Trójka

Żelazna konsekwencja może cię zgubić. Jak Concorde'a

10.03.2014 08:49
Okazuje się, że nie zawsze konsekwentne parcie do celu jest dobrym rozwiązaniem. Psychologowie ostrzegają przed tzw. pułapką konsekwencji. Na czym ona polega?
Concorde
ConcordeFoto: Wikipedia/Eduard Marmet/Creative Commons 3.0
Posłuchaj
04'18 Dariusz Doliński opowiada o sile i niebezpieczeństwie konsekwencji (Obieg otwarty/ Trójka)
więcej

Żeby przekonać ludzi do jakiegoś działania, najpierw trzeba nakłonić ich do małego kroku. - Bo mamy tendencję do tego, żeby kontynuować rozpoczęte działanie. Przy czym nie można wymagać od razu ogromnego poświęcenia, bo ludzie muszą mieć poczucie, że sami o tym decydują, nie są do tego zmuszani. Jeśli zrobią pierwszy krok, zdecydowanie łatwiej zrobią też kolejny, jeśli ich o to poprosimy - tłumaczył w audycji "Obieg otwarty" prof. Dariusz Doliński Ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

Posłuchaj innych audycji z cyklu "Obieg otwarty" >>>

Zjawisko to potrafi jednak być też groźne. Chodzi o sytuację, w której racjonalne zważenie argumentów powinno zdecydować o przerwaniu jakiegoś działania, ale chęć kontynuacji mimo wszystko wygrywa. - To jak z maltretowaną żoną, która mówi sobie, że tyle lat już wytrzymała, to jeszcze da radę. Albo jak ze studentem, który źle wybrał kierunek. Ale mówi sobie, że skoro ukończył już drugi rok, to szkoda przerywać - tłumaczył gość Agnieszki Stępień.

Podobne zjawisko ma miejsce w biznesie, mówimy wtedy o tzw. pułapce utopionych kosztów. - Przykładem takiej pułapki może być efekt Concorde'a, czyli klapa ekonomiczna koncernu produkującego ten samolot. Konstruktorzy w trakcie prac dowiedzieli się, że z powodu działań konkurencji ich samolot nie będzie taki opłacalny, jak zakładali. Ale ponieważ poświęcili już na niego dużo czasu, woleli dokończyć projekt, niż go przerwać. A to nie było opłacalne - dodał Dariusz Doliński.

Audycji "Obieg otwarty" można słuchać w poniedziałki o godzinie 7.40, w porannym paśmie "Zapraszamy do Trójki". Przygotowuje ją Agnieszka Stępień.

(ei, kk)

Czytaj także

Obalamy mity o wielozadaniowości. "Mózg mamy jeden"

13.01.2014 13:00
- Możemy pracować wielozadaniowo, ale zawsze jakieś zajęcie jest pierwszoplanowe, pozostałym poświęcamy mniej uwagi. Właśnie dlatego rozmowy przez telefon podczas kierowania samochodem są tak niebezpieczne - uważa prof. Adam Tarnowski z UW i Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej.
Jeśli prowadzimy i jednocześnie rozmawiamy przez telefon wolniej reagujemy na zmianę świateł, potrzebujemy też więcej czasu, aby wykonać manewr mijania
Jeśli prowadzimy i jednocześnie rozmawiamy przez telefon wolniej reagujemy na zmianę świateł, potrzebujemy też więcej czasu, aby wykonać manewr mijania Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
04'15 Obalamy mity o wielozadaniowości. "Mózg mamy jeden" (Obieg otwarty/Trójka)
więcej

Rozmowy przez telefon w samochodzie bardzo nas angażują. - Dzieje się tak dlatego, że kanał werbalny jest tylko jednym z kanałów komunikacji. Dyskutując z kimś twarzą w twarz, wiele informacji przekazujemy gestami, mimiką, ciepłym spojrzeniem. Podczas rozmowy telefonicznej jesteśmy tego pozbawieni, dlatego musimy koncentrować się bardziej, aby wszystkie informacje przekazać za pomocą słów - wyjaśnia prof. Tarnowski. Jak podkreśla, sytuację komplikuje także fakt, że często prowadzimy rozmowy w środowisku, które dostarcza nam wielu bodźców, co dodatkowo nas rozprasza. - Część naszego umysłu musi w takiej sytuacji zająć się ich eliminacją, abyśmy mogli skupić się na rozmowie - mówi gość Agnieszka Stępień.

Posłuchaj innych audycji z cyklu "Obiegu otwartego" >>>

Badania poświęcone wielozadaniowości i spostrzegawczości prowadzili m.in. psychologowie Christopher Chabris i Daniel Simons. Opisali je w książce "Niewidzialny goryl". W jednym z eksperymentów badani obserwowali białe i czarne litery przesuwające się po ekranie. Ich zadaniem było policzenie, ile razy białe litery dotkną brzegu ekranu. W pewnym momencie pojawiał się czerwony krzyżyk, który przemieszczał się z jednej strony monitora na drugą. Okazało się, że 30 procent badanych go nie zauważyło. W kolejnej edycji badania, uczestnicy rozmawiali dodatkowo przez telefon komórkowy. Wówczas aż 90 procent uczestników eksperymentu nie zauważyło czerwonego krzyżyka. To zdaniem psychologów pokazuje, jak drastycznie wzrasta ryzyko niezauważenia nieoczekiwanego obiektu na drodze podczas prowadzenia auta i jednoczesnej rozmowy przez telefon.

