60. rocznica podpisania Traktatów Rzymskich. "Trzeba pogodzić różne interesy"

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2017 11:07
Mija 60 lat od podpisania Traktatów Rzymskich, które zapoczątkowały integracją europejską. O tym, jakie znaczenie będzie mieć podpisana dziś deklaracja, mówili w audycji "Śniadanie w Trójce" zaproszeni do studia politycy.
Audio
  • Jakie znaczenie ma podpisanie deklaracji rzymskiej? (Śniadanie w Trójce)
Premier Włoch Paolo Gentiloni przemawia podczas uroczystości upamiętniających 60. rocznicę podpisania Traktatów Rzymskich
Premier Włoch Paolo Gentiloni przemawia podczas uroczystości upamiętniających 60. rocznicę podpisania Traktatów RzymskichFoto: PAP/Radek Pietruszka

Wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak (Nowoczesna) powiedziała, że dzisiejszy dzień to czas "wyrażania sympatii, zadowolenia, że UE powstała i jest instytucją, która jednoczy państwa europejskie". – Wszyscy mówimy o tym, że UE ma trwać – podkreślała Barbara Dolniak. – Możliwe, że muszą być przyjęte różne sposoby rozwiązywania tematu w stosunku do poszczególnych państw – dodała. Jej zdaniem jednak teraz żadne ważne decyzje w sprawie UE nie będą podjęte, gdyż zbliżają się wybory we Francji i w Niemczech i dopiero po tym, jak się odbędą, będzie możliwość mówienia o "kierunku wspólnego działania w Europie".

BEt.jpg
Rozpoczęły się obchody 60-lecia Traktatów Rzymskich

Prof. Andrzej Zybertowicz (Kancelaria Prezydenta RP) powiedział zaś, że Polska wysłała "poważny sygnał do swoich partnerów", że poza tym, że nasz kraj chce być "częścią wspólnoty europejskiej, chce być częścią naszej wizji wartości, ma także interesy i że nie będziemy akceptowali sytuacji, w której w kółko powtarzając o europejskich wartościach, nie respektuje się interesów tych krajów, które w danej sytuacji są słabsze".

Grzegorz Długi (Kukiz'15) przekonywał z kolei, że ta deklaracja nie ma wielkiego znaczenia politycznego, "nie ma w ogóle znaczenia prawnego, ma pewne znaczenie symboliczne". – Proszę zwrócić uwagę, jak bardzo zmieniła się treść, czy też idea tej deklaracji, od deklaracji, którą przyjęto 10 lat temu w Berlinie. Obecnie mamy dokument znacząco dłuższy, bardziej rozgadany, zaokrąglony, żeby zmieścić różne tendencje. To świadczy o tym, że UE jest w kryzysie i trzeba teraz godzić różne wersje – podkreślił.

Rafał Grupiński (Platforma Obywatelska) powiedział, że w tego rodzaju deklaracjach nie ma miejsca dla niespodzianek, gdyż "trzeba pogodzić różne interesy". Jego zdaniem polski rząd próbował "zepsuć dzisiejsze święto". – Cała Europa odnotowała, że polska premier znowu ma o coś pretensje, że chce to święto zepsuć, co wywołało zaniepokojenie większości stolic – podkreślił.

- Dzisiejsza deklaracja będzie próbą odpowiedzi na pytanie, czy UE pozostanie wizją, którą wielu eurobiurokratów chciałoby przełożyć na realia obecnej polityki, czy też pozostanie tym, o co upomniał się wczoraj papież Franciszek – zaznaczył wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński (Prawo i Sprawiedliwość).

Europoseł Jarosław Kalinowski (Polskie Stronnictwo Ludowe) zwrócił z kolei uwagę, że w kontekście rozmów o UE należy docenić to, że - także dzięki jej powstaniu - przez tak długi czas udało się uniknąć wojny w Europie.

***

Tytuł audycji: Śniadanie w Trójce
Prowadzi: Beata Michniewicz
Goście: Rafał Grupiński (Platforma Obywatelska), Barbara Dolniak (.Nowoczesna), Jarosław Kalinowski (Polskie Stronnictwo Ludowe), Grzegorz Długi (Kukiz'15), Andrzej Zybertowicz (Kancelaria Prezydenta RP), Joachim Brudziński (Prawo i Sprawiedliwość)
Data emisji: 25.03.2017
Godzina emisji: 9.08

pp/ei

Czytaj także

60. rocznica podpisania Traktatów Rzymskich. Paweł Kowal: jest w tym jakaś emocja

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2017 09:06
- Ta historia, którą dzisiaj świętujemy to historia zachodu Europy, do którego dołączyliśmy. Jesteśmy dzisiaj częścią Unii Europejskiej i jest w tym - oprócz polityki - jakaś emocja oraz przekonanie, że jesteśmy tam, gdzie mieliśmy być, że się udało - mówi w "Sygnałach dnia" doktor z Instytutu Studiów Politycznych PAN.
rozwiń zwiń