X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Dwójka

Tak rozpętał polską komedię filmową

10.10.2012
0 0 0
Realizacja filmu Jak rozpętałem drugą wojnę światową. Na zdjęciu: Marian Kociniak i Joanna Jędryka. 1968 rok.
Realizacja filmu "Jak rozpętałem drugą wojnę światową". Na zdjęciu: Marian Kociniak i Joanna Jędryka. 1968 rok. Foto: PAP/Witold Rozmysłowicz
Doświadczył dramatu II wojny, a później pokazał, że nawet z wojny można się śmiać. Tadeusz Chmielewski, twórca m.in. "Ewa chce spać" i "Wiosna, panie sierżancie", opowiadał w Dwójce o swoich niezrównanych filmach.
Posłuchaj
58'17 Tak rozpętał polską komedię filmową

Zrealizowana 55 lat temu, nagrodzona na festiwalu filmowym w San Sebastian komedia "Ewa chce spać” z nowym, bo nieco surrealistycznym komizmem, była jego debiutem. Choć reżyser ma w swoim dorobku także kilka dramatów, takich jak "Wśród nocnej ciszy” czy "Wierna rzeka”, to jego znakiem firmowym stały się właśnie komedie filmowe. Jak podkreślał w Sezonie na Dwójkę Piotr Śmiałowski (którego książka "Jak rozpętałem polska komedię filmową”, oparta na wywiadzie- rzece z Tadeuszem Chmielewskim, pojawiła się właśnie w księgarniach), mogło być jednak inaczej. – U pana Chmielewskiego komedia była zawsze najważniejsza, ale właściwie różny ciąg przypadków sprawił, że mówi się o nim przede wszystkim jako o twórcy komediowym. Naliczyłem co najmniej kilkanaście scenariuszy dramatów czy też filmów niezwykle poważnych, np. o zamachu na Chruszczowa. Gdyby choć połowa z nich została zrealizowana, wcale nie jest oczywiste, że dziś mówilibyśmy o panu Tadeuszu jako o reżyserze komediowym – opowiadał filmoznawca.

Do niezwykłej popularności komedii Tadeusza Chmielewskiego przyczyniło się wiele czynników: przezabawne perypetie występujących w nich bohaterów, inteligentne i niebanalne dowcipy sytuacyjne i słowne, aktorskie kreacje. – Nie starałem się nigdy naprawiać świata, chciałbym, by ten świat był taki, jakiego chcielibyśmy widzieć – mówił Tadeusz Chmielewski.  
Reżyser, który w tym roku ukończył 85 lat, jeszcze do niedawna był również producentem, szefem Studia Oko, z którym współpracowali Dorota Kędzierzawska, czy Andrzej Barański. W "Sezonie na Dwójkę" opowiadał m.in. o swoim poczuciu humoru, recepcie na dobrą komedię filmową, kulisach realizacji filmów, a także o pierwszych obrazach, które za młodu obejrzał, swoich barwnych przygodach wojennych oraz działalności producenckiej jako szefa Studia Oko
Audycję prowadziła Anna Fuksiewicz.

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Orzeł dla Tadeusza Chmielewskiego

Reżyser i producent filmowy Tadeusz Chmielewski został wyróżniony Orłem za Osiągnięcia Życia. To on jest twórcą kultowego "Nie lubię poniedziałku".

Nazwisko laureata Orła za Osiągnięcia Życia ogłoszono w środę na konferencji prasowej w stolicy. Statuetki polskich Orłów przyznawane są corocznie - w różnych kategoriach - przez liczącą ponad 500 członków Polską Akademię Filmową.

- Pana Tadeusza w zasadzie nie trzeba przedstawiać, wszyscy wiemy jakie obrazy są jego dziełem i jaka wrażliwość się w nich kryje, jaki jest jego dorobek, za który mu dziękujemy - powiedział minister kultury Bogdan Zdrojewski.

Tadeusz Chmielewski - reżyser, scenarzysta i producent filmowy, twórca popularnych komedii odbierze swoją statuetkę w poniedziałek podczas gali Orłów w Warszawie.

Podczas tegorocznej ceremonii wręczone zostaną również Orły 2011 m.in. w kategoriach: najlepszy polski film, reżyser, autor zdjęć, autor muzyki, najlepszy aktor w roli głównej, najlepsza aktorka w roli głównej.

Wśród nominowanych znaleźli się m.in.: Roman Polański (za film "Autor Widmo"), Daniel Bloom (za muzykę do "Wszystko, co kocham"), Stanisława Celińska (za rolę w filmie "Joanna") oraz Jerzy Skolimowski (za film "Essential Killing").

Dotychczasowymi laureatami Orła za Osiągnięcia Życia byli m.in.: Andrzej Wajda (2000), Roman Polański (2003), Jerzy Hoffman (2006) i Janusz Morgenstern (2008). W ubiegłym roku statuetkę otrzymał scenarzysta filmowy Jerzy Stawiński.

pj

0 0 0

Czytaj także

Wiemy już, kto rozpętał II wojnę światową

Wszystkiemu winien jest Grzegorz Brzęczyszczykiewicz, który wypił o jedno piwo za dużo i zasnął.
Posłuchaj
17'43 Wiemy, kto rozpętał II wojnę światową - "Wieczór kulturalny"

Tę wersję początku wojny światowej zna prawie każdy Polak. Bo kto nie oglądał  znakomitej komedii Tadeusza Chmielewskiego?

Film "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" to w Polsce fenomen. Powstał w 1969 roku i od tamtej pory określa się go mianem "kultowy". To fenomen pod każdym względem – przyznaje Andrzej Kołodyński, doktor filmologii, krytyk.

Obraz wszedł na ekrany w kwietniu 1970 roku. Składał się z trzech części i był czarno-biały. – Chmielewski nie dostał wtedy barwnej taśmy, która była wydzielana. Choć bardzo chciał, aby to był film kolorowy... – opowiada krytyk.

"Jak rozpętałem drugą wojnę światową" powstał w oparciu o powieść Kazimierza Sławińskiego "Przygody kanoniera Dolasa". – Bohater książki ma na imię Adolf i jest historykiem sztuki – mówi Kołodyński. – Chmielewski powiedział odważnie: odebrałem mu dyplom magistra i z jednostki miotanej jak liść wichrem historii przeobraziłem w warszawskiego cwaniaka z życiowym uniwersytetem.

Warszawski cwaniak, czyli Franek Dolas, spodobał się publiczności. – Produkcja stała się ulubionym filmem masowej widowni – przyznaje ekspert. Film nieco gorzej przyjęty został przez krytyków, którzy – jak przypomina Kołodyński – przywitali go bardzo zimno.

Mimo to film Tadeusza Chmielewskiego okazał się sukcesem. Jednak sukces ten nie byłby możliwy bez Mariana Kociniaka, który zagrał główną rolę.

– Wydaje mi się, że sama postać nie jest zbyt ukształtowana psychologicznie. To taki sprytny chłopak, który potrafi odnaleźć się w każdej sytuacj. Ale nie ma "tkanki psychologicznej" – krytykuje gość Jedynki. Jego zdaniem postać "nabrała charakteru dzięki grze Kociniaka" – Był znakomicie wyglądającym, młodym człowiekiem z ogromnym poczuciem humoru, dzięki któremu postać Franka Dolasa ożyła.

Rozmawiała Anna Stempniak.

(mb)

0 0 0