Trójka

Szczyt NATO: sukces czy porażka? Politycy podzieleni

06.09.2014 12:29
Politycy, którzy brali udział w "Śniadaniu w Trójce" nie byli zgodni w ocenie postanowień szczytu Sojuszu, który w piątek zakończył się w walijskim Newport.
Bronisław Komorowski i sekretarz generalny NATO podczas szczytu w Newport
Bronisław Komorowski i sekretarz generalny NATO podczas szczytu w NewportFoto: PAP/Paweł Supernak
Posłuchaj
47'45 "Śniadanie w Trójce" - 6 września 2014

NATO będzie miało więcej wojsk na Wschodzie. Powstanie też tak zwana szpica Sojuszu, czyli siły natychmiastowego reagowania. Decyzję podjęli przywódcy NATO na szczycie w Newport. I choć nie będzie stałych baz we wschodniej flance, polskie władze są zadowolone z wyników szczytu.

Optymizmu rządzących nie podziela Jarosław Gowin. Polityk Sprawiedliwej Polski uważa, że w naszym kraju na stałe powinni stacjonować żołnierze Sojuszu. - Obecnie na terenie Polski przebywać będzie kilkudziesięciu oficerów Sojuszu. Jeśli ktoś z tego powodu chce się czuć bezpieczniej, to trzymam kciuki. Zachód powinien wyciągnąć wnioski w postaci uderzenia w interesy rosyjskie, to Putina zaboli najbardziej. Rosjan nie można pokonać militarnie, trzeba ich osłabić gospodarczo - zaznaczył.

Z posłem Gowinem zgadza się Barbara Nowacka z Twojego Ruchu. Jej zdaniem szpica NATO to wyłącznie gest polityczny i symboliczny. Nowacka zwróciła uwagę, że świat zaczyna się coraz bardziej zbroić. - Właściwie w tej chwili nie uznajemy już ONZ jako siły. Opieramy się na siłach militarnych i  eskalacja napięcia militarnego wzrasta na całym świecie. Gest ze strony NATO jest kolejnym potwierdzeniem tego, że era pokoju w Europie i na świecie stoi pod dużym znakiem zapytania - podkreśliła.

Z kolei Jerzy Wenderlich uważa, że decyzje podjęte przez przywódców NATO są słuszne. - Jest to pokazanie przez Sojusz Rosji, że jednak umowa z 1997 roku NATO-Rosja wciąż obowiązuje. Ona mówi o tym, żeby nie rozmieszczać w regionie dookoła Rosji żadnych większych sił zbrojnych na stałe. Pokazuje się Moskwie, że ona także powinna przestrzegać umów - zaznaczył.

Jarosław Kalinowski również nie przekreślałby postanowień szczytu NATO. Jego zdaniem, należy zabezpieczyć się ze wszystkich stron przed ewentualnym rozwojem konfliktu. - Flance wschodniej Paktu Północnoatlantyckiego, czyli nam i naszym sąsiadom świeczkę, a Putinowi ogarek. Świeczka to szpica, to rotacja niedużych ilości wojsk NATO, dowództwo tej szpicy w Szczecinie. Ogarek to jest niezerwanie przez NATO porozumienia z Rosją z 1997 roku - powiedział europoseł PSL.

Tymczasem zdaniem Mariusza Błaszczaka w Polsce powinny być stałe bazy NATO. Poseł PiS mówił w radiowej Trójce, że Władimira Putina odstraszy tylko amerykańskie wojsko. - Jedynie ono ma wartość bojową taką, której obawia się Putin. A więc w naszym kraju powinny być bazy i to stałe, nie rotacyjne oraz przynajmniej dwie ciężkie brygady a może i więcej - podkreślił.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki","Komentatorzy""Puls Trójki""Śniadanie w Trójce".

Rafał Grupiński uważa, że NATO zmienia swój sposób myślenia o Europie Wschodniej. Poseł Platformy Obywatelskiej w "Śniadaniu w Trójce" ostro skrytykował prezydenta Rosji. - Sposób rozumowania Putina niestety bardzo przypomina sposób rozumowania polityków niemieckich lat 30. ubiegłego wieku. Władimir Putin nie zachowuje się dzisiaj racjonalnie - zaznaczył.

