Trójka

Tragedia w Kamieniu Pomorskim. RPO: ogromna tolerancja wobec pijanych kierowców

02.01.2014 08:59
Profesor Irena Lipowicz ma nadzieję, że tragedia w Kamieniu Pomorskim okaże się przełomem w postrzeganiu pijanych kierowców.
Irena Lipowicz w studiu Trójki
Irena Lipowicz w studiu Trójki Foto: PR
Posłuchaj
12'53 Prof. Irena Lipowicz, Rzecznik Praw Obywatelskich o zaostrzeniu kar dla pijanych kierowców (Salon Polityczny Trójki/Trójka)
więcej
Obejrzyj
Prof. Lipowicz: panuje niestety ogromna tolerancja wobec pijanych kierowców (Salon polityczny Trójki)
Wypadek w Kamieniu Pomorskim
Wypadek w Kamieniu Pomorskim

Po tragicznym wypadku w Kamieniu Pomorskim, w którym pijany kierowca zabił sześć osób, na nowo rozpoczyna się dyskusja o karach za takie przestępstwa. Sprawcy grozi do 15 lat pozbawienia wolności. Wiele osób uważa, że to zdecydowanie za mało.

- Może to się okaże wreszcie przełomem. Jesteśmy w ogonie wszystkich statystyk. Tolerancja wobec pijanych kierowców, takie społeczne przyzwolenie, jest ogromne - uważa prof. Irena Lipowicz, Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO).

Kary za takie przestępstwa bywają także bardzo łagodne. W 2012 roku w pierwszej instancji orzekano w sprawie 226 kierowców, którzy zabili po pijanemu człowieka lub spowodowali kalectwo. 213 z nich skazano na pozbawienie wolności, ale w 73 przypadkach kara uległa zawieszeniu.

- To jest jeden z głównych problemów. Ale też jeżeli społeczeństwo jest tolerancyjne wobec tych strasznych przestępstw, to będzie tolerancyjny prokurator, policjant, będzie tolerancyjny sędzia - skomentowała prof. Lipowicz w "Salonie politycznym Trójki".

Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że konieczne jest potępienie społeczne, bo obecnie jazda po alkoholu bywa traktowana jak przejaw "kawaleryjskiej fantazji". Dodała też, że konieczne są zmiany w prawie.

- To, co jest najpilniejsze, co musi zmienić prokurator generalny i sądownictwo, to reforma systemu powoływania biegłych. Mnóstwo tych sprawców uchodzi bezkarnie lub otrzymuje wyroki w zawieszeniu, bo nie ma porządnie zrobionych ekspertyz na miejscu przestępstwa - wyjaśniła prof. Lipowicz.

- Mamy kompletny chaos tego systemu, mamy bardzo słabo opłacanych biegłych, mamy powoływanych biegłych w sposób dowolny. W tych ciężkich sprawach karnych widać to szczególnie jaskrawo - dodała.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji  "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy" , "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce" .

Prof. Lipowicz przyznała, że zmiany w tym zakresie to jedno z największych wyzwań RPO w 2014 roku.

Rzecznik wypowiedziała się także w sprawie ustawy o OFE, którą prezydent zdecydował się podpisać i skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Prof. Lipowicz spodziewa się skarg od obywateli w sprawie ustawy, ale nie może jeszcze ocenić, czy będzie konieczna jej interwencja. - Trzeba zobaczyć, co konkretnie zaskarżył Prezydent - wyjaśniła.

Rozmawiał Marcin Zaborski.

bk

Komitet Obrony Robotników

Czytaj także

Kamień Pomorski: kierowca był pijany. 6 osób nie żyje

01.01.2014 17:12
Pięć osób zginęło na miejscu. Do szpitala zostało przewiezionych troje dzieci. Jedno z nich nie żyje, drugie - jest w ciężkim stanie.
Tragiczny wypadek w Kamieniu Pomorskim. Sześć osób nie żyje
Tragiczny wypadek w Kamieniu Pomorskim. Sześć osób nie żyjeFoto: PAP/Marcin Bielecki
Posłuchaj
00'26 Aspirant Anna Gembala z komendy policji w Szczecinie o tragicznym wypadku w Kamieniu Pomorskim (IAR)
00'25 Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz o tragicznym wypadku w Kamieniu Pomorskim (IAR)
więcej

