X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Trójka

Polska mogła wygrać II wojnę światową? W sojuszu z Hitlerem przeciwko Sowietom...

04.09.2012
0 0 0
Polska mogła wygrać II wojnę światową? W sojuszu z Hitlerem przeciwko Sowietom...
Foto: Fot.: Fragment okładki książki "Pakt Ribbentrop-Beck czyli jak Polacy mogli u boku III Rzeszy pokonać Związek Sowiecki"
Autor książki "Pakt Ribbentrop-Beck, czyli jak Polacy mogli u boku III Rzeszy pokonać Związek Radziecki" przekonywał w "Klubie Trójki”, że przystąpienie do wojny z Niemcami, w sojuszu z Francją i Wielka Brytanią, było katastrofalnym błędem.
Posłuchaj
48'23 W sojuszu z Hitlerem przeciwko Sowietom

W opinii Piotra Zychowicza należało przyjąć ofertę Hitlera i uderzyć z nim na ZSRS. Następnie zaś odwrócić sojusze i przyłączyć się do koalicji antyhitlerowskiej. Jego zdaniem ta decyzja oszczędziłaby nam straszliwych ofiar, które ponieśliśmy w czasie II wojny światowej. Zychowicz przekonuje, że problemem polskiej dyplomacji były poglądy jej szefa, Józefa Becka, który nie wierzył w możliwość sojuszu Sowietów z Niemcami. Gość "Klubu Trójki" wytłumaczył też, że polskie siły zbrojne były przygotowywane i kształtowane po to, by obronić granice wschodnie kraju. Jego zdaniem lepiej poradziłyby sobie z Sowietami niż z Niemcami.

Zdaniem Zychowicza zwycięstwo Niemiec, w sojuszu z Polską i innymi krajami, nad Związkiem Sowieckim nie zakończyłoby II wojny światowej. Adolf Hitler planował przejście przez Kaukaz na Bliski Wschód i zainicjowanie antybrytyjskiego powstania Arabów. Marzył też o uderzeniu na Indie.

Czytaj więcej w serwisie specjalnym II wojna światowa >>>
Według gością Trójki można założyć, że na okupowanych terenach przywódca III Rzeszy prowadziłby "fatalną, rasistowską, ludobójczą politykę”. Z tego powodu narastałby sowiecki ruch partyzancki. W tym samym czasie walka z Anglosasami angażowałaby coraz większą liczbę dywizji niemieckich. W tej sytuacji wejście USA do wojny oznaczałoby przegraną Hitlera.
- I tak spełniłby się najwspanialszy dla nas scenariusz (…) Najpierw Niemcy pobiłyby Związek Sowiecki, a potem same przegrałyby na froncie zachodnim (…) Jedynym sposobem na zwycięskie wyjście Polski z II wojny światowej była likwidacja obu naszych tradycyjnych przeciwników - przekonywał gość "Klubu Trójki". Dodał, że wszyscy niemieccy sojusznicy stawali się nimi z musu, a pod koniec wojny robili wszystko, by się z  tego sojuszu "wyplątać”. Nasz rząd też poszedłby tym tropem i w odpowiednim momencie zerwał z Hitlerem.
Piotr Zychowicz podkreślił, że Polska przed wybuchem II wojny światowej znalazła się w sytuacji tragicznej i dobrego wyboru nie było. W jego opinii Józef Bek dokonał wyboru najgorszego z możliwych, co spowodowało realizację fatalnego dla nas scenariusza: sojuszu Niemiec ze Związkiem Sowieckim.
Drugi gość "Klubu Trójki”, historyk dr Tymoteusz Pawłowski powiedział, że wybór, którego Polska dokonała w 1939 roku, mógł przynieść dużo lepsze rezultaty; przyznał jednak, że nasz kraj znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. W jego opinii możliwy był scenariusz, w którym Adolf Hitler nie wywołałby wojny, gdyż nie zgodziliby się na to niektórzy wpływowi politycy niemieccy.
Dr Pawłowski tłumaczył, że z drugiej strony wojna mogła się zakończyć dla naszego kraju dużo gorzej: wejście Armii Czerwonej do Polski oznaczałoby zsowietyzowanie Rzeczpospolitej. Jego zdaniem taka sytuacja byłaby najtragiczniejsza.

Autora książki "Pakt Ribbentrop-Beck, czyli jak Polacy mogli u boku III Rzeszy pokonać Związek Radziecki” ripostuje, że, owszem, mielibyśmy PRL już w roku 1939, jednak oszczędzono by naszemu krajowi okupacji niemieckiej.
Audycję prowadził Dariusz Bugalski.

