Trójka

"Molier na rowerze", czyli francuska klasyka w wielkim stylu

17.01.2014 03:31
Fellini mawiał swoim współpracownikom "oto treść filmu, po niej zaczyna się film". Dzieła wybitne przyciągają nie tylko zawartością fabuły, ale przede wszystkim dobrze opowiedzianą historią. Takim filmem jest bez wątpienia "Molier na rowerze".
Kadr z filmu Molier na rowerze
Kadr z filmu "Molier na rowerze"Foto: mat.prasowe/Against Gravity
Posłuchaj
48'03 Pytania o granice kompromisu, przyjaźń i szczerość (Klub Trójki)

Słodko-gorzka komedia francuska odwołuje się do "Mizantropa" Moliera. Tomasz Łubieński , pisarz, autor m.in. książki "Molier nam współczesny", tłumaczy, że dla francuskiej widowni imię Alcest jest oczywiste, w związku z czym francuski tytuł "Alcest na rowerze" nie jest mylący. Jak dodaje prowadzący, u nas Alcest może kojarzyć się z bohaterem cyklu o Mikołajku Rene Goscinnego.
Film niejednokrotnie nawiązuje do sztuki "Mizantrop", która opowiada historię nieszczęśliwej miłości. Główną przeszkodą na drodze do szczęścia głównych bohaterów jest różnica charakterów. - Tytułowy mizantrop czuje się właścicielem prawdy i człowiekiem, który sądzi świat. Powstaje pytanie, czy jego maksymalizm moralny, etyczny, towarzyski jest skuteczny. Czy on może sobie pozwolić na więcej dlatego, że ma rację? - pyta Łubieński.

Rozrywka w Trójce >>> słuchaj na moje.polskieradio.pl

Zdaniem prowadzącego, obraz stawia pytanie w jaki sposób ekranizować klasykę, nie wchodząc w buty filmu kostiumowego, a z drugiej strony nie udając natrętnie, że sztuka, która została napisana kilkaset lat temu jest współczesna. - Częstym sposobem uwspółcześniania klasyki teatralnej jest pokazywanie w filmie grupy aktorów, reżysera, dramaturga, którzy pracują nad wystawieniem spektaklu. Obserwujemy zatem jak sztuka zapętla się z ich życiem prywatnym i współczesnymi problemami - opowiada Jakub Majmurek , krytyk filmowy. Z chwytu tego skorzystali autorzy takich filmów jak "Looking for Richard" (Sposób na Szekspira) i "Cała zima bez ognia".


Jacek Szczerba , krytyk filmowy podkreśla, że ogromnym atutem filmu jest to, że tego typu historia może się wydarzyć zawsze. - Dyskusja jak się zachowywać wobec świata, jaką przyjmować postawę, czy być takim, który wie lepiej - są problemami, które bez względu na czas będą obowiązywać. Dla mnie bardzo ważna jest osoba Fabrice Luchini, który gra główną rolę i jest Alcestem w życiu prywatnym - mówi Jacek Szczerba.

"Molier na rowerze" to mistrzowski pojedynek aktorski

Jak dodaje krytyk, Luchini już wcześniej mierzył się ze sztukami francuskiego komediopisarza i jest idealną osobą, by grać w sztukach Moliera, bo ma obsesję na punkcie francuskiej klasyki. - On nawet we Francji, w której kultura klasycznej francuszczyzny w teatrze jest starannie pielęgnowana, jest instytucją. Luchini może stworzyć jednoosobowy spektakl, który trwa kilka godzin i nikogo nie nudzi - opowiada Jacek Szczerba. Podkreśla, że dzięki aktorowi film ten nie jest kostyczny, bo zna on Mizantropa całego na pamięć. - To rzecz, która go gnębi. To nie jest tak, że aktor mówi rolę, a potem idzie do domu, pije herbatę i zajmuje się czym innym. On to ciągle przetrawia w sobie i może zagrać wszystko, jeśli chodzi o Moliera - tłumaczy Szczerba.