Henryk Wujec zgodził się z posłem Gowinem, że Rosji nie pokona się militarnie. Doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego uważa jednak, że nie należy lekceważyć postanowień szczytu w Newport. - To, co było w Walii, to jednak z punktu widzenia Polski jest dużym sukcesem - przekonywał.

Goście "Śniadania w Trójce" mówili także m.in. o sytuacji na Ukrainie i wyborze Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

Rozmawiała Beata Michniewicz.

(aj/ei)

Czytaj także

Donald Tusk: gwarancje NATO przestają być papierowe

05.09.2014 22:00
-Ten sygnał jest bardzo mocny i nie może go zlekceważyć także nasz wschodni sąsiad. Oznacza to, że gwarancje bezpieczeństwa dla Polski zaczynają być praktyczne - podsumował szczyt Sojuszu premier Tusk.
Szczyt NATO zdecydował o wzmocnieniu wschodniej flanki
Szczyt NATO zdecydował o wzmocnieniu wschodniej flankiFoto: PAP/EPA/NATO
Posłuchaj
00'44 Polska będzie gospodarzem szczytu NATO za dwa lata. Do Warszawy zjadą wtedy przywódcy państw członkowskich Sojuszu. Poinformował o tym prezydent Bronisław Komorowski na zakończenie szczytu w walijskim Newport. O szczegółach Beata Płomecka/IAR
00'48 Rosyjski MSZ krytykuje decyzje podjęte na szczycie NATO w walijskim Newport. Zapowiada jednocześnie, że Moskwa szczegółowo je przeanalizuje. Relacja z Moskwy Włodzimierza Paca/IAR
00'22 Polski prezydent jest zadowolony z ustaleń szczytu NATO w Newport. Bronisław Komorowski powiedział, że Polsce udało się uzyskać bardzo wiele. Podjęte na szczycie decyzje pozwalają bowiem na wzmocnienie "wschodniej flanki" NATO/IAR
01'16 Wieloletni ambasador przy NATO Jerzy Maria Nowak o znaczeniu decyzji NATO o powołaniu specjalnych sił, tzw. szpicy (radiowa Jedynka, "Więcej świata")
02'21 O reakcjach ekspertów obserwujących szczyt NATO w sprawie decyzji Sojuszu - relacja z Newport Beaty Płomeckiej/IAR (radowa Jedynka, "Więcej świata")

- Mamy do czynienia z przełomem jakościowym, jeszcze nie ilościowym jeśli mówimy o ilościowych gwarancjach bezpieczeństwa i obecności NATO w Polsce i w innych państwach regionach. Ale nastąpiła jakościowa zmiana sposobu myślenia i dla nas rzeczą najważniejszą było to, żeby nie utrwaliło się na szczycie NATO takie przekonanie, że istnieje faktycznie druga kategoria członkowska, do której zaliczana byłaby Polska - mówił premier.

Dodał, że decyzje z Newport oznaczają, że nie ma żadnych formalnych ani politycznych blokad dla większej obecności NATO w Polsce i innych krajach regionu.

- Ten sygnał jest bardzo mocny i tego sygnału nie może zlekceważyć także nasz wschodni sąsiad. Ten sygnał oznacza jedno - że gwarancje bezpieczeństwa NATO dla Polski przestały być gwarancjami papierowymi i zaczynają być gwarancjami praktycznymi" - powiedział. "Z tego na pewno należy się cieszyć, ale przed nami jeszcze z pewnością jeszcze bardzo dużo pracy, by jakościowa zamiana była satysfakcjonująca - dodał premier.

Zaznaczył równocześnie, że podziela opinie, którą wygłaszają polscy politycy po szczycie NATO. - Chcielibyśmy więcej, ale cieszmy się z tego, co się stało w Newport - powiedział.

TVN24/x-news

Zadowolenia nie krył również prezydent Bronisław Komorowski. Podkreślił, że Polsce udało się uzyskać bardzo wiele. Podjęte w Newport decyzje pozwalają bowiem na umocnienie Sojuszu na jej wschodnich granicach. Według prezydenta, jest to odpowiedź na nową sytuację w dziedzinie bezpieczeństwa w Europie, stworzoną przez Rosję.