Audycji "Obieg otwarty" można słuchać w poniedziałki o godzinie 7.40, w porannym paśmie "Zapraszamy do Trójki". Przygotowuje ją Agnieszka Stępień.

(gs)

Czytaj także

Ile razy trzeba wynagradzać po zdradzie?

21.01.2014 12:51
Z badań psychologów wynika, że krzywdę wyrządzoną nam przez bliskich pamiętamy znacznie bardziej, niż próby wynagrodzenia jej. Naukowcy oszacowali nawet, jak duża jest ta dysproporcja.
Ile razy trzeba wynagradzać po zdradzie?
Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
03'44 Sławomir Jarmuż tłumaczy, dlaczego stratę przezywamy bardziej, niż zysk (Obieg otwarty/ Trójka)
więcej

- Zdarza się niestety, w bliskich związkach między ludźmi, że jeden z partnerów robi coś nie fair wobec drugiej strony. Może to być zdrada, czy kłótnia. Gdyby podejść do tego od strony zdroworozsądkowej, przy wynagrodzeniu krzywdy relacje powinny się wyrównać. Tak jednak nie jest - tłumaczył w audycji "Obieg otwarty" psycholog, dr Sławomir Jarmuż.

Psychologowie obliczyli nawet, jak duży uszczerbek powoduje takie zachwianie relacji. - Jeśli jedna strona zachowa się nie fair wobec drugiej, to odbudowanie relacji wymaga, aby zrobić dla tej drugiej osoby od pięciu, do siedmiu razy coś dobrego. Dopiero wtedy jest szansa na odbudowanie równowagi. Niestety nie ma tu symetrii, bo złe jest ważniejsze niż dobre - wyjaśnił gość Trójki.

Czy opisane zależności działają tak samo w sferze zawodowej? Okazuje się, że także w układzie pracodawca - pracownik zdecydowanie strata bardziej boli, niż zysk cieszy. - Jeżeli zarządzamy ludźmi, to musimy być bardzo ostrożni w sferze karania, a szczególnie zabierana komuś tego, co już ma. Bo to powoduje nieproporcjonalny wzrost niezadowolenia - dodał Sławomir Jarmuż. Więcej na ten temat usłyszą Państwo w nagraniu audycji.

Audycji "Obieg otwarty" można słuchać w poniedziałki o godzinie 7.40, w porannym paśmie "Zapraszamy do Trójki". Przygotowuje ją Agnieszka Stępień.

(ei/mp)

Czytaj także

Ile razy dziennie kłamiemy? Naukowcy to zbadali

24.02.2014 18:40
- Zdecydowanie łatwiej jest kłamać osobom inteligentnym, bo kłamstwo wymaga sporej gimnastyki umysłu - tłumaczył w Trójce psycholog Tomasz Witkowski.
- Łatwiej jest kłamać osobom inteligentnym, bo kłamca musi przewidzieć wiele konsekwencji słów, które wypowiada - mówi psycholog, dr Tomasz Witkowski
- Łatwiej jest kłamać osobom inteligentnym, bo kłamca musi przewidzieć wiele konsekwencji słów, które wypowiada - mówi psycholog, dr Tomasz WitkowskiFoto: Glow Images/ East News
Posłuchaj
03'39 Psycholog, dr Tomasz Witkowski tłumaczy dlaczego i jak kłamiemy (Obieg otwarty/ Trójka)
więcej

Okazuje się, że badania psychologów już w latach 20 pokazały, że nie ma takiej cech osobowości jak uczciwość. - Uczciwość to raczej funkcja wielkości pokusy. Oznacza to, że teoretycznie istnieje tak silna pokusa, która może złamać każdego - tłumaczył w audycji "Obieg otwarty" psycholog, dr Tomasz Witkowski.

Posłuchaj innych audycji z cyklu "Obieg otwarty" >>>

Badania pokazują też, że kłamiemy od 2 do 200 razy dziennie. Częstotliwość zależy oczywiście między innymi od tego, co robimy. Kłamiemy wszyscy, ale niektórym przychodzi to z większa łatwością.

- Łatwiej jest kłamać osobom inteligentnym, bo kłamca musi przewidzieć wiele konsekwencji słów, które wypowiada. Musi więc wykazać się kombinatorycznym myśleniem, a to bardziej obciąża jego pamięć. Okazuje się więc, że ludzie inteligentni częściej posługują się kłamstwem, jako narzędziem wywierania wpływu na innych - mówił Tomasz Witkowski.

Kto kłamie częściej: kobiety czy mężczyźni? Dlaczego kłamiemy i na jakie tematy najczęściej? Odpowiedź na te pytania znaleźć można w nagraniu audycji. Zapraszamy do słuchania.

Audycji "Obieg otwarty" można słuchać w poniedziałki o godzinie 7.40, w porannym paśmie "Zapraszamy do Trójki". Przygotowuje ją Agnieszka Stępień.

Zobacz więcej na temat: Agnieszka Stępień psychologia