Trójka

Międzynarodowe śledztwo smoleńskie? Politycy podzieleni

11.04.2015 18:18
Katastrofa smoleńska wciąż rozpala polityczne emocje. Politycy goszczący w "Śniadaniu w Trójce" dyskutowali o stanie śledztwa w tej sprawie.
Katastrofa smoleńska wciąż dzieli polityków
Katastrofa smoleńska wciąż dzieli politykówFoto: PAP/archiwum/Marcin Obara
Posłuchaj
47'57 "Śniadanie w Trójce" - 11 kwietnia 2015 r.
więcej

Mariusz Błaszczak skrytykował w radiowej Trójce działania śledczych i politykę informacyjną rządu. Polityk Prawa i Sprawiedliwości powtórzył też postulat wszczęcia międzynarodowego śledztwa, wobec ograniczonych możliwości strony polskiej. - Sytuacja jest taka, że jedynie śledztwo międzynarodowe może cokolwiek wyjaśnić w tej sprawie. Strona polska wciąż ma tylko ograniczony dostęp do podstawowych dowodów, czyli wraku tupolewa i czarnych skrzynek - zaznaczył.

Jarosław Kalinowski z PSL jest natomiast przekonany, że katastrofa została już dawno wyjaśniona - co nie oznacza, że państwo polskie i śledczy wystrzegli się błędów. - To była katastrofa. Przyczyny tej katastrofy są rozliczne, ale znane. Natomiast to, że duża grupa polskiego społeczeństwa wierzy, albo chce wierzyć, że był zamach, to już nic na to nie poradzimy - podkreślił. Polityk Ludowców uważa, że międzynarodowe śledztwo nie wniesie nic do sprawy.

Zobacz specjalny serwis poświęcony katastrofie smoleńskiej >>>

Wicemarszałek Sejmu, Jerzy Wenderlich z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, zwrócił natomiast uwagę, że z powodu informacyjnego chaosu Polacy są coraz bardziej obojętni na rocznice katastrofy. - Polacy chcieliby te rocznice przeżywać jako łańcuch wspólnej żałoby, jako wspólne trzymanie się za ręce - tak, jak to było w pierwszych tygodniach po katastrofie. A tu wciąż wojny, wojenki - powiedział.

Zdaniem Jarosława Gowina państwo polskie skompromitowało się w sprawie katastrofy smoleńskiej. Polityk Polski Razem chciałby, aby powołano międzynarodową komisję, która wyjaśniłaby, co dokładnie wydarzyło się w Smoleńsku. - Nie wyobrażam sobie żadnego innego sposobu niż presja międzynarodowa, aby odzyskać szczątki wraku i oryginał czarnej skrzynki. To powinna być inicjatywa polskiego rządu - zaznaczył były minister sprawiedliwości.

Do pomysłu rozpoczęcia międzynarodowego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej negatywnie odniósł się Jan Lityński. Prezydencki doradca jest zdania, że nie przyniesie ono żadnych rezultatów. - Przy takiej polaryzacji spowodowanej przez PiS - międzynarodowe śledztwo nie wyjaśni katastrofy smoleńskiej. Kogokolwiek by się nie wzięło do tej komisji, to okazałoby się, że jest to biegły zaangażowany. (…) Nie uważam, że przez ostatnie pięć lat mieliśmy do czynienia z kompromitacją państwa polskiego. Natomiast czas od katastrofy smoleńskiej pokazał pewne istotne słabości - podkreślił Lityński.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy", "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

Podobnie ten postulat ocenia Rafał Grupiński z Platformy Obywatelskiej, który wskazuje, że PiS prawdopodobnie sam storpedowałby jego realizację. - Myślę, że natychmiast politycy Prawa i Sprawiedliwości zaczęliby sprawdzać życiorysy przodków członków międzynarodowej komisji i okazałoby się, że ktoś jeździł do Rosji sowieckiej. (…) Mamy od pięciu lat nieustające podważanie, z przyczyn absolutnie politycznych, wyników śledztwa - powiedział poseł PO.

10 kwietnia 2010 roku o godz. 8.41 pod Smoleńskiem rozbił się samolot Tu-154M, którym polska delegacja udawała się do Katynia na uroczystości związane z 70. rocznicą zamordowania tam polskich oficerów przez radzieckie NKWD. W katastrofie, do której doszło w pobliżu lotniska Smoleńsk-Północny zginęło 96 osób, w tym prezydent RP Lech Kaczyński i jego małżonka Maria.

