Trójka

Nowa doktryna wojskowa Rosji. Politycy: wróciliśmy do czasów zimnej wojny

27.12.2014 11:29
Politycy goszczący w "Śniadaniu w Trójce" ostro skrytykowali nową doktrynę wojskową Kremla. Dokument podpisany w piątek przez Władimira Putina zakłada, że największym zagrożeniem zewnętrznym dla Rosji jest ekspansja NATO.
Władimir Putin
Władimir PutinFoto: PAP/EPA/SERGEI ILNITSKY
Posłuchaj
48'24 "Śniadanie w Trójce" - 27 grudnia 2014 r.
więcej

O podpisaniu dokumentu poinformowano na oficjalnej stronie internetowej Kremla. Zwrócono uwagę, że korekty w dotychczasowej doktrynie były konieczne ze względu na "zmieniający się charakter zagrożeń". Zwrócono także uwagę, że dokument jest odpowiedzią na zmieniającą się sytuację na Ukrainie i wokół niej. Podkreślono, że jednym z głównych zagrożeń zewnętrznych staje się "rozbudowa potencjału militarnego NATO przy granicy z Rosją".

Andrzej Rozenek uważa, że wróciliśmy do czasów żelaznej kurtyny i zimnej wojny. - To nie powinno być zaskoczenie. Rosja od dłuższego czasu zmierzała w tym kierunku i teraz w zasadzie potwierdziła tylko stan faktyczny. Nie oznacza to dla nas nic dobrego. Przez parę lat żyliśmy w takiej nieświadomości. Zachód uważał, że Rosja jest już krajem w pełni cywilizowanym i należy z nią nawiązywać normalne stosunki. (…) Obawiam się, że Putin będzie dalej umacniał swoje imperium - zaznaczył polityk Twojego Ruchu.

Jarosław Kalinowski ma nadzieję, że zachodnie restrykcje zmuszą Kreml do zmiany polityki. - Sankcje przynoszą efekty dla gospodarki rosyjskiej. Spadek wartości rubla jest niesamowity. Trzeba czekać do refleksji po drugiej stronie i do rozwiązania politycznego - podkreślił europoseł Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Mariusz Błaszczak mówił w radiowej Trójce, że kryzys gospodarczy może doprowadzić do zmiany władzy w Rosji. - Putin ma problemy. To jest nadzieja na zmiany polityczne w Rosji, na wymuszenie w ten sposób zmiany na czele tego państwa. (…) Trzeba podkreślać skuteczność zachodnich sankcji. Zachód powinien mówić jednym, zdecydowanym głosem w sprawie Rosji - dodał poseł Prawa i Sprawiedliwości.

- Kryzysowa sytuacja gospodarcza w Rosji nakazuje zaostrzać Putinowi taką retorykę budowania głosu imperialnego. To bardzo niebezpieczny kurs - powiedział Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej. - Władimir Putin stara się nie doprowadzić do kryzysu politycznego w Rosji, dlatego nakręca taki kurs - zaznaczył polityk PO.

Zdaniem Tomasza Nałęcza nowa doktryna podpisana przez Putina jest "złym znakiem". - W Rosji często władza słabnąca wewnętrznie szukała poprawy swojej sytuacji w jakieś awanturze zewnętrznej. Władimir Putin ma wyraźnie problem z zyskaniem akceptacji na takim poziomie jak do tej pory miał i szuka mobilizacji opinii publicznej. To jest bardzo niebezpieczna sytuacja. (…) Optymistyczne jest to, że nie sprawdziły się założenia rosyjskiego przywódcy, że Europa będzie bardzo podzielona - podkreślił doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy" "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

Jerzy Wenderlich uważa, że Władimir Putin w ostatnich latach "usypiał Zachód". -  Niektórzy chcieli go wręcz na siłę wciągać do jakiegoś cywilizowanego świata. Odmienił go w mgnieniu oka kijowski Majdan. Putin przestraszył się, że Majdan może pojawić się Moskwie, później w Mińsku - powiedział poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej i dodał, że dobrze by było, gdyby Zachód wypracował wspólną politykę wobec Rosji.

Paweł Kowal w Trójce odniósł się do sytuacji na Ukrainie. - Ukraina ma obecnie najlepszego prezydenta od 25 lat. Ma najbardziej proreformatorski rząd. Mamy zmianę nastrojów społecznych bezprecedensową w historii Ukrainy. Ukraińcy mają z czego budować. Nie obawiam się, czy Ukraińcom się nie uda - obawiam się, że im się uda za mało, ze względu na zbyt powolne tempo reform - zaznaczył polityk Polski Razem.

Goście radiowej Trójki mówili także m.in. o sprawie Radosława Sikorskiego, a także o sytuacji politycznej w Polsce.

