X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Dwójka

Teatr na taśmie filmowej

23.09.2013
Fragment plakatu Przeglądu spektakli telewizyjnych w reżyserii  Izabelli Cywińskiej
Fragment plakatu "Przeglądu spektakli telewizyjnych w reżyserii Izabelli Cywińskiej"Foto: mat. prasowe/Centrum Kultury Zamek w Poznaniu
- Nie wszystkie taśmy się zachowały. Niektóre poszły na ogrodzenie świńskich zagród - mówiła w Dwójce Izabella Cywińska. Przegląd spektakli telewizyjnych jej autorstwa rozpoczyna się w poznańskim Centrum Kultury Zamek.
Posłuchaj
14'31 Izabella Cywińska opowiada o swoich spektaklach telewizyjnych (Dwójka/Poranek Dwójki)

- Na początku teatr telewizji był robiony na żywo. To była wielka przygoda artystyczna, zarówno dla reżyserów, jak i aktorów - wspominała Izabella Cywińska. - Potem wiele spektakli było robionych tak, jak filmy. Twórcy żartowali, że teatr telewizji tym się różni od filmu, że jego produkcja odbywa się piętro wyżej i że znacznie mniej płacą - dodała.

40 lat temu Izabella Cywińska objęła dyrekcję Teatru Nowego w Poznaniu. Stworzyła znakomity zespół aktorski, a poznańska scena stała się pod jej kierownictwem jednym z najbardziej uznanych i znaczących teatrów w Polsce. - W Teatrze Nowym powstawało wiele przedstawień telewizyjnych - opowiadała Cywińska. - To było czymś zupełnie niezwykłym dla aktorów, bo dzięki temu z "aktorów prowincjonalnych" stawali się postaciami rozpoznawalnymi w całej Polsce. W tamtym czasie dla artystów powiatowego teatru to było wielka frajda - mówiła reżyserka w "Poranku Dwójki".

Sztuka teatralna jest ulotna, po zejściu z afisza żyje jedynie w ludzkiej pamięci. Na szczęście w archiwach przetrwały spektakle, które Izabella Cywińska zrealizowała w poznańskiej telewizji w latach 1978-1989. Centrum Kultury Zamek chce je "ożywić", by udowodnić, że poruszane w nich problemy są dziś równie aktualne i prowokujące do dyskusji jak w czasach, w których powstały. W ramach pokazów zostaną przypomniane kreacje znakomitych aktorów, z których niestety wielu już odeszło - m. in. Krystyna Feldman, Marian Pogasz, Jerzy Stasiuk czy Wojciech Standełło  - i umożliwić spotkanie z tymi, którzy wciąż są w pełni swej twórczej aktywności. (źródło: Centrum Kultury Zamek)

23 września przegląd rozpoczyna spektakl "Na dnie" Maksyma Gorkiego - oczywiście w reżyserii Izabelli Cywińskiej.
Audycję prowadził Tomasz Szachowski.

Czytaj także

"Dwa Teatry". Janusz Głowacki: chciałbym usłyszeć w radiu "Good night, Dżerzi"

31.05.2013
Janusz Głowacki
Janusz GłowackiFoto: Polskie Radio
- Z adaptacjami prozy jest jak z kursami szybkiego czytania. Woody Allen żartował kiedyś, że ukończył taki kurs, a potem przeczytał "Wojnę i pokój". I może powiedzieć, że to o Rosji... - mówi Janusz Głowacki w Dwójce.
Posłuchaj
73'30 "Z adaptacjami prozy jest jak z kursami szybkiego czytania" (Przestrzenie kultury/Dwójka)

Zgadza się z tą opinią Paweł Huelle, który, podobnie jak Głowacki, bywa często adaptowany przez radio i telewizję, ale też sam przekłada na język kina i teatru, przed wszystkim prozę Güntera Grassa. - Do pacjenta przychodzi lekarz i mówi: "możemy amputować nogę lub rękę; wybór należy do Pana"... - przestawia obrazowo trudności towarzyszące tego typu aktywności. - Ale jeśli jest z czego wybierać, to na prawdę cudowna praca - dodaje.

Pomimo tych zastrzeżeń wszyscy goście Joanny Szwedowskiej i Jacka Wakara - także reżyserzy Izabela Cywińska oraz Paweł Łysiak - związali się z radiem i telewizją przed laty i chętnie ów związek podtrzymują. Zachęcamy do wysłuchania audycji "Przestrzenie kultury", nadanej tym razem z Festiwalu "Dwa Teatry" w Sopocie.   

Janusz Głowacki, z właściwą sobie szczerością, przyznaje, że choć rozumie i ceni ideę "teatru wyobraźni", to jednak nie czuje radiowej specyfiki. - Z radiem związałem się, początkowo jako recenzent, by się odegrać za to, że mnie wyrzucono ze szkoły teatralnej - żartuje. Nie przeszkodziło mu to stać się ulubieńcem (jak podkreśla, czasem bez wzajemności) twórców radiowych. Na tegorocznym festiwalu usłyszeć można adaptacje aż dwóch jego tekstów: "Raportu Piłata" w reżyserii Janusza Kukuły oraz "Meczu" w reżyserii Janusza Zaorskiego.

Ze zdefiniowaniem fenomenu "teatru wyobraźni" nie ma natomiast problemu Paweł Łysiak, który z radiem związał się bezpośrednio po zakończeniu studiów reżyserskich. - Przez tysiąclecia to teatr żywego planu działał przede wszystkim na wyobraźnię, bowiem żyliśmy w kulturze słowa. W epoce kultury obrazkowej to zadanie, ale też ogromny potencjał przypadł radiu - wyjaśnia. - Siła tego medium tkwi też we właściwej mu ascetyczności przekazu oraz intymnym kontakcie z pojedynczym odbiorcą - dodaje.

