoustego Mieszko III Stary. Dopiero wtedy gubi się ta idea przewodnictwa najważniejszego z książąt, który spajał całą konstrukcję polityczną Polski piastowskiej. Rozpoczyna się okres chaosu.

Gość Michała Nowaka podkreślał, że każdy historyk, który pisze o historii, myśli też o teraźniejszości i przez jej pryzmat widzi przeszłość. W kontekście ostatnich wydarzeń szczególnego zdarzenia nabiera rok 1147. - To rok, w którym powstała Moskwa. Wtedy też został napisany pierwszy dochowany do dnia dzisiejszego list polskiego autora. Był nim poprzednik Wincentego Kadłubka, biskup krakowski Mateusz. Swoje rozważania poświęcił polskiej polityce wschodniej. Podkreślał znaczenie misji nawracania Wschodu i poszerzania kultury Zachodu na Rusi, która "jest jakoby inny świat"...

Więcej na temat współczesnego odczytywania najważniejszych wydarzeń z pierwszych wieków państwa polskiego - w nagraniu audycji.

bch/mc

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Komitet Obrony Robotników

Czytaj także

Śledztwo w sprawie biskupa Stanisława

13.04.2014 10:00
- Wiele wskazuje na to, że biskup Stanisław wiódł ciekawsze życie po śmierci, jako legenda, niż przedtem - mówił w "Klubie Ludzie Ciekawych Wszystkiego" profesor Janusz Tazbir.
Profesor Janusz Tazbir - wybitny badacz kultury staropolskiej, znawca reformacji i kontrreformacji w Polsce - zastąpi w studiu Dwójki nieobecnego prof. Lecha Szczuckiego
Profesor Janusz Tazbir - wybitny badacz kultury staropolskiej, znawca reformacji i kontrreformacji w Polsce - zastąpi w studiu Dwójki nieobecnego prof. Lecha SzczuckiegoFoto: Grzegorz Śledź / PR2
Posłuchaj
56'49 Śledztwo w sprawie biskupa Stanisława (Klub Ludzi Ciekawych Wszystkiego/Dwójka)
więcej

Wsławił się ogromną pobożnością i dokonanymi cudami. Miał znaczące osiągnięcia polityczne. To on wyjednał u papieża ponowne erygowanie metropolii gnieźnieńskiej – czym ukrócił roszczenia magdeburskie. To on doprowadził do koronacji króla Bolesława II Śmiałego. Dlaczego w 1079 roku Stanisław ze Szczepanowa poniósł śmierć męczeńską u stopni ołtarza na Wawelu? Dlaczego król zamordował biskupa?

Jeśli wierzyć kronikom Galla Anonima, który o sprawie wypowiada się bardzo lakonicznie, król Bolesław ukarał biskupa za zdradę. - Tyle, że zdrada mogła wtedy oznaczać tyle co nieposłuszeństwo wobec władcy. Proszę pamiętać, że jeszcze konkordat z 1925 roku nakazuje biskupom składać akt posłuszeństwa prezydentowi państwa - zwrócił uwagę prof. Henryk Samsonowicz.

 

Profesor
Profesor Henryk Samsonowicz

 

Problem z wyjaśnieniem tajemnicy śmierci Stanisława wynika z ubóstwa, a wręcz braku źródeł z epoki. Przez niemal cały XII wieku ani w źródłach polskich, ani europejskich nie pojawiają się żadne wzmianki na temat uśmierconego biskupa krakowskiego. Profesora Janusza Tazbira to jednak nie dziwi. - W XV stuleciu o odkryciu Ameryki przez Kolumba dowiedziało się w Polsce może kilkanaście osób. Nie sądzę, aby 200 lat wcześniej mieszkańcy Mazowsza interesowali się szczególnie tym, co dzieje się w Krakowie - powiedział.

A profesor Samsonowicz zwrócił uwagę: - Właśnie brak przekazów z XII stulecia wydaje mi się istotnym przekazem. W tym okresie zaczyna się kształtować wspólna tożsamość mieszkańców królestwa. Wcześniej byli najprawdopodobniej tylko "tutejsi" i "obcy". - powiedział. - Ten proces wymagał jednak symbolu, męczennika. A że nie mieliśmy ich zbyt wielu, wybór padł na Stanisława. W XIII-wiecznych kronikach Wincentego z Kielczy staje się on patronem zjednoczenia rozbitego przecież królestwa, którego członki mają się z boskiej woli zrosnąć, niczym członki Stanisława trzy dni po męczeńskiej śmierci - wyjaśnił.