***

Tytuł audycji: Śniadanie w Trójce

Prowadził: Beata Michniewicz

Goście: Paweł Kowal (Polska Razem), Tomasz Nałęcz (kancelaria prezydenta), Andrzej Halicki (PO), Mariusz Błaszczak (PiS), Jarosław Kalinowski (PSL), Andrzej Rozenek (TR), Jerzy Wenderlich (SLD)

Data emisji: 27.12.2014

Godzina emisji: 9.09

aj/mp

Czytaj także

NATO i terroryzm to największe zagrożenia - Rosja ma nową doktryną wojenną. Jest odpowiedź Paktu

26.12.2014 22:32
Dokument uznaje, że największym zagrożeniem dla państwa jest ekspansja NATO i destabilizacja niektórych terytoriów Federacji Rosyjskiej. To Rosja jest zagrożeniem - komentuje kwatera główna Paktu.
Prezydent Rosji Władimir Putin zapewnia, że nowa doktryna ma charakter obronny
Prezydent Rosji Władimir Putin zapewnia, że nowa doktryna ma charakter obronny Foto: PAP/EPA/SERGEI ILNITSKY
Posłuchaj
00'54 Zwiększenie zdolności bojowej NATO oraz destabilizacja sytuacji w kraju - to najważniejsze zagrożenia według uaktualnionej, rosyjskiej doktryny wojennej. Więcej w relacji z Moskwy Włodzimierza Paca/IAR
00'35 NATO odpowiada na nową doktrynę wojenną podpisaną przez prezydenta Władimira Putina. To Rosja jest zagrożeniem - komentuje kwatera główna Paktu. Więcej w relacji z Brukseli Beaty Płomeckiej/IAR
więcej

Nową doktrynę podpisał już prezydent Rosji Władimir Putin. Informację podała oficjalna strona internetowa Kremla. Zwrócono uwagę, że korekty w dotychczasowej doktrynie były konieczne ze względu na "zmieniający się charakter zagrożeń".

Pakt Północnoatlantycki został wymieniony w rozdziale traktującym o największych zagrożeniach zewnętrznych. Jak czytamy, chodzi o "rozszerzanie siłowego potencjału Sojuszu", a także "przybliżenie wojennej infrastruktury państw - członków NATO do granic Federacji Rosyjskiej" oraz "dalsze rozszerzenia bloku".

Wśród zagrożeń wewnętrznych kraju dokument wymienia zjawisko terroryzmu i możliwość przeprowadzenia na terytorium Rosji zamachów. Stać za nimi mogą m.in. radykalne organizacje.

W oświadczeniu zwrócono uwagę, że nowa doktryna to odpowiedź na zmieniającą się sytuację na Ukrainie i wokół niej, a także w Afryce Północnej, Syrii, Iraku i Afganistanie.

"To doktryna obronna"

Podpisany przez Putina dokument zakłada utrzymanie gotowości mobilizacyjnej sił zbrojnych, a także zdolności odstraszania nieatomowego, która będzie opierać się na "wysokim poziomie gotowości sił ogólnego przeznaczenia". Dzięki temu Moskwa ma mieć możliwość zapobiegania i przeciwdziałania konfliktom zbrojnym. Jednocześnie podkreślono, że zmiany nie wpłyną na dotychczasowy, obronny, charakter doktryny.

"Zachowanie obronnego charakteru podkreśla rosyjską politykę polegającą na sięganiu po siły militarne tylko w chwili wyczerpania środków pokojowych" - napisano w oświadczeniu dodając, że zasady wykorzystania sił zbrojnych jak i broni nuklearnej pozostają takie same jak w przypadku poprzedniej doktryny.

Poza rozwiązaniami dotyczącymi sił zbrojnych i obronności nowy dokument zwraca uwagę na konieczność edukacji obywateli w duchu patriotycznym i rozwoju przemysłu zbrojeniowego, który powinien produkować coraz bardziej nowoczesną broń dla wojska.

Jeszcze przed podpisaniem doktryny, w połowie grudnia Władimir Putin uspokajał, że cały czas "pozostaje ona czysto obronna" pomimo - jak to ujął - wzmożonej aktywności NATO w Europie Wschodniej, w pobliżu rosyjskich granic.

Zdecydowane dyspozycje dla wojska

Putin spotkał się wtedy w ministerstwie obrony z najwyższą kadrą dowódczą. Mówił: "będziemy w sposób stanowczy i konsekwentny bronić naszego bezpieczeństwa".

Zapowiedział, że Rosja będzie kontynuowała swój ambitny program modernizacji sił zbrojnych, ze szczególnym naciskiem na strategiczne wojska nuklearne. Putin podkreślił, że siły nuklearne są "ważnym czynnikiem w utrzymaniu równowagi globalnej" dodając, że "skutecznie wykluczają one możliwość agresji na dużą skalę przeciwko Rosji".