Jako dowód przywołuje przykład zaproponowany kiedyś przez Andrzeja Brzoskę, znakomitego reżysera dźwięku w Teatrze Polskiego Radia: - Wyobraźmy sobie, że puszczamy na antenie 15 sekund ciszy. Nuda, w najlepszym razie zmieszanie. Ale jeśli zapowiemy, że to nagranie z celi śmierci w Auschwitz...

Więcej o problemach towarzyszących adaptowaniu prozy dla radia i telewizji, współczesnej kondycji oraz perspektywach rozwoju tych gatunków, a także o programie Festiwalu "Dwa Teatry" w załączonym nagraniu.

Na kolejne spotkanie i relację z imprezy zapraszamy do Dwójki w niedzielę (2 czerwca) po godzinie 18.00.

Czytaj także

Teatr Telewizji jako polski znak firmowy

03.06.2013
Zbigniew Zamachowski i Wojciech Malajkat w spektaklu Teatru Telewizji Trzy razy Fredro - Nikt mnie nie zna w reżyserii Jana Englerta. Spektakl konkursowy XIII Festiwalu Dwa Teatry - Sopot 2013.
Zbigniew Zamachowski i Wojciech Malajkat w spektaklu Teatru Telewizji "Trzy razy Fredro - Nikt mnie nie zna" w reżyserii Jana Englerta. Spektakl konkursowy XIII Festiwalu "Dwa Teatry - Sopot 2013". Foto: TVP/PAP/Jan Bogacz
– Oglądamy w tym roku 16 spektakli Teatru Telewizji: w bardzo różnych gatunkach, ze wspaniałymi kreacjami aktorskimi – opowiadała w Dwójce Kinga Preis, jurorka tegorocznego konkursu telewizyjnego XIII Festiwalu "Dwa Teatry - Sopot 2013".
Posłuchaj
06'45 "Teatr Telewizji jako polski znak firmowy". Relacja Bartosza Panka z XIII Festiwalu "Dwa Teatry - Sopot 2013" (Poranek Dwójki)

Festiwal "Dwa Teatry" to – jak sama nazwa wskazuje – przegląd najlepszych słuchowisk i spektakli telewizyjnych. W konkursie na produkcje telewizyjne można zobaczyć w tym roku aż szesnaście adaptacji, m.in. "Idąc rakiem" według Güntera Grassa (reż. Krzysztof Babicki), "Trzy siostry" Antoniego Czechowa (reż. Agnieszka Glińska), "Tango" Sławomira Mrożka (reż. Jerzy Jarocki). Jak podkreślał w "Poranku Dwójki" Paweł Łysak (reżyser teatralny i radiowym, członek jury), jest ważne jest, by Teatr Telewizji, ten "polski znak firmowy", trwał nadal: – Jeśli mówimy o upowszechnianiu kultury, o tym, w jaki sposób nowe pokolenia do kultury wprowadzać, jest rzeczą niezwykle istotną, by młodzi ludzie mogli taki teatr oglądać.
"Radio jest pracą czarującą". Rozmowa z laureatami Wielkiej Nagrody Festiwalu "Dwa Teatry - Sopot 2013" – Anną Polony i Ignacym Gogolewskim.
W relacji Bartosza Panka z Sopotu wysłuchaliśmy również wypowiedź Izabelli Cywińskiej, która opowiadała o swojej pracy nad adaptacją "Traktatu o łuskaniu fasoli" Wiesława Myśliwskiego, oraz Kingi Preis, oceniającej tegoroczne spektakle Teatru Telewizji.
Festiwalowi "Dwa Teatry – Sopot 2013" poświęcony będzie także dzisiejszy "Notatnik Dwójki" (godz. 15.00).

Czytaj także

"Czarnobyl. Last Minute" - autokarem do strefy skażonej

11.09.2013
Czarnobyl. Last Minute - autokarem do strefy skażonej
Foto: materiały promocyjne organizatora
26 września w Białej Synagodze w Sejnach gościć będzie spektakl białostockiego Teatru Dramatycznego - opowieść o skutkach katastrofy w Czarnobylu zarówno w jej wymiarze ludzkim, jak politycznym.

Agnieszka Korytkowska-Mazur stworzyła spektakl na podstawie relacji Swietłany Aleksijewicz "Czarnobylska modlitwa. Kroniki przyszłości”. Tak powstała opowieść o specyficznej wycieczce autokarowej do strefy skażonej po wybuchu reaktora atomowego w Czarnobylu.

Po czarnobylskiej katastrofie stworzono cały przemysł turystyczno-pamiątkarski, oferując chętnym makabryczne wycieczki do strefy skażonej. Te "podróże z dreszczykiem" dają turystom perwersyjne poczucie obcowania ze śmiercią. Co najbardziej wstrząsające, profity z owego "produktu turystycznego" chętnie czerpią same ofiary atomowej tragedii.
Sztuka bez nachalnego dydaktyzmu i patosu przygląda się skutkom katastrofy, ukazując paradoksalność sytuacji związanej ze współczesnym odbiorem tego wydarzenia.

Na spektakl zaprasza ośrodek "Pogranicze - sztuk, kultur, narodów" w Sejnach.

Więcej szczegółów na stronie ośrodka oraz stronie Teatru Dramatyczmnego w Białymstoku.

Zobacz więcej na temat: Czarnobyl