W tonacji kina >>> słuchaj na moje.polskieradio.pl

Od 17 stycznia na ekranach polskich kin można oglądać francuską komedię pt. "Molier na rowerze" . W oryginale nosi tytuł "Alcest na rowerze", co pokazuje od razu pewną subtelną różnicę między publicznością francuską a globalną. Nieraz słychać narzekanie, że współczesność zrywa z tradycją. Tymczasem reżyser i scenarzysta Philippe Le Guay , mając do dyspozycji wyśmienity duet aktorski - Lamberta Wilsona i Fabrice Luchiniego - nawiązuje do Moliera, zadając zarazem ważne dziś pytania: o granice kompromisu, o przyjaźń, o szczerość. Jego film jest prosty i zarazem wyrafinowany, zabawny, choć i trochę smutny.

W studiu Trójki gościli: pisarz Tomasz Łubieńsk i i krytycy filmowi: Jakub Majmurek i Jacek Szczerba .

Do słuchania audycji " Klub Trójki " zapraszamy od poniedziałku do czwartku po godzinie 21.00.

Program poprowadził Jerzy Sosnowski.

(sm, gs)

Czytaj także

Agnieszka Holland nakręci "Dziecko Rosemary"

13.12.2013 07:14
Legendarny film, należący do kanonu światowego kina, Roman Polański nakręcił w 1968 roku na podstawie wydanej rok wcześniej książki Iry Levina - autora powieści sensacyjnych, dreszczowców i komedii.
Dziecko Rosemary (reż. Roman Polański)
"Dziecko Rosemary" (reż. Roman Polański)Foto: kadr z filmu
Posłuchaj
00'53 Agnieszka Holland nakręci "Dziecko Rosemary" - o szczegółach Marek Brzeziński (IAR)

Wkrótce mają się rozpocząć prace nad kolejną filmową adaptacją jego dzieła. Podjęła się tego zadania Agnieszka Holland, która akcję filmu przenosi z Nowego Jorku do Paryża, gdzie pierwsze ujęcia mają być nakręcone już w styczniu. Będzie to mini-seria składająca się z czterech jednogodzinnych odcinków.
Otoczenie zatem inne, ale istota filmu i jego przesłanie będzie identyczne. Młode małżeństwo wprowadza się do nowego mieszkania. Kobieta zachodzi tam w ciążę w dziwnych dla niej okolicznościach, gdy niewiele pamięta po zjedzeniu ciasta podarowanego przez sąsiadów. W wyniku wielu perypetii Rosemary dochodzi do wniosku, że są oni satanistami. Krąg podejrzanych powiększa się o męża i lekarza prowadzącego ciążę. Kobieta coraz bardziej pogrąża się w paranoję.
W 1969 roku film Romana Polańskiego, w którym główne role zagrali Mia Farrow i John Cassavetes, był nominowany do Oskara.

Pierwsza kobieta na czele Europejskiej Akademii Filmowej

Agnieszka Holland stanęła niedawno na czele Europejskiej Akademii Filmowej, zastępując na tym stanowisku niemieckiego reżysera Wima Wendersa. Jest pierwszą w historii kobietą, która będzie przewodzić tej instytucji. Akademia przyznaje co roku Europejskie Nagrody Filmowe.

Amerykański
Amerykański reżyser Joshua Oppenheimer (The Act of Killing) odbiera statuetkę w kategorii najlepszy film dokumentalny z rąk Agnieszki Holland podczas tegorocznej ceremonii wręczenia nagród Europejskiej Akademii Filmowej.
Akademia aktywnie uczestniczy w przedsięwzięciach promujących europejską produkcje filmową. Prowadzi szkolenia i warsztaty będące platformą wymiany doświadczeń wśród profesjonalistów. Organizowane przez nią seminaria i konferencje stanowią ważny głos w europejskiej debacie na temat filmu.

65-letnia Agnieszka Holland to reżyserka filmowa i teatralna oraz scenarzystka filmowa. Ukończyła praską szkołę filmową. Była trzykrotnie nominowana do Oscara - za "Gorzkie żniwa" (1985 rok), "Europa.Europa" (1991) oraz "W ciemności" (2011).

