X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Trójka

Związki partnerskie "jeszcze w tej kadencji"

07.12.2011
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz w Salonie politycznym Trójki,
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz w "Salonie politycznym Trójki",
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocnik rządu do spraw równego traktowania chce, by uchwalono ustawę o związkach partnerskich. Prace nad nią Sejm zaczął tuż przed wakacjami.
Posłuchaj
13'09 Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania.
Obejrzyj
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz w "Salonie politycznym Trójki", 7.12.2011

Agnieszka Kozłowska-Rajewicz mówiła w "Salonie Politycznym Trójki", że będzie wspierać tę ustawę na jej ścieżce legislacyjnej. Jej zdaniem, dużo łatwiejsza z punktu widzenia prawa byłaby możliwość wprowadzenia legalności związków homoseksualnych. To rozwiązanie napotyka jednak opór.

Agnieszka Kozłowska-Rajewicz chce, by Sejm pracował nad nowym projektem ustawy o związkach partnerskich. Jej zdaniem, ten zaproponowany przed wakacjami, choć szedł w dobrym kierunku, miał sporo "błędów i niedociągnięć". W opinii pełnomocnik, jeżeli zostaną one usunięte, prace nad projektem przebiegną sprawnie. Jeżeli tak się nie stanie, polityków czeka "długa i burzliwa dyskusja" - mówiła Kozłowska-Rajewicz.

Projekt ustawy o związkach partnerskich złożył Sojusz Lewicy Demokratycznej. SLD chciało, by pary homo- oraz heteroseksualne mogły zarejestrować związek u notariusza. To dawałoby im prawo do dziedziczenia po sobie oraz wspólnego rozliczania się z podatków. Przedstawiciele Ruchu Palikota zapowiadali, że jednym z pierwszych projektów , które złożą w Sejmie, będzie ustawa o związkach partnerskich.

IAR

Zobacz więcej na temat: IAR Sojusz Lewicy Demokratycznej

Czytaj także

Mało pań na kierowniczych funkcjach

W zarządach ponad 400 firm notowanych na warszawskiej giełdzie jest zaledwie sześć procent kobiet. Tylko w 26 szefami są panie.
Posłuchaj
10'11 Kobiety w biznesie

 Trzy na cztery firm mają wyłącznie męskie zarządy. Tylko w dwóch firmach zarządy składają się z samych kobiet i radzą sobie lepiej, niż przeciętna - mówi Anita Błaszczak z Rzeczpospolitej.

To co utrudnia paniom karierę to fakt, że zazwyczaj początkiem drogi jest funkcja sprzedaży lub operacji, a te sprawują głównie mężczyźni. Kobiety koncentrują się na finansach lub zarządzaniu zasobami ludzkimi,. A z takich stanowisk awansuje się rzadziej. Poza tym panie nie są zdeterminowane wyłącznie na karierze. Umieją łączyć pracę z życiem rodzinnym.

Być może kobiety mniej wierzą w swój sukces - mówi Błaszczak. Zazwyczaj też szefowie-mężczyźni obawiają się, że kobieta nie jest w stanie łączyć życia zawodowego i rodzinnego. Dlatego kobiety nie awansują w młodym wiek, a wówczas startuje się do stanowisk kierowniczych.

Doradcy personalni twierdzą, że karierę zaczyna się robić między piątym a 15 rokiem pracy zawodowej. Ale w tym czasie panie część czasu były nieobecne, bo zazwyczaj rodziły i wychowywały dzieci. Więc różnice w liczbie kobiet i mężczyzn na kierowniczych funkcjach mogą się pojawiać. Choć z drugiej strony doradcy rzadko spotkają się z sytuacją, że klient różnicowałby ofertę płacową ze względu na płeć. Dlatego. że w miarę upływu czasu kompetencje się wyrównują.

Spółki giełdowe kierowane prze kobietyradzą sobie lepiej na giełdzie niż te, kierowane przez mężczyzn. Choć ten obraz zakłóca fakt, że na czele dwóch wielkich spółek finansowych mających wpływ na giełdę stały kobiety.

