Trójka

"440 km po zmianę" - podróż po poczucie własnej wartości

22.07.2014 10:00
Dwa lata temu Sylwia Nikko Biernacka przeszła 440 kilometrów polskim wybrzeżem Bałtyku ze Świnoujścia do Piasków. Potem zaprosiła do takiej wyprawy kobiety z różnymi niepełnosprawnościami. Co przyniosła ta podróż?
Sylwia Nikko Biernacka podczas wyprawy 440 km po zmianę
Sylwia Nikko Biernacka podczas wyprawy "440 km po zmianę"Foto: Robert Jesionek
Posłuchaj
50'33 Kobiety z niepełnosprawnościami przeszły 440 km nad Bałtykiem (Klub Trójki)
więcej
"440 km po zmianę" - zdjęcia z wyprawy
"440 km po zmianę" - zdjęcia z wyprawy

- Zaczęło się w 2012 roku. Moim marzeniem było przejście polskiego wybrzeża z aparatem. Pomyślałam, że spełnię się jako artystka, fotografka, wydam książkę. Ale wiedziałam też, że to dla mnie za mało - wspomina Sylwia Nikko Biernacka.

Pani Sylwia chciała połączyć swoje marzenia z działaniem społecznym. Postanowiła najpierw przejść całą trasę sama, a potem zaprosić kobiety z niepełnosprawnością ruchową, by poszły razem z nią. - Odzywały się do mnie dziewczyny jeżdżące na wózkach, po amputacjach. Powstała nawet grupa, która sama zaczęła się ze sobą kontaktować - mówi gość "Klubu Trójki".

W kolejnym roku pani Sylwia pokonała trasę długości 440 kilometrów po raz drugi. Towarzyszyły jej kobiety z niepełnosprawnościami, które tworzyły sztafetę. Każda z nich, na protezach, na wózkach, pokonała pięć kilometrów. Spotykały się także z ludźmi w nadmorskich miejscowościach.

"440 kilometrów po zmianę" to wyprawa po poczucie własnej wartości, po zrozumienie dla potrzeb osób z niepełnosprawnościami oraz po profesjonalną protezę nogi dla jednej z uczestniczek.

- Nawiązała się między nami, uczestniczkami, więź. Możemy się dzielić doświadczeniami, które są podobne u wielu z nas. Poza tym odważyłyśmy się pokazać się światu. Jedna z nas przestała ciągle nosić długie spodnie, którymi przykrywała protezę - opowiada Anna Rutz, jedna z uczestniczek wyprawy.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, którą poprowadził Dariusz Bugalski.

Na "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku od godz. 21.05 do 22.00.

(fbi, ei)

Poznań'56

Czytaj także

Audiodeskrypcja, czyli jak odmalować piękno świata niewidomym

20.02.2014 04:00
Osoby z dysfunkcjami sensorycznymi też chcą chodzić do kina, teatru, na wystawy i czerpać w pełni z życia kulturalnego. Dzięki audiodeskrypcji jest to możliwe. Jak są przygotowywane tego typu opisy i dlaczego jest to tak ważne - o tym rozmawialiśmy w "Klubie Trójki".
Audiodeskrypcja, czyli jak odmalować piękno świata niewidomym
Foto: Glow Images/ East News
Posłuchaj
47'15 Audiodeskrypcja przełamuje bariery w kulturze? (Klub Trójki)
więcej

