Trójka

Dietą w cukrzycę. "Po dwóch miesiącach widać bardzo wyraźne efekty"

03.06.2013 13:00
– Nie da się oszukać organizmu. Jeżeli pozwalamy sobie skubnąć jakieś zakazane rzeczy, to zaczynamy zaburzać procesy w naszym organizmie i widać to od razu w wynikach badań – mówi dr Grażyna Pająk, biolog i dietetyk.
Dietą w cukrzycę. Po dwóch miesiącach widać bardzo wyraźne efekty
Foto: Glow Images/ East News
Posłuchaj
94'32 Cukrzyca i otyłość – można zwalczyć je samemu (Dobronocka/Trójka)
więcej

Cukrzyca to choroba numer 1 naszych czasów. Często łączy się z otyłością i w tym zestawie jest przyczyną chorób serca, różnych stanów zapalnych, w tym Hashimoto, otępienia czy raka. Okazuje się jednak, że niemal całkowicie wywołana jest przez czynniki środowiskowe i styl życia.

Wspomniane przyczyny cukrzycy pozwalają stwierdzić, że niemal w 100% można jej zapobiegać i ją leczyć - twierdzi dr Mark Hyman,  konsultant do spraw zdrowia Białego Domu, który w książce "Koniec z cukrzycą i otyłością" przedstawił punkt po punkcie, jak to zrobić. To instrukcja obsługi człowieka XXI wieku, który chce odzyskać zdrowie raz na zawsze.

Więcej rozmów Grażyny Dobroń na temat rozwoju osobistego, zdrowia i psychologii znajdziesz na podstronach "Instrukcji obsługi człowieka" i "Dobronocki" >>>

Dr Grażyną Pająk, biolog i dietetyk zaznacza, że każdy powinien wyeliminować z diety cukry, syrop fruktozowy, gluten oraz kwasy tłuszczowe trans. Z kolei większość z nas przyjmuje za mało tłuszczów właściwych, które znajdują się na przykład w maśle.
Jeżeli zdecydujemy się na przejście na dietę bezglutenową powinniśmy odstawić wszelkie odmiany pszenicy, kaszę manną, kuskus, orkisz, ale również na pewien okres czasu żyto i jęczmień, a także owies.
Gościem audycji była także Joanna Figlewska, tłumaczka książki "Koniec z cukrzycą i otyłością”.

Audycji "Dobronocka" można słuchać w nocy z niedzieli na poniedziałek między północą a 2. Zapraszamy.

Zobacz więcej na temat: cukrzyca otyłość zdrowie
Poznań'56

Czytaj także

Pijesz napoje ze słodzikiem? Są gorsze niż z cukrem

07.02.2013 12:16
Picie napojów w wersji "light" bardziej naraża na cukrzycę typu 2, niż spożywanie tych słodzonych zwykłym cukrem.
Pijesz napoje ze słodzikiem? Są gorsze niż z cukrem
Foto: Glow Images/East News

Francuscy naukowcy doszli do takiego wniosku po przebadaniu ponad 66 tysięcy kobiet. Lekarze z Narodowego Instytutu Zdrowia i Badań Medycznych obserwowali ich zwyczaje żywieniowe i stan zdrowia przez ponad 14 lat. Dotychczas panowało przekonanie, że napoje słodzone cukrem zwiększają ryzyko cukrzycy. Okazało się jednak, że kobiety pijące napoje ze słodzikiem częściej zapadały na tę chorobę.

Naukowcy stwierdzili, że nie można wykluczyć, iż sztuczne słodziki mają wpływ na zachorowanie na cukrzycę. Autorzy badania zastrzegają jednak, że jego wyniki powinny zostać potwierdzone przez dalsze testy.

