"Czerwiec '56 to był oddolny bunt społeczny"

Ostatnia aktualizacja: 28.06.2016 19:22
- Niektórzy uważają, że powstanie poznańskie było krzykiem oszukanych ludzi, którzy uwierzyli władzy, że będzie bezpieczniej, uczciwej i dostatniej, to wszystko okazało się kłamstwem - mówił dr Andrzej Zawistowski z IPN.
Audio
  • Dr Andrzej Zawistowski i Jarosław Giziński o wydarzeniach Poznańskiego Czerwca 1956 i powstaniu na Węgrzech (Puls Trójki)
Obchody Czerwca56 w Poznaniu - uroczystości przy Pomniku Poległych w Powstaniu Poznańskim 28-30 Czerwca 1956 r.
Obchody Czerwca'56 w Poznaniu - uroczystości przy Pomniku Poległych w Powstaniu Poznańskim 28-30 Czerwca 1956 r. Foto: PAP/Jakub Kaczmarczyk

60 lat temu na ulicach stolicy Wielkopolski protestowało 100 tysięcy ludzi. Początkowo protest ogniskował się wokół postulatów ekonomicznych, jednak gdy komuniści zaczęli strzelać do demonstrantów, manifestacja szybko przerodziła się w wystąpienie o charakterze niepodległościowym. Według danych IPN, zginęło co najmniej 58 osób, a kilkaset zostało rannych.

Czerwiec '56 - zobacz serwis specjalny >>>

Jarosław Giziński powiedział, że wydarzenia poznańskie był absolutnie spontaniczne. - To był oddolny bunt głodowy. (…) Dla szarego człowieka wówczas niewiele się zmienia, a wręcz zmienia się na gorsze - zauważył dziennikarz "Wprost".

Więcej ważnych informacji i komentarzy znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy", "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

Kilka miesięcy po wydarzeniach w Poznaniu wybucha powstanie na Węgrzech, które zostało krwawo stłumione przez zbrojną interwencję Armii Radzieckiej. W walkach zginęło około 2 i pół tysiąca Węgrów.

Według Jarosława Gizińskiego zazębienie się wydarzeń w Poznaniu i na Węgrzech jest ewidentne. - Wydarzenia w jednym miejscu w jakimś sensie działały na wydarzenia w drugim w dokładnie odwrotnym kierunku. Najpierw Węgrzy przekonali się, że można zbuntować się i aparat represji nie jest w stanie zdusić wybuchu niezadowolenia. Z kolei w Polsce działanie przykładu węgierskiego było dokładnie odwrotne. Po wejściu wojsk sowieckich na Węgry, Polacy przestraszyli się, że rosyjskie czołgi mogą także pojawić się w Polsce - powiedział gość Trójki.

Powstanie Węgierskie wybuchło 23 października i trwało do 10 listopada 1956 roku.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.

***

Tytuł audycji: Puls Trójki

Prowadzi: Damian Kwiek

Goście: Dr Andrzej Zawistowski (Instytut Pamięci Narodowej), Jarosław Giziński ("Wprost")

Data emisji: 28.06.2016

Godzina emisji: 17.45

to/mp

Czytaj także

Czerwiec '56 - bunt, powstanie czy rewolta?

Ostatnia aktualizacja: 28.06.2016 08:50
W czwartek 28 czerwca 1956 roku o godz. 6.30 uruchomiono główną syrenę w poznańskich Zakładach im. Józefa Stalina.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Obchody Czerwca '56. "Węgrzy zapragnęli tego samego co Polacy"

Ostatnia aktualizacja: 28.06.2016 20:30
Prezydenci Polski i Węgier podkreślali, że nasze narody połączyło trudne doświadczenie 1956 roku. Andrzej Duda i Janos Ader spotkali się na Uniwersytecie imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu w 60. rocznicę wybuchu strajków robotniczych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sejm: wystawa "1956 Polska - Węgry historia i pamięć"

Ostatnia aktualizacja: 28.06.2016 16:42
Wystawa "1956 Polska - Węgry. Historia i pamięć" została otwarta na dziedzińcu Sejmu. Wcześniej, w poniedziałek wystawę można było oglądać w Poznaniu.
rozwiń zwiń