Robert Więckowski, autor hasła kampanii społecznej pod tytułem "Zabierz laskę do kina" zajmuje się audiodeskrypcją różnych tekstów kultury m.in.: filmów, spektakli teatralnych, dzieł sztuki. - Chcieliśmy zrobić tę kampanię, żeby nie trzeba było za każdym razem tłumaczyć o co chodzi i dlaczego niewidomi i niesłyszący mogą pojawić się w kinie, w teatrze, w muzeum. Chcieliśmy, by to, że osoby z dysfunkcją sensoryczną uczestniczą w kulturze, było dla wszystkich oczywistością - mówi konsultant audiodeskrypcji i były dziennikarz.
Gość Trójki podkreśla, że przemawia w imieniu osób, które proszą o dostrzeżenie specyficznych potrzeb określonej grupy społecznej, która przez kilkadziesiąt lat była wyłączona z życia kulturalnego. - Osoby z niepełnosprawnością, jakie by nie były, są ludźmi: mają te same potrzeby, nie tylko fizyczne, ale również duchowe, kulturalne. Mają głód i potrzebę obcowania ze sztuką. To, że ktoś nie widzi, nie znaczy, że nie ma głodu piękna - dodaje Jarosław Gniatkowski, który zanim stracił wzrok był realizatorem dźwięku w Polskim Radiu.
Czym jest zatem audiodeskrypcja? Jak tłumaczy Iza Natasza Czapska to opis przygotowany dla osób niewidomych i słabo widzących, mający na celu uzupełnienie obrazu. - Poza dialogami, które są dla wszystkich zrozumiałe, są momenty w filmie czy sztuce bez słów, co sprawia, że osoba niewidoma czy słabo widząca jest zdezorientowana, nie wie co się dzieje, a często ma to duże znaczenie dla akcji. Osoba niewidoma też chce wiedzieć ile bohaterowie mają lat, jak wyglądają, w co są ubrani. Opisanie tego świata, który rodzi się w wyobraźni osoby niewidzącej należy do zadań audiodeskryptora - opowiada autorka tego typu opisów.

Rozrywka w Trójce >>> słuchaj na moje.polskieradio.pl

Mówimy czasem, że ktoś jest ślepy lub głuchy na  sztukę. Ta osoba nie ma do tego świata mentalnego dostępu. A osoby niewidome, czy niesłyszące? Czy te osoby muszą być skazane na wykluczenie kulturalne? Jakie są ich bariery? Czy osoby z niepełnosprawnością mogą same pokonać barierę dostępności do kultury, czy też potrzebują zewnętrznego wsparcia lub współpracy? I czy w ogóle łakną takiego dostępu, czy są gotowe do obcowania ze sztuką? Posłuchaj całej rozmowy!

Fundacja Kultura Bez Barier prowadzi kampanię społeczną pod nieco zaskakującym tytułem "Zabierz laskę do kina". O dostępie niewidomych, niesłyszących i niedosłyszących do świata kultury rozmawialiśmy w  "Klubie Trójki".

"Klub Trójki" poprowadził Dariusz Bugalski.

Do słuchania audycji "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku po godzinie 21.00.

(sm,ei)

Czytaj także

W Białymstoku niewidomi mogą się cieszyć operą

10.06.2014 11:57
Białostocka fundacja Audiodeskrypcja od lat zabiega o to, żeby osoby niewidome mogły odbierać i cieszyć się sztukami wizualnymi. Ostatnio zapisała na koncie kolejny sukces - na deskach Opery i Filharmonii Podlaskiej został wystawiony po raz pierwszy w Polsce musical z audiodeskrypcją. Był to "Upiór w operze".
W Białymstoku niewidomi mogą się cieszyć operą
Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
04'00 Na deskach Opery i Filharmonii Podlaskiej został wystawiony po raz pierwszy w Polsce musical z audiodeskrypcją (Na wyciągnięcie ręki/Trójka)
więcej

Tomasz Strzymiński, prezes fundacji, nie ukrywa wielkiej radości i dumy z powodu tego wydarzenia. - O audiodeskrypcję do opery staraliśmy się od 2007 roku. Gdy dowiedzieliśmy się o planach budowy nowego budynku dla Opery i Filharmonii Podlaskiej, spotkaliśmy się z władzami i osobami decyzyjnymi, przedstawiliśmy nasz projekt i udało się to z powodzeniem sfinalizować - mówi gość Trójki.
Białostocki budynek spełnia wszystkie wymogi, pozwala cieszyć się kulturą na najwyższym poziomie również osobom niepełnosprawnym. Obiekt był nagradzany w różnych konkursach architektonicznych.
"Upiór w operze" był pierwszym musicalem, którym mogły w pełni cieszyć się także osoby niewidome. Barbara Szymańska z fundacji Audiodeskrypcja wspomina, że w dniu premiery była bardzo wzruszona. - To był fantastyczny kontrast: móc uczestniczyć w tym z audiodeskrypcją, mając w pamięci też to, jak było bez niej. Zupełnie inny rodzaj doznania.
Audiodeskrypcja to przekazywany drogą słuchową, werbalny opis treści wizualnych osobom niewidomym i słabowidzącym. Stosuje się go w kinach, muzeach, galeriach, ale i na imprezach sportowych. Coraz więcej klubów piłkarskiej Ekstraklasy udostępnia tę funkcję na swoich stadionach.
Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, którą przygotowała Elżbieta Korczyńska.
"Na wyciągnięcie ręki" na antenie Trójki w każdy poniedziałek o godz. 18.35.
(ac/mk)

