Dziadek - nazista i trudna przeszłość rodzinna. "On by mnie zastrzelił"

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2014 02:20
Jest mulatką, córką Niemki i Nigeryjczyka. Mówi po hebrajsku i studiowała w Izraelu. Jej dziadek był jednym z największych zbrodniarzy hitlerowskich. - Bardzo często w kontekście nazwiska mojego dziadka mówi się o złu, jakby abstrakcyjne zło można było pokazać na przykładzie człowieka - opowiada Jennifer Teege.
Audio
Jennifer Teege
Jennifer TeegeFoto: PAP/DPA/SVEN HOPPE

Jennifer Teege, autorka książki "Amon. Mój dziadek by mnie zastrzelił" zaczerpnęła tytuł z pewnego cytatu. Najważniejszy jest dla niej jednak pierwszy człon tytułu - Amon, czyli imię dziadka. Jak opowiada pisarka, jego osoba łączyła wiele przeciwieństw, których symbolem jest choćby to imię pochodzenia biblijnego, jednocześnie oznaczające jednego z egipskich bogów.

Amon Göth - mordował z zamiłowaniem>>>

Amon Göth był komendantem obozu koncentracyjnego w Płaszowie. - Stał się znany wielomilionowej publiczności za sprawą filmu "Lista Schindlera" Stevena Spielberga. Zbrodniarz wojenny odpowiedzialny za śmierć tysięcy ludzi w 1946 roku został powieszony w Polsce - mówi Jennifer Teege w audycji "Klub Trójki". Jak dodaje, osobiście Amon Göth był odpowiedzialny za śmierć 500 osób.

Historia w portalu PolskieRadio.pl>>>

Dziadek autorki na szubienicę wszedł ze słowami "Heil Hitler". O jego istnieniu dowiedziała się po raz pierwszy ponad pięć lat temu. Zanim jednak Jennifer Teege trafiła na trop dziadka-nazisty odkryła, że została adoptowana. - O historii mojej rodziny dowiedziałam się przez zupełny przypadek. W zwykły, ciepły sierpniowy dzień szukałam w bibliotece publicznej w Hamburgu książek dla mnie i moich dzieci i w przypadkowy sposób znalazłam książkę mojej mamy na temat naszej rodziny - opowiada Teege.

II wojna światowa - serwis specjalny Polskiego Radia >>>
Wraz z odkryciem książki Jennifer odnalazła klucz do własnej przeszłości i tożsamości. Autorka mówi, że na początku dopadła ją zupełna niemoc, nie potrafiła mówić, dużo spała. Pomocna okazała się terapia u psychoterapeutki, zajmującej się podobnymi przypadkami. - Dopiero wtedy poczułam, że jestem w stanie jechać do Krakowa. Przez szok nagłego odkrycia, ta przeszłość stała mi się bardzo bliska, tak jakby zdarzyło się to wczoraj - tłumaczy pisarka.

Książka, z której Jennifer Teege dowiedziała się o swoim pochodzeniu, opowiada głównie o jej matce. O Jennifer nie było tam ani słowa. "Matka zabiła mnie swoim milczeniem" - napisała Teege. I dodała w innym miejscu: niemieckie rodziny to "kartele milczenia", a "cały naród powinien się znaleźć na kozetce u psychoanalityka". Dlaczego? Z jakiej rodziny pochodził dziadek autorki? Czy coś wpłynęło na jego późniejsze postępowanie? Posłuchaj całej rozmowy.

"Klub Trójki" poprowadził Dariusz Bugalski.

Do słuchania audycji "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku po godzinie 21.00.

(sm,ei)

Czytaj także

Yad Vashem uhonorował pośmiertnie dzielną Polkę: ratowała Żydów, choć Niemcy zabili za to jej męża

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2014 20:08
Na specjalnej ceremonii pośmiertnie uhonorowano Marię Żurawską, która w trakcie II wojny uratowała trzy Żydówki. Jej mąż został zastrzelony z czterema Żydami, których ukrywał, rok przed decyzją Marii o przygarnięciu kobiet.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nowy portal IPN: wszystko o niemieckich obozach zagłady

Ostatnia aktualizacja: 27.01.2014 12:02
"Nie było polskich obozów koncentracyjnych i zagłady podczas II wojny światowej, były obozy niemieckie" - przypominaniu tej prawdy służy portal edukacyjny IPN "Truth about Camps”.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Uratował tysiące Żydów. IPN przypomina postać Henryka Sławika

Ostatnia aktualizacja: 14.02.2014 08:21
Katowicki IPN ogłosił konkursy na plakat i film poświęcony Henrykowi Sławikowi. Ten pochodzący z Górnego Śląska dziennikarz i działacz w czasie II wojny światowej uratował na Węgrzech ok. 5 tys. Żydów i pomógł dziesiątkom tysięcy polskich uchodźców.
rozwiń zwiń