Trójka

Kalinowski: PSL nie jest przystawką, Piechociński nie jest malowanym wicepremierem

13.06.2014 09:29
W sobotę posiedzenie Rady Naczelnej Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jarosław Kalinowski zapewniał w radiowej Trójce, że Ludowcy wciąż są silnym graczem na polskiej scenie politycznej.
Jarosław Kalinowski
Jarosław KalinowskiFoto: Trójka/Polskie Radio
Posłuchaj
12'59 Jarosław Kalinowski o spotkaniu Rady Naczelnej PSL (Salon polityczny Trójki)
więcej
Obejrzyj
Kalinowski: PSL nie jest przystawką, Piechociński nie jest malowanym wicepremierem (Salon polityczny Trójki)

PSL podsumuje w weekend wybory do Parlamentu Europejskiego. Przy okazji spotkania część komentatorów przypomina deklarację, jaką złożył jakiś czas temu Janusz Piechociński. - Pamiętam jak na kongresie, kiedy prezes Piechociński był wybierany złożył deklarację, że po każdych wyborach, jakiekolwiek się odbędą w najbliższym czasie, będzie oczekiwał wotum zaufania dla siebie - zaznaczył Jarosław Kalinowski i dodał, że nie sądzi, aby prezes PSL zdecydował się na taki krok.

- Wynik jaki uzyskaliśmy może nie do końca nas satysfakcjonuje, ale biorąc pod uwagę siedem lat wspólnego rządzenia z Platformą, w bardzo trudnych warunkach gospodarczych i społecznych, to nasz rezultat trzeba uznać za dobry - powiedział europoseł. Polityk podkreślił, że Ludowcy wciąż są ważnym graczem. - PSL nie jest przystawką, a Piechociński nie jest malowanym wicepremierem - przekonywał.

Gość "Salonu politycznego Trójki" odniósł się także do sprawy Mariusza Kamińskiego. Posłowie nie przychylili się do wniosku prokuratury, który chciała, aby były szef CBA stracił immunitet. Głosowanie w Sejmie wzbudziło wiele kontrowersji. Zdaniem Jarosława Kalinowskiego parlamentarzyści popełnili błąd.

- Ja bym głosował za uchyleniem immunitetu panu Kamińskiemu. Mam zaufanie do prokuratury polskiej. Naprawdę nie może być świętych krów, nawet jeżeli ktoś ma dobre intencje. Ja dobrych intencji panu Kamińskiemu nie odmawiam, ale jeżeli przekroczył swoje kompetencje, nie dopełnił swoich obowiązków jako ówczesny szef CBA, a takie zarzuty kierowała mu prokuratura, to trzeba to rozstrzygnąć w sądzie - albo w jedną stronę, albo w drugą - zaznaczył.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy" , "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce" .

Europoseł PSL nie jest zwolennikiem powstania komisji śledczych, zarówno w sprawie majątku Kwaśniewskich, jak i w kwestii zbadania działań Centralnego Biura Antykorupcyjnego. - Na rok przed wyborami nie ma to najmniejszego sensu. Jestem takiego zdania, że Polska to jest naprawdę demokratyczne państwo prawa i na czymś trzeba się oprzeć m.in. na instytucji, która się nazywa prokuratura i prokurator generalny - podkreślił.

Jarosław Kalinowski mówił w Trójce także o sporze w koalicji odnośnie ustawy o odnawialnych źródłach energii - OZE.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

Rozmawiała Beata Michniewicz.

(aj/mk)

Komitet Obrony Robotników

Czytaj także

W piątek wniosek PiS o powołanie sejmowej komisji ds. majątku Kwaśniewskich

12.06.2014 19:33
Zapowiedział to prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Komisja śledcza, miałaby zbadać m.in. działania organów państwa w związku ze sprawą legalności majątku byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i jego żony Jolanty.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński, podczas spotkania promocyjnego książki Czas na zmiany
Prezes PiS Jarosław Kaczyński, podczas spotkania promocyjnego książki "Czas na zmianyFoto: PAP/EPA/Jakub Kamiński
Posłuchaj
00'15 Jarosław Kaczyński o wniosku PiS (źr. IAR)
więcej

Kaczyński skomentował też wtorkowe głosowanie w sprawie odebrania immunitetu wiceprezesowi PiS Mariuszowi Kamińskiemu.  Jego zdaniem cześć posłów, także koalicji, uznała słuszność argumentów byłego szefa CBA.

- Wystąpienie Mariusza Kamińskiego było niesłychanie przekonujące. Znaleźli się posłowie, którzy na to zareagowali - podkreślił prezes PiS.