Czytaj także

Szlachetna Paczka: "nie" dla dobroczynności, "tak" dla zmieniania świata

12.06.2014 03:40
Ksiądz Jacek Stryczek przyznaje, że z biegiem lat jest coraz większym wrogiem dobroczynności. - Polska jest niestety krajem, gdzie było trochę dobroczynności, ale większość była demoralizująca, w efekcie im więcej pomagamy, tym więcej jest potrzebujących. Dlatego ja nie zajmuję się już dobroczynnością, a tym, żeby ludzie zmieniali siebie i ten świat - tłumaczy gość "Klubu Trójki".
Aktorka Ewa Kaim (P), piosenkarz, kompozytor Andrzej Sikorowski (C) oraz wokalista, kompozytor Grzegorz Turnau (L) w jednym z krakowskich sklepów, 3 bm. Do pojedynku w zakupach dla najbardziej potrzebujących wystartowały, 3 bm. Kraków i Warszawa. W zakupach do Szlachetnej Paczki wzięli udział krakowscy i stołeczni artyści
Aktorka Ewa Kaim (P), piosenkarz, kompozytor Andrzej Sikorowski (C) oraz wokalista, kompozytor Grzegorz Turnau (L) w jednym z krakowskich sklepów, 3 bm. Do pojedynku w zakupach dla najbardziej potrzebujących wystartowały, 3 bm. Kraków i Warszawa. W zakupach do Szlachetnej Paczki wzięli udział krakowscy i stołeczni artyści Foto: PAP/Jacek Bednarczyk
Posłuchaj
47'59 Jak skutecznie pomagać potrzebującym? (Klub Trójki)
więcej

- Zmieniamy sposób podejścia do świata, otoczenia tych, którzy robią paczkę. Otwieramy oczy tym obdarowanym, by pokazać im, że są ludzie, dla których są ważni. Zmieniamy życie społeczne - opowiada ksiądz. Jak dodaje, warto postawić na mniej dobroczynności, a więcej sensownego zaangażowania społecznego.
Ewa Pawełczyk wyjaśnia, że Szlachetna Paczka nie ma być chwilowym zaspokojeniem głodu, a strzałem prosto w serce, który wstrząśnie rodziną i sprawi, że np. ojciec postanowi jeszcze raz poszukać pracy. - Czasem jest to znak dla rodziców niepełnosprawnego dziecka, że ktoś się o nich troszczy, co znaczy, że są coś warci - opowiada Ewa Pawełczyk ze Szlachetnej Paczki.

- Nie wierzę w to, że jakakolwiek instytucja kocha ludzi, bo to ludzie kochają ludzi, a instytucja jest jedynie formą wyrażania tej miłości. I właściwie tym się zajmujemy - mówi ksiądz Jacek Stryczek ze Szlachetnej Paczki. Aktualnie Szlachetna Paczka poszukuje liderów, by jej działania mogły się zakończyć sukcesem.
Prowadzący program Dariusz Bugalski podkreśla, że mądrze prowadzona działalność dobroczynna polega na tym, że obie strony czepią z tego korzyść na zasadzie strategii win-win, w której wszyscy gracze wygrywają. - To działa i pracując w dużej instytucji bankowej pracownicy mają możliwości zaangażowania się społecznego i bardzo wiele dostają w zamian. Nie jako pracownicy, ale ludzie, bo firma jest tylko narzędziem, które umożliwia, pomaga, wspiera, robi odpowiednie ramy organizacyjne - wyjaśnia Krzysztof Kaczmar prezes Fundacji Kronenberga przy banku Citi Handlowy.

O działaniach Szlachetnej Paczki mówi się najwięcej w grudniu, natomiast w "Klubie Trójki" postanowiliśmy porozmawiać o nich pół roku wcześniej. Jak wyglądają kulisy przygotowań akcji charytatywnych? Kto się tym zajmuje i co jest najważniejsze przy tego typu inicjatywach?