W podobnym tonie wypowiedział się Barack Obama. - Zbrojna napaść na jednego z sojuszników jest napaścią na wszystkich z nas i pociąga za sobą zobowiązania traktatowe. To nie podlega negocjacjom - oświadczył prezydent USA. Prezydent USA zaznaczył, że sojusz jednoczy się w obliczu wspólnych zagrożeń. Głównymi z nich są rosnąca agresja ze strony Rosji, a także działania terrorystów z ISIL. - Nie mamy żadnych wątpliwości, będziemy bronić każdego sojusznika - zapewnił Obama.

CNN Newsource/x-news

NATO wzmacnia wschodnią flankę

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen poinformował w piątek podczas szczytu w Newport, że Sojusz postanowił utworzyć siły szybkiego reagowania, czyli "szpicy", które będą w stanie natychmiast reagować na zagrożenie, oraz wzmocnić obecność wojskową na wschodnich rubieżach. NATO ustaliło też, że będzie utrzymywać "ciągłą obecność i działalność w powietrzu, na ziemi i na morzu" we wschodniej części Sojuszu w oparciu o siły rotacyjne.

Aby zwiększyć gotowość do reagowania na zagrożenia, NATO ma rozmieścić odpowiednie systemy kierowania, dowodzenia i łączności oraz zintensyfikować współpracę wywiadowczą. - Decyzje te wysyłają jasne przesłanie: NATO broni wszystkich sojuszników cały czas - mówił Rasmussen. - Powinno to być czytelną wiadomością dla dowolnego potencjalnego agresora. Jeżeli pojawi się wam w głowie myśl o zaatakowaniu jednego z sojuszników, będziecie musieli mierzyć się z całym Sojuszem - dodał.

Z kolei brytyjski premier David Cameron w piątek rano zasygnalizował, że główna kwatera wzmocnionych sił NATO na wschodzie ma znajdować się Polsce. Takich decyzji na szczycie nie podjęto. Zapowiedziano jednak wzmocnienie mieszczącego się w Szczecinie dowództwa Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód, którego trzon stanowią żołnierze z Polski, Danii i Niemiec.

Brytyjski
Brytyjski premier jako pierwszy przedstawił koncepcje utworzenia szpicy / fot: PAP/EPA/Olivier Hoslet

Jak wyjaśnił szef polskiego MON Tomasz Siemoniak, dowództwo szpicy będzie tam, gdzie te oddziały będą używane. - Nie będzie stałego dowództwa, a jej żołnierze będą gotowi w swoich krajach - powiedział Siemoniak.

Kolejny szczyt NATO w Warszawie

Poinformował o tym sekretarz generalny Paktu. - To bardzo zasadne, by Polska była gospodarzem kolejnego szczytu NATO - podkreślił Anders Fogh Rasmussen. Dodał, że to niezmiernie silny sygnał zaangażowania Polski w Sojusz, a także bardzo widocznej obecności NATO we wschodnich rejonach Sojuszu.

<<< szczyt NATO w Polsce >>>

Rosja oburzona ustaleniami szczytu

Ambasador Federacji Rosyjskiej przy NATO Aleksandr Gruszko oświadczył w piątek, że Sojusz wykorzystał kryzys ukraiński nie tylko do tego, by umocnić swoje relacje z Ukrainą, ale także by zwiększyć swoją obecność u granic z Rosją.

- W czasie całego kryzysu na Ukrainie rola NATO była skrajnie destrukcyjna - oznajmił Gruszko, komentując w rosyjskiej telewizji państwowej Rossija 24 szczyt Sojuszu w Walii.

Ambasador FR przy NATO ocenił, że zapowiedź manewrów Sojuszu na terytorium Ukrainy jest "prowokacją, sygnałem dla Kijowa, by sytuację na południowym wschodzie Ukrainy rozwiązywał metodami wojskowymi". - Jest to bardzo niebezpieczna gra - podkreślił.

Stały przedstawiciel FR przy Sojuszu ocenił również, że "NATO wkroczyło na bardzo niebezpieczną drogę", podejmując decyzję o utrzymaniu stałej obecności na Morzu Czarnym i Morzu Bałtyckim. - Są to destabilizujące kroki, które pogorszą sytuację na tych akwenach i w tych regionach - ostrzegł.