Na miejsce tragedii w Kamieniu Pomorskim jedzie komendant główny policji nadinsp. Marek Działoszyńsk. Wśród ofiar wypadku jest policjant i jego rodzina.
- Komendant spotka się z bliskimi ofiar. Dochodzenie policyjne decyzją komendanta zostanie przeniesione z Kamienia Pomorskiego do innej jednostki. Jest to tragedia całego środowiska policyjnego, bo dotyczy to funkcjonariusza i jego rodziny. Samochód najpierw uderzył w policjanta z żoną i trójką dzieci na spacerze - powiedział PAP rzecznik prasowy KGP Mariusz Sokołowski.
Dodał, że komendant główny policji obejmie nadzorem dochodzenie w tej sprawie.
Rannych w szpitalu odwiedził w środę po południu minister zdrowia Bartosz Arłukowicz.

Tragedia
Tragedia w Kamieniu pomorskim. Rozpędzone bmw zabiło 6 osób

Do wypadku doszło na ulicy Szczecińskiej w Kamieniu Pomorskim, w pobliżu przejazdu kolejowego. Kierujący bmw wjechał na chodnik i potrącił śmiertelnie pięć osób. Po uderzeniu ciała ofiar zostały rozrzucone na przestrzeni kilkudziesięciu metrów, a bmw dachowało.

 

Troje dzieci zostało przewiezionych do szpitala. Tam jedno z nich - zmarło. Dziecko miało 9 lat. Dwoje pozostałych przebywa w szpitalu: jedno jest w stanie stabilnym, drugie - walczy o życie na oddziale intensywnej terapii.

(źródło: TVN24/x-news)

Policja informuje, że kierowca bmw był pijany . W wydychanym powietrzu miał dwa promile alkoholu. Według policji, mężczyzna był już notowany za jazdę pod wpływem alkoholu. 26 latek został zatrzymany i będzie przesłuchiwany, gdy wytrzeźwieje.

Elżbieta Sochanowska, rzeczniczka pogotowia ratunkowego (źródło:TVN24/x-news)

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz poinformowała, że sprawcy wypadku grożą zarzuty związane ze spowodowaniem katastrofy w ruchu lądowym. - Za to przestępstwo popełnione w stanie nietrzeźwym grozi do 15 lat więzienia - dodała.
Samochodem wraz z nim jechała młoda kobieta, która była trzeźwa.
Burmistrz Kamienia Pomorskiego Bronisław Karpiński poinformował, że bliskim ofiar zostanie udzielona wszelka pomoc, materialna i psychologiczna.
Według wstępnych informacji ofiary wypadku to rodzina.

Na miejscu zdarzenia jest policja i prokurator.

IAR/PAP/TVN24/asop

Czytaj także

Wypadek w Kamieniu Pomorskim. Pijany kierowca celowo wjechał w ludzi?

01.01.2014 23:20
To jedna z wersji rozpatrywanych przez policję. Funkcjonariusze sprawdzają, czy pijany mężczyzna umyślnie skierował auto w pieszych.
Tragedia w Kamieniu Pomorskim. Sześć ofiar wypadku samochodowego
Tragedia w Kamieniu Pomorskim. Sześć ofiar wypadku samochodowegoFoto: PAP/Marcin Bielecki
Posłuchaj
00'12 Rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Sokołowski o tragicznym wypadku w Kamieniu Pomorskim (IAR)
00'26 Mieszkańcy Kamienia Pomorskiego o tragicznym wypadku (IAR)
więcej

Jak powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Sokołowski policjanci sprawdzają informację o tym, że tuż przed wypadkiem kierowca kłócił się z pasażerką samochodu. I z premedytacją wjechał w grupę osób. Druga z rozpatrywanych hipotez mówi, że pijany kierowca stracił panowanie nad samochodem i zjechał z drogi na chodnik.

