Trójka

Uciekinier z Auschwitz: swój plan oparłem na głupocie

02.01.2015 14:07
Kazimierz Piechowski z trzema kolegami dokonał w 1942 roku rzeczy niemożliwej. - Zagrałem na tym, że Niemcy mieli się ponad wszystkich i uznali, że głupi więźniowie nic nie mogą wymyślić - opowiadał w Trójce.
Kazimierz Piechowski zaplanował i zrealizował plan wyjątkowo zuchwałej ucieczki z Auschwitz-Birkenau
Kazimierz Piechowski zaplanował i zrealizował plan wyjątkowo zuchwałej ucieczki z Auschwitz-Birkenau Foto: PAP/Jules Annan
Posłuchaj
49'59 Kazimierz Piechowski opowiada o brawurowej ucieczce z Auschwitz (Godzina Prawdy/ Trójka)

Gość Michała Olszańskiego w młodości był harcerzem. Kiedy w 1940 roku przy próbie przekroczenia granicy złapali go Niemcy, trafił do obozu Auschwitz-Birkenau. - Zawieźli nas tam, żebyśmy zaczęli budować bloki, baraki, drogi. To była straszna praca, a przy tym to był straszliwy rok zabijania - wspominał Kazimierz Piechowski (obozowy numer 918 świadczący o szybkim przybyciu do Auschwitz).

Mężczyzna zwoził też zwłoki do spalania. - To była piekielna praca… Bóg dał, że trwała tylko 6 tygodni, bo więcej bym nie wytrzymał - przyznał.

II wojna światowa - serwis specjalny Polskiego Radia>>>

Przeżył, bo był bardzo silny. - Byłem harcerzem i sportowcem, ale już po kilku miesiącach zwątpiłem, czy w ogóle obóz da się przeżyć - opowiadał. Sytuacja zmieniła się, kiedy jeden z kolegów dowiedział się, że jest na "liście do rozwałki". - Wiedziałem, że ucieczka jest niemożliwa, ale Genek bardzo chciał się ratować. Postanowiłem pomyśleć o ucieczce, mimo wszystko - mówił Kazimierz Piechowski.

W czerwcu 1942 opracował plan ucieczki dla czterech osób. - Przyszła do mnie taka myśl: możesz wygrać ucieczkę, ale tylko opierając się na głupocie Niemców. Zagrałem na tym, że Niemcy mieli się ponad wszystkich i uznali, że głupi więźniowie nic nie mogą wymyślić. Że chcą tylko znaleźć ziemniaka, żeby się najeść. Dlatego postanowiłem uciekać głównym wejściem, przez bramę "Arbeit Macht Frei" - opowiadał gość Trójki.

***

Tytuł audycji: Godzina Prawdy
Prowadził:
Michał Olszański
Gość: Kazimierz Piechowski, były więzień Auschwitz-Birkenau, żołnierz AK
Data emisji: 2.1.2015
Godzina emisji: 12.05

(ei/mp)

Czytaj także

Polacy w szeregach armii wroga. Zdrada czy bohaterstwo?

13.11.2014 03:09
- Zaskakujące dla mnie było to, że na Pomorzu była zupełnie inna perspektywa niż na wschodnich terenach Polski. Różne było poczucie tego, co to jest patriotyzm czy ojczyzna - opowiada dr Aleksandra Janiszewska, redaktorka książki "Wasserpolacken".
Joachim Ceraficki nad spisaniem swych dramatycznych wspomnień pracował przez wiele lat
Joachim Ceraficki nad spisaniem swych dramatycznych wspomnień pracował przez wiele lat Foto: mat.prom. Ośrodka Karta
Posłuchaj
47'25 Polacy w szeregach wrogiej armii (Klub Trójki)

Joachim Ceraficki został wcielony do Wehrmachtu jako jeden z 500 tysięcy Polaków. Większość z nich przez resztę życia ukrywała ten fragment swojej historii. Ceraficki, jako jeden z nielicznych, zdecydował się o tym opowiedzieć w książce "Wasserpolacken".

II wojna światowa - serwis specjalny Polskiego Radia>>>

Aleksandra Janiszewska dodaje, że wg Joachima Cerafickiego powinno się być człowiekiem uczciwym, dbać o swoją rodzinę i pracę, nie zaniedbywać dumy, która jest związana z byciem Polakiem. - Śmiechu warte są te wszystkie nadużywane symbole, którymi posługiwali się np. chłopcy ze wschodnich rubieży Polski - mówi dr Janiszewska.

''

Redaktorka przyznaje, że tego typu relacje są rzadkością. Joachim Ceraficki nad spisaniem swych wspomnień pracował przez wiele lat. - Ludzie, którzy podzielili drogę pana Cerafickiego i dziś są już leciwi obawiali się, że mogą zostać posądzeni o kolaborację - opowiada dr Janiszewska.
Jak polscy chłopcy z Pomorza czy Śląska mogli sobie poradzić z sytuacją bycia żołnierzami wrogiej armii? Posłuchaj całej audycji.