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Zamach na Hitlera

20.07.2012
0 0 0
Adolf Hilter
Adolf Hilter Foto: Bundesarchiv
Gdy bomba wybuchła, zamachowca nie było już w budynku, wyszedł pod pretekstem wykonania pilnego telefonu.

20 lipca 1944 roku dokonano nieudanego zamachu na Adolfa Hitlera w jego kwaterze polowej w Gierłoży pod Kętrzynem, na terenie tzw. Wilczego Szańca.
>>>>WIĘCEJ NA TEMAT ADOLFA HITLERA W RADIACH WOLNOŚCI>>>>>

Zamach został przygotowany przez oficerów Wehrmachtu pod przywództwem pułkownika Clausa von Stauffenberga. Był kulminacją starań niemieckiego ruchu oporu, których celem było obalenie reżimu nazistowskiego i przejęcie władzy w Niemczech. Śmierć Hitlera miała ułatwić przeprowadzenie puczu wojskowego i utworzenie nowego rządu pod zwierzchnictwem Carla Friedricha Goerdelera jako kanclerza oraz Ludwiga Becka jako głowy państwa.
Zamach przeprowadzono 20 lipca 1944 roku. Jego wykonawcą był hrabia Claus Philip Maria von Stauffenberg. Wniósł on na naradę z Hitlerem teczkę z materiałem wybuchowym.

Stauffenberg
Stauffenberg po lewej stronie obok Hitler i Keitel. Wilczy Szaniec 15.07.1944

Eksplozja nastąpiła około godziny 12.30. Gdy bomba wybuchła, zamachowca nie było już w budynku, wyszedł pod pretekstem wykonania pilnego telefonu. Eksplozję obserwował z auta, którym chwilę potem odjechał na lotnisko w podkętrzyńskim Wilamowie. Wybuch wyglądał na tyle poważnie, że sądził, iż dyktator nie żyje. Hitler ocalał, odniósł tylko drobne obrażenia. Jeszcze tego samego dnia spotkał się z Mussolinim i rozkazał natychmiast rozstrzelać Stauffenberga. Zgodnie z rozkazem po wylądowaniu w Berlinie, hrabiego aresztowano i jeszcze tej samej nocy wykonano wyrok. Pułkownik był jedną z dwustu osób straconych po ujawnieniu zamachu.

W przygotowaniach do zamachu na Hitlera uczestniczyli spiskowcy z kręgów wojskowych Wehrmachtu, pozostający w ścisłym kontakcie z osobami cywilnymi, między innymi z opozycjonistami skupionymi w Kręgu z Krzyżowej. Za udział w zamachu stracono ponad 200 osób, wśród nich byli: marszałek polny Erwin von Witzleben, 19. generałów, między innymi Ludwig Beck, 26. pułkowników, 2. ambasadorów, 7. dyplomatów, 1 minister, 3. sekretarzy stanu, a także szef policji kryminalnej, wielu prezydentów i premierów rządów krajów związkowych, regionalnych prezydentów policji. Marszałkowie polni Erwin Rommel i Guenther von Kluge mogli być uczestnikami spisku, i z tego powodu prawdopodobnie zostali zmuszeni do popełnienia samobójstwa. Ponadto z rozkazu Hitlera dokonano czystek, które zakończyły się egzekucją blisko 5. tysięcy przeciwników nazizmu.

Gierłoż, w której dokonano zamachu była jedną z kilku kwater Hitlera na terenie Europy. Położona wśród gęstych lasów i mokradeł, umożliwiała ochronę przed atakami lotnictwa. Był to system potężnych umocnień i bunkrów zbudowanych na powierzchni 250. hektarów, o wielu kondygnacjach podziemnych. Adolf Hitler przyjeżdżał do Wilczego Szańca między czerwcem 1941 roku a listopadem 1944 roku. Podejmowano tam jedne z najważniejszych decyzji dotyczących drugiej wojny. Wilczy Szaniec odwiedzali też przywódcy państw współpracujących z Trzecią Rzeszą. Do zamachu na Hitlera Wilczy Szaniec funkcjonował niezawodnie. Wywiad aliancki i radziecki nigdy nie zlokalizował położenia kwatery. Niemcy wysadzili zabudowania Wilczego Szańca w styczniu 1945 roku przed wejściem armii radzieckiej.

