Trójka

Szef BBN: w zeszłym roku wzrosły zagrożenia dla Polski

02.01.2015 09:25
- Polska nie stała się mniej bezpieczna niż w poprzednich latach, ale poziom równowagi między zagrożeniami i gotowością się podniósł - mówił w Trójce szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego generał Stanisław Koziej.
Gen. Stanisław Koziej
Gen. Stanisław KoziejFoto: Salon polityczny Trójki
Posłuchaj
12'47 Szef BBN gen. Stanisław Koziej o bezpieczeństwie Polski, sytuacji na Ukrainie i doktrynie wojskowej Rosji (Salon polityczny Trójki)
więcej
Obejrzyj
Szef BBN: w zeszłym roku wzrosły zagrożenia dla Polski

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego pytany, czy 2015 rok rozpocznie erę zimnej wojny, odpowiedział, że na pewno zacznie się nowa epoka. Nie wiadomo, jak będzie nazwana. Zakłada, że nie będzie realnej wojny na dużą skalę, jednak trudno stwierdzić, czy nie będzie konfliktów na wschodzie czy południu Europy.

- Poczucie bezpieczeństwa w Europie zostało poważnie zachwiane przez zwrot strategiczny, jakiego dokonała Rosja w wymiarze praktycznym, przez agresję na Ukrainę, zabranie części terytorium sąsiada – przyznał Stanisław Koziej. Gość Trójki zaznaczył, że Moskwa wcześniej werbalnie sygnalizowała niechęć do Zachodu i porządku po zimnej wojnie, ale teraz przeszła do działania. Szef BBN dodał, że takich  działań nie mogła zaakceptować społeczność międzynarodowa.

Stanisław Koziej pytany, czy będzie odpowiedź na nową doktrynę wojskową Rosji powiedział, że definicja NATO jako zagrożenia i przeciwnika była zawarta już w poprzednich dokumentach Kremla. - - Niepokojące w tej doktrynie jest przyznanie sobie przez Rosję prawa do interwencji w wewnętrzne sprawy sąsiadów, jeśli władze tych krajów nie będą działały zgodnie z interesami Rosji – mówił gość Trójki. W jego ocenie, odpowiedzią na tę doktrynę są działania NATO z 2014 roku, w tym decyzje ze szczytu w Newport. Dodał, że choć dokument Kremla został przyjęty dopiero w grudniu, to na Zachodzie kierowano się oceną praktyki polityki rosyjskiej, a tu czytelna była konfrontacja.

Szef BBN mówił, że w 2015 roku będą konkretne posunięcia wynikające ze strategii bezpieczeństwa narodowego – ukaże się dyrektywa polityczno-strategiczna z zadaniami dla wszystkich struktur państwa, powinny być zorganizowane ćwiczenia w kraju, trzeba rozwiązywać postawione zadania praktycznie.

Stanisław Koziej  ocenił, że mamy do czynienia z pauzą strategiczną w konflikcie na Ukrainie. – Jeśli chodzi o Donbas, jest dodatkowo pat strategiczny, dotyczący trzech zaangażowanych stron – Rosji, Ukrainy, Zachodu (…) Myślę, że w 2015 roku taka sytuacja będzie się utrzymywać – prognozował szef BBN. Zaznaczył, że w interesie Rosji jest, by sytuacja Donbasu nie została rozwiązana, a Ukraina przeciwnie, będzie starała się to rozstrzygnąć.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego powiedział, że Polska nie jest mniej bezpieczna niż w ostatnich latach. - Bezpieczeństwo jest wypadkową zagrożeń i gotowością ich odparcia. Zagrożenia dla Polski niestety bardzo wzrosły w ostatnim roku - nie tylko zagrożenia atakami (…), ale w sensie strategicznym  - niepokoju, możliwości szantażowania Polski, nacisków, być może interwencji - jeśli nie na dużą skalę to poprzez prowokacje militarne – mówił Stanisław Koziej. Dodał, że jednocześnie nasz (poziom) gotowości systemu bezpieczeństwa się podniósł. - Bezpieczeństwo Polski nie jest bardziej zagrożone niż w poprzednich latach, ale poziom równowagi, który musimy utrzymywać między wzrostem gotowości i wzrostem zagrożeń się podniósł – podsumował Stanisław Koziej.