Żołnierze wyklęci >>>

Tytuł audycji: Klub Trójki

Prowadził: Dariusz Bugalski

Goście: dr Aleksandra Janiszewska, prof. Ryszard Kaczmarek i prof. Rafał Wnuk

Data emisji: 12.11.2014

Godzina emisji: 21.07

(sm, ei)

Czytaj także

Ostatni proces strażnika z Auschwitz? Były SS-man stanie przed sądem

16.12.2014 11:51
Wiosną przyszłego roku w Niemczech ma rozpocząć się proces byłego SS-mana, który służył w obozie Auschwitz-Birkenau. 93-letni Oskar G. oskarżony jest o pomoc w zamordowaniu 300 tysięcy osób.
Obóz w Auschwitz
Obóz w AuschwitzFoto: sixtwelve/Flickr/CC
Posłuchaj
00'52 Będzie proces strażnika z Auschwitz - relacja Wojciecha Szymańskiego z Berlina (IAR)

Sąd w Lueneburgu dopuścił akt oskarżenia przygotowany przez niemieckich śledczych. Z ich ustaleń wynika, że w czasie służby w Auschwitz mężczyzna odbierał bagaże osobom przywożonym do obozu. Był także odpowiedzialny za pieniądze odbierane więźniom. Miał je przekazywać do centrali SS w Berlinie.

II WOJNA ŚWIATOWA - zobacz serwis specjalny >>>
Zdaniem śledczych, mężczyzna dobrze wiedział jaki los czeka więźniów dlatego został oskarżony o pomoc w zgładzeniu ponad 300 tys. osób. Pod koniec ubiegłego roku niemiecki Urząd Ścigania Zbrodni Nazistowskich przekazał prokuraturom ponad 30 zawiadomień o wciąż żyjących i nieukaranych strażnikach z Auschwitz. W zdecydowanej większości przypadków, stan zdrowia podejrzanych nie pozwala jednak na postawienie ich przed sądem. Niemieckie media sugerują, że sprawa 93-letniego Oskara G. może być ostatnim procesem byłego strażnika z Auschwitz.

IAR, bk

Czytaj także

Irena Sendler, heroiczna matka dzieci Holokaustu

19.12.2014 05:08
"Bałam się, ale nienawiść była silniejsza od strachu" - mówiła Irena Sendler, pytana o to, czy nie bała się o życie, pomagając Żydom. O tej heroicznej postaci opowiada "Prawdziwa historia Ireny Sendlerowej" Anny Mieszkowskiej.
Działaczka społeczna Irena Sendlerowa z Anną Mieszkowską autorką ksiażki Matka. Dzieci Holocaustu. Historia Ireny Sendlerowej w 2007 r.
Działaczka społeczna Irena Sendlerowa z Anną Mieszkowską autorką ksiażki "Matka. Dzieci Holocaustu. Historia Ireny Sendlerowej" w 2007 r.Foto: PAP/Andrzej Rybczyński
Posłuchaj
42'39 Prawdziwa historia Ireny Sendlerowej (Klub Trójki)

''

Irena Sendler, która do końca życia uważała się za konspiratorkę, w czasie II wojny światowej przyczyniła się do uratowała od zagłady bardzo dużej grupy żydowskich dzieci i dorosłych. Niektóre źródła podają, że mogło to być ok. 2500 osób. Heroiczna Polka zawsze podkreślała, że Niemcom robiło się na złość i głównym motorem jej działania była nienawiść w stosunku do nich.
Irena Sendlerowa zwracała również uwagę na laickie, a nie religijne źródła swych decyzji, mówiąc że robi to "z potrzeby serca". - Jej ojciec, który był lekarzem, przekazał jej dwie maksymy, z którymi szła przez życie, prawie przez 100 lat. Ludzi dzieli się na dobrych i złych, narodowość, rasa i religia nie mają żadnego znaczenia oraz że każdemu, kto tonie, należy podać rękę - mówi Anna Mieszkowska.

Biografia "Prawdziwa historia Ireny Sendlerowej" Anny Mieszkowskiej uzupełnia informacje i fakty, które były niespójne bądź pominięte w dotychczasowych książkach na jej temat, jak np. dwa nieudane małżeństwa oraz prawdziwe nazwisko drugiego męża.

***

Tytuł audycji: Klub Trójki

Prowadził: Jerzy Sosnowski

Gość: Anna Mieszkowska (autorka książki "Prawdziwa historia Ireny Sendlerowej")

Data emisji: 18.12.2014

Godzina emisji: 21.07
(sm/fbi)