Trójka

Zmiany w prawie wyborczym? Opozycja: rządzącym dobrze z tym bałaganem i nadużyciami

06.12.2014 11:46
Sejm, głosami PO i PSL, odrzucił w piątek projekt PiS dotyczący zmian w kodeksie wyborczym i zakładający zmianę sposobu wyłaniania członków PKW. Politycy opozycji goszczący w "Śniadaniu w Trójce" ostro krytykowali postawę posłów rządzącej koalicji.
Opozycja broni projektu PiS, koalicja uznała go za zły
Opozycja broni projektu PiS, koalicja uznała go za złyFoto: PAP/Radek Pietruszka
Posłuchaj
46'33 "Śniadanie w Trójce" - 6 grudnia 2014 r.
więcej

O odrzucenie projektu wnioskował klub PO. Za odrzuceniem opowiedziało się 232 posłów, przeciw było 184, od głosu wstrzymało się 3. Dalszych prac nad projektem PiS chciały SLD, TR i KPSP. Obok posłów PO i PSL za odrzuceniem projektu głosowało także koło Bezpieczeństwo i Gospodarka.

Jarosław Kalinowski z Polskiego Stronnictwa Ludowego mówił w radiowej Trójce, że zmiany w prawie wyborczym są potrzebne. Europoseł Ludowców uważa jednak, że dobrze się stało, że Sejm odrzucił projekt PiS. - Ten projekt został złożony, aby udowodnić tezę, że wybory zostały sfałszowane. Nie zgadzamy się na taką politykę. To jest polityka prowadząca donikąd - zaznaczył.

Prawo i Sprawiedliwość ostro skrytykował także Rafał Grupiński z Platformy Obywatelskiej. - Polityka PiS polega przede wszystkim na dzieleniu społeczeństwa na dwie Polski i to jest niebezpieczne. Jarosław Kaczyński ma jedną obsesję w głowie, mianowicie brak zaufania do wszystkich - podkreślił.

Mariusz Błaszczak z PiS uważa, że koalicji rządzącej nie zależy na zmianie prawa wyborczego, które doprowadziło do chaosu podczas ostatnich wyborów samorządowych. - Problem polega na tym, że ta władza, koalicja PO-PSL, po prostu nie chce zmian. Im dobrze z tym bałaganem i nadużyciami. Nieprawdą jest to, że ten projekt został złożony po wyborach samorządowych. My go złożyliśmy po wyborach do Parlamentu Europejskiego - powiedział poseł Prawa i Sprawiedliwości.

- Jedynym dyskusyjnym elementem projektu PiS są przedstawiciele PKW wybierani przez Sejm na wniosek partii politycznych. Ale tak jest w wielu krajach - mówił w "Śniadaniu w Trójce" Jarosław Gowin. - Można było uznać ten element projektu Prawa i Sprawiedliwości za zły i poprawić go w komisji, ale koalicja rządowa nie chciała się pochylić nad tymi propozycjami - zaznaczył polityk Polski Razem.

Henryk Wujec zwrócił uwagę na fakt, że projekt zmian w prawie wyborczym przygotowuje prezydent Bronisław Komorowski.  - Na pewno nie będzie tam polityzacji Państwowej Komisji Wyborczej, czyli tego, co było w projekcie PiS, bo to jest najgorsze. To jest dolewanie oliwy do ognia - podkreślił doradca prezydenta Komorowskiego.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy" "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

W czwartek swój projekt zgłosił Sojusz Lewicy Demokratycznej. - Tam znajdują się propozycje dotyczące zwiększenia bezpieczeństwa transparentności wyborów. Mamy nadzieję, że ten projekt nie zostanie wyeliminowany - powiedziała Katarzyna Piekarska z SLD. Piekarska uważa, że projekt Prawa i Sprawiedliwości także nie powinien zostać odrzucony. - Tam jest kilka słusznych propozycji. (…) Powinno się ponad podziałami politycznymi wypracować zmiany, które wpłyną na to, że przyszłe wybory będą transparentne - dodała.

Zdaniem Barbary Nowackiej z Twojego Ruchu projekt PiS powinien zostać skierowany do dalszych prac w komisji sejmowej. - Było w nim parę cennych uwag. Po raz kolejny okazuje się, że cokolwiek jakakolwiek opozycja wnosi, co koalicji w danej chwili się nie podoba, jest spychane poza nawias dyskusji. Opozycja też jest ważna w parlamencie - zaznaczyła.

Politycy goszczący w "Śniadaniu w Trójce" rozmawiali także o sytuacji na Ukrainie oraz o politycznych rozliczeniach po wyborach samorządowych. Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

Rozmawiała Beata Michniewicz.