Gruszko zadeklarował, że Rosja gotowa jest współpracować z NATO, ale pod warunkiem, że Sojusz będzie uwzględniać jej interesy narodowe. Rosyjski ambasador oznajmił, że "rezygnując ze współpracy z Rosją w kwestii Afganistanu, a także w walce z terroryzmem i piractwem, Sojusz osłabia własne pozycje jako gracza, mającego ambicje globalne".

Wcześniej, rosyjski resort spraw zagranicznych wydał oświadczenie w którym oskarżyło Pakt o "próbę dominacji militarnej w Europie".

<<<WOJNA NA UKRAINIE: serwis specjalny >>>

Co z ofensywą ekstremistów Państwa Islamskiego?

Szczyt NATO zajmował się nie tylko wojną na Ukrainie, ale także sytuacją w tak zwanym kalifacie islamskim na północy i zachodzie Iraku oraz na okupowanych obszarach Syrii. Sekretarz stanu USA John Kerry wezwał 10 krajów sojuszniczych, w tym Polskę, do udziału w koalicji przeciwko dżihadystom. Prezydent Komorowski pytany o to przypomniał, że Polska uczestniczyła w operacji w Iraku jako sojusznik USA, a także w operacji NATO w Afganistanie. - Teraz raczej oczekujemy, że inni się poczują dłużnikami polskiego bezpieczeństwa - mówił prezydent.

- Jeśli chodzi o potencjalne zaangażowanie się na większą skalę w jakimkolwiek innym obszarze świata, może być po prostu łatwiejsze i bardziej zrozumiałe wtedy, jeżeli sami będziemy się czuli bezpieczni na flance wschodniej - zaznaczył Komorowski.

Ekskluzywny klubu przeciwników Państwa Islamskiego

W grupie państw nazywanych przez amerykańskiego sekretarza stanu Johna Kerry'ego "rdzeniem antyislamistycznej koalicji" - znalazły się: Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Turcja, Kanada, Australia, dania i Polska.

Jak twierdzi kopenhaski dziennik "Politiken" wybór akurat tych państw świadczy o tym, że Waszyngton ma do nich pełne zaufanie. Jednocześnie Kerry zapewnia, że przynależność do tej grupy nie oznacza konieczności udziału w ewentualnych działaniach zbrojnych, na przykład w Iraku czy Syrii.

Szczyt NATO w Newport - czytaj więcej >>>

IAR/PAP/iz

''

Czytaj także

NATO śle sygnał: Rosja zagraża światu. Trzeba się zbroić

06.09.2014 07:00
Zwiększenie wydatków na obronność a także stworzenie sił natychmiastowego reagowania - to jedno z ważniejszych ustaleń, jakie zapadło w trakcie dwudniowego szczytu NATO w Newport.
Od lewej: sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen, premier Wielkiej Brytanii David Cameron oraz prezydent USA Barack Obama
Od lewej: sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen, premier Wielkiej Brytanii David Cameron oraz prezydent USA Barack ObamaFoto: EPA/FACUNDO ARRIZABALAGA
Posłuchaj
00'57 NATO będzie miało więcej wojsk na Wschodzie. Relacja Beaty Płomeckiej (IAR)

NATO wraca do źródeł, eksponując funkcję obronną. To zdanie powtarzane jest w ostatnich dniach niezwykle często. Z ust najważniejszych polityków padały ostrzeżenia: w przypadku jakiejkolwiek agresji na któregokolwiek z członków Paktu, Sojusz nie pozostanie bierny.

- W tych burzliwych czasach NATO musi być przygotowane do spełniania wielu zadań, aby bronić sojuszników przed wieloma zagrożeniami - podkreślał sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen.

Wróg, który zagraża porządkowi międzynarodowego został wskazany palcem. - Po długich latach zimnej wojny wizja Europy zjednoczonej, wolnej i żyjącej w pokoju wydawała się w zasięgu ręki. Dziś jednak stoimy w obliczu nowych zagrożeń. Na wschodzie Rosja podeptała zasady, anektując Krym i wprowadzając żołnierzy na terytorium suwerennego kraju, Ukrainy  - mówił premier Wielkiej Brytanii David Cameron, gospodarz spotkania w Newport.

I dalej: - W czasie gdy Rosja nielegalnie działa na Ukrainie, musimy zapewnić naszych członków we wschodniej Europie, że podtrzymujemy zobowiązanie do kolektywnej obrony, wynikające z artykułu 5 . Dlatego musimy być zdolni do szybszego działania - dodał.