Goście "Śniadania w Trójce" rozmawiali także m.in. o sprawie pomnika smoleńskiego oraz kwestii in vitro.

***

Tytuł audycji: Śniadanie w Trójce

Prowadził: Beata Michniewicz

Goście: Jarosław Gowin (Polska Razem), Jan Lityński (Kancelaria Prezydenta), Rafał Grupiński (PO), Mariusz Błaszczak (PiS), Jarosław Kalinowski (PSL), Jerzy Wenderlich (SLD)

Data emisji: 11.04.2015

Godzina emisji: 9.09

aj/fbi

Czytaj także

Pamięci tych, którzy odeszli. "Wciąż nie wierzę, że to się stało"

10.04.2015 21:00
Odczytanie pełnej listy nazwisk, tych którzy wraz z prezydentem Lechem Kaczyńskim mieli wziąć udział w obchodach 70. rocznicy zbrodni katyńskiej w Rosji zajmuje dużo czasu. 96 osób. 96 historii pojedynczych ludzi i 96 tragedii. Pięć lat po katastrofie samolotu tu-154M pod Smoleńskiem odbyły się uroczystości rocznicowe.
Wystawa plenerowa Smoleńskie portrety upamiętniająca ofiary katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku, zorganizowana przez Muzeum Historii Polski na placu Piłsudskiego w Warszawie
Wystawa plenerowa "Smoleńskie portrety" upamiętniająca ofiary katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku, zorganizowana przez Muzeum Historii Polski na placu Piłsudskiego w WarszawieFoto: PAP/Paweł Supernak
Posłuchaj
00'53 Tłumy na apelu pamięci ofiar katastrofy (IAR)
00'35 Uroczystości w Smoleńsku (IAR)
00'53 Hołd ofiarom katastrofy smoleńskiej. Relacja Grzegorza Maciaka (IAR)
00'53 Jarosław Kaczyński uczcił ofiary katastrofy przez Pałacem Prezydenckim. Relacja Kamila Szwarbuły (IAR)
więcej

To była sobota. O godz. 8:41 doszło do katastrofy.

- To okropne wydarzenie pozostawiło niepowetowaną pustkę także dla naszej Ojczyzny Polski, której brakuje i jeszcze przeze wiele lat będzie brakować tych ludzi - mówił metropolita warszawski Kazimierz Nycz w trakcie mszy za ofiary. Kardynał porównał "ofiarę smoleńską" do "ofiary Chrystusa na krzyżu". - To, co się wydarzyło w naszej ojczyźnie jest wielkim krzyżem - i nie ma innej drogi niż dołączenie go do wielkiego krzyża i spojrzenie przez ten pryzmat. To, co pozostało do wyjaśnienia, trzeba wyjaśnić, aby nie pojawiały się kolejne niejasności. Znaleźć wyjaśnienie - na tyle, na ile człowiek potrafi je przyjąć - apelował.

Nycz podkreślił, że odprawienie mszy właśnie w dolnym kościele Świątyni Opatrzności Bożej, gdzie znajduje się Panteon Wielkich Polaków, w którym spoczywają także ofiary katastrofy smoleńskiej, było życzeniem prezydenta Bronisława Komorowskiego. Dodał, że również wdowa po prezydencie Ryszardzie Kaczorowskim, Karolina Kaczorowska, "co roku pilnowała tej mszy świętej" i chciała w niej uczestniczyć także tym razem. - Niestety przebywa w szpitalu i jest w poważnym stanie. Chciała jednak wyrwać się dziś stamtąd, by tu być, ale okazało się to niemożliwe. Dlatego włączam ją w dzisiejszą modlitwę - dodał kardynał.

(źródło: TVN24/x-news)

Ryszard Kaczorowski został prezydentem na uchodźstwie zaledwie trzy dni po tym, jak Zgromadzenie Narodowe wybrało generała Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta. Insygnia II Rzeczpospolitej przekazał ponad rok później wybranemu w wolnych wyborach prezydentowi Lechowi Wałęsie. - Wiemy, że nadchodzą czasy jeszcze jednej ciężkiej próby, powinniśmy podać sobie ręce i pamiętać, że nie ma alternatywy dla nadziei - mówił wtedy.