Czy potrzebne są powszechne szkolenia na wypadek wojny? Według gościa Trójki trzeba uwzględnić chęci obywateli, którzy wyrażają zainteresowanie takimi przeszkoleniami. - Trwają prace nad stworzeniem systemu, by wszystkim organizacjom proobronnym, zainteresowanym tego rodzaju aktywnością (ją umożliwić) (…). Aby np. wykorzystywać tę aktywność do szkolenia rezerwistów, do tworzenia rezerw mobilizacyjnych – mówił gość Trójki.

Szef BBN jest zadowolony z zakupu rakiet dalekiego zasięgu dla F-16. - Niewielu krajom na świecie USA udostępniają tę supernowoczesną technologię – podkreślił.

***

Tytuł audycji: Salon polityczny Trójki

Prowadziła: Beata Michniewicz

Gość: Stanisław Koziej (Biuro Bezpieczeństwa Narodowego)

Data emisji: 2.1.2015

Godzina emisji: 8.13

(agkm, ei)

Poznań'56

Czytaj także

Roman Kuźniar: Rosja skruszała ws. Donbasu, ale to ruch taktyczny

19.12.2014 09:09
Rosja powinna wycofać armię i sprzęt z Ukrainy, trzeba zamknąć granice, by nie przerzucano już wojsk i wtedy dopiero można myśleć o rozmowach o przyszłości Donbasu - mówił w Trójce Roman Kuźniar.
Roman Kuźniar
Roman KuźniarFoto: Salon polityczny Trójki
Posłuchaj
13'15 Roman Kuźniar, doradca prezydenta, o polityce Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych wobec Rosji i Ukrainy (Salon polityczny Trójki)
więcej
Obejrzyj
Roman Kuźniar: Rosja skruszała ws. Donbasu, ale to ruch taktyczny (Salon polityczny Trójki - ranek)

Roman Kuźniar, doradca prezydenta ds. międzynarodowych, stwierdził, że prezydent Rosji Władimir Putin jest oderwany od rzeczywistości, oszukuje swój naród. Dziwi się, że politycy zachodni ”gorączkowo” wsłuchują się w jego dość częste ostatnio wystąpienia. Jego zdaniem trzeba poczekać, aż prezydent Rosji odzyska kontakt z realnym światem.

Dwa lata przerwy

- Na jakiś czas być może rozmowy trzeba zawiesić. Kto powiedział, że nieustannie trzeba rozmawiać z kimś, kto się do tego nie nadaje - mówił Roman Kuźniar. Dodał, taka przerwa w dialogu Zachodu z Putinem mogłaby potrwać rok czy dwa i nie trzeba się spieszyć, trzeba dać mu czas na ochłonięcie. - Dopóki Putin trwa w wyimaginowanym świecie, nie jest partnerem do poważnych rozmów - mówił gość Trójki, zaznaczając że w zaprzestaniu komunikowania się z Władimirem Putinem nie byłoby nic groźnego i takie przypadki już się zdarzały.

KRYZYS UKRAIŃSKI: SERWIS SPECJALNY >>>

Donbas: Rosja skruszała, ale to ruch taktyczny

Doradca prezydenta stwierdził, że sankcje wobec Rosji trzeba utrzymywać. Zauważył, że Rosja skruszała jeśli chodzi o Donbas - na razie w zakresie retoryki - ostrzegł przy tym że to ruch taktyczny.

