Trójka

Dymisja całej PKW. Politycy: na taką decyzję czekali wszyscy Polacy

22.11.2014 12:01
Cała Państwowa Komisja Wyborcza podała się do dymisji. Politycy goszczący w "Śniadaniu w Trójce" podkreślali, że członkowie PKW nie mogli podjąć innej decyzji.
Członkowie Państwowej Komisji Wyborczej podali się do dymisji
Członkowie Państwowej Komisji Wyborczej podali się do dymisjiFoto: PAP/Radek Pietruszka
Posłuchaj
47'21 Dymisje w PKW. Politycy: nie było innego wyjścia
więcej
Wtargnięcie do siedziby PKW
Wtargnięcie do siedziby PKW

Obecne rezygnacje sędziów PKW to następstwo problemów z liczeniem głosów w wyborach samorządowych. Problemy te związane były z niewłaściwym funkcjonowaniem systemu informatycznego. Wybory samorządowe odbyły się w ubiegłą niedzielę. Według sondażu exit-polls największe poparcie w skali Polski zdobyło Prawo i Sprawiedliwość. Na drugim miejscu znalazła się Platforma Obywatelska. Pełnych, oficjalnych wyników nie znamy do dziś.

Pozytywnie decyzję sędziów PKW ocenia Barbara Nowacka z Twojego Ruchu. - Dobrze się stało, że ci państwo zrezygnowali, bo ostatnie wybory ewidentnie pokazały, że ta funkcja ich przerasta - zaznaczyła. - Błędem było to, że zdecydowali się na wprowadzenie nowego systemu informatycznego na trzy miesiące przed wyborami. (…) Czy dymisja coś zmieni? Trzeba mieć nadzieję, że tak - dodała.

- Ten system informatyczny był początkiem klapy, którą obserwujemy dzisiaj - mówił w radiowej Trójce Jarosław Kalinowski z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Europoseł uważa, że zmiana składu PKW była konieczna. - Sędziowie słusznie postąpili, że wzięli na siebie odpowiedzialność - podkreślił.

Zdaniem Mariusza Błaszczaka z Prawa i Sprawiedliwości członkowie Państwowej Komisji Wyborczej powinni odejść zdecydowanie wcześniej. - Dziś mamy sobotę, szósty dzień po wyborach i wciąż nie znamy wyników. W wielu krajach tak się dzieje, że już po kilku godzinach znane są rezultaty głosowania wyborców. (…) Ta dymisja nie kończy sprawy. Odpowiedzialność za ten chaos, bałagan, ponoszą nie tylko członkowie PKW, ale także władza. To jest kompromitacja państwa - powiedział.

- Dymisja jest odpowiedzią na oczekiwanie opinii publicznej. Byłoby skandalem, gdyby osoby odpowiedzialne za słabe przygotowanie całego procesu wyborczego, za kiepską informacje i błędy systemu informatycznego, nie potrafiły wziąć na siebie odpowiedzialności - zaznaczył Rafał Grupiński. Poseł Platformy Obywatelskiej odniósł się także do słów Mariusza Błaszczaka. - Władza, rządząca koalicja nie ustawia wyborów, nie organizuje i nie dyktuje PKW, co ma zrobić - podkreślił.

Henryk Wujec przypomniał, że członkowie PKW odejdą dopiero po drugiej turze wyborów samorządowych. - Ta dymisja uspokaja sytuację, ale chciałbym podkreślić, że ona będzie skuteczna dopiero po zakończeniu wyborów - powiedział doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego i dodał, że najważniejszą rzeczą jest teraz dokończenie procesu wyborczego.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy" "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

Jarosław Gowin z Polski Razem uważa, że sędziowie Państwowej Komisji Wyborczej nie mogli podjąć innej decyzji. - O dymisji PKW nie ma co dyskutować - zaznaczył. Jego zdaniem podczas wyborów samorządowych członkowie komisji popełnili zbyt dużo błędów.

- Na taką decyzję czekali wszyscy Polacy. Dobrze, że ją podjęto, bo gdyby nie było dymisji, to mogłoby się okazać, że reputacja państwa polskiego zostaje wyrzucona do kosza - mówił w Trójce Krzysztof Gawkowski. - To jest kompromitacja nie tylko PKW. Polacy uważają, że politycy znowu zawiedli - dodał sekretarz generalny Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Politycy goszczący w "Śniadaniu w Trójce" rozmawiali także o postulacie PiS i SLD. Partie opozycyjne chcą skrócenia kadencji wybranych samorządów i przeprowadzenia nowego głosowania.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

Rozmawiała Beata Michniewicz.