Szlachetna Paczka potrzebuje 600 osób. Bez ludzi i procedur tysiące potrzebujących zostałoby w grudniu "na lodzie". Bez struktur, które wypracowała Fundacja Kronenberga przy banku Citi Handlowy, program wolontariatu pracowniczego tej firmy byłby wydmuszką.
Naszymi gośćmi byli: Ewa Pawełczyk i ksiądz Jacek Stryczek (Szlachetna Paczka) oraz Krzysztof Kaczmar, prezes Fundacji Kronenberga przy banku Citi Handlowy.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

Na "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku od godz. 21.05 do 22.00.

(sm/mk)

Czytaj także

Pokaz mody osób niepełnosprawnych. "Wiele wspólnego z rehabilitacją"

23.06.2014 19:39
Stowarzyszenie "Otwarte drzwi" już od 19 lat stara się przełamywać schematy dotyczące niepełnosprawnych i wykluczonych społecznie. By pokazać, że takie osoby też mogą być piękne zorganizowano w warszawskim klubie "Wypieki kultury" pokaz mody, w którym w roli modelek wystąpiły osoby niepełnosprawne intelektualnie.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Flickr/Lovin' Scoopful
Posłuchaj
04'38 Pokaz mody osób niepełnosprawnych. "Wiele wspólnego z rehabilitacją" (Na wyciągnięcie ręki/Trójka)
więcej

- Pomysł pokazu wziął się z potrzeby przełamywania stereotypów przez nieco niestandardowe działania i zmiany postrzegania osób z niepełnosprawnością intelektualną. Bardzo często postrzegamy je jako osoby bierne, które są zależne od innych. My chcemy pokazać, że są to osoby, które realizują swoje liczne pasje, talenty, cieszą sie życiem - mówi przedstawicielka Stowarzyszenia.

Aneta Purchała z klubu "Wypieki kultury" uważa, że to świetny pomysł. - Tym bardziej, że jest to impreza otwarta, na którą mogą przyjść wszyscy: sąsiedzi czy mieszkańcy dzielnicy - dodaje. Jedna z uczestniczek pokazu opowiada, że ma 26 lat i jest w klubie pierwszy raz. - Pokaz mody daje mi otwarcie, ludzie mogą nas oglądać - mówi.

Według psycholog Iwony Krzesińskiej, koordynatorki procesu rehabilitacji osób z niepełnosprawnością w Stowarzyszeniu "Otwarte drzwi" ten moduł działalności wydaje się fragmentaryczny i ma pozornie mało związku z rehabilitacją. - Tak naprawdę ma ogromne znaczenie dla ich społecznej inkluzji. Kształtowanie w nich i członkach ich rodzin nawyków dbałości o zewnętrzny wizerunek jest ważne - twierdzi.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, którą przygotowała Elżbieta Korczyńska.
Audycja "Na wyciągnięcie ręki" na antenie Trójki w każdy poniedziałek o godz. 18.35.

(mp)

Zobacz więcej na temat: niepełnosprawni Trójka

Czytaj także

Moja córka może wszystko. Brak ręki to nie przeszkoda

26.06.2014 12:00
Tosia urodziła się bez lewej dłoni i fragmentu przedramienia. Jej mam zadbała o to, żeby dziecko było w środowisku w pełni je akceptującym. - Najgorzej jest, kiedy rodzic innego dziecka mówi: zostaw dziewczynkę, ona jest chora - przyznaje pani Katarzyna.
Moja córka może wszystko. Brak ręki to nie przeszkoda
Foto: Glow Images/ East News
Posłuchaj
06'53 Pani Katarzyna opowiada o wychowaniu dziecka bez części rączki (Matka Polka Feministka/ Trójka)
więcej

Tosia to młodsza z dwóch córek pani Katarzyny. - W 21. tygodniu ciąży postanowiłam zrobić badanie USG 3D, przy czym wcześniej wszystkie badania wychodziły nam dobrze. Tym razem lekarz powiedział, że nie widzi jednej ręki - mówiła rozmówczyni Joanny Mielewczyk, dodając, że mimo wszystko nie miała żalu do poprzedniej lekarki, która niczego nie zauważyła.