***

Tytuł audycji: Śniadanie w Trójce

Prowadziła: Beata Michniewicz

Goście: Jarosław Kalinowski (PSL), Rafał Grupiński (PO), Mariusz Błaszczak (PiS), Jarosław Gowin (Polska Razem), Henryk Wujec (doradca prezydenta RP), Katarzyna Piekarska (SLD), Barbara Nowacka (Twój Ruch)

Data emisji: 6.12.2014

Godzina emisji: 8.13

(aj, iwo)

Czytaj także

Skład PKW uzupełniony. Prezydent powołał nowych sędziów

04.12.2014 21:41
Bronisław Komorowski na wniosek prezesów Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego dokonał uzupełnienia składu PKW - informuje Kancelaria Prezydenta.
Poprzedni skład PKW podał się do dymisji po tym, jak sędziowie zostali skrytykowani za złe przygotowanie wyborów samorządowych
Poprzedni skład PKW podał się do dymisji po tym, jak sędziowie zostali skrytykowani za złe przygotowanie wyborów samorządowychFoto: PAP/bartlomiej Zborowski

W skład Państwowej Komisji Wyborczej powołani zostali: sędziowie Sądu Najwyższego - Wiesław Błuś i Krzysztof Strzelczyk, sędziowie Trybunału Konstytucyjnego - Zbigniew Cieślak, Wojciech Hermeliński oraz Janusz Niemcewicz (sędzia w stanie spoczynku) oraz sędziowie Naczelnego Sądu Administracyjnego - Arkadiusz Despot-Mładanowicz, Wojciech Kręcisz oraz Sylwester Marciniak.

Akt powołania w skład Komisji otrzymał także Wiesław Kozielewicz, który został powołany 21 listopada. Kozielewicz zastąpił sędziego Stanisława Kosmala, który odszedł z PKW z powodu ukończenia 70 lat.

Zmiany w PKW były konieczne. Prawie cały skład poprzedniej PKW podał się do dymisji po tym, jak doszło do awarii systemu informatycznego, która opóźniła opublikowanie oficjalnych wyników wyborów w I turze wyborów samorządowych. Podczas konferencji prasowej po ogłoszeniu wyników II tury wyborów samorządowych były szef PKW Stefan Jaworski mówił, że sędziom jest przykro z powodu kłopotów z systemem informatycznym i powstałych w związku z tym opóźnień. - Mimo wszystko nie zasłużyliśmy na tak zmasowaną krytykę - ocenił. W trakcie II tury wyborów system informatyczny zadziałał.

Wybory samorządowe 2014. Serwis specjalny >>>

Decyzja prezydenta oznacza, że Państwowa Komisja Wyborcza jest już w pełnym składzie i może rozpocząć normalną pracę. - Prezydent już wcześniej deklarował, że skład PKW powinien być szybko uzupełniony - przypomina szefowa biura prasowego prezydenta Joanna Trzaska-Wieczorek.

Nowa Komisja będzie musiała zorganizować styczniowe wybory uzupełniające do Senatu a także wybory prezydenckie oraz parlamentarne, jakie się odbędą w 2015 roku.

IAR/PAP/asop

Czytaj także

Zmiany w prawie wyborczym? Sejm odrzucił projekt Prawa i Sprawiedliwości

05.12.2014 12:49
Sejm, głosami koalicyjnych klubów PO i PSL, odrzucił w piątek zaproponowany przez PiS projekt zmian w Kodeksie wyborczym, który zakładał m.in. zmianę sposobu wyłaniania Państwowej Komisji Wyborczej.
Jarosław Kaczyński: głosowanie nad projektem PiS było testem, czy poszczególne siły polityczne chcą w Polsce uczciwych wyborów
Jarosław Kaczyński: głosowanie nad projektem PiS było testem, czy poszczególne siły polityczne chcą w Polsce uczciwych wyborówFoto: PAP/Radek Pietruszka
Posłuchaj
00'12 Mariusz Witczak z PO o projekcie PiS (IAR)
00'27 Grzegorz Schreiber z PiS o projekcie swojej partii (IAR)
więcej

O odrzucenie projektu wnioskował klub Platformy Obywatelskiej. Za odrzuceniem opowiedziało się 232 posłów, przeciw było 184, od głosu wstrzymało się 3. Dalszych prac nad projektem PiS chciały SLD, TR i KPSP. Obok posłów PO i Polskiego Stronnictwa Ludowego za odrzuceniem projektu głosowało także koło Bezpieczeństwo i Gospodarka.

Wybory samorządowe 2014. Serwis specjalny >>>

Największą kontrowersję - zarówno wśród posłów, którzy chcieli odrzucenia projektu, jak i tych, którzy uważali, że należy dalej nad nim pracować - wzbudziła propozycja PiS, by zmienić sposób wyłaniania PKW, tak by część jej członków wskazywały kluby parlamentarne. Ponadto PiS zaproponował też m.in. zainstalowanie kamer w lokalach wyborczych oraz stosowanie przezroczystych urn wyborczych. Projekt przewidywał też umożliwienie przedstawicielom partii politycznych, reprezentowanych w parlamencie, zasiadanie w komisjach wyborczych niższego szczebla.