IAR,kh

Czytaj także

"Pod Mocnym Aniołem". Wojciech Smarzowski: to analiza ludzkiej natury

13.01.2014 17:32
- To jest film i o strachu, i o samotności, i o lękach. Po prostu o człowieku - powiedział reżyser Wojciech Smarzowski o swoim najnowszym obrazie "Pod Mocnym Aniołem".
Pod Mocnym Aniołem
"Pod Mocnym Aniołem"Foto: kadr z filmu
Posłuchaj
00'22 Wojciech Smarzowski o "Pod Mocnym Aniołem" (IAR)

Film "Pod Mocnym Aniołem", opowiadający historię Jerzego, pisarza i alkoholika, który próbuje wyjść z nałogu, jest adaptacją książki Jerzego Pilcha. W roli głównej wystąpił Robert Więckiewicz. W obsadzie są też m.in. Julia Kijowska i Kinga Preis.
Wojciech Smarzowski, na konferencji zorganizowanej na kilka dni przed oficjalną premierą produkcji, powiedział, że "Pod Mocnym Aniołem" to "analiza ludzkiej natury, obraz o bezsilności i walce z ludzkimi słabościami". - To jest film i o strachu, i o samotności, i o lękach. Po prostu o człowieku - podkreślił.

Ocenił, że w Polsce alkoholizm jest bardzo poważnym problemem dlatego zrobił "film ostrzegawczy". - Każdy sam po obejrzeniu tego filmu musi odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki ma stosunek do alkoholu. Esteci i abstynenci będą mieli z tym filmem trudniej - stwierdził.
x-news.pl, TVN24
Według krytyka filmowego Tomasza Raczka, choć film "Pod Mocnym Aniołem" pokazuje tragedię alkoholików, to nie jest tylko o alkoholizmie, ale o cesze, którą ma każdy człowiek - o słabości polegającej na uzależnianiu się.
Film będzie można oglądać od piątku, 17 stycznia.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
IAR, PAP, kk

Czytaj także

"Zniewolony. 12 Years A Slave". Film o wolności człowieka

14.01.2014 12:07
Obraz "Zniewolony. 12 Years A Slave" Steve'a McQueena zdobył Złoty Glob w kategorii "Najlepszy dramat". Obraz wchodzi do polskich kin 31 stycznia.
Kadr z filmu Zniewolony. 12 Years A Slave
Kadr z filmu "Zniewolony. 12 Years A Slave"Foto: mat.promocyjne
Posłuchaj
05'23 "Zniewolony. 12 Years A Slave". Film o wolności człowieka (Fajny film/Trójka)

- Film porusza jedną z najważniejszych kwestii, czyli temat wolności człowieka - opowiada Agata Wojciechowska z firmy dystrybucyjnej Monolith Films. Obraz powstał na podstawie wstrząsających wspomnień Solomona Northupa (w tej roli Chiwetel Ejiofor) - wolnego, wykształconego czarnoskórego człowieka z północy stanu Nowy Jork, który podstępem został porwany i sprzedany handlarzom niewolników.

Rozmowy Ryszarda Jaźwińskiego z aktorami i ludźmi świata filmu na podstronach "Fajnego filmu" oraz "Trójkowo, filmowo" >>>

Tak rozpoczęła się trwająca 12 lat dramatyczna i niezwykła odyseja Solomona, który w obliczu okrucieństwa (przedstawionego w osobie brutalnego właściciela niewolników, którego gra Michael Fassbender) walczy nie tylko o życie, ale i o zachowanie godności. Wbrew otaczającej rzeczywistości Northup próbuje przetrwać i nie stracić nadziei na wolność.

W dwunastym roku jego uprowadzenia, przypadkowe spotkanie z kanadyjskim abolicjonistą (w tej roli Brad Pitt) na zawsze zmienia życie głównego bohatera. "Zniewolony” to najnowszy film Steve'a McQueena - reżysera, który zasłynął takimi obrazami, jak "Głód" (2008) czy "Wstyd" (2011).

"Fajny film" na antenie Trójki od poniedziałku do czwartku o godz. 10.45.

(mp)