Także prezydent USA zapewniał: "zbrojna napaść na jednego z sojuszników jest napaścią na wszystkich z nas i pociąga za sobą zobowiązania traktatowe". - To nie podlega negocjacjom - powiedział Barack Obama.

(źródło: CNN Newsource/x-news)

Prezydent USA zaznaczył, że sojusz jednoczy się w obliczu wspólnych zagrożeń. Głównymi z nich są rosnąca agresja ze strony Rosji, a także działania terrorystów z ISIL. - Nie mamy żadnych wątpliwości, będziemy bronić każdego sojusznika - zapewnił Obama.

Uzgodniono, że zostanie utworzono tak zwana "szpica", która może być rozmieszczona w bardzo krótkim czasie. Rasmussen powiedział, że siły te mają liczyć kilka tysięcy żołnierzy. Według Camerona, dowództwo "szpicy" miałoby się znaleźć w Polsce. To wyraźny sygnał wysłany na Kreml, który sprzeciwia się ulokowaniu w naszej części Europy stałych baz NATO. Moskwa powołuje się na porozumienie zawarte w 1997 roku, przed rozszerzeniem Sojuszu. Uzgodniono wtedy, że w byłych państwach należących do Układu Warszawskiego nie będzie tego typu baz.

Warszawa a także inne państwa regionu utrzymują, że porozumienie nie obowiązuje, bo Rosja jako pierwsza je złamała.

Zamiast stałych baz będą rotacyjne ćwiczenia. - Ustalono, że NATO będzie utrzymywać "ciągłą obecność i działalność w powietrzu, na ziemi i na morzu" we wschodniej części Sojuszu w oparciu o siły rotacyjne - poinformował Rasmussen. Aby ułatwić te działania, NATO "utworzy odpowiednie struktury dowództwa i kontroli na terytoriach wschodnich krajów Sojuszu", zbuduje infrastrukturę, rozmieści sprzęt. Rasmussen zapowiedział też lepszą współpracę wywiadowczą w ramach NATO, uaktualnienie planów obronnych oraz częstsze ćwiczenia.

Władze Polski są usatysfakcjonowane. - Zapewnienie ciągłej obecności wojsk NATO na wschodniej flance Sojuszu to gwarancja bezpieczeństwa, także dla Polski - ocenił  prezydent Bronisław Komorowski. Według premiera Donalda Tuska, "ten sygnał jest bardzo mocny i nie może go zlekceważyć także nasz wschodni sąsiad". - Oznacza to, że gwarancje bezpieczeństwa dla Polski zaczynają być praktyczne - powiedział.

- Z satysfakcją mogę stwierdzić, że szczyt podejmuje decyzje, które będą dobre dla Polski - powiedział Radosław Sikorski w Newport.(źródło:TVN24/x-news)

Wcześniej premier Wielkiej Brytanii David Cameron ogłosił, że dowództwo sił natychmiastowego reagowania NATO (tzw. "szpicy") będzie miało swoją siedzibę w Polsce.

Kraje NATO zapowiedziały zwiększenie wydatków na cele obronne do poziomu 2 proc. PKB w ciągu dekady. - Zgodziliśmy się, że odwrócimy tendencję do zmniejszenia wydatków na obronność - dodał szef Sojuszu. Według niego, przez rok NATO dokona przeglądu działań podjętych w celu zwiększania środków na cele obronne.

Już w przyszłym roku Polska chce przeznaczyć 25 proc. budżetu obronnego na modernizację techniczną wojska. - Mogłem z czystym sumieniem i głębokim przekonaniem, które jest słuszne, pokazać Polskę jako dobry przykład, są decyzje polityczne, które będą przekute w decyzje ustawowe, nie tylko o podniesieniu poziomu budżetu obronnego do poziomu 2 proc. PKB od roku 2016, ale mogłem również powiedzieć, jako o elemencie świadczącym o naszej determinacji, naszej umiejętności dbania, aby te pieniądze nie były wydawane na cokolwiek, że już w 2015 roku osiągniemy poziom 25 proc. budżetu obronnego, przeznaczanego na modernizację techniczną - powiedział Komorowski.
Zdaniem Rasmussena decyzja ta zapewni bardziej zrównoważony podział ciężarów i odpowiedzialności pomiędzy członków NATO i "wzmocni więzi transatlantyckie". - Po raz pierwszy NATO wyznaczyło termin osiągnięcia pułapu wydatków na obronność w wys. 2 proc PKB - wskazał.