Szef policji nadinsp. Marek Działoszyński, który wieczorem przyjechał do Kamienia Pomorskiego nie chciał wypowiadać się na temat przyczyn wypadku. - Stawianie hipotez, w sprawie przebiegu wypadku przed przesłuchaniem świadków i zakończeniem oględzin, nie byłoby uprawnione - zaznaczył Działoszyński.

Miejsce wypadku znajduje się przy skrzyżowaniu i przed przejazdem kolejowym. Obowiązuje tam prędkość 50 km/h.
Po uderzeniu samochodu ciała ofiar zostały rozrzucone na przestrzeni kilkudziesięciu metrów, a bmw dachowało.

Po południu rozpędzone auto wjechało w grupę pieszych. Zginęło 6 osób - ofiary to między innymi policjant, jego żona i dziecko. Pięć osób zmarło na miejscu. Dziecko - dziewięcioletni chłopiec - zmarł po przewiezieniu do szpitala. Ośmiolatek - walczy o życie. Lekarze określają jego stan jako ciężki. Chłopiec lezy na oddziale intensywnej terapii. Starsza o dwa lata dziewczynka również trafiła do szpitala. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

(źródło: TVN24/x-news)

26 letni kierowca, gdy tylko wytrzeźwieje - zostanie przesłuchany. Wypadkiem zajęła się już prokuratura, która prowadzi śledztwo w tej sprawie. Sprawca zdarzenia może usłyszeć zarzuty spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Grozi mu do 15 lat więzienia.

Jak podają funkcjonariusze, mężczyzna był już notowany za jazdę pod wpływem alkoholu. Na rok zatrzymano mu prawo jazdy. Było to w 2006 roku.
Marcin Zydorowicz, wojewoda zachodniopomorski (źródło: TVN24/x-news)

Ubolewanie z powodu tragedii w Kamieniu Pomorskim wyraził Bartłomiej Sienkiewicz. Szef MSW zadeklarował, że bliscy zmarłego policjanta zostaną objęci "szczególną opieką". Minister spraw wewnętrznych polecił również Komendantowi Głównemu Policji objęcie osobistym nadzorem postępowania w tej sprawie. Marek Działoszyński został zobowiązany do zadbania o to, by rodzina funkcjonariusza otrzymała "niezbędne wsparcie".

Mieszkańcy Kamienia Pomorskiego są wstrząśnięci

(źródło: TVN24/x-news)

- To było okropne - mówił w TVP Szczecin Paweł Ukraiński z portalu www.kamienskie.info. - Ludzie leżeli we wszystkich możliwych miejscach, ten samochód przewrócony, służby, które starały się udzielać pomocy - mówi świadek. Dodaje, że akcja ratunkowa była prowadzona bardzo sprawnie, ale skala tragedii sprawiła, że trudno było o koordynację.
Mieszkańcy Kamienia Pomorskiego są poruszeni bezmyślnością 26-letniego kierowcy, który wsiadł po alkoholu do auta. - Że w ogóle ludzie potrafią coś takiego zrobić, że po wypiciu alkoholu w ogóle siadają za kierownicę - powiedziała jedna z kobiet. - To jest po prostu straszne. Nikt sobie nie zdaje sprawy z tego, że za sekundę, za chwilę może odebrać sobie życie, komuś, kto jedzie z nim, czy komuś, kto przechodzi - dodała.

IAR/PAP/asop

Czytaj także

Tragedia w Kamieniu Pomorskim. Śledczy szykują zarzuty dla sprawcy wypadku

02.01.2014 12:11
Sześć osób zginęło gdy w Kamieniu Pomorskim samochód osobowy wjechał w ludzi idącą chodnikiem. Dwoje rannych dzieci przebywa w szpitalu. Kierowca bmw był pijany.
Wypadek w Kamieniu Pomorskim
Wypadek w Kamieniu PomorskimFoto: PAP/Marcin Bielecki
Posłuchaj
00'55 Wypadek w Kamieniu Pomorskim - relacja Pawła Buszko (IAR)
więcej