Rosyjski przywódca poinformował, że wojsko ma otrzymać w najbliższym czasie 50 nowych międzykontynentalnych rakiet balistycznych, znacznie więcej niż w latach poprzednich.

Prezydent zażądał, aby "okręty podwodne nie stały w dokach", a baterie rakietowe były "odpowiednio konserwowane".

- Musimy zorganizować współdziałanie przemysłu i sił zbrojnych w zakresie opanowywania nowego sprzętu, terminowego wprowadzania go do eksploatacji i przekazywania jednostkom wojskowym - powiedział Putin. - W tym celu trzeba oczywiście w sposób właściwy i przy jak najmniejszych nakładach przygotować infrastrukturę i kadry. Nie możemy godzić się na to, aby jednostki marynarki wojennej stały bezczynnie i pochłaniały jedynie środki na konserwację - zaznaczył.

Jak dodał, dotyczy to nie tylko jednostek pływających, ale także lotnictwa i wszystkich innych systemów obronnych. - Jest rzeczą niedopuszczalną i przejawem niegospodarności, gdy najnowocześniejsze systemy rakietowe, którymi słusznie się szczycimy i które wchodzą na uzbrojenie wojsk lądowych, były niewłaściwie konserwowane - ocenił szef rosyjskiego państwa. Według niego, jest jeszcze wiele do zrobienia w tej kwestii.

Stosunki na linii Rosja-Zachód są najgorsze od zakończenia zimnej wojny w związku z kryzysem na Ukrainie. Rosja nie rezygnuje z ogromnych nakładów na wojsko pomimo problemów gospodarczych spowodowanych zachodnimi sankcjami i gwałtownym spadkiem cen ropy naftowej na giełdach.

Jest odpowiedź Sojuszu Północnoatlantyckiego

NATO nie zagraża Rosji ani żadnemu innemu krajowi. To Rosja stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo Europy - oświadczyła w piątek rzeczniczka Paktu w reakcji na przeformułowanie przez Moskwę doktryny wojskowej.

Wszelkie środki podjęte dotychczas przez Pakt dla obrony sojuszników mają wyraźnie obronny charakter, są właściwe i zgodne z prawem międzynarodowym - podkreśliła rzeczniczka Oana Lungescu. - To raczej postępowanie Rosji narusza zasady prawa międzynarodowego i kwestionuje bezpieczeństwo Europy, co odnosi się także do jej działań na Ukrainie - dodała.

Według Lungescu NATO nie zrezygnuje z prób utrzymania konstruktywnych relacji z Rosją. Będzie to jednak możliwe tylko wtedy, gdy władze rosyjskie będą przestrzegały zasad prawa międzynarodowego, w tym prawa narodów do decydowania o własnej przyszłości.

KRYZYS NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

IAR/PAP/iz

Czytaj także

Stanisław Koziej: Rosja daje sobie prawo do interwencji w wewnętrzne sprawy sąsiadów

27.12.2014 11:50
- Nowa rosyjska doktryna wojskowa zachowuje kierunek w wymiarze globalnym i europejskim, nowe jest podejście do konfliktów lokalnych, wywiedzione z doświadczeń ukraińskich - ocenił szef BBN Stanisław Koziej.
Prorosyjscy separatyści zwalniają ukraińskich jeńców
Prorosyjscy separatyści zwalniają ukraińskich jeńcówFoto: PAP/EPA/ALEXANDER ERMOCHENKO

- Można powiedzieć, że nowa doktryna wojenna Rosji nie zaskakuje radykalnie nowymi stwierdzeniami. Były informacje, że dyskusje nad nowelizacją trwały dość długo, ale w swojej podstawowej treści, może w 80 proc., powiela ona założenia doktrynalne sprzed czterech lat - powiedział Stanisław Koziej. Dodał, że doktryna zawiera "kilka nowych elementów wynikających zwłaszcza z tego, co działo się w ostatnim roku, czyli z wojny rosyjsko-ukraińskiej".

KRYZYS NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

W ocenie szefa BBN nowa doktryna militarna Rosji "zachowuje generalny kierunek polityki rosyjskiej ostatnich lat w wymiarze globalnym, europejskim, ale dodaje wnioski dotyczące prowadzenia konfliktów na skalę lokalną, w bezpośrednim otoczeniu, poprzez włączenie do tej doktryny wniosków z wojny z Ukrainą".

