Trójka

Otyłość ciągle chce nas dopaść. Może się zacząć na wakacjach

26.06.2014 01:03
- To są te nasze codzienne zmagania z lodówką. Otwieramy drzwi, zastanawiamy się co zjeść i często, niestety, przegrywamy, mamy słabą wolę. Choć to nie jest tylko kwestia woli - mówi prof. Mariusz Wyleżoł. W "Klubie Trójki" rozmawialiśmy o ludziach chorych na otyłość.
Otyłość ciągle chce nas dopaść. Może się zacząć na wakacjach
Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
47'23 Co to znaczy "chorować na otyłość"? (Klub Trójki)
więcej

46 procent kobiet i 64 procent mężczyzn w Polsce choruje na nadwagę i otyłość. "Choruje"? A nie są to przypadkiem "grubasy", które "same się doprowadziły do takiego stanu"? Ludzie otyli są największą i najbardziej wykluczoną grupą społeczną, która spotyka się z powszechną i publicznie akceptowaną dyskryminacją.

Mariusz Wyleżoł z Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej podkreśla na początku rozmowy, że nie wolno zapominać, że otyłość może dotknąć każdego. Jest to syndromem naszych czasów. - Wystarczy jeden błąd, np. wczasy typu all inclusive mogą zainicjować rozwój choroby. Bo każda choroba ma towarzyszące jej predyspozycje, a potem następuje ten czynnik wyzwalający - wyjaśnia prof. Mariusz Wyleżoł.
Z taki zdaniem zgadza się Magdalena Gajda. - Najbardziej przerażające jest to, że ta choroba nie uznaje wieku, płci, pochodzenia, statusu społecznego, poziomu inteligencji i poziomu wykształcenia. Może dopaść każdego - mówi Społeczna Rzeczniczka Praw Osób Chorych na Otyłość, która - co sama podkreśla - choruje na otyłość.
Co ważne, otyłość to choroba na całe życie. - Współczesna medycyna jest w stanie jedynie pomóc chorym kontrolować masę ciała. Natomiast ta choroba cały czas czai się w tle i czeka na to, by znowu nas dorwać w swoje sidła - opowiada Mariusz Wyleżoł. Jak dodaje, jest ona naszym codziennym zmaganiem się z lodówką, "gdy otwieramy ją i zastanawiamy się co zjeść".

- Jest to walka z głodem fizycznym, pełnoobjawowym, bo mamy ślinotok, skurcze jelit, skurcze żołądka, po prostu poczucie, że musimy coś zjeść. Mózg nie pamięta np. tego, że zjedliśmy coś pół godziny temu - tłumaczy Magdalena Gajda. Chorująca na otyłość kobieta dawniej ważyła 136 kg, a dziś 78 kg.

O otyłości i problemach ludzi otyłych rozmawialiśmy w "Klubie Trójki", który poprowadził Dariusz Bugalski.

Na "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku od godz. 21.05 do 22.00.

(sm, ei)

Komitet Obrony Robotników

Czytaj także

Jak poprawić los ludzi starszych w Polsce? Kluczem jest nasz czas

23.01.2014 04:00
Badania pokazują, że osoby starsze czują się w Polsce zaniedbywane. Co możemy zrobić, by poprawić sytuację? Psychologowie polecają, by podarować seniorom czas i porozmawiać - to może być najwspanialszy dar.
Podarowanie starszym własnego czasu, to - zdaniem psychologów - jeden z najlepszych prezentów, często niedoceniany
Podarowanie starszym własnego czasu, to - zdaniem psychologów - jeden z najlepszych prezentów, często niedoceniany Foto: Glow Images/ East News
Posłuchaj
47'27 Jak obchodzić Dzień Babci i Dziadka przez cały rok? (Klub Trójki)
więcej

Narzekanie mamy we krwi, jednak zła sytuacja polskich seniorów wydaje się mieć inne podłoże. Czy Polska nie jest krajem dla starych ludzi? Dlaczego tak mało osób w naszym kraju jest szczęśliwych w jesieni życia?
Psychiatra prof. Tadeusz Parnowski tłumaczy, że problem seniorów ma szersze podłoże związane m.in. z: ekonomią, izolacją społeczną, niedostosowaniem państwa do potrzeb ludzi starych. Lekarz mówi, że w populacji tych osób 80 proc. cierpi na chorobę somatyczną (najogólniejszą klasyfikacją chorób jest ich podział na choroby somatyczne i psychiczne - przyp. red.). Część z nich może mieć depresję, choć dokładna liczba nie jest znana. - Nikt tego nie liczy, mamy tylko dane wyrywkowe. Nie ma żadnego programu stymulowanego przez państwo, który by sprawdził, ile jest w ogóle różnych chorób u osób w podeszłym wieku - wyjaśnia psychiatra.
Psycholog Karolina Jurga mówi, że wiele starszych osób najbardziej potrzebuje rozmowy i czasu, a to mogą im podarować młodsi członkowie rodziny. – Być może dlatego osoby starsze często mówią o chorobach, bo jest to element zwrócenia na siebie uwagi. Gdy jest tylko chęć porozmawiania, potrzeba akceptacji, to bardzo często nie ma czasu – tłumaczy psycholog.