To, że kobiety pogodziły dwie sfery życia - rodzinną i zawodową powinno być atutem i świadczyć o talentach kobiet. Bo kobieta sobie poradził. Tak jest w Skandynawii. W Polsce jest odwrotnie i rodzina jest balastem.

Dziennikarze Rzeczpospolitej wybrali 10 pań, znaczących dla biznesu. Nie są to panie ogólnie znane, choć - jak mówi Anita Błaszczak - przebiją głową każdy sufit.

Czytaj także

Kobietom trudniej o pracę - potwierdzają badania

25.10.2011
Kobietom trudniej o pracę - potwierdzają badania
Foto: Shinealight/Wikimedia Commons
Na rozmowie kwalifikacyjnej o pracę kobieta ma mniejsze szanse niż mężczyzna - wynika z międzynarodowego badania firmy Ranstad "Monitor rynku pracy".

Dane przytacza dziennik "Metro". O szanse kobiet i mężczyzn na rozmowach kwalifikacyjnych spytano ponad 13 tys. pracowników z 29 krajów.

W Polsce 40 proc. badanych przyznało, że mężczyźnie łatwiej zdobyć pracę. To najwyższy odsetek ze wszystkich badanych krajów. Co ciekawe, to mężczyźni są bardziej świadomi dyskryminacji kobiet - mówi o niej co drugi, podczas gdy wśród kobiet ten odsetek to 1/3.

Sami pracodawcy także potwierdzają istnienie zjawiska. W raporcie Obserwatorium Regionalnych Rynków Pracy Pracodawców RP "Dyskryminacja w procesie rekrutacji?" dla mężczyzn propozycji pracy jest pięć razy więcej niż dla kobiet. Blisko połowa pracodawców przyznaje, że woli zatrudnić mężczyznę, a jedynie 10% wolałoby kobietę.

Sytuację kobiet zmienić jest tym trudniej, że także one same nie oceniają się najlepiej. Jak wynika z badania Ranstadu, aż dwie trzecie Polek woli pracować z mężczyznami i mieć za szefa mężczyznę. Co trzecia w tym gronie przyznaje też, że chciałaby, by w jej zespole ilościową przewagę mieli panowie.

sg

Czytaj także

Nieważne, ile kobiet w rządzie

16.11.2011
Igor Janke
Igor JankeFoto: PR/Wojciech Adam Jurzyk
Igor Janke ("Rzeczpospolita" i Salon24): Dyskusja o tym, ile będzie pań w rządzie, czy Donald Tusk szuka mężczyzn, czy kobiet, jest dla mnie absurdalna.
Posłuchaj
12'09 "Komentatorzy", 16.11.2011

Wczoraj pojawiła się informacja, że Donald Tusk szuka kobiet do rządu. Agnieszka Kozłowska-Rajewicz ma podobno zostać następczynią Elżbiety Radziszewskiej, a  Joannie Musze ma przypaść któryś z resortów gospodarczych.

Cezary Łazarewicz ("Polityka")  jestem przeciwny parytetom w rządzie. - Powinny się liczyć kompetencje. Jest mi trochę przykro, że według takiego klucza  poszukuje się następców, bo przykład pani Fedak, która trafiła do rządu z parytetu, była fatalnym ministrem, powinien być takim ostrzeżeniem, że liczą się kompetencje, a nie płeć - twierdzi dziennikarz.

- Muszę z radością stwierdzić, że zgadzam się z każdym zdanie medaktora tygodnika "Polityka". Mam takie samo zdanie - podkreśla Igor Janke ("Rzeczpospolita" i Salon24). Jego zdaniem absurd dzisiejszej polityki polega na tym, że rozmawiamy o rzeczach sześciorzędnych.

"Komentatorów" na antenie Trójki można słuchać od poniedziałku do czwartku o 8.35.

(pg)