pp/IAR

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

Zobacz więcej na temat: cukrzyca IAR

Czytaj także

Pierworodny łatwiej zapada na cukrzycę

18.02.2013 00:02
I nie tylko. Okazuje się, że kolejność narodzin może mieć wpływ na zdrowie dzieci.
Pierworodny łatwiej zapada na cukrzycę
Foto: Glow Images/East News
Pierworodny łatwiej zapada na cukrzycę
I nie tylko. Okazuje się, że kolejność narodzin może mieć wpływ na zdrowie dzieci.
Jak wynika z najnowszych badań, które publikuje pismo "Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism" (JCEM), dzieic, które rodzą się jako pierwsze potomstwo swoich rodziców, są bardziej niż młodsze rodzeństwo zagrożeni cukrzycą lub nadciśnieniem tętniczym.
Naukowcy z University of Auckland w Nowej Zelandii przebadali 85 dzieci w wieku 4-11 lat, w tym 32 dzieci pierworodnych. Żadne z nich nie było wcześniakiem i wszystkie ważyły prawidłowo po przyjściu na świat. 
Badacze dzieci ważono, mierzono i sprawdzono poziom lipidów we krwi (m.in. cholesterolu) oraz hormonów. 
Jak wyliczyli naukowcy, pierworodne dzieci miały średnio o 21 proc. mniejszą wrażliwość tkanek na insulinę, co oznacza, że ich organizm mniej wydajnie wchłania glukozę z pokarmów. Jest to wskaźnik ryzyka cukrzycy typu 2 w przyszłości.
 
Nie były to jedyne niepokojące dane. Skurczowe ciśnienie krwi (wyższe wartości ciśnienia) pierworodnych było w ciągu dnia o 5 mm Hg wyższe, a rozkurczowe – o 4 mm Hg wyższe niż u dzieci posiadających starsze rodzeństwo. 
 
Powodem mogą być spowodowane fizjologicznymi zmianami w macicy, do których dochodzi w trakcie pierwszej ciąży i które wpływają na odżywienie i metabolizm płodu. Na razie jednak ich przyczyny nie są jasne.
 

Bycie najstarszym oznacza, że nie trzeba nosic ubrań po rodzeństywie. Ale ma i negatywne aspekty. Jak wynika z najnowszych badań, które publikuje pismo "Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism" (JCEM), dzieci, które rodzą się jako pierwsze potomstwo swoich rodziców, są bardziej niż młodsze rodzeństwo zagrożone cukrzycą lub nadciśnieniem tętniczym.

 Naukowcy z University of Auckland w Nowej Zelandii przebadali 85 dzieci w wieku 4-11 lat, w tym 32 dzieci pierworodnych. Żadne z nich nie było wcześniakiem i wszystkie ważyły prawidłowo po przyjściu na świat. 

Badacze dzieci ważono, mierzono i sprawdzono poziom lipidów we krwi (m.in. cholesterolu) oraz hormonów. Jak wyliczyli naukowcy, pierworodne dzieci miały średnio o 21 proc. mniejszą wrażliwość tkanek na insulinę, co oznacza, że ich organizm mniej wydajnie wchłania glukozę z pokarmów. Jest to wskaźnik ryzyka cukrzycy typu 2 w przyszłości. Nie były to jedyne niepokojące dane. Skurczowe ciśnienie krwi (wyższe wartości ciśnienia) pierworodnych było w ciągu dnia o 5 mm Hg wyższe, a rozkurczowe – o 4 mm Hg wyższe niż u dzieci posiadających starsze rodzeństwo.

Są jednak i inne skutki bycia pierworodnym. Dzieci, które rodziły się jako pierwsze, były przeciętnie wyższe i szczuplejsze niż ich młodsze rodzeństwo.

Powodem różnic mogą być spowodowane fizjologicznymi zmianami w macicy, do których dochodzi w trakcie pierwszej ciąży i które wpływają na odżywienie i metabolizm płodu. Na razie jednak ich przyczyny nie są jasne i naukowcy muszą dokładniej zbadać to zjawisko. 

(ew/PAP-nauka w Polsce/Daily Mail)

Czytaj także

Edyta Wojtczak o swoim życiu z cukrzycą

27.03.2013 12:02
Pielęgniarka i edukatorka diabetyczna Edyta Wojtczak nie jest tylko teoretykiem w tej dziedzinie, bo sama od 25 lat choruje. – I zapewniam, że można normalnie żyć i rodzić zdrowe dzieci – mówiła w „Czterech porach roku”.
Edyta Wojtczak o swoim życiu z cukrzycą
Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
13'58 Edyta Wojtczak o tym, jak wygląda codzienność cukrzyka (Cztery pory roku/ Jedynka)
więcej

- Zaczęło się od klasycznych objawów cukrzycy typu pierwszego, więc miałam ogromne pragnienie, bardzo schudłam, byłam osłabiona. Wtedy trudno był rozpoznać u mnie cukrzycę i byłam leczona na co innego. Do szpitala trafiłam dopiero po kilku miesiącach – wspomina gość „Czterech pór roku”.