"Agresja Rosji na Ukrainę to dzwonek alarmowy"

Podkreślił, że zobowiązania te przyjęte zostały w warunkach "całkowicie nowej sytuacji w sferze bezpieczeństwa". - Agresja Rosji na Ukrainę to dzwonek alarmowy. Dokładnie to skłoniło kraje Sojuszu do przeanalizowania inwestycji na obronność. Nie możemy uznawać, że bezpieczeństwo jest dane raz na zawsze - oświadczył. Przypomniał, że Rosja przez pięć minionych lat zwiększyła wydatki na obronność o 50 proc., a kraje NATO zmniejszyły te wydatki średnio o 20 proc.
Znamienne, że po raz pierwszy od lat na szczyt NATO nie został zaproszony przedstawiciel z Rosji. Uzgodniono też, że kolejny szczyt zaplanowany na 2016 rok odbędzie się w Warszawie.

W deklaracji końcowej szczytu zapowiedziano podwyższenie gotowości i zdolności dowództwa Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód w Szczecinie. Wzmocniona zostanie też jego rola jako "centrum współpracy regionalnej". Trzon korpusu stanowią obecnie żołnierze z Polski, Danii i Niemiec.
Ogłoszono, że zobowiązanie do zbiorowej obrony w Sojuszu obejmuje też atak na systemy cybernetyczne. - Jesteśmy zgodni, że ataki cybernetyczne mogą mieć skalę, która zagraża dobrobytowi, bezpieczeństwu i stabilności naszych krajów i obszarowi euroatlantyckiemu. Mogą zaszkodzić naszym nowoczesnym społeczeństwom bardziej niż atak konwencjonalny - powiedział Rasmussen. - Dlatego dziś deklarujemy, że obrona przed atakiem cybernetycznym jest częścią głównego zadania NATO, czyli kolektywnej obrony - oświadczył.
Choć prezydent Petro Poroszenko był przyjmowany w Walii z honorami, to NATO nie zdecydowało się na wysłanie na Ukrainę swojego sprzętu wojskowego. Taką decyzje pozostawiono poszczególnym państwom członkowskim. Ze swojej strony Sojusz - jako całość - przeznaczy 15 mln euro na wsparcie tego kraju. Pomoc ma się skoncentrować na takich dziedzinach jak cyberbezpieczeństwo, logistyka, struktury dowodzenia, kontrola i komunikacja, a także rehabilitacja weteranów.
NATO powoła też fundusz powierniczy, który ma pomóc w modernizacji ukraińskiej armii. Fundusz ma być przeznaczony na reformę dowództwa ukraińskiej armii, wsparcie logistyczne, poprawę cyberbezpieczeństwa i rehabilitację weteranów.

Sprawy Europy zdominowały obrady szczytu. Nie mniej istotne jest jednak to co dzieje się w Iraku i Syrii. Sekretarz stanu USA John Kerry apelował do 10 krajów sojuszniczych o udział w koalicji przeciwko bojownikom Państwa Islamskiego. - Musimy ich zaatakować w taki sposób, by uniemożliwić im zajmowanie obszarów, a także by wzmocnić irackie siły bezpieczeństwa i inne siły w regionie gotowe zmierzyć się z nimi, bez wysyłania naszych wojsk - powiedział podczas spotkania, w którym brali udział przedstawiciele USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch, Polski, Danii, Turcji, Kanady i Australii.

Minister obrony Chuck Hagel tłumaczył, że ta grupa to na razie "trzon" antyislamistycznej koalicji koniecznej do przeciwstawienia się zagrożeniu.

Na razie nie wiadomo co poszczególni koalicjanci mieliby wnieść w udziale w ramach pomocy militarnej i finansowej. Kerry powiedział, że kraje, które nie będą chciały uczestniczyć w nalotach na pozycje islamistów, mogą udzielić wsparcia w innej formie, np. danych wywiadowczych, sprzętu wojskowego, szkoleń, amunicji czy broni.