Przeciwko wnioskowi prokuratury, aby uchylić Kamińskiemu immunitet, było 9 posłów koalicji PO-PSL, 34 wstrzymało się od głosu.

Jak zaznaczył Jarosław Kaczyński, posłowie, którzy wstrzymali się od głosu, bądź nie głosowali, w istocie opowiedzieli się przeciw uchyleniu immunitetu Kamińskiego. - Co z tego wynika na przyszłość? Sądzę, że nie szybsze wybory. Mieliśmy do czynienia ze znaczącym, ładnym incydentem. Nie sądzę, by to miało daleko idące skutki polityczne - ocenił prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Sejm nie odebrał immunitetu Kamińskiemu>>>

O uchylenie immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu wnioskowała Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, która chciała mu postawić zarzut przekroczenia uprawnień podczas czynności operacyjnych CBA w czasach, kiedy nim kierował. Zdaniem Mariusza Kamińskiego, chodzi o akcję dotyczącą zakupu willi w Kazimierzu Dolnym, w posiadanie której wcześniej - jak podejrzewało Biuro - mieli nielegalnie wejść Kwaśniewscy.
B. prezydent Aleksander Kwaśniewski i jego żona Jolanta uważają, że dotyczące ich działania CBA były nielegalne. Zaprzeczyli, by dokonywali zakupów ze środków pochodzących z nieudokumentowanych źródeł. - Nie pierwszy raz jesteśmy ofiarami brutalnych ataków politycznych ze strony pana Mariusza Kamińskiego i osób z nim związanych - napisali Kwaśniewscy w przekazanym PAP w czwartek oświadczeniu.

Jednak informacje przekazane przez byłego szefa CBA na utajnionym posiedzeniu Sejmu, zrobiły wrażenie także na przeciwnikach PiS. Jak powiedział w radiowej Jedynce poseł Twojego Ruchu Artur Dębski  - to co mówił Kamiński rzeczywiście obciąża Kwaśniewskich  - choć jak dodał - był za odebraniem immunitetu Kamińskiemu.

Także Grzegorz Schetyna z PO nie jest przeciwko powołaniu sejmowej komisji, która zbadałaby, miedzy innymi, sprawę legalności majątku Kwaśniewskich. Schetyna uważa, że wniosek PiS trzeba będzie spokojnie rozważyć. - Nie mówię ”nie” - zaznaczył w radiowej Trójce.

mc

Czytaj także

Zarząd PO: nie będzie kar dla posłów po głosowaniu ws. Mariusza Kamińskiego

12.06.2014 23:59
Zakończył się zarząd Platformy Obywatelskiej. W trakcie spotkania został poruszony temat głosowania nad uchyleniem immunitetu byłemu szefowi CBA.
Hanna Gronkiewicz-Waltz w drodze na spotkanie zarządu PO
Hanna Gronkiewicz-Waltz w drodze na spotkanie zarządu POFoto: PAP/Paweł Supernak
Posłuchaj
00'25 Andrzej Halicki o głosowaniu w sprawie uchylenia immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu (IAR)
więcej

W sejmowym głosowaniu wzięło udział 419 posłów. Za uchyleniem immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu opowiedziało się 216, przeciw było 160, wstrzymało się 43. Nie udało się uzyskać wymaganej większości 231 głosów.
Zobacz kto jak głosował>>>
W głosowaniu wzięło udział 184 posłów PO. Za uchyleniem immunitetu zagłosowało 161, przeciw - 7 (Antoni Mężydło, Cezary Kucharski, Jerzy Kozdroń, Andrzej Kania, Arkadiusz Litwiński, Grzegorz Raniewicz i Andrzej Smirnow). Od głosu wstrzymało się 16 posłów PO, m.in. Tadeusz Aziewicz, Andrzej Gut-Mostowy, Roman Kosecki i Katarzyna Matusik-Lipiec. Nie głosował m.in. premier Donald Tusk oraz rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska.
"Nie było dyscypliny"
Zdaniem niektórych posłów Platformy osoby, które głosowały wbrew reszcie klubu, powinny ponieść konsekwencje. Tymczasem - jak podano po zarządzie - kar dla posłów, którzy zagłosowali przeciwko uchyleniu immunitetu nie będzie.
- To było głosowanie bez dyscypliny. Ważne jest, że osoby, które głosowały absurdalnie z punktu widzenia logiki i prawa, zdały sobie z tego sprawę. Zrobiły błąd nie pozwalając na dalszą pracę prokuraturze, a także przeciwstawiły się filozofii PO - powiedział lider mazowieckiej PO Andrzej Halicki.
Sekretarz generalny PO Paweł Graś zapowiedział, że władze Platformy będą jeszcze rozmawiać z tymi posłami, którzy głosowali w sposób korzystny dla Kamińskiego. - Władze klubu będą solidniej pracować z posłami, żeby podobne sytuacje się nie powtórzyły - podkreślił.
Grupiński dalej przewodniczącym
Część posłów PO za wynik głosowania obwinia też kierownictwo klubu. Niektórzy politycy Platformy Obywatelskiej - choć wyłącznie w rozmowach nieoficjalnych - przewidywali, że efektem wtorkowego głosowania może być zmiana kierownictwa klubu. Jednak podczas zarządu podjęto decyzję, że szef klubu PO Rafał Grupiński pozostanie przewodniczącym.
Przed zarządem Grupiński oświadczył, że winę za wynik głosowania ponoszą sami posłowie. - Z przykrością muszę zauważyć, że jest to w dużej części grupa posłów powtarzająca się, jeśli chodzi o niegłosowanie razem z klubem w istotniejszych sprawach światopoglądowych. Spora grupa tych samych osób chroniła wcześniej immunitet Antoniego Macierewicza. Jest to więc problem bardziej polityczny niż dyscyplinarny - oznajmił.
x-news.pl, TVN24
Mariusz Kamiński zachował immunitet [analiza]>>>
Halicki zdradził, że Grupiński nie usłyszał słów krytyki na posiedzeniu zarządu PO. - My wszyscy musimy wziąć odpowiedzialność za to, cały klub i cała izba. Nie było o Grupińskim dyskusji. Głosowanie było wypadkiem, to nie może się powtórzyć - stwierdził.
Szef śląskiej PO Tomasz Tomczykiewicz wyjaśnił, że premier ocenił na posiedzeniu zarządu, że głosowanie w sprawie Kamińskiego było niedopatrzeniem i mogło być spowodowane rozprężeniem po wyborach do europarlamentu.
Jego zdaniem, pojawiające się teorie o planowanej akcji w tej sprawie niektórych polityków PO, są nieuprawnione. - Donald Tusk ocenił, że bieg różnych okoliczności spowodował, że tak się stało, a w żaden sposób nie powinno tak się stać, bo to było jedno z kluczowych głosowań dla Platformy - zaznaczył. - Nie było zwalania winy na jakieś sekty w Platformie - zapewnił.
Umorzenie sprawy Kamińskiego

O uchylenie immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu wnioskowała Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, która chciała postawić mu zarzut przekroczenia uprawnień podczas czynności operacyjnych CBA. Prawną konsekwencją wyniku głosowania Sejmu jest wyłączenie wątku Kamińskiego i umorzenie w tej części śledztwa w sprawie nieprawidłowości w działaniach Biura.
Przed tajną częścią obrad Sejmu były szef CBA poinformował dziennikarzy, że zarzuty wobec niego dotyczą wyłącznie sprawy Kwaśniewskich. We wniosku wobec Kamińskiego chodzić ma o sprawę willi w Kazimierzu Dolnym, której - jak domniemywało Biuro - cichymi właścicielami byli Kwaśniewscy. Prokuratura oficjalnie nie odnosiła się do tych doniesień.
W 2010 roku CBA doniosło o podejrzeniu nadużycia władzy i nielegalności działań CBA w związku z zakupem willi w Kazimierzu w 2009 roku, kiedy Biurem kierował Kamiński. Według "Gazety Wyborczej" CBA - chcąc udowodnić, że małżeństwo Kwaśniewskich miało nielegalne dochody - kupiło dom w Kazimierzu nad Wisłą.
Według "GW" akcję prowadził agent Tomek, który za nieruchomość wartą 1,6 mln zł miał oferować dwa razy więcej, licząc, że pieniądze trafią do Kwaśniewskich. Ale w lipcu 2009 roku, w kulminacyjnym momencie, akcja została przerwana, bo pośredniczący w transakcji Jan J. wyjął część należności (1,5 mln zł) z torby, w której był nadajnik mający namierzyć, gdzie pieniądze zostaną zawiezione - pisała "GW". Po publikacji Kamiński mówił, że część tych informacji jest "absolutnie nieprawdziwa".
W 2010 roku katowicka prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie legalności majątku Kwaśniewskich, nie dopatrując się nieprawidłowości.
Zarzuty w tej sprawie usłyszał też poseł Tomasz Kaczmarek ("agent Tomek" z CBA), który wcześniej sam zrzekł się immunitetu stwierdzając, że sprawa ma charakter polityczny, a nie kryminalny.
x-news.pl, TVP
Zobacza galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
IAR, PAP, kk

Czytaj także

Prokurator generalny: ujawnimy uzasadnienie umorzenia sprawy Kwaśniewskich

12.06.2014 22:20
Według Andrzeja Seremeta, nie ma podstaw do tego, aby wznowić śledztwo i wrócić do sprawy majątku byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i jego żony Jolanty.
Andrzej Seremet, Prokurator Generalny
Andrzej Seremet, Prokurator GeneralnyFoto: Kancelaria Prezydenta RP/Wikimedia Commons/CC
Posłuchaj
00'15 Szef PiS Jarosław Kaczyński o komisji śledczej w sprawie majątku Kwaśniewskich (IAR)
więcej

Andrzej Seremet podkreślił w rozmowie z TVN24, że majątek małżeństwa Kwaśniewskich ma pokrycie w dochodach. Nie ma dowodu, który wskazywałby na to, że popełniono jakieś przestępstwo. - Nie widzę więc podstaw do tego, aby wracać do tej sprawy i do wznowienia śledztwa - oświadczył.
Zapewnił, że prokuratura niebawem ujawni treść umorzenia postępowania dotyczącego majątku byłej pary prezydenckiej. - Będzie publikacja części jawnej uzasadnienia. Prokuratura zastanawia się nad tym, czy nie ujawnić także części niejawnej, ale na pewno nie ujawni rozmów, które pochodziły z podsłuchów - powiedział Seremet.
x-news.pl, TVN24

Nie uchylono immunitetu Kamińskiemu
We wtorek Sejm nie zgodził się na uchylenie immunitetu byłemu szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu, o co wnioskowała Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, która chciała postawić mu zarzuty przekroczenia uprawnień podczas czynności operacyjnych Biura. Obecny poseł PiS poinformował, że wniosek śledczych odnosił się do operacji dotyczącej Kwaśniewskich.

W 2010 roku Centralne Biuro Antykorupcyjne doniosło o podejrzeniu nadużycia władzy i nielegalności działań CBA w związku z zakupem willi w Kazimierzu w 2009 roku, kiedy Biurem kierował Kamiński. Według "Gazety Wyborczej" CBA - chcąc udowodnić, że były prezydent Aleksander Kwaśniewski i jego żona mieli nielegalne dochody - kupiło dom w Kazimierzu nad Wisłą.

Według "GW" akcję prowadził agent Tomek, który za nieruchomość wartą 1,6 mln zł miał oferować dwa razy więcej, licząc, że pieniądze trafią do Kwaśniewskich. Ale w lipcu 2009 roku, w kulminacyjnym momencie, akcja została przerwana, bo pośredniczący w transakcji Jan J. wyjął część należności (1,5 mln zł) z torby, w której był nadajnik mający namierzyć, gdzie pieniądze zostaną zawiezione - pisała "GW". Po publikacji Kamiński mówił, że część tych informacji jest "absolutnie nieprawdziwa".
W 2010 roku katowicka prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie legalności majątku małżeństwa Kwaśniewskich, nie dopatrując się nieprawidłowości.
Kwaśniewski: Kamińskim kieruje obsesja

Były prezydent i jego żona w czwartkowym oświadczeniu stwierdzili, że działania CBA skierowane przeciwko nim "nie tylko nie miały podstawy prawnej, ale były wręcz nielegalne - sprzeczne z obowiązującą ustawą regulującą działanie Biura".

"Nieprawdą jest, jak twierdzi Mariusz Kamiński, że dokonywaliśmy zakupów z nieudokumentowanych źródeł dochodu. Nawet laik zapoznawszy się z naszymi rozliczeniami podatkowymi do roku 2005 i w latach późniejszych, nie miałby wątpliwości co do naszej płynności finansowej" - oświadczyli Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy. Podkreślili, że urzędy skarbowe nigdy nie miały zastrzeżeń do ich zeznań podatkowych i źródeł pochodzenia pieniędzy.

W specjalnym komunikacie były prezydent i jego żona stwierdzają, że nie pierwszy raz są ofiarami ataków politycznych ze strony Kamińskiego i osób z nim związanych. Napisali, że poseł PiS już 20 lat temu, podczas ich oficjalnej wizyty w Paryżu jako pary prezydenckiej, nasłał na nich "bojówki Ligi Republikańskiej, które ich zaatakowały". "Odnosimy wrażenie, że od tamtej pory kieruje nim obsesja na naszym punkcie" - napisali Kwaśniewscy.
Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość złoży w piątek wniosek o powołanie w Sejmie komisji śledczej, która miałaby zająć się sprawą majątku Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich. Zapowiedział to prezes partii Jarosław Kaczyński.
Zobacza galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
PAP, kk