"Pani Stenia jest ikoną"

Ostatnia aktualizacja: 13.05.2013 20:03
- To trzeba kochać i ja właśnie to kocham! Jestem razem ze studentami, żeby namalowali to pięknie. Razem z nimi maluję to w myślach - mówi pani Stenia, która od 20 lat pozuje studentom łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych.
Audio
  • "W kilku aktach" - reportaż Romy Leszczyńskiej (Trójka)
Pani Stenia jest ikoną
Foto: Roma Leszczyńska/ PR

Była handlowcem, księgową, statystką w teatrach a teraz dorabia do emerytury pozując do aktów w łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych. Panią Stenię znają wszyscy, bo - jak mówią - "jest tu od zawsze".

- Nie było konkursu. Pan profesor przeprowadził ze mną rozmowę, czy będę pozowała do aktu. Powiedziałam, że nie ma problemu. Uwielbiam pozowanie, fotografię - opowiada pani Stenia.

Reportaż w Trójce - słuchaj, kiedy chcesz >>>

Kojarzona z burzą rudych, niesfornych włosów, z uśmiechem dla każdego tworzy historię tej artystycznej uczelni w Łodzi. - Pani Stenia jest ikoną, tak bym to określiła. Jeśli myślę ASP w Łodzi i malarstwo czy rysunek, to wyobrażam sobie Stenię - mówi jedna z absolwentek ASP.

Jak wyglądają lekkie pozy i ile można poświęcić dla sztuki? Zapraszamy do wysłuchania reportażu "W kilku aktach" Romy Leszczyńskiej.

Zobacz więcej na temat: reportaż SZTUKA

Czytaj także

"Nie chcę żyć bez nowej trzustki"

Ostatnia aktualizacja: 09.05.2013 11:00
- Przeszczep to dla mnie nowe, lepsze życie - mówi Małgorzata, której przygoda ze słodką chorobą zaczęła się 25 lat temu, gdy jako 9-letnie dziecko usłyszała diagnozę: cukrzyca. Najgorsze były zastrzyki i powikłania jakie niosła ze sobą choroba.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Co robią studenci pod schodkami?

Ostatnia aktualizacja: 09.05.2013 18:02
Klub studencki "Co nie co", działający przy białostockim Uniwersytecie Medycznym, obchodzi w tym roku 55. rocznicę powstania. Od lat 70. przy klubie działa kabaret "Pod schodkami".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Samba podbija Polskę

Ostatnia aktualizacja: 13.05.2013 14:54
- Kiedy się tu znalazłem, ciągle pytałem o muzykę tradycyjną z Polski. Ludzie prezentowali mi pop z lat 70., stary rock. Byłem niezadowolony, chciałem usłyszeć coś specyficznego, coś polskiego - opowiada Leo, Brazylijczyk, który dziś gra sambę w Polsce.
rozwiń zwiń