Przy grobie Jerzego Szmajdzińskiego na warszawskim Wilanowie zebrali się przyjaciele z SLD. - Zwykło się mówić, że nie ma ludzi niezastąpionych. Ale to nieprawda. Są postaci, są osobowości, których zastąpić się nie da. Jurek Szmajdziński był takim człowiekiem. Dziś z perspektywy pięciu lat czujemy to jeszcze bardziej - mówił były prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Marta Kaczyńska oddała hołd swoim rodzicom pochowanym w krypcie wawelskiej Katedry. Były kwiaty, znicze i krótka modlitwa. Przy grobowcu Lecha i Marii Kaczyńskich spotkali się również parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości. Wśród nich Andrzej Duda - były współpracownik prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a obecnie kandydat PiS w zbliżających się wyborach prezydenckich.

(źródło: TVN24/x-news)

- To żebyśmy o nich pamiętali, jest dziś ważnym obowiązkiem dla nas, ale także patriotycznego wychowania następnych pokoleń. Dziękuję wszystkim, którzy dziś czczą piątą rocznicę ich śmierci, tragedii pod Smoleńskiem - mówił. Wyraził też nadzieję, że Polacy będą dziś tak zjednoczeni, jak wówczas - 10 kwietnia 2010 roku i w kolejnych dniach.

Jednak, podobnie jak w minionych latach, w oficjalnych obchodach nie wziął udziału prezes PiS i brat tragicznie zmarłego prezydenta - Jarosław Kaczyński. Podczas gdy prezydent, premier oraz przedstawiciele Sejmu i Senatu a także część bliskich oddawała hołd ofiarom na wojskowym cmentarzu na Powązkach, lider PiS składał kwiaty przed Pałacem Prezydenckim. Na cmentarz pojechał dopiero po zakończeniu państwowych obchodów.

Po południu - także podczas uroczystości przed Pałacem Prezydenckim, Jarosław Kaczyński apelował, by godnie uczczono pamięć zmarłego prezydenta. - Trzeba uczcić pamięć jego i jego współpracowników, nie dlatego, że zajmowali najwyższe stanowiska państwowe, ale dlatego, że mieli rację i potrafili prowadzić politykę w oparciu o te racje. Mieli odwagę prowadzić taką politykę i może dlatego dzisiaj już ich nie ma - dodał.

(źródło: Prawo i Sprawiedliwość/x-news)

Cześć zmarłym oddano także w samym Smoleńsku. Moskwę reprezentował minister transportu Maksim Sokołow, delegacji polskiego rządu przewodniczyła - minister kultury Małgorzata Omilanowska. - Czas leczy rany, na pewno koi ból, ale pustka pozostaje na zawsze. To wie każdy, kto stracił kogoś bliskiego. Takie straty są nieuleczalnie - mówiła. Symboliczna uroczystość przebiegła w honorowej asyście żołnierzy Wojska Polskiego.

(źródło: TVN24/x-news)

- Przez 5 lat nie mogłem się zdecydować aby tu przyjechać, aż w końcu się przemogłem. Odważyłem się żeby to zobaczyć, jak to wygląda. Jak to się mogło stać. Jak to jest możliwe, że do czegoś takiego doszło. Po prostu nie mam słów. To jest niewyobrażalne - mówił dziennikarzom Stanisław Chrzanowski (zmarły w katastrofie gen. Franciszek Gągor był teściem jego córki).

Katastrofa smoleńska. Serwis specjalny Polskiego Radia >>>

Metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz apelował, by tamto tragiczne wydarzenie nie dzieliło Polaków. - W piątą rocznicę tych trudnych chwil potrzeba zadumy, modlitwy i podziękowania Bogu za dar życia tych, którzy do końca służyli swojej ojczyźnie - mówił. Jak dodał metropolita krakowski, katastrofa lotnicza w Smoleńsku wstrząsnęła całym narodem. - Śmierć wkroczyła nagle i niespodziewanie, zabierając narodowi wybitnych Polaków, którzy zginęli pełniąc swoje funkcje polityczne, społeczne, zawodowe czy duszpasterskie - powiedział.

IAR/PAP/asop