Trójka

Wołyń 1943 - jak uczyć o niezaleczonej ranie?

21.06.2012 11:41
W 2013 roku przypada 70. rocznica dokonania zbrodni wołyńskiej. Wydarzenia te do dziś stanowią oś konfliktu pomiędzy polską i ukraińską pamięcią historyczną. Badacza podejmują jednak starania, by młode pokolenie znało fakty i nie wyrastało w narodowej nienawiści.
Cmentarz w Ostrówkach
Cmentarz w OstrówkachFoto: Piotr Pogorzelski (IAR)
Posłuchaj
47'39 "Klub Trójki" - 21 czerwca 2012
więcej

Ataki dokonane w lipcu 1943 roku były jednymi z najbardziej okrutnych i krwawych mordów, jakich dopuścili się nacjonaliści ukraińscy w latach 1942-1944. Rzeź wołyńska oznacza szereg ludobójczych akcji dokonanych przez UPA oraz miejscowych chłopów na ludności polskiej i czeskiej zamieszkującej Wołyń, a także wiele odwetowych akcji partyzantki polskiej.

Wydarzenia te do dziś stanowią oś konfliktu pomiędzy polską i ukraińską pamięcią historyczną. Nie udało się wciąż ustalić liczby ofiar po obu stronach, podjąć trwałej współpracy w wyjaśnianiu przeszłości, a nawet skutecznie przekazać społeczeństwom Polski i Ukrainy znanych faktów. Temu ostatniemu zadaniu służyła debata zorganizowana wspólnie przez Instytut Pamięci Narodowej oraz Trójkę.

- Jest wiele do zrobienia w ogóle, jeśli chodzi o upowszechnianie wiedzy historycznej. Natomiast w kwestii Wołynia polski obywatel powinien znać przynajmniej kilka podstawowych informacji - podkreśliła Ewa Siemaszko, współautorka książki "Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945”. Jej zdaniem do absolutnie podstawowych faktów należą: przedział czasowy zbrodni z akcentem na lata 1943-44, ich przyczyny i cele, obszar, na jakim ich dokonano, wreszcie szacowana liczba ofiar.

Więcej o wydarzeniach na Wołyniu dowiesz się z naszego serwisu historia.polskieradio.pl >>

Zdaniem historyka prof. Grzegorza Motyki, członka Rady Instytutu Pamięci Narodowej, w "idealnym" zapisie podręcznikowym na temat rzezi wołyńskiej powinno się podkreślić, że to jedno z najkrwawszych wydarzeń II wojny światowej. - Nie należy też ukrywać, że były przypadki polskiego odwetu oraz że polskie władze prowadziły błędną polityke narodowościową, co skutkowało dużym poparciem dla nacjonalistów - dodał.

Wszyscy uczestnicy debaty byli zgodni, że nauczanie o zbrodni wołyńskiej trzeba prowadzić tak, by dzisiejszej młodzieży nie zaszczepić na nowo nienawiści narodowej. Podstawową kwestią jest rozdzielenie działalności organizacji nacjonalistycznych, które popełniły zbrodnie (Ukraińska Powstańcza Armia i Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów) od reszty ukraińskiego społeczeństwa

- Pewną odpowiedzią jest nasz projekt edukacyjny "Pojednanie przez trudną pamięć. Wołyń 1943". Zorganizowaliśmy konferencję i warsztaty dla studentów z Polski oraz Ukrainy, z udziałem ekspertów reprezentujących obydwa kraje, a w te wakacje odbędzie się ekspedycja naukowa uczestników projektu, którzy szukać będą osób ratujących w czasie wojny zagrożonych Polaków i Ukraińców. To uzupełnienie pewnej luki, która jest w historii, a która dotyczy właśnie obecności "sprawiedliwych - powiedziała Aleksandra Zińczuk z Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN w Lublinie.

Czy na Ukrainie także trwa debata dotycząca wołyńskich wydarzeń? Dowiesz się, słuchając całego "Klubu Trójki - 21 czerwca 2012".
Debata zorganizowana we współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej na temat: "Wołyń 1943: Jak o tym uczyć?” odbyła się w Muzycznym Studiu Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej 14 czerwca 2012. Wzięli w niej udział także: dr Tomasz Bereza z Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej (m.in. autor książki "Lwowskie pod okupacją sowiecką 1939-1941”), Zbigniew Gluza, prezes Ośrodka KARTA (laureat m.in. nagrody im. Jerzego Giedroycia), oraz Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce.

Audycji "Klub Trójki" można słuchać od poniedziałku do czwartku o godzinie 21.00. Zapraszamy.

Czytaj także

Ukraina: ludzie pamiętają polskie wsie i rzeź

30.07.2011 10:00
Polscy archeologowie kontynuują prace w Ostrówkach na Wołyniu. W czasie II wojny światowej doszło tam do masowych mordów ludności polskiej.
Cmentarz w Ostrówkach
Cmentarz w OstrówkachFoto: Piotr Pogorzelski (IAR)
Posłuchaj
00'58 Relacja Piotra Pogorzelskiego z Kijowa (IAR)
więcej

Po Ostrówkach nie ma już nawet śladu. Podobnie, jak po innych wsiach na Wołyniu, w których mieszkali Polacy. Ukraińcy, z którymi rozmawiałem w tych okolicach nie ukrywają, że doszło tam do zbrodni. Podkreślają jednak, że ten temat nie jest omawiany w ich rodzinach. Stepan, ze wsi Sokół, który pracuje obecnie przy przygotowaniach polskiego cmentarza do wizyty prezydentów Polski i Ukrainy na przełomie września i października pamięta, iż o tym, co wydarzyło się 67 lat temu mówiono w jego domu. - Już teraz nie ma takich starych ludzi, może kilku jest, którzy pamiętają - dodaje. Stepan, który pomagał mi znaleźć cmentarz, wie dokładnie, gdzie były polskie wsie. - Tam była wieś, spalili [Polaków] w stodole, potem przenieśli na cmentarz, moja mama, która już nie żyje, o tym mówiła - mówi pokazując pole zarosłe obecnie chwastami.

W 1943 ukraińscy nacjonaliści wraz z miejscową ludnością zabili ponad tysiąc Polaków mieszkających w okolicach Ostrówek. Polscy archeologowie badają teraz tak zwane pole śmierci, gdzie pochowano około trzystu zabitych.

agkm