Poruszające wyznanie wdowy po himalaiście

Ostatnia aktualizacja: 28.04.2012 00:25
Olga Morawska (wdowa po Piotrze Morawskim): Jego śmierć to nie powód, żebym zmarnowała swoje życie. Ono toczy się dalej. To była tylko pauza...
Audio
Olga Morawska
Olga MorawskaFoto: fot. Anna Bedyńska

Olga Morawska poznała Piotra na studiach. Razem jeździli po świecie i uprawiali sport. Oboje kochali góry. Ale dla Piotra szybko stały się one nie tylko hobby, ale także sposobem na życie. Zaczął zdobywać ośmiotysięczniki, osiągał coraz większe sukcesy. W kwietniu 2009 roku podczas jednej z wypraw himalajskich spadł w 25-metrową szczelinę...

Nie zdołano go uratować. Olga została sama z dwójką małych dzieci, jednak udało jej się wszystkopoukładać. Jednym z jej projektów jest fundacja "Nagle sami" pomagająca udziom, którzy nagle stracili bliskich. W Trójkowej "Godzinie prawdy” opowedziała o tym, jak podniosła się po stracie męża.

Olga Morawska wyznała, że najgorsze w żałobie jest poczucie, że nie ma kogo kochać. - To koszmarne, dojmujące poczucie, że już się nigdy nie porozmawia, że nie ma na kogo czekać – mówiła. Dodała, że osobiście zna wielu ludzi, którzy po śmierci kogoś bliskiego się rozsypali, nie byli w stanie znaleźć ani motywacji, ani sensu dalszego życia.  

Ją samą ochronił przed apatią fakt, że miała małe dzieci, którymi musiała się zająć. Pomogli także spotkani po drodze ludzie, którzy uświadomili jej, że nie może się poddać. Najbardziej w pamięci zapadły Oldze Morawskiej słowa dwóch Nepalczyków. -  Powiedzieli: "Olgo, to, że Piotrek nie żyje, nie jest żadnym wytłumaczeniem dla tego, żebyś teraz ty zmarnowała swoje życie”. I ja się tego złapałam. Moje życie toczy się dalej, choćby się wydawało, że wszystko się zatrzymało. Ale to była tylko pauza - wspominała.

Bohaterka "Godziny prawdy" postanowiła, że mimo dramatycznej historii, która spotkała jej rodzinę, nie będzie rozczulać się nad sobą, zacznie działać. Oczywiście nie było to proste. -  Łatwo mówić: "przestań myśleć, nie zastanawiaj się”. Tak naprawdę to zawsze wraca, jak natręctwo; od tego nie można się uwolnić tak łatwo  – opowiadała o tęsknocie za zmarłym mężem.

Wdowa po Piotrze Morawskim  podkreśliła, że gdyby przewidziała śmierć męża, to bardziej doceniałaby każdy dzień z nim spędzony.  – Jak mamy ciężkie doświadczenia, jak nas życie dobrze poturbuje, to wtedy zaczynamy je doceniać – podsumowała.

Na "Godzinę prawdy" zapraszamy do Trójki w piątki o godz. 12.05.

(pg)

Zobacz więcej na temat: dzieci toczeń

Czytaj także

O życiu z człowiekiem z pasją

Ostatnia aktualizacja: 11.08.2010 12:24
W kwietniu ubiegłego roku zginął w Nepalu jeden z najwybitniejszych polskich himalaistów Piotr Morawski. Pozostały po nim dzienniki wypraw, maile do żony, fotografie.
rozwiń zwiń