0 0 0

Czytaj także

"Powstanie jak kobieta broniąca się przed gwałtem"

28.07.2012
0 0 0
prof. Andrzej Nowak
prof. Andrzej NowakFoto: www.prezydent.pl
Prof. Andrzej Nowak przekonywał w rozmowie z "Rzeczpospolitą”, że zanim potępi się Powstanie Warszawskie, należy zadać sobie pytanie o to, kto jest odpowiedzialny za zniszczenie miasta i wymordowanie jego mieszkańców.

Podkreślił, że wyłączną winę za to należy przypisać Niemcom i i "morderczej bezczynności Stalina”.

Zdaniem historyka prof. Andrzeja Nowaka stawianie powstańcom zarzutów doprowadzenia do zniszczenia stolicy jest wyrazem "głębokiego kompleksu strachu” przed silniejszym, którego powinno się oskarżyć o zbrodnie dokonane na Polakach i jednocześnie mu się przeciwstawić.

Zobacz serwis specjalny portalu polskieradio.pl: II WOJNA ŚWIATOWA >>>

- Zamiast tego łatwiej obwinić rodaków o wszelkie nieszczęścia. Idąc tropem tego kompleksu należałoby się godzić na obce panowanie, siedzieć cicho i liczyć na to, że jakieś niezależne od nas siły historii łaskawie zwrócą nam utraconą wolność – tłumaczył prof. Nowak.

W jego opinii Polacy nie mieli wielkiego wyboru u schyłku 1944 roku, gdyż Adolf Hitler zamierzał "dokończyć dzieła zniszczenia Polski”.

- Powstanie Warszawskie było podobne do zachowania kobiety zaatakowanej przez gwałciciela. Zaciekła obrona przed napastnikiem może spowodować większe obrażenia, ale chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie tłumaczyłby później, że kobieta jest sama sobie winna, bo się broniła – zauważył prof. Nowak.

Galeria: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

(pp)

0 0 0

Czytaj także

Amerykanie przekażą wszystkie dokumenty o Katyniu

23.08.2012
0 0 0
Fragment tablicy pamiątkowej znajdującej się na Polskim Cmentarzu Wojennym. [Zdjęcie archiwalne]
Fragment tablicy pamiątkowej znajdującej się na Polskim Cmentarzu Wojennym. [Zdjęcie archiwalne]Foto: PAP/Radek Pietruszka
We wrześniu zostaną opublikowane wszystkie amerykańskie dokumenty dotyczące zbrodni katyńskiej - poinformowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Posłuchaj
00'28 Wiceminister spraw zagranicznych Bogusław Winid/IAR

W sumie ma być to około 1000 dokumentów. Archiwalia będzie można znaleźć w internecie m.in na stronach amerykańskich archiwów, ambasady RP w Waszyngtonie i na stronach MSZ.

Wiceminister spraw zagranicznych Bogusław Winid wyjaśnił, że będzie to pierwsza tego typu inicjatywa pokazująca wszystko co na temat zbrodni katyńskiej wiedzieli Amerykanie. - Część z dokumentów to archiwalia niedawno odtajnione inne to już wcześniej znane ale nigdy nie były zebrane w jednym miejscu - wyjaśniał wiceminister Widin.

W zbiorze znajdą się między innymi dokumenty z archiwów prezydentów Roosevelta, Trumana i Eisenhowera oraz z archiwów departamentu Stanu, Obrony i Armii i różnych organizacji wywiadowczych, czyli wszystkich podmiotów zajmujących się zbrodnią katyńską.

Wiceminister Winid dodał, że w opublikowanych materiałach znajdą się również dokumenty niemieckie przejęte przez Amerykanów po II wojnie, między innymi zdjęcia lotnicze Katynia. Wśród opublikowanych archiwaliów znajdzie się też raport Specjalnej Komisji Śledczej Kongresu Stanów Zjednoczonych do Zbadania Zbrodni Katyńskiej pod przewodnictwem Raya Maddena.

Zobacz serwis specjalny: KATYŃ>>>

Był on opublikowany po raz pierwszy w 1952 roku i wskazywał, że odpowiedzialność za zbrodnię katyńską ponosi Związek Radziecki. Niewykluczone, że w zbiorze mogą się znaleźć dokumenty dotyczące wiedzy prezydentów USA na temat zbrodni katyńskiej.

Wiceminister Widin podkreślił, że ten zbiór może stać się wyjątkowo atrakcyjnym źródłem dla badaczy zbrodni katyńskiej, ponieważ w jednym miejscu będzie można przeczytać oryginalne archiwa do tej pory gromadzone w wielu miejscach i w wielu instytucjach USA.