- Rosja uświadomiła sobie, że nie jest w stanie utrzymać Donbasu i chce ten gorący ziemniak oddać Ukrainie, ale w taki sposób, by mogła dalej wpływać na nią (przez ten Donbas) - mówił.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy" , "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

Podkreślił, że by w ogóle myśleć o rozmowach o przyszłości Donbasu, trzeba po pierwsze zamknąć granice w tym rejonie (chodzi o to, by Rosja nie mogła swobodnie przerzucać tamtędy sprzętu, red.), po drugie Rosja musi wycofać wojska z tego terytorium Ukrainy.

Roman Kuźniar powiedział, że nie chodzi tu tylko o stosunek Rosji do Ukrainy, a o jej ogólne nastawienie do świata zachodniego i zobowiązań międzynarodowych.

Donald Tusk na szczycie

Doradca prezydenta do spraw międzynarodowych uważa, że nowy szef Rady Europejskiej Donald Tusk dobrze poradził sobie na szczycie UE. W jego ocenie, szybka akceptacja planu Jean-Claude Junckera wymagała wcześniejszego przygotowania. A prac przed szczytem nie widać.

Roman Kuźniar komentował, że niezaproszenie Poroszenki na szczyt nie jest decyzją indywidualną Donalda Tuska. Gość Trójki powiedział, że z całą pewnością taki pomysł był konsultowany, ale (zapewne) nie zgodzili się na to inni przywódcy.

Pomoc finansowa

Piłeczka jest po stronie ukraińskiej - stwierdził gość Trójki pytany o wsparcie dla Kijowa. Mówił, że UE i MFW już zaczęły przekazywać pieniądze, pierwsze środki posłały, a szykuje się nowa transza, która ma pomóc utrzymać płynność finansową Ukrainy.

- Natomiast nowy rząd powinien wdrażać reformy. Ukraińcom też trzeba dać czas, by realizowali to, czego oczekuje od nich społeczeństwo ukraińskie. Nie trzeba się spieszyć, trzeba zobaczyć, jak rząd wywiązuje się z zobowiązań wobec społeczeństwa, UE, MFW - mówił Kuźniar.

Jak zaznaczył, to kwestia kilku kolejnych tygodni i nie trzeba do tej sprawy podchodzić zbyt gorączkowo i domagać się szybko następnych działań.

Doradca prezydenta pochwalił decyzję Kijowa o rezygnacji ze statusu pozablokowego (i dążeniu do NATO). Pytany, czy nie oznacza to, iż rosyjski niedźwiedź będzie ryczał bardziej, odparł, że być może będzie to czynił coraz cieńszym głosem.

Gość Trójki stwierdził, że nie ma niestety konsekwencji w podejściu USA i prezydenta Baracka Obamy do Ukrainy i Rosji.

Rozmawiała Beata Michniewicz

agkm/fbi

Czytaj także

Nowa doktryna wojskowa Rosji. Politycy: wróciliśmy do czasów zimnej wojny

27.12.2014 11:29
Politycy goszczący w "Śniadaniu w Trójce" ostro skrytykowali nową doktrynę wojskową Kremla. Dokument podpisany w piątek przez Władimira Putina zakłada, że największym zagrożeniem zewnętrznym dla Rosji jest ekspansja NATO.
Władimir Putin
Władimir PutinFoto: PAP/EPA/SERGEI ILNITSKY
Posłuchaj
48'24 "Śniadanie w Trójce" - 27 grudnia 2014 r.
więcej

O podpisaniu dokumentu poinformowano na oficjalnej stronie internetowej Kremla. Zwrócono uwagę, że korekty w dotychczasowej doktrynie były konieczne ze względu na "zmieniający się charakter zagrożeń". Zwrócono także uwagę, że dokument jest odpowiedzią na zmieniającą się sytuację na Ukrainie i wokół niej. Podkreślono, że jednym z głównych zagrożeń zewnętrznych staje się "rozbudowa potencjału militarnego NATO przy granicy z Rosją".

