Oni radzą sobie bez NFZ

Ostatnia aktualizacja: 30.06.2012 13:35
- Pierwszym krokiem do wyjścia z bezdomności jest zdrowie. Ci ludzie muszą być w dobrym stanie fizycznym i psychicznym by podjąć jakieś działania - mówi lekarka pracująca w przychodni dla bezdomnych.
Audio
Maria Sielicka-Gracka, Aneta Obcowska, Maria Zoll-Czarnecka (pierwsza kierownik przychodni).
Maria Sielicka-Gracka, Aneta Obcowska, Maria Zoll-Czarnecka (pierwsza kierownik przychodni).Foto: fot. Wojtek Radwański/ www.ofip.org.pl/

Około dwudziestu lekarzy specjalistów przyjmuje bezdomnych na warszawskiej Woli, w baraku ofiarowanym przez budowniczych pierwszej nitki metra. Pracują bez wynagrodzenia, poświęcając swój wolny czas chorującym. Wszyscy pacjenci przychodni są nieubezpieczeni, a pomóc im trzeba - mówią lekarze, którzy nie pytają o numer Pesel ani aktualną książeczkę zdrowia.
- Traktujemy naszych pacjentów holistycznie: wspieramy ich również duchowo, mamy przygotowane informacje o noclegowniach, schroniskach - mówi jedna z wolontariuszek. Lekarze podkreślają, że bardzo ważne jest, by pochylić się nad chorym, okazać mu nie tyle litość, co zrozumienie. Mówią, że oni sami również na opiece nad bezdomnymi zyskują: czują się potrzebni. - To działa troszkę jak choroba zakaźna. Nie zdarzyło się, żeby ktoś, kto już przyszedł do nas pomagać, odszedł - twierdzi jedna z lekarek.
Brak uregulowań prawnych uniemożliwia przychodni zawarcie kontraktu z NFZ. Jedynym sponsorem, który wspiera przychodnię, jest Biuro Pomocy Społecznej Urzędu Miasta. Pieniądze się kończą, a pacjentów przybywa...
Zapraszamy do wysłuchania reportażu Ewy Dudzińskiej "Przychodnia nadziei"

Reportaży na antenie Trójki można słuchać od poniedziałku do czwartku o godz. 18.15.

''

(pg)

Zobacz więcej na temat: NFZ pieniądze