A co do życia oraz szczegółów zgładzenia biskupa krakowskiego możemy snuć domysły, przedstawiać mniej lub bardziej naukowe hipotezy. Czy miała ona związek z walką papieża i cesarza o władzę w łacińskiej części Europy? A może z pozostałościami rytu słowiańskiego na ziemiach polskich? Wybitny historyk Gerard Labuda uważał, że pewne znaczenie mogły mieć święcenia kapłańskie króla Bolesława. A jeden ze słuchaczy wysunął hipotezę, że Stanisław był pierwszą ofiarą... ideologii gender.

Zachęcamy do wysłuchania nagrania "Klubu Ludzi Ciekawych Wszystkiego", który poprowadziła jak zwykle Hanna Maria Giza.

mm, pg

Czytaj także

Stanisław August Poniatowski lubił być przedstawiany jako Apollo

07.06.2014 19:00
- To coś więcej niż wyraz próżności, czy próba podkreślania majestatu władzy. Król przedstawiał się w ten sposób jako znawca i mecenas sztuki - mówił w Dwójce dyrektor Łazienek Królewskich w Warszawie, Tadeusz Zielniewicz. Imponująca królewska kolekcja malarstwa przekonuje, że miał ku temu wszelkie podstawy.
Stanisław August Poniatowski lubił być przedstawiany jako Apollo
Foto: Grzegorz Śledź / PR2
Posłuchaj
28'51 Stanisław August Poniatowski lubił być przedstawiany jako Apollo (Klub Ludzi Ciekawych Wszystkiego/Dwójka)
więcej

Dwójka na Pikniku Wolności>>>

Król kochał sztukę, był jej wspaniałym mecenasem. Historia kolekcji Stanisława Augusta zaczęła się 250 lat temu, kiedy nabył od Lubomirskich Zamek Ujazdowskich wraz z wyposażeniem oraz Łazienkę w parku. Na krótko przed abdykacją monarchy w 1795 roku kolekcja liczyła 2289 cennych obrazów. Co się z nimi stało?

- Kolekcję odziedziczyli członkowie rodziny, przede wszystkim książę Józef Poniatowski. Po jego śmierci znaczna jej część została sprzedana by pokryć długi - wyjaśnił Tadeusz Zielniewicz. - Sto spośród tych prac znajduje się dziś w Zamku Królewskim, 140 w Pałacu na Wyspie - włączyła się Izabela Zychowicz, kuratorka Pałacu na Wyspie. - Wiemy też o kolejnych 350 obiektach rozsianych po różnych muzeach, galeriach oraz prywatnych kolekcjach na świecie. Los pozostałych obrazów jest nieznany - dodała.

Goście
Goście i prowadząca audycję "Klub Ludzi Ciekawych Wszystkiego": Renata Brońka, Piotr Zambrzyckim, Tadeusz Zielniewicz, Izabela Zychowicz, Hanna Maria Giza, Hanna Małachowicz; fot. Grzegorz Śledź / PR2

Co istotne, nie mamy stuprocentowej pewności, co dokładnie zawierała królewska kolekcja. Po pierwsze, choć zachowały się dość precyzyjne inwentarze, to żaden z nich nie zawiera przecież fotograficznych reprodukcji. Po drugie, ówczesne środowisko królewskie miało zwyczaj przypisywania, często nietrafnie, prac da Vinciemu, Tycjanowi, czy  Rembrandtowi, na co zwracała uwagę Hanna Małachowicz z Zamku Królewskiego w Warszawie. Z drugiej strony pocieszający może być fakt, że wciąż odkrywane są na świecie kolejne obiekty należące kiedyś do kolekcji, a niektóre z nich powracają nawet do Warszawy.

Najciekawszym aspektem kolekcji Stanisława Augusta Poniatowskiego było chyba jej domniemane przeznaczenie. - W korespondencji z Bacciarellim z 1792 roku król wprost pisze o zamiarze stworzenia nowoczesnego muzeum publicznego, muzeum w dzisiejszym tego słowa znaczeniu - mówił Tadeusz Zielniewicz. A Izabela Zychowicz podkreśliła, że plan ten powiązany był z projektem powołania do życia akademii sztuk pięknych.

Gośćmi Hanny Marii Gizy byli także Renata Brońka, szefowa zespołu konserwatorów w Pałacu na Wyspie, oraz Piotr Zambrzycki, główny konserwator Łazienek. Mowa była m.in. o historii samych Łazienek, królewskiej kolekcji rzeźby oraz wyzwaniach, jakie dziś stoją przed osobami odpowiedzialnymi za restaurację zabytkowych dzieł sztuki. Zachęcamy do wysłuchania nagrania "Klubu Ludzi Ciekawych Wszystkiego".

Foyer
Foyer Teatru Stanisławowskiego po etapie konserwacji i restauracji malowideł ściennych stan 2014. Fot. materiały promocyjne Starej Pomarańczarni

mm/iz