W cukrzycy typu pierwszego trzustka nie wydziela insuliny. – Czyli to my sami, świadomie musimy podjąć decyzję, jaką dawkę insuliny podać, żeby pokryć zapotrzebowanie organizmu. Jeśli dawka nie jest trafiona, a przecież zdarza mi się pomylić, muszę np. dostrzyknać dawkę korekcyjną – tłumaczyła ekspertka.  

Edyta
Edyta Wojtczak w studiu Jedynki

Czy to się da ukryć, np. w towarzystwie? – Jeśli się chce, to tak. Nawet w restauracji można zrobić sobie zastrzyka tak, żeby osoby przy naszym stole tego nie zauważyły – mówi Edyta Wojtczak.

Życie z cukrzycą to też ścisłe pilnowanie posiłków. - Mam świadomość tego, ile zjadam składników pokarmowych, bo muszę odpowiednio wyliczyć dawkę insuliny. Ale czasami można też podjadać miedzy trzema, głównymi posiłkami. Współczesna medycyna pozwala już coraz wygodniej żyć z tą chorobą, niestety to ciągle choroba – mówi gość "Czterech pór roku”.

Edyta Wojtczak zapewne jednak, że z cukrzycą można żyć normalnie, można rodzić zdrowie dzieci. – Żeby przygotować się do ciąży w cukrzycy, trzeba pół roku wczesne skontaktować się z lekarzami. W czasie samej ciąży wizyty są bardzo częste, ale można i da się. Ja jestem tego przykładem – mówiła.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy Romana Czejarka z Edytą Wojtczak.

(ei)

Zobacz więcej na temat: cukrzyca

Czytaj także

"Nie chcę żyć bez nowej trzustki"

09.05.2013 11:00
- Przeszczep to dla mnie nowe, lepsze życie - mówi Małgorzata, której przygoda ze słodką chorobą zaczęła się 25 lat temu, gdy jako 9-letnie dziecko usłyszała diagnozę: cukrzyca. Najgorsze były zastrzyki i powikłania jakie niosła ze sobą choroba.
Nie chcę żyć bez nowej trzustki
Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
13'44 Reportaż "Nowe życie" Joanny Bogusławskiej (Trójka)
więcej

- Chciałam żyć tak, jak inne dzieci. W szkole podstawowej ukrywałam to, że byłam chora na cukrzycę. W liceum już wszyscy znajomi wiedzieli. Bardzo się buntowałam przeciw tej chorobie, bo nie jest łatwo z nią żyć. Tak to odbierałam, dlatego zaczęłam walkę i poszukiwania sposobu na wyleczenie się - wspomina Małgorzata.

Po latach trafiła pod opiekę lekarzy z Kliniki Chirurgii i Transplantologii ze Szpitala Dzieciątka Jezus w Warszawie, którzy zaproponowali jej pierwszy w Polsce przeszczep trzustki. - Na szali postawiłam swoje życie. Najwyższą cenę, jaką można. Z jednej strony było moje życie, a z drugiej strony życie i zdrowie. Postawiłam na zdrowie oraz życie i myślę, że bardzo dobrze zrobiłam - opowiada bohaterka reportażu Joanny Bogusławskiej.

Reportaż w Trójce - słuchaj, kiedy chcesz >>>

Dziś Małgosia jest już po zabiegu, który wyleczył ją z cukrzycy. - Doceniam to, co mam. Nie chcę żyć bez tej trzustki, ona zmieniła zupełnie moje życie. Nie pamiętałam życia bez cukrzycy. Nie wiedziałam jakie ono jest, a teraz już wiem i nie chcę tego stracić - mówi Małgorzata. Teraz chce dawać nadzieję innym pacjentom.

Zapraszamy do wysłuchania reportażu "Nowe życie" Joanny Bogusławskiej.

Zobacz więcej na temat: cukrzyca reportaż zdrowie