Nieznane zapiski Edelmana o getcie

Ostatnia aktualizacja: 02.10.2017 11:00
- Zaskoczyło mnie, że takie zapiski w ogóle istnieją, bo myślałam, że wszystko, co powiedział, zostało już opublikowane, ale też zdziwił mnie nieco inny obraz Marka Edelmana - o książce "Nieznane zapiski o getcie warszawskim" mówiła w Dwójce jej współautorka Martyna Rusiniak-Karwat.
Audio
  • Martyna Rusiniak-Karwat o książce "Nieznane zapiski o getcie warszawskim" (Poranek Dwójki)

Martyna Rusiniak-Karwat podkreśliła, że Marek Edelman niechętnie opowiadał o swojej działalności w getcie warszawskim. - W swoich wcześniejszych wspomnieniach jawił się jako człowiek szorstki i suchy, ucinający zdania w momencie odpowiednim dla siebie. Tymczasem w odnalezionym siedem lat temu rękopisie na temat życia w getcie prezentuje się jako człowiek rodzinny i ciepły, ale też podejmujący próby oceny tamtych wydarzeń, czy np. mógł kogoś uratować.

Historyczka zwróciła uwagę, że zapiski Marek Edelman dedykował swojej żonie i wielokrotnie się w nich do niej zwracał. Autorka opowiadała, jaki obraz getta wyłania się ze wspomnień Edelmana. Wyjaśniała też, dlaczego próbował ukryć pamięć o wojennym okresie życia przed swoimi dziećmi. W audycji rozmawialiśmy także o przypisach i komentarzach, którymi zostały opatrzone wspomnienia Edelmana.

***

Rozmawiał: Marcin Pesta

Gość: Martyna Rusiniak-Karwat

Data emisji: 2.10.2017

Godzina emisji: 8.10

Materiał został wyemitowany w audycji "Poranek Dwójki".

bch/mg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Zbigniew Mikołejko poleca miejsce na Warmii

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2017 17:00
- Jestem lokalnym patriotą i zachęcam do odwiedzin mojego rodzinnego miasta Lidzbarka Warmińskiego, gdzie za sprawą Oranżerii Kultury dokonuje się podniesienie małej ojczyzny z wieloletniego upadku – powiedział w Dwójce filozof i historyk religii.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Studia polskie w Cambridge. "To szansa na rozwój tego kierunku"

Ostatnia aktualizacja: 28.09.2017 11:00
- Nasi studenci pracują w dziennikarstwie, konsultingu, rządzie i dyplomacji. Chodzi o to, aby po studiach wdrożyli wiedzę o Polsce w różne dziedziny ich pracy - powiedział dr Stanley Bill, szef programu polskich studiów na Uniwersytecie Cambridge. 
rozwiń zwiń