"Test dla sił politycznych"

Przed piątkowym głosowaniem Małgorzata Sadurska z PiS powiedziała z sejmowej mównicy, że głosowanie "to test, czy chcemy zmiany prawa wyborczego tak, by zagwarantować Polakom prawo do uczciwych i wolnych od fałszerstw wyborów". - To także test, czy chcemy zmian w PKW, by nie powtórzyła się więcej kompromitacja z 16 listopada (dnia wyborów samorządowych) - powiedziała.

Również szef PiS Jarosław Kaczyński mówił już w środę, że głosowanie nad projektem PiS będzie testem, czy poszczególne siły polityczne "chcą w Polsce uczciwych wyborów, takich, które nie będą budziły żadnych wątpliwości, czy też nie chcą".

Niekonstytucyjne przepisy?

Z kolei poseł PO Mariusz Witczak pytał w piątek przed głosowaniem wnioskodawców, dlaczego chcą wprowadzenia przepisów, które mają "charakter niekonstytucyjny" bądź są na granicy konstytucyjności, dlaczego forsują zmiany, które są "zbędne", bo już są zawarte w obecnie obowiązującym Kodeksie wyborczym oraz dlaczego chcą upolitycznienia procesu wyborczego, który "jak się wydaje, powinien być absolutnie bezstronny i niezawisły".

Przedstawiciel wnioskodawców, poseł PiS Grzegorz Schreiber uznał, że w związku z projektem zmian w Kodeksie wyborczym "szeroko były kolportowane przez Platformę Obywatelską kłamstwa": że projekt został napisany na kolanie oraz że PiS chce upolitycznienia Państwowej Komisji Wyborczej. Poseł PiS podkreślił, że projekt został złożony w Sejmie tuż po majowych wyborach europejskich.

Upolitycznienie PKW?

Schreiber mówił, że "kłamstwo na temat upolitycznienia PKW" jest "tym bardziej zaskakujące, że wpisuje się w niezwykle antyeuropejską retorykę". Przekonywał, że "w całej Europie frakcje polityczne w parlamentach mają prawo do delegowania do centralnego organu wyborczego swoich przedstawicieli".

- Jednym słowem twierdzicie, że we Francji, Niemczech, Hiszpanii, Portugalii, Wielkiej Brytanii, na Łotwie, w Czechach, na Słowacji - tam wszędzie jest upolitycznianie centralnych organów wyborczych? - pytał polityk PiS.

Źródło: Sejm/x-news

Mówił też, że dziwi się, iż "w akcie upolityczniania, bo rzeczywiście taki miał miejsce ostatnio, bierze udział prezydent RP, który raz wpływa na sędziów, na ich werdykty z góry, a dzisiaj czyni to wobec Sejmu". - Jest rzeczą skandaliczną, by prezydent przed decyzją parlamentu upominał posłów i mówił im, jak mają głosować - powiedział poseł PiS.

Schreiber nie otrzymał - jak zaznaczył - żadnych opinii na temat niekonstytucyjności projektu; dodał, że "jest jedna wątpliwość" dotycząca wizerunku osób głosujących w lokalach wyborczych (gdyby do lokali miały zostać wprowadzone kamery), ale to można, w ocenie posła, rozwiązać drogą uchwał PKW.

Pomysł PiS na PKW

Obecny skład PKW to 9 sędziów wskazanych przez prezesów TK, SN i NSA. Według propozycji PiS skład PKW miałby nadal być dziewięcioosobowy; wchodziliby do niego: sędzia Trybunału Konstytucyjnego (wskazany przez prezesa TK), sędzia Sądu Najwyższego (wskazany przez pierwszego prezesa SN), sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego (wskazany przez prezesa NSA) oraz sześciu członków powołanych przez prezydenta na wniosek wszystkich klubów parlamentarnych.

PiS proponował też wprowadzenie kadencji sześciu członków PKW powoływanych przez prezydenta na wniosek klubów. Miałaby ona trwać tyle, ile kadencja Sejmu (maksymalnie 4 lata) i kończyć się 150 dni po dniu wyborów parlamentarnych. Zgodnie z obecnie obowiązującym Kodeksem wyborczym, wygaśnięcie członkostwa w PKW następuje m.in. w przypadku: zrzeczenia się członkostwa, śmierci, ukończenia 70 lat (w przypadku członka komisji będącego sędzią w stanie spoczynku) lub odwołania dokonanego na wniosek prezesa sądu (TK, SN, NSA), który poprzednio rekomendował daną osobę.

Zobacz galerię - Dzień na zdjęciach >>>

PAP/aj