Czarodziejski tydzień rusałki

Dwójka
Michał Mendyk 19.12.2010
Czarodziejski tydzień rusałki
Ukraińskie Karpaty, foto: fot. wikipedia, Piotr.S, lic.CC

Noc i grupa kobiet w kunsztownych wiankach na głowach idących w kierunku cmentarza. Brzmi jak bajka, ale to część tradycyjnego obrzędu praktykowanego po dziś dzień na Ukrainie.

Pieśni towarzyszą rdzennym mieszkańcom Polesia w każdej, nawet najbardziej banalnej czynności w ciągu dnia. - Kiedy usłyszałem po raz pierwszy śpiewy... przeżycie było piorunujące. Przede wszystkim nie znałem wielogłosu. Nie znałem też ośpiewywania każdej najdrobniejszej czynności - mówi gość "Źródeł" Andrzej Bieńkowski, który od 10 lat dokumentuje tradycyjne pieśni mieszkańców Ukrainy.

W repertuarze śpiewaków znajdują się pieśni śpiewane podczas wyjścia w pole, podczas zmywania naczyń, ale także pieśni kołchozowe i wojenne. Każda pieśń ma swoje ukryte znaczenie. Szczególne miejsce w kulturze wiosek ukraińskich zajmują pieśni żałobne. To one stanowią największe i najbardziej fascynujące przeżycie dla gościa audycji.

/

Najgłębiej przejmujące są obrzędy czarodziejskiego tygodnia, kiedy na cmentarzach słychać płacz kobiet z wioski. Jest to tydzień nie tyle opłakiwania zmarłych, ile obcowania z nimi. Obrzęd musi być zakończony wprowadzeniem rusałek do grobu. - Nagle z domów ze śpiewem wychodzą stare kobiety, jak małe potoki zlewają się w rzekę i wszystkie mają na głowach wieńce, ogromne, przepiękne wieńce, z liści, z tataraku, z klonu, po to żeby w liściach wyprowadzić rusałki - tłumaczy Andrzej Bieńkowski. Najważniejsze zadanie wprowadzenia rusałek do grobu przypada młodym dziewczynom, które muszą się przeturlać po grobach. Cały obrzęd jest bardzo skomplikowany, a obcowanie ze zmarłymi może przerażać obserwatorów.

Andrzej Bieńkowski od około 10 lat bada i dokumentuje tradycyjne pieśni Ukrainy. Z każdej wyprawy na Ukrainę przywozi nagrania około 18 zespołów. Poszukuje instrumentów, odnawia je, rekonstruuje dawne kapele wiejskie. Do tej pory Andrzej Bieńkowski zgromadził nagrania 60 ukraińskich grup śpiewaczych wykonujących pieśni w czasie tradycyjnych obrzędów, wiejskich uroczystości, takich jak na przykład wesele. W trakcie swoich wypraw zgromadził wielkie prywatne archiwum etnograficzne, zawierające tysiące nagrań audio, wideo, zdjęć (w tym archiwalnych) oraz instrumentów. - To za duży materiał, żeby umieścić go na jednej płycie, chcemy wydać ich serię - mówi etnolog.

Na co dzień Andrzej Bieńkowski jest profesorem na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, prowadzi pracownię malarstwa i rysunku. W 1980 roku rozpoczął badania etnograficzne - projekt "Muzyka Odnaleziona". Dokumentuje początkowo w Radomskiem, Rawskim, Łódzkim, później także Lubelskim, od 2003 roku na Ukrainie, od 2010 na Białorusi.

(ki)

Czytaj także:

Komentarze:

Zaloguj się, nie będziesz musiał wpisywac kodu obrazkowego!
Skomentuj
0 komentarzy
    brak
09:00 - 12:00Muzyczny Kanon DwójkiSłuchaj na żywo

Koncerty w Dwójce

Czytamy w Dwójce

Azja wbijany na pal

- Przytomny? - Przytomny. Patrzy rozumnie... - I w tej chwili ujrzał nad sobą twarz Luśni. - No, bratku - mówił wachmistrz spokojnym głosem - czas na cię... "Pan Wołodyjowski" w interpretacji Janusza Gajosa od 13 lutego w Dwójce.

"Dziennik" Julii Hartwig czyta Zofia Kucówna

Lata 2008-2010 widziane przez znakomitą poetkę. Fascynujące podróże pamięci w dawniejsze czasy. Portrety ludzi, bieżące wydarzenia społeczne, drażniąca polityka. Dwójka zaprasza do wysłuchania fragmentów nowo wydanych zapisków Julii Hartwig.