Do tragedii doszło w centrum miasta na ulicy Szczecińskiej, gdy chodnikiem do przejazdu kolejowego z opuszczonym szlabanem zbliżała się ośmioosobowa grupa. W miejscu wypadku obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. Z nieustalonych przyczyn bmw wjechało na chodnik i potrąciło śmiertelnie pięć osób. Jedno z dzieci zmarło w szpitalu podczas reanimacji. Dwoje innych przewieziono do jednego ze szczecińskich szpitali klinicznych. 26-letni kierowca bmw był pijany. Miał w wydychanym powietrzu dwa promile alkoholu. Został zatrzymany i będzie przesłuchany, gdy wytrzeźwieje. Samochodem wraz z nim jechała 20-letnia kobieta, która była trzeźwa. W grupie pieszych był policjant z żoną i trojgiem dzieci oraz troje ich znajomych.

Sprawcy wypadku grożą zarzuty związane ze spowodowaniem katastrofy w ruchu lądowym - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz. Za to przestępstwo popełnione w stanie nietrzeźwym grozi do 15 lat więzienia.

Źródło: TVN24/x-news

Jak podała policja, sprawca to mieszkaniec Kamienia Pomorskiego, który był już notowany za jazdę pod wpływem alkoholu. W 2006 r. zatrzymano mu na rok prawo jazdy. Jak powiedział rzecznik zachodniopomorskiej policji, policja bierze pod uwagę, że przyczyną wypadku mogły być alkohol i brawura, a także jego umyślne spowodowanie.

Wieczorem w szpitalu, w którym przebywają ranne dzieci, poinformowano, że stan około 8-letniego chłopca jest bardzo ciężki, przebywa on na oddziale intensywnej terapii, 10-letnia dziewczynka "w stanie lepszym" przebywa na oddziale chirurgii. Dzieci odwiedził w szpitalu minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. Jak powiedziała dziennikarzom dyrektor szpitala Maria Ilnicka-Mądry, chłopiec "ma bardzo poważne wielonarządowe urazy zagrażające życiu, u dziewczynki zaś zdiagnozowano podejrzenie urazu uda i ogólne potłuczenia".

Źródło: TVN24/x-news

Na miejsce tragedii przyjechał komendant główny policji nadinsp. Marek Działoszyński, by spotkać się m.in. z bliskimi ofiar. W rozmowie z dziennikarzami nie chciał wypowiadać się na temat przyczyn wypadku. Podkreślił, ze ma to ustalić prowadzone śledztwo. - Stawianie hipotez, w sprawie przebiegu wypadku przed przesłuchaniem świadków i zakończeniem oględzin, nie byłoby uprawnione - zaznaczył Działoszyński. Komendant złożył kondolencje rodzinom ofiar, a także podziękował policjantom i innym służbom, które brały udział w akcji ratunkowej. Wyraził wdzięczność także psychologom i przedstawicielom lokalnego samorządu, którzy pomagali ratownikom.

Szef MSW zabrał głos

Dochodzenie policyjne decyzją komendanta zostanie przeniesione z Kamienia Pomorskiego do innej jednostki. - Bliscy funkcjonariusza, który wraz z żoną i dzieckiem zginął w wypadku w Kamieniu Pomorskim, zostaną objęci szczególną opieką - zapewniło w oświadczeniu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

Źródło: TVN24/x-news

Szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz polecił komendantowi głównemu policji gen. Markowi Działoszyńskiemu objęcie osobistym nadzorem postępowania w tej sprawie. Szef policji został zobowiązany ponadto do zadbania o to, by rodzina funkcjonariusza otrzymała niezbędne wsparcie.

Prawnicy: kary za jazdę po pijanemu są wystarczające >>>

Zmarły funkcjonariusz miał 39 lat, był przewodnikiem psa policyjnego. Służył w policji 17 lat. O wsparciu rodzin ofiar zapewnił też burmistrz Kamienia Pomorskiego Bronisław Karpiński. Poinformował, że bliskim ofiar zostanie udzielona wszelka pomoc, materialna i psychologiczna.

PAP/aj