(aj,iwo)

Czytaj także

Prezydent: to nie politycy decydują o ważności wyborów

21.11.2014 21:02
Prezydent powtarza, że nie można rozpisać ponownych wyborów samorządowych. W rozmowie z TVP1 Bronisław Komorowski podkreślił, że trzeba dokończyć procedurę wyborczą i bronić demokracji przed radykałami.
Prezydent Bronisław Komorowski wciąż podkreśla, że nie można rozpisać ponownych wyborów samorządowych
Prezydent Bronisław Komorowski wciąż podkreśla, że nie można rozpisać ponownych wyborów samorządowychFoto: PAP/Rafał Guz
Posłuchaj
00'24 Prezydent Bronisław Komorowski: wczoraj zdarzyło się nieszczęście (IAR)
00'16 Prezydent Bronisław Komorowski: rok wyborczy to nie czas na eksperymenty (IAR)
00'27 Prezydent Bronisław Komorowski: od wiarygodności wyborów nie są politycy (IAR)
więcej

Prezydent powtarza, że nie można rozpisać ponownych wyborów samorządowych. W rozmowie z telewizyjną Jedynką Bronisław Komorowski podkreślił, że trzeba dokończyć procedurę wyborczą i bronić demokracji przed radykałami.
Prezydent przypomniał, że ewentualne protesty dotyczące wyborów powinny być składane do sądów. Jeśli uznają one wybory za nieważne, to można rozpisać oddzielne głosowania w poszczególnych okręgach. "To sądy decydują o nieważności wyborów, a nie politycy" - podkreślił prezydent, dodając, że teraz trzeba doprowadzić wybory samorządowe do końca, ogłosić ich wyniki i ustabilizować sytuację polityczną. "Dopiero potem będzie można myśleć o zmianie modelu wyborczego" - powiedział prezydent.
Bronisław Komorowski przyznał, że po problemach z liczeniem głosów Państwowa Komisja Wyborcza zasługuje na najsurowszą krytykę. Członkowie Komisji wyciągnęli z tego wnioski, podając się do dymisji. Prezydent powiedział jednak, że nie można postulować rozwiązania PKW, gdyż musi ona dokończyć wybory. Dodał, że prezydent nie może usuwać członków Komisji ani wywierać na nich politycznych nacisków. Bronisław Komorowski zapowiedział, że przyjmie dymisje członków PKW, ale po drugiej turze wyborów. Jego zdaniem, w taki, honorowy sposób powinno się zachować wielu polityków.

Fala dymisji w PKW. Zrezygnowali dwaj sędziowie i przewodniczący Stefan Jaworski >>>
Mówiąc o wczorajszej okupacji siedziby PKW prezydent Komorowski przypomniał rok 1922. Partie polityczne zakwestionowały wtedy demokratyczny wybór Gabriela Narutowicza na prezydenta, co doprowadziło do jego zabójstwa. Bronisław Komorowski uważa, że ten sam mechanizm został uruchomiony teraz. Skrajne ugrupowania chcą, jego zdaniem, wykorzystać obecną sytuację do podważenia systemu demokratycznego. Prezydent podkreślił, że partie polityczne nie powinny podgrzewać nastrojów, gdyż znajdą się ugrupowania bardziej radykalne, kwestionujące mechanizm demokratyczny w całości.

Wybory samorządowe 2014. Serwis specjalny >>>
Bronisław Komorowski wyraził rozczarowanie stanowiskiem Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który chce powtórzenia wyborów. "Dziwię się, że środowisko lewicowe w tej trudnej sytuacji nie chce wspierać demokracji" - powiedział prezydent przypominając, że SLD jest współtwórcą obecnej konstytucji. Komentując postulat nowych wyborów, wysuwany przez Prawo i Sprawiedliwość, Bronisław Komorowski wyraził opinię, że partia ta prowadzi już kampanię przed wyborami prezydenckimi.

TVP/x-news
Mówiąc o postulatach zmiany modelu wyborów w Polsce, prezydent Komorowski przypomniał, że wszystkie główne partie podpisały Kodeks wyborczy, który doprowadził teraz do wielu problemów. Dodał, że nie można wprowadzać zmian w momencie, gdy wybory samorządowe nie zostały dokończone. Prezydent wyraził opinię, że nowe rozwiązania, na które jest otwarty, mogą zostać wprowadzone po przyszłorocznych wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Dodał, że nie ma sensu kupowania teraz systemu do liczenia głosów w wyborach prezydenckich. Powinny one zostać przeliczone ręcznie.

