W miłości do psów można się zatracić
Trójka
Ewa Dryhusz
01.02.2012
- Pobudowałem się dalej, bo tu nie sposób wytrzymać. Nikogo zaprosić nie mogę; tak potworny fetor. Gdyby ludzie nie pomagali, to ona tych psów by nie utrzymała - mówi jeden z sąsiadów. Pani Antonina bardzo kocha psy. Ma ich 130 na powierzchni 700 m2.
-
Reportaż "Przyjaciele" Hanny i Adama Bogoryja-Zakrzewskich
fot. Glowimages
Zwierzęta są zadbane, wykarmione, ponieważ pani Antoninie pomaga wiele osób. Ale, niestety, wokół jej domu unosi się potworny fetor i rozlega przeraźliwe szczekanie. Sąsiedzi zza płotu próbują interweniować, ale wszyscy im mówią, że nic nie można zrobić, bo psom nie dzieje się krzywda.
- Nie chcę sąsiadów znać, niech się ode mnie odczepią. Z mężem się rozeszłam, bo nie cierpiał zwierzaków. Powiedziałam: "Trudno, odejdź ode mnie, a ja jestem ze zwierzakami". Mam jedną córkę, która nie utrzymuje ze mną kontaktu; nie cierpi zwierzaków tak jak mąż - opowiada bohaterka reportażu "Przyjaciele" Hanny i Adama Bogoryja-Zakrzewskich.
Co jest ważniejsze – dobro zwierząt czy sąsiadów? Jak rozsądnie kochać zwierzęta i czy sytuacja pani Antoniny oraz jej sąsiadów jest patowa, czy można ją rozwiązać?
Zapraszamy do wysłuchania całego reportażu "Przyjaciele" Hanny i Adama Bogoryja-Zakrzewskich.
Reportaży na antenie Trójki można słuchać od poniedziałku do czwartku o godz. 18.15.

(ed)