"Film Smarzowskiego źle wpływa na polsko-ukraińskie relacje"

Ostatnia aktualizacja: 17.10.2016 19:04
Instytut Polski w Kijowie odwołał zapowiedziany na wtorek pokaz filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego. - Ten film jest totalnie upolityczniony - uważa dr Paweł Kowal, zaznaczając, że nie ma powodu, by dzieło na siłę pokazywać. - Smarzowski będzie go kiedyś żałował - uważa z kolei dr Kazimierz Wóycicki.
Audio
  • Dr Paweł Kowal i dr Kazimierz Wóycicki o sprawie odwołania pokazu filmu "Wołyń" na Ukrainie (Puls Trójki/Trójka)
Kadr z filmu Wołyń Wojciecha Smarzowskiego
Kadr z filmu "Wołyń" Wojciecha SmarzowskiegoFoto: Krzysztof Wiktor/materiały prasowe

Dr Paweł Kowal tłumaczył na antenie radiowej Trójki, że ukraińskie społeczeństwo musi dojrzeć do tematu, który ten film porusza, a decyzja Instytutu Polskiego się broni. - Nie ma co też na siłę pokazywać tego filmu. W tych sprawach nic nie przyjdzie na siłę. Trzeba wykazywać strategiczną cierpliwość - zauważył dr Kowal.

Czytaj także
wołyń1200.jpg
Odwołano pokaz filmu "Wołyń", interwencja ukraińskiego MSZ

Zdaniem dr. Pawła Kowala atmosfera, która narosła wokół "Wołynia", nie służy temu dziełu. - Ten film nawet nie może być poddawany normalnej krytyce. Mi się ten film tak "pół na pół" podobał. Powiedziałem gdzieś dwa słowa krytyczne i już wszyscy się na mnie rzucili, że jestem banderowcem - mówił historyk. - Wszystko jest w sosie politycznym, włączona jest dyplomacja, ministrowie. To nie służy dobrze - dodaje dr Kowal. 

Więcej ważnych informacji i komentarzy znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy", "Puls Trójki" "Śniadanie w Trójce". 

Z kolei dr Kazimierz Wóycicki jest zdania, że "Wołyń" jest niefortunny zarówno z politycznego, ale i artystycznego punktu widzenia. - Moim zdaniem, ten wybitny artysta (W.Smarzowski - przyp.red.), z czasem będzie bardzo tego żałował, że ten film zrobił. Ten film, przede wszystkim, jest zrozumiany w Polsce jako nienawiść do Ukraińców. Historycznie to jest pozór, że jest prawdziwy - mówił historyk Uniwersytetu Warszawskiego.

Dr Kazimierz Wóycicki dodał też, że rozumie sprzeciw Ukraińców wobec tego filmu. - Wyobraźmy sobie, że Niemcy robią film o AK i wydobywają z historii AK same ciemne elementy - zauważał Wóycicki dodając, że film był oczekiwany jako wymierzony w Ukraińców. - Mądry człowiek zrozumie, że ten film jest o nacjonalizmie i jego niebezpieczeństwach. Natomiast człowiek, który żyje w Polsce, w tej atmosferze, zrozumie to jako nienawiść do Ukraińców - argumentował dr Wóycicki dodając, że dzieło Smarzowskiego źle wpływa na polsko-ukraińskie stosunki.

Ponadto goście audycji "Puls Trójki" rozmawiali też o zmianach w polityce międzynarodowej w kontekście Białorusi.

Zapraszamy do wysłuchania zapisu całej rozmowy.

***

Tytuł audycji: Puls Trójki

Prowadzi: Damian Kwiek

Goście: Dr Paweł Kowal (historyk Polskiej Akademii Nauk, polityk), dr Kazimierz Wóycicki (historyk, Uniwersytet Warszawski)

Data emisji: 17.10.2016

Godzina emisji: 17.45

dad/fbi

Czytaj także

Film "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego od dziś w kinach. "Nie powinien stać się murem, lecz mostem"

Ostatnia aktualizacja: 07.10.2016 10:21
Jest to opowieść o losach mieszkańców małej wioski na Wołyniu w czasie II wojny światowej zamieszkałej przez Ukraińców, Polaków i Żydów.
rozwiń zwiń