IAR, bk

Czytaj także

Wybory samorządowe. Cała Państwowa Komisja Wyborcza podała się do dymisji

22.11.2014 13:57
Sześciu kolejnych sędziów zapowiedziało rezygnację z członkostwa w PKW po ogłoszeniu wyników wyborów samorządowych, co oznacza zmianę całego składu Komisji.
Stefan Jaworski w PKW zasiada od 1995 roku. Od 2010 jest jej przewodniczącym
Stefan Jaworski w PKW zasiada od 1995 roku. Od 2010 jest jej przewodniczącymFoto: PAP/Leszek Szymański
Posłuchaj
00'56 Cały skład Państwowej Komisji Wyborczej do wymiany - relacja Edyty Poźniak (IAR)
więcej

W piątek późnym wieczorem poinformowano, że rezygnację z członkostwa w PKW złożą: zastępca przewodniczącego - Andrzej Kisielewicz - sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, Bogusław Dauter - sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, Maria Aleksandra Grzelka - sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku, Andrzej Mączyński - sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, Janusz Niemcewicz - sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, Antoni Włodzimierz Ryms - sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Wybory samorządowe 2014. Serwis specjalny >>>

Z komunikatu wyborczego biura prasowego wynika, że decyzję sędziowie podjęli na piątkowym posiedzeniu. Nie podano powodów rezygnacji. Sędziowie rezygnację z członkostwa w PKW złożą z dniem podania do publicznej wiadomości obwieszczenia o wynikach II tury wyborów, która odbędzie się 30 listopada w tych miejscach, gdzie w pierwszym głosowaniu nie udało się wybrać wójta, burmistrza, czy prezydenta miasta.

Wcześniej dymisję złożył szef PKW Stefan Jaworski. Także sędzia Stanisław Zabłocki zdecydował, że zrzeknie się członkostwa w PKW. Rezygnacje te to pokłosie problemów z systemem informatycznym, który obsługiwał niedzielne wybory samorządowe i w konsekwencji opóźniania się ogłoszenia oficjalnych wyników wyborów.

Źródło: TVP/x-news

- Pan Jaworski złożył dymisję na ręce pana prezydenta, pan prezydent tę dymisję przyjmie. Sędzia zapowiedział, że będzie pełnił swoją funkcję do momentu podania oficjalnych wyników drugiej tury wyborów samorządowych - powiedziała szefowa prezydenckiego biura prasowego Joanna Trzaska-Wieczorek.

Sędzia Zabłocki o swojej rezygnacji poinformował Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, czyli instytucję, która delegowała go do PKW. Rzecznik Sądu Najwyższego podał, że pismo sędziego Zabłockiego wpłynęło w czwartek w godzinach porannych, ale informacja o tym została odroczona do piątku z uwagi na prośbę sędziego.

- Decyzję tę podjąłem w związku z oceną społeczną trudności w zakresie szybkiego ogłoszenia wyników wyborów, które to trudności zostały spowodowane awarią systemu elektronicznego wspomagania prac organów wyborczych - napisał sędzia Zabłocki do prof. Małgorzaty Gersdorf. Podkreślił przy tym, że według jego najlepszej wiedzy, PKW "nie jest odpowiedzialna z prawnego punktu widzenia ani za awarię systemu elektronicznego, ani za przebieg procedury wyłaniania podmiotu, który jest autorem tego systemu".

Zgodnie z Kodeksem wyborczym w skład Państwowej Komisji Wyborczej wchodzi dziewięciu sędziów powoływanych przez prezydenta - trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wskazanych przez prezesa Trybunału, trzech sędziów Sądu Najwyższego, wskazanych przez pierwszego prezesa tego sądu, trzech sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego, wskazanych przez prezesa NSA.

Źródło: TVP/x-news

Prezydent - na uzasadniony wniosek prezesa instytucji, która wskazała danego sędziego do PKW - może odwołać członków komisji lub jej szefa. Według kodeksu wygaśnięcie członkostwa w PKW następuje też w przypadku zrzeczenia się członkostwa, śmierci, ukończenia 70 lat przez członka komisji będącego sędzią w stanie spoczynku.

Pierwsza konsekwencją personalną w PKW, związaną z problemami z systemem informatycznym, było złożenie w środę na ręce Jaworskiego rezygnacji przez szefa Krajowego Biura Wyborczego Kazimierza Czaplickiego. Również on funkcję przestanie pełnić po zakończeniu II tury wyborów samorządowych. Czaplicki wyjaśniał, że powodem jego dymisji jest poczucie odpowiedzialności za organizację niedzielnych wyborów.

W piątek rano poinformowano, że w związku z wydarzeniami po wyborach samorządowych prezydent chce w poniedziałek spotkać się z konstytucjonalistami - obecnym prezesem i byłymi prezesami TK. Natomiast we wtorek Komorowski ma spotkać się z szefem PKW.

Zobacz galerię - Dzień na zdjęciach >>>

PAP/aj