Szczyt NATO w Newport - czytaj więcej >>>

IAR/PAP/asop

Czytaj także

Prezydent Komorowski stawia na obronność. "Trzeba skutecznie zwiększyć odporność państwa"

06.09.2014 15:51
- Trzeba skutecznie zwiększyć odporność państwa polskiego na potencjalną agresję - oświadczył prezydent. Bronisław Komorowski, dzień po zakończeniu szczytu NATO w Newport, odwiedził kwaterę główną Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód w Szczecinie.
Prezydent Bronisław Komorowski  w Kwaterze Głównej Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego w Szczecinie
Prezydent Bronisław Komorowski w Kwaterze Głównej Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego w Szczecinie Foto: PAP/Marcin Bielecki
Posłuchaj
00'19 Prezydent Bronisław Komorowski stawia na obronność (IAR)

Według prezydenta, Polska musi wyciągnąć wnioski z doświadczenia ukraińskiego.

Bronisław Komorowski uważa, że należy między innymi zreformować Narodowe Siły Rezerwy oraz sprawdzić zdolności mobilizacyjne Polski. - Trzeba skutecznie zwiększyć odporność państwa polskiego, wydobyć elementy siły, także z innych struktur państwa polskiego - powiedział Komorowski.

(źródło: TVN24/x-news)

Słowa te padły w szczególnym miejscu, bo w kwaterze głównej Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód w Szczecinie. Zgodnie z decyzją, jaka zapadła podczas szczytu NATO w Newport jednostka ta ma być wzmocniona. Dziś jej trzon stanowią żołnierze z Polski, Danii i Niemiec. Niewykluczone, że w przyszłości, to właśnie w Szczecinie znajdzie się dowództwo nowych sił szybkiego reagowania, czyli tak zwanej "szpicy".

Według szefa MON Tomasza Siemoniaka kwatera główna będzie znajdowała się tam, gdzie "szpica" będzie używana. - Jeśli w Turcji, to pewnie w Izmirze, jeśli u nas, to może w Szczecinie. Nie będzie stałego dowództwa szpicy. A żołnierze szpicy będą gotowi w swoich krajach - wyjaśnił Siemoniak.

Szczyt NATO w Newport - czytaj więcej >>>

Komorowski uważa, że do sytemu obrony państwa polskiego należy wprowadzać "praktycznie wszystkie, albo większość służb mundurowych". Miałyby one być nastawione "na reagowanie w obliczu zagrożenia takiej nietypowej wojny, jaka ma miejsce na wschodzie Ukrainy".
Prezydent dodał, że w naszym kraju należy współtworzyć postawy pro-obronne w społeczeństwie. Poinformował, że będzie to jeden z tematów najbliższego posiedzenia  Rady Bezpieczeństwa Narodowego 9 września. - Chciałbym, aby zmieniło się to w dyskusję ogólnospołeczną, ogólnonarodową, co możemy zrobić, aby być bezpieczniejszym - podkreślił.
Komorowski ocenił, że należy również zreformować Narodowe Siły Rezerwy oraz sprawdzić rezerwy i zdolności mobilizacyjne państwa polskiego.

Jednocześnie poinformowano o podniesieniu gotowości bojowej przez Wielonarodowy Korpus Północno-Wschodni w Szczecinie. Prezydent powiedział, że oznacza to krótszy czas reagowania oraz zwiększenia ilości stacjonujących oficerów. - Są to zupełnie nowe zadania związane przede wszystkim z obroną kolektywną: nie z misjami zewnętrznymi, ale z obroną terytoriów krajów członkowskich - podkreślił Komorowski.
Generał broni Bronisław Samol dodał, że nie oznacza to, by Korpus NATO w Szczecinie był siedzibą dowódca tak zwanej "szpicy", czyli kilkutysięcznych sił zdolnych do szybkiego reagowania. - Stworzenie takiego oddziału jest decyzją polityczną. To są na razie rozważania. Dziś trudno jest mówić w jakiej formie te zadania mogą być realizowane przez Wielonarodowy Korpus Północno-Wschodni - powiedział Samol.
Generał Samol potwierdził, że do struktur Korpusu NATO w Szczecinie zostali włączeni żołnierze ze Szwecji. Jest to 14 -ste państwo członkowskie w Wielonarodowym Korpusie Północno-Wschodnim.

IAR/PAP/asop