O upublicznienie amerykańskiego zbioru dokumentów zabiegała amerykańska kongresmen Marcy Kapture, która współpracowała z ambasadą Polską w USA oraz środowiskami polonijnymi. Oficjalne uruchomienie stron z zeskanowanymi dokumentami nastąpi 10 września.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

0 0 0

Czytaj także

"By zachować niepodległość, Polska musi się zbroić"

28.08.2012
0 0 0
Satelitarny widok na Środkową Europę
Satelitarny widok na Środkową EuropęFoto: maps.google.com
Ekspansywna Rosja i coraz silniejsze Niemcy to zagrożenie dla Polski - pisze słynny amerykański politolog George Friedman, założyciel ośrodka wywiadowczego Stratfor.

- Polska strategia narodowa obraca się wokół jednego, egzystencjalnego zagadnienia: jak ochronić tożsamość narodową i niepodległość. Położona na często atakowanej Nizinie Środkowoeuropejskiej Polska jest silnie uzależniona od działań głównych sił Eurazji. Stąd też kręte drogi polskiej historii; od niepodległości – a nawet regionalnej dominacji – po zniknięcie z map i przetrwanie wyłącznie w języku oraz pamięci – pisze Friedman w ramach cyklu "Geopolitical Weekly”.

Na cykl ten składają się felietony z krótkimi analizami geopolitycznymi dla kraju czy regionu, który autor sobie wybrał w danym tygodniu. Z kolei Stratfor (skrót od "Strategic Forecasting") to największy na świecie ośrodek analiz geopolitycznych, prywatna agencja wywiadu, założona w 1996 w Austin w stanie Teksas przez George'a Friedmana. Nazywana bywa czasem cieniem CIA.

Autor, jeden z najbardziej opiniotwórczych i szanowanych amerykańskich analityków międzynarodowych, podkreśla że dla Polski kwestia geopolityki jest absolutnie kluczowa. Tłumaczy naszą zawiłą historię, wspominając zarówno Złoty Wiek, zabory, 20-lecie Międzywojenne, jak i czasy PRL. Docierając do czasów współczesnych, Friedman pisze i ostrzega wprost: zarówno Niemcy, jak też Rosja rosną w siłę, co stanowi - biorąc pod uwagę historię - potencjalne zagrożenie dla Polski. - Pojawienie się Niemiec, nie będących w centrum wielonarodowej wspólnoty europejskiej, lecz rozwijających powiązania ekonomiczne z Rosją, jest dla Polski najczarniejszym scenariuszem - pisze autor.

Z kolei, pisząc o polskiej strategii obronnej przed II wojną światową, która przewidywała pomoc naszych zachodnich sojuszników: Wielkiej Brytanii i Francji, George Friedman stwierdza, że nie była ona błędna, lecz nie uwzględniała czynnika czasu. Strategia taka może jednak zawieść, jeśli sojusznicy nie będą mieli interesu w pomocy lub jeśli nie będą wstanie takiej pomocy udzielić - dodaje Friedman. 

W 1991 roku Polska uzyskała historyczną szansę na poprawę swojej sytuacji geopolitycznej, przekleństwa, którą od zawsze ciążyło na jej historii - uważa założyciel Stratfor. - Weszła do UE i NATO, czyli organizacji, w których są także Niemcy. To usunęło zagrożenie z Zachodu i dało gwarancje bezpieczeństwa, jeśli chodzi o Rosję. Friedman wskazuje jednak, że zagrożenie ze strony wschodniego sąsiada było nikłe, dopóki był on słaby i zainteresowy głównie sobą. To się jednak może zmienić, a Polska w swej historii już doświadczała takich wstrząsów. A strategie zawsze należy budować z myślą o najgorszym scenariuszu - podkreśla Friedman. 

Analityk dodaje, że, gdyby Rosja stała się wobec naszego kraju agresywna, nasze bezpieczeństwo nie będzie zależało ani od Unii (która nie jest związkiem wojskowym), ani w pełnym zakresie od NATO. Gwarantem są Stany Zjednoczone, które przez cały okres "zimnej wojny" utrzymywały jako taką równowagę, angażując się w sprawy Europy Środkowej. Pytanie, jakie stawia Friedman brzmi: czy USA będą skłonne zrobić to jeszcze raz. 

Unia Europejska - pisze Friedman - tkwi w kryzysie i jej przyszłość nie jest jasna. Może się zdarzyć, że Niemcy nie będą chciały ponosić całego ciężaru ratowania wspólnoty i rozluźnią swoje związki z UE, zbliżając się do Rosji. - To jest właśnie czarny scenariusz dla Polski - konkluduje Georg Friedman. 

Jakie są zatem możliwości