Żal miał za to, w pewny stopniu, mąż pani Katarzyny. - Ale był to raczej żal mało przemyślany. Oczywiście przy wcześniejszej diagnozie mielibyśmy prawo do aborcji, ale i tak byśmy tego nie zrobili. Ja wiedziałam, że to nie jest wada na tyle poważna, żeby moje dziecko musiało wegetować - przyznała kobieta.

Pierwszy dzień po informacji o upośledzeniu fizycznym dziecka pani Katarzyna przepłakała. Potem przeszła nad tym do porządku dziennego i zaczęła szukać informacji o podobnych dzieciach.

Rodzicom Tosi ostatecznie udało się stworzyć jej środowisko pełnej akceptacji. - Właściwie nie zauważamy, że Tosia nie ma ręki, dopóki ktoś nam o tym nie przypomni. Nie ma problemu z dziećmi w przedszkolu, chociaż oczywiście zdarzają się pytania. Najłatwiejsza sytuacja jest dla mnie taka, kiedy dziecko zapyta rodzica i widzę, że ten nie wie, co powiedzieć. Wtedy ja mówię, że Tosia taka się urodziła i można się normalnie z nią bawić. Najgorzej jest, kiedy rodzic innego dziecka mówi: zostaw dziewczynkę, ona jest chora - przyznaje pani Katarzyna.

Więcej informacji o życiu osób z wadami rąk znaleźć można na stronie internetowej Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Wadami Rąk "W Naszych Rękach".

Na audycję "Matka Polka Feministka" zapraszamy we wtorki o 16.40

(ei/mk)

Czytaj także

Niepełnosprawne dziewczyny też chcą wyglądać dobrze

02.07.2014 14:43
Stroje z kolekcji "Znaki zodiaku” zostały zaprojektowane i uszyte przez studentki Studia Sztuki, istniejącej od ponad 20 lat szkoły projektowania mody, wizażu i charakteryzacji. Ale nie jest to zwykłe wydarzenie modowe, ponieważ modelkami będą dziewczyny z umiarkowanym upośledzeniem, które też chcą być modne i dobrze wyglądać... I pełnosprawne rówieśniczki postanowiły ich marzenia spełnić.
Niepełnosprawne dziewczyny też chcą wyglądać dobrze
Foto: See-ming Lee SML / photo on flickr /creative commons
Posłuchaj
15'09 Niepełnosprawne dziewczyny też chcą wyglądać dobrze (Reportaż/Trójka)
więcej

- Wpadliśmy wspólnie z zespołem na pomysł zorganizowania pokazu mody. Pokaz jak każdy inny, ale jednak wyjątkowy. Dość tajemnicza postać, która wyłania się z plakatu, to twarz kobiety. Celowo nie pokazaliśmy jej w całości, w tym plakacie chodziło o tajemniczość - opowiada Katarzyna Wilczyńska ze Stowarzyszenia Otwarte Drzwi.

Reportaż na moje.polskieradio.pl - słuchaj, kiedy chcesz >>>

Jedna z jego uczestniczek - Ewelina - jest zachwycona. - Trzeba trochę potrenować chodzenie. Lubię pokazy mody, oglądam dużo filmów z pokazami. Widziałam na przykład "Miłość na wybiegu" - twierdzi. Stowarzyszenie było organizatorem podobnego wydarzenia w 2009 roku. - Postanowiliśmy wrócić do tej myśli, stworzyć coś fajnego, dobrego. Dać szansę uczestnikom naszych placówek na zaistnienie, na pokazanie się, na przełamanie kolejnych barier.  Stąd ten pomysł - mówi Katarzyna Wilczyńska.
Organizacja na co dzień prowadzi w swoich ośrodkach rehabilitację osób z niepełnosprawnością intelektualną. - Poza standardowymi działaniami chcemy też podejmować bardziej innowacyjne. Po to, żeby przełamywać stereotypy - dodaje.

Zapraszamy do wysłuchania reportażu "Modelki", który przygotowała Urszula Żółtowska-Tomaszewska.

"Reportaży" w Trójce można słuchać od poniedziałku do czwartku o 18.15.