Radio Freud na moje.polskieradio.pl >>>

Z raportu ONZ na temat poziomu życia seniorów w 91 krajach świata "Global Age Watch Index" wynika, że Polska zajęła 62 miejsce wśród badanych krajów  i 7 miejsce od końca w Europie. Najgorzej wypadła ocena naszego systemu opieki zdrowotnej: zajmujemy na świecie czwarte miejsce od końca! Zaś na pytanie "czy twoje życie ma sens?" twierdząco odpowiedziało tylko 60 proc. Polaków. Dlaczego tak się dzieje? Jak rząd traktuje osoby starsze? Posłuchaj całej audycji.

Gośćmi w "Klubie Trójki" byli: lekarz geriatra Danuta Łukaszuk, psycholog Karolina Jurga oraz prof. Tadeusz Parnowski, psychiatra, specjalista od problemów psychicznych po 50. roku życia i w wieku podeszłym, kierownik II Kliniki Psychiatrycznej w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Audycję poprowadził Dariusz Bugalski.

Do słuchania audycji "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku po godzinie 21.00.

(sm/ei)

Czytaj także

Europa pije dwa razy więcej niż świat

06.03.2014 12:00
Obywatele Europy uważają swój region świata za jeden z najbardziej rozwiniętych. Okazuje się, że przodują także w niechlubnych rekordach spożywania alkoholu. Czy są metody, żeby to zmienić?
Najmniej w całym kraju pije się w jego stolicy - Brukseli
Najmniej w całym kraju pije się w jego stolicy - BrukseliFoto: Glow Images/East News
Posłuchaj
49'54 Czy Europa ma problem z alkoholem? (Klub Trójki)
więcej

- W Europie, a zwłaszcza w 28 krajach Unii Europejskiej, pije się sporo - mówi profesor Mirosław Wysocki, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. - Prym wiedzie Luksemburg, gdzie statystyczny mieszkaniec powyżej 15. roku życia spożywa około 15 litrów czystego alkoholu rocznie. Polska w tej statystyce jest poniżej średniej europejskiej. Polak wypija około 10 litrów czystego alkoholu rocznie - dodaje.
Pojawiają się jednak wątpliwości dotyczące statystyk z naszego regionu. Mówi się o niedoszacowaniu ze względu na obecność alkoholu z nielegalnych źródeł i domowego bimbru. Rozwiewa je jednak doktor Paulina Miśkiewicz, dyrektor Biura Światowej Organizacji Zdrowia w Polsce (WHO), przywołując dane z kolejnych raportów. - Na pewno alkohol z przemytu jest obecny w naszym kraju, nie ma co do tego wątpliwości. Natomiast nie są to tak duże ilości, żeby mówić o niedoszacowaniu - twierdzi ekspertka. - Jedynie 13 procent alkoholu w Europie pochodzi z nielegalnych źródeł. Szacuje się, że na świecie jest to aż 30 procent.
Nie zmienia to jednak faktu, że w Europie pijemy dwa razy więcej niż średnia ogólnoświatowa. Europejczycy wypijają około 12 litrów czystego alkoholu rocznie, na świecie ta średnia wynosi zaledwie 6-6,5 litra. 
Alkohol jest poważnym problem zdrowia i zdrowia publicznego, mimo że w ostatnich latach średnia spożycia spada, co jest bardzo dobrym trendem. Specjaliści zwracają jednak uwagę na różne modele picia. Inaczej spożywają alkohol mieszkańcy południa Europy, inaczej ci zamieszkujący kraje środkowo- i wschodnioeuropejskie.

- Są różnice w piciu alkoholu, także kulturowe - mówi doktor Paulina Miśkiewicz. - Model południowy charakteryzuje picie codzienne, do posiłku, w małych ilościach. Można mówić o piciu nieryzykownym. Tam nie ma też społecznego przyzwolenia na upijanie się. Jeśli zaś chodzi o Europę Środkowo-Wschodnią, to mówimy o piciu ryzykownym, szkodliwym dla organizmu, w wielu wypadkach kończącym się upiciem.

