Trójka

Kibic też człowiek i prawa przestrzegać powinien

01.09.2011 13:00
- Wolność słowa na stadionach nie powinna odbiegać od wolności słowa ogólnie przyjętej, to znaczy, że można krytykować, ale nie wolno wyzywać – twierdzi Ryszard Drewniak "Tygodnik Kibica".
Kibic też człowiek i prawa przestrzegać powinien
Foto: sxc.hu
Posłuchaj
46'18 "Za, a nawet przeciw", 1 września 2011

Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa oraz Fundacja Republikańska ogłosiły powołanie rzecznika praw kibica, który - wraz z zespołem prawników - będzie wspomagać kibiców, wobec których dochodzi do łamania prawa.

Funkcję rzecznika pełni Przemysław Wipler z Fundacji Republikańskiej, który w Trójce podkreślił, iż problemy z prawami kibiców nie dotyczą jedynie kwestii wolności słowa. - Wolność osobista, nietykalność cielesna czy godność tych osób są naruszane w sposób uporczywy i coraz częstszy - powiedział w rozmowie z Kubą Strzyczkowskim.

Zdaniem prawnika to funkcjonariusze władzy publicznej nadużywają władzy i faktycznie prowokują zamieszki na stadionach. - Prawo, w przypadku tej grupy, która sondażowo jest negatywnie postrzegana, może być łamane i często jest łamane, choć w innych sytuacjach jest napiętnowane – podkreślił.

Ryszard Drewniak z "Tygodnik Kibica" podkreślił, że trzeba dobrze wyjaśnić, co rozumiemy pod pojęciem wolności słowa. – Jeśli chodzi o wulgaryzmy, to powinny być one karane i napiętnowane, ale czym innym jest domaganie się przez kibiców swoich praw czy wytykanie błędów władzom klubów, miast a nawet rządowi – powiedział.

O tym, czy stadiony są miejscem na wyrażanie poglądów politycznych i społecznych oraz w jakich przypadkach ograniczana jest wolbość słowa rozmawiali słuchacze oraz pozostali goście: rzeczniczka Lecha Poznań Joanna Dzios, Wojciech Wiśniewski ze Stowarzyszenia Kibiców Legii i dr Rafał Chwedoruk z Instytutu Nauk Politycznych UW.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.

Audycji "Za, a nawet przeciw" można słuchać od poniedziałku do czwartku tuż po godz. 12.00.

Czytaj także

"Donald matole, twój rząd obalą kibole, pieśń to wesoła, że obronimy matoła"

Kilkadziesiąt osób pikietowało przed Kancelarią Premiera w Warszawie z powodu kibiców Jagielloni, których policja zatrzymała za okrzyki - "Donald matole, twój rząd obalą kibole".
Posłuchaj
00'36 Ludwik Dorn w obronie kibiców od hasła "Donald matole" - relacja Karoliny Mózgowiec (IAR)

Pomysłodawcą i organizatorem protestu był Ludwik Dorn. - Chodzi o to, że wlepiono mandaty karne kibicom, którzy zorganizowali legalną demonstrację, podporządkowywali się zarządzeniom policji, a zatrzymano ich i zawieziono na komisariat wtedy, gdy zakrzyknęli "Donald matole, twój rząd obalą kibole" co było formą, może niezbyt uprzejmej, ale politycznej polemiki z decyzjami rządu o zamykaniu stadionów - mówi były polityk PiS.

Protest przybrał formę wspólnego śpiewania piosenek. W roli wokalisty wystąpił Andrzej Rosiewicz. Pikietujący pod jego przewodnictwem śpiewali m.in.: na melodię "Ody do radości" Ludwika van Beethovena: "Radość wszystkim, wszystkim radość, niech się cieszy każdy stan, obronimy dziś matoła - wiwat matoł, król i pan".

Na melodię kubańskiej "Guantanamery": "Donald matole, twój rząd obalą kibole, pieśń to wesoła, że obronimy matoła". Z kolei kategorię pieśni biesiadnych reprezentowała piosenka: "Hej hej matoły omijajcie góry lasy doły, dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku-matołeczku".

Z wnętrza furgonetki, która zaparkowała przed KPRM spoglądał bohater książki Kornela Makuszyńskiego i Mariana Walentynowicza - Koziołek Matołek. Również Dorn wystąpił z pluszowym Koziołkiem zawieszonym na szyi.

Na pikietę zareagował rzecznik rządu Paweł Graś, który umieścił wpis na Facebooku: "Na zorganizowanej przez L.Dorna demonstracji, zamiast tłumów, kilkadziesiąt osób i koza. Ciekawe co jeszcze wymyśli Ludwik, żeby załapać się na listy PiS-u w następnych wyborach".

Ponad dwa tygodnie temu za okrzyki "Donald, matole" zatrzymano 43 kibiców Jagielloni. Większości z nich postawiono zarzuty obrażania rządu.




IAR,PAP,kk

Czytaj także

Prawo oderwane od rzeczywistości

03.08.2011 19:02
Grzegorz Czelej (PiS): w obecnej chwili na żadnym obiekcie w Polsce nie ma warunków, by przeprowadzać skazywanie chuliganów na stadionach.
Senat RP
Senat RPFoto: senat.gov.pl
Posłuchaj
13'33 "Puls Trójki", 3 sierpnia

Senatorowie dyskutowali dziś nad zmianami w ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych zapisów jest ten mówiący o możliwości sądzenia sprawców drobnych przestępstw na stadionach.

- Naszą rolą, jako Senatu, jest martwić sie o to, czy wprowadzane przez nas prawo będzie możliwe do zastosowania. W tym przypadku stoimy na stanowisku, że nie - powiedział Grzegorz Czelej, senator PiS. Jego zdaniem na stadionach nie będzie możliwe przetrzymywanie zatrzymanych przez czas nieokreślony.

Przeciwnego zdania jest senator Mariusz Witczak z PO, który powiedział, że w nowoczesnych stadionach zostaną zorganizowane pomieszczenia, gdzie za pomocą wizji i dźwięku będzie można połączyć się z sędzią i przyspieszyć karanie w przypadku przestępców złapanych na gorącym uczynku. - Każdorazowo będzie decydował sędzia. Jeśli na jakimś obiekcie nie będzie warunków przepis po prostu nie znajdzie zastosowania - stwierdził w rozmowie z Damianem Kwiekiem.

Senator Witczak dodał, że przepis jest zgodny z prawem unijnym, co potwierdzają ekspertyzy przeprowadzone przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Wiceminister sprawiedliwości Zbigniew Wrona poinformował dziś w Senacie, że pilotażowy program rozpraw odmiejscowionych jeszcze w tym roku zostanie uruchomiony w Poznaniu.

Nowelizacja ustawy wprowadza także m.in. elektroniczny monitoring chuliganów stadionowych, dopuszcza sprzedaż i picie niskoprocentowych napojów alkoholowych na stadionach i nadaje policjantom nowe uprawnienia.

Posłuchaj "Pulsu Trójki, 3 sierpnia", a dowiesz się, co senatorowie sądzą o pozwoleniu na sprzedaż alkoholu nie tylko na stadionach, ale wszystkich imprezach masowych.


Audycji "Puls Trójki" można słuchać od poniedziałku do piątku o 17.45. Zapraszamy.

(asz)