(mp / ac)

Czytaj także

Niepełnosprawna modelka: obróciłam swoją chorobę w atut

08.07.2014 23:49
Do tej pory w Polsce nie było agencji modelek, w której pracowałyby osoby niepełnosprawne. Sylwia Gajewska, studentka pedagogiki z Ciechanowa, postanowiła to zmienić. Ta historia zaczęła się pięć lat temu.
Sylwia Gajewska
Sylwia GajewskaFoto: facebook.com/WojciechowskaFotoArt
Posłuchaj
04'23 Niepełnosprawna modelka: obróciłam swoją chorobę w atut (Na wyciągnięcie ręki/Trójka)
więcej

- Przyjaciele mówili mi, że bardzo ładnie wychodzę na zdjęciach, po pewnym czasie dojrzałam do decyzji, żeby na jednym z portali opublikować swoje portfolio. Oczywiście towarzyszyła mi taka myśl: kto będzie chciał fotografować niepełnosprawną? Moje obawy się nie spełniły, po kilku tygodniach dostałam propozycję sesji zdjęciowej. Wtedy marzenie się ziściło. Na sesji był profesjonalny fotograf wraz z wizażystką. Fotograf dziwił się, że to moja pierwsza sesja. Bardzo naturalnie zachowywałam się przed aparatem, nie peszył mnie. Byłam bardzo podekscytowana i szczęśliwa, że udało mi się osiągnąć cel - opowiada Sylwia Gajewska.
Wizażystka Beata Dyczewska w zawodzie pracuje od 10 lat. - Znalazłyśmy się z Sylwią pod koniec ubiegłego roku. Jest bardzo zdyscyplinowana i cierpliwa, jeśli chodzi o wyczekiwanie na koniec makijażu - wspomina współpracę z modelką.
- Któregoś dnia napisała do mnie Olga Cieślar z pomysłem założenia agencji modelek. W pojedynkę trudno jest to zrobić. Chciałyśmy otworzyć nowe okno ludziom niepełnosprawnym. Od urodzenia choruję na artrogrypozę, to choroba mięśni, która objawia się wieloma przykurczami. Nie lubię stać w miejscu, dlatego cały czas nawiązywałam nowe kontakty, moje zdjęcia były pokazywane na różnych wystawach. Dostawałam bardzo wiele komentarzy, że ludzie pozytywnie to odbierają. Stałam się dla nich autorytetem, obróciłam swoją niepełnosprawność w atut - twierdzi bohaterka audycji "Na wyciągnięcie ręki".
Mama Sylwii - Mariola Gajewska - mówi, że jej córka jest osobą, która jeśli sobie coś postanowi, to dopnie swego. - Staram się ją wspierać, trzymam za nią kciuki - dodaje.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, którą przygotowała Elżbieta Korczyńska.
Audycja "Na wyciągnięcie ręki" na antenie Trójki w każdy poniedziałek o godz. 18.35.

(mp/mk)

Zobacz więcej na temat: niepełnosprawni Trójka

Czytaj także

Zobaczyć i opisać nasze życie jako coś, co ma wzór i sens

10.07.2014 18:55
Jak widzimy nasze życie? Czym ono jest? Rozmawialiśmy o tym w "Trójce pod Księżycem".
Zobaczyć i opisać nasze życie jako coś, co ma wzór i sens
Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
49'18 Zobaczyć i opisać nasze życie jako coś, co ma wzór i sens (Trójka pod Księżycem)
więcej

"Kiedy kropla wody spadnie na spokojną taflę stawu, kręgi rozchodzą się po powierzchni jeszcze długo aż staną się niewidoczne, dostrzegalne jednak na poziomie nanocząstek. Podobnie nasze życie oddziałuje na innych, a oni przekazują ten wpływ dalej. To znaczy, że pozostawiamy po sobie ślad, nawet jeśli o tym nie wiemy. Ta sugestywna metafora jest odpowiedzią dla tych, którzy sądzą, że z przekonania o kruchości i skończoności naszej egzystencji wynika w sposób nieunikniony poczucie braku sensu życia”.

To słowa wybitnego amerykańskiego terapeuty Irvina D. Yaloma pochodzące z książki "Staring at the Sun” ("Patrząc w słońce”).

Próbujemy zobaczyć i opisać nasze życie jako coś, co ma wzór i sens.

Jak je widzimy?

Czym ono jest?

Rozmawialiśmy o tym w "Trójce pod Księżycem". Audycję prowadził Dariusz Bugalski.