Rozszerzanie NATO

- Do klasycznych, można powiedzieć, zagrożeń, za jakie Rosja uznaje Sojusz Północnoatlantycki, jego rozszerzanie i przybliżanie natowskiej infrastruktury do granic Rosji, dochodzą dwa nowe elementy: destabilizacja w państwach sąsiadujących z Rosją - to oczywisty doktrynalny opis sytuacji zaistniałej na Ukrainie, a po drugie, co bardzo wymowne i wręcz niepokojące - uznanie, że zagrożeniem militarnym dla Rosji może być ustanowienie w państwach z nią sąsiadujących władz, które prowadziłyby politykę zagrażającą interesom Rosji. Tym zapisem Rosja daje sobie niejako prawo do interwencji w wewnętrzne sprawy polityczne sąsiadów. To również odzwierciedlenie sytuacji ukraińskiej - powiedział minister.

Zwrócił uwagę, że ten fragment nowej doktryny mówi m.in. "o ustanowieniu władz w sąsiednim kraju, w tym na przykład w drodze usunięcia dotychczasowych władz - czyli jakby zamachu stanu"; chodzi o zapis, gdzie "Rosja daje sobie prawo do interwencji zbrojnej w razie ustanowienia w sąsiednich krajach władz, które nie będą realizowały polityki zgodnej z interesami rosyjskimi".

Cyberbezpieczeństwo

Za naturalne Koziej uznał silniejsze niż w dotychczasowej doktrynie podkreślenie elementów związanych z wojną informacyjną i bezpieczeństwem informacyjnym, w tym cyberbezpieczeństwem.

Druga nowa rzecz warta podkreślenia to zdaniem szefa BBN "nieco mocniej niż w poprzedniej doktrynie wskazanie na wewnętrzne zagrożenia militarne". - Chodzi już nie tylko o terroryzm, ale o działanie formacji czy zgrupowań zbrojnych, które mogłyby zagrażać bezpieczeństwu Rosji od wewnątrz - podkreślił gen. Koziej.

Zwrócił ponadto uwagę, że Moskwa zachowała dotychczasową doktrynę w odniesieniu do arsenału nuklearnego. - Przed ukazaniem się tej doktryny dużo mówiło się o ewentualnych zmianach zasad użycia broni jądrowej. Tu doktryna zachowuje jednak dotychczasowe reguły - mówi, że Rosja zastrzega sobie prawo użycia broni jądrowej w razie ataku nuklearnego lub z użyciem innej broni masowego rażenia na Rosję lub jej sojuszników, a także w razie agresji zbrojnej na dużą skalę, zagrażającej istnieniu państwa rosyjskiego. To potwierdzenie dotychczasowych założeń doktrynalnych, Rosja nie zdecydowała się na zmianę doktryny nuklearnej - powiedział szef BBN.

Wielowymiarowość konfliktów

Wyraził opinię, że Rosja zdecydowała się kontynuować politykę z ostatnich lat, ale dodała argumenty do jej prowadzenia. - W tej doktrynie wskazuje się na wyraźną cechę współczesnych konfliktów i wojen - na ich kompleksowość, z prowadzeniem tych wojen na mniejszą i większą skalę z użyciem nie tylko środków wojskowych, ale także ekonomicznych, informacyjnych i politycznych. To, prawdę powiedziawszy, niemal dokładne odwzorowanie podejścia amerykańskiego, które również uwzględnia te czynniki w swojej charakterystyce konfliktów zbrojnych - zauważył Koziej.

W piątek prezydent Rosji Władimir Putin podpisał nową doktrynę wojskową, która zakłada, że największym zagrożeniem zewnętrznym dla państwa jest ekspansja NATO i destabilizacja niektórych terytoriów. Dokument zwraca też uwagę na zagrożenie ze strony terroryzmu. Według Kremla zmiany w dotychczasowej doktrynie były konieczne ze względu na "zmieniający się charakter zagrożeń". Zapisana w doktrynie wysoka gotowość sił zbrojnych ma dać Rosji zdolność zapobiegania i przeciwdziałania konfliktom zbrojnym. Moskwa podkreśla, że zmiany nie wpłyną na dotychczasowy, obronny, charakter doktryny.

FILM z 18.12: Rosja coraz mocniej broni swoich interesów narodowych, ale nikogo nie atakuje - powiedział Władimir Putin na dorocznej konferencji prasowej z udziałem ponad 1,2 tys. rosyjskich i zachodnich dziennikarzy. Prezydent Rosji podkreślił, że "jego kraju w żadnym wypadku nie można uznać za prowokatora czy agresora". Odpowiedź Putina padła na pytanie dotyczące przekraczania przez rosyjskie samoloty przestrzeni powietrznej innych państw.
Coroczna konferencja prasowa Władimira Putina to tradycja. W tym roku odbywa się po raz dziesiąty. Transmitują ją najważniejsze rosyjskie stacje telewizyjne i radiowe.

CNN Newsource/x-news

pp/PAP