- W krajach tzw. nowej Unii weekend jest okresem swobody alkoholowej - zwraca uwagę profesor Mirosław Wysocki. - Pije się i w towarzystwie, i w samotności.
Od lat specjaliści starają się oszacować koszty spożywania alkoholu. Mówi się o wpływach z podatków i akcyzy, ale też o ogromnych, wciąż zwiększających się, kosztach zdrowotnych i społecznych. Coraz częściej po alkohol sięgają dzieci. O ile wśród 11- czy 12-latków mówi się o 1-3 procentach tych, którzy mieli do czynienia z alkoholem, tak wśród 15-latków jest ich już kilkanaście procent.

Mimo że ponad 20 procent Europejczyków deklaruje się jako abstynenci, to problemowi nadmiernego i ryzykownego picia nie można zaprzeczyć. - Pomysłów, jak z tym walczyć, jest mnóstwo - mówi ekspertka ze Światowej Organizacji Zdrowia. - Podstawowym kluczem jest tu skuteczna i konsekwentna polityka antyalkoholowa państwa. Mówimy o jednoczesnym działaniu na wielu frontch: od ograniczania dostępności, podwyższania cen, przez walkę z reklamami, które często tworzą błędny obraz życia po spożyciu alkoholu, po oferowanie pomocy osobom uzależnionym. Ważnym jest też by wiedzieć kto i dlaczego pije, informować o chorobach związanych z alkoholem.

Profesor Mirosław Wysocki zwraca uwagę na konieczność polityki wieloresortowej, poprzez promocję zdrowia. Podkreśla, że nie są to działania łatwe, bo nie jest metodą zabronienie picia alkoholu, a należy mówić o rozsądnym piciu.

Audycja została zrealizowana w ramach projektu Euranet Plus.

"Eropejski Klub Trójki" prowadził Dariusz Bugalski.

Do słuchania audycji "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku po godzinie 21.00.

(pj/mk)

Czytaj także

Dzieci hospicyjne i codzienna walka rodziców o życie

17.04.2014 17:00
Już Owidiusz pisał, że miłość jest "rodzajem służby wojskowej". Czują to szczególnie rodzice dzieci nieuleczalnie chorych, dla których opieka nad potomstwem jest rodzajem misji. Jak sobie z nią radzą?
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: Glow Images/East News
Posłuchaj
47'29 Spotkanie z ojcami "hospicyjnych dzieci" (Klub Trójki)
więcej

Misją ludzi mediów jest pokazać te ważne tematy, które albo umykają naszej uwadze albo wręcz odwracamy od nich wzrok. O hospicjach mówi się sporo, ale w cieniu pozostają ojcowie "hospicyjnych dzieci". Część z nich odchodzi, gdy w rodzinie pojawia się chore dziecko. Inni pozostają. To z nimi spotkaliśmy się w Klubie Trójki.

Michał Nagórski jest tatą Dawida, chorującego na rdzeniowy zanik mięśni. - Mój syn jest gadułą i to, czego nie może zrobić, nadrabia swoim humorem. Jest bardzo kontaktowy - opowiada. Grzegorz Dolecki to ojciec Pawła, chorującego na bardzo rzadką chorobę, która polega na wiotczeniu mięśni. - Paweł na pierwszy rzut oka nie rusza się w ogóle, jest bardzo wiotki, jego mięśnie w ogóle nie działają, więc leży tak jak się go ułoży. Nie mówi, oddycha i się uśmiecha. Jest cudowny - mówi tata chłopca.

Znów pomagamy chorym dzieciom z Piszkowic>>>
Mężczyzna dodaje, że syn jest dla niego prawdziwą opoką. - On wodzi oczkami znacznie wolniej niż normalne dziecko i nagle potrafi się tak uśmiechnąć, że wszystko rozmięka. Wszystkie problemy i stresy odchodzą - opowiada tata chłopca.
Część ojców jednak odchodzi od swych rodzin w obliczu tak trudniej sytuacji. Dlaczego tak się dzieje? - Mężczyznom jest trudniej przyjmować różnego rodzaju porażki, a urodzenie się chorego dziecka bywa przeżywane przez rodziców jako strata. O matce mówi się, że jest to "ciało i karmienie, wspieranie", a ojciec to "słowo, normy, zasady, uczenie świata". Być może dlatego ojcostwo w przypadku takiego dziecka jest dodatkowym wyzwaniem - wyjaśnia Beata Stachowska, psycholog z Hospicjum im. ks. Dutkiewicza w Gdańsku.

W programie gościli: Michał Nagórski, ojciec Dawida; Grzegorz Dolecki, ojciec Pawła oraz Beata Stachowska, psycholog z Hospicjum im. ks. Dutkiewicza w Gdańsku.

"Klub Trójki" poprowadził Dariusz Bugalski.

Na audycję "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku od godz. 21.05 do 22.00.

(sm, ei)