Andrzej Rozenek uważa, że wróciliśmy do czasów żelaznej kurtyny i zimnej wojny. - To nie powinno być zaskoczenie. Rosja od dłuższego czasu zmierzała w tym kierunku i teraz w zasadzie potwierdziła tylko stan faktyczny. Nie oznacza to dla nas nic dobrego. Przez parę lat żyliśmy w takiej nieświadomości. Zachód uważał, że Rosja jest już krajem w pełni cywilizowanym i należy z nią nawiązywać normalne stosunki. (…) Obawiam się, że Putin będzie dalej umacniał swoje imperium - zaznaczył polityk Twojego Ruchu.

Jarosław Kalinowski ma nadzieję, że zachodnie restrykcje zmuszą Kreml do zmiany polityki. - Sankcje przynoszą efekty dla gospodarki rosyjskiej. Spadek wartości rubla jest niesamowity. Trzeba czekać do refleksji po drugiej stronie i do rozwiązania politycznego - podkreślił europoseł Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Mariusz Błaszczak mówił w radiowej Trójce, że kryzys gospodarczy może doprowadzić do zmiany władzy w Rosji. - Putin ma problemy. To jest nadzieja na zmiany polityczne w Rosji, na wymuszenie w ten sposób zmiany na czele tego państwa. (…) Trzeba podkreślać skuteczność zachodnich sankcji. Zachód powinien mówić jednym, zdecydowanym głosem w sprawie Rosji - dodał poseł Prawa i Sprawiedliwości.

- Kryzysowa sytuacja gospodarcza w Rosji nakazuje zaostrzać Putinowi taką retorykę budowania głosu imperialnego. To bardzo niebezpieczny kurs - powiedział Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej. - Władimir Putin stara się nie doprowadzić do kryzysu politycznego w Rosji, dlatego nakręca taki kurs - zaznaczył polityk PO.

Zdaniem Tomasza Nałęcza nowa doktryna podpisana przez Putina jest "złym znakiem". - W Rosji często władza słabnąca wewnętrznie szukała poprawy swojej sytuacji w jakieś awanturze zewnętrznej. Władimir Putin ma wyraźnie problem z zyskaniem akceptacji na takim poziomie jak do tej pory miał i szuka mobilizacji opinii publicznej. To jest bardzo niebezpieczna sytuacja. (…) Optymistyczne jest to, że nie sprawdziły się założenia rosyjskiego przywódcy, że Europa będzie bardzo podzielona - podkreślił doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy" "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

Jerzy Wenderlich uważa, że Władimir Putin w ostatnich latach "usypiał Zachód". -  Niektórzy chcieli go wręcz na siłę wciągać do jakiegoś cywilizowanego świata. Odmienił go w mgnieniu oka kijowski Majdan. Putin przestraszył się, że Majdan może pojawić się Moskwie, później w Mińsku - powiedział poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej i dodał, że dobrze by było, gdyby Zachód wypracował wspólną politykę wobec Rosji.

Paweł Kowal w Trójce odniósł się do sytuacji na Ukrainie. - Ukraina ma obecnie najlepszego prezydenta od 25 lat. Ma najbardziej proreformatorski rząd. Mamy zmianę nastrojów społecznych bezprecedensową w historii Ukrainy. Ukraińcy mają z czego budować. Nie obawiam się, czy Ukraińcom się nie uda - obawiam się, że im się uda za mało, ze względu na zbyt powolne tempo reform - zaznaczył polityk Polski Razem.

Goście radiowej Trójki mówili także m.in. o sprawie Radosława Sikorskiego, a także o sytuacji politycznej w Polsce.

***

Tytuł audycji: Śniadanie w Trójce

Prowadził: Beata Michniewicz

Goście: Paweł Kowal (Polska Razem), Tomasz Nałęcz (kancelaria prezydenta), Andrzej Halicki (PO), Mariusz Błaszczak (PiS), Jarosław Kalinowski (PSL), Andrzej Rozenek (TR), Jerzy Wenderlich (SLD)

Data emisji: 27.12.2014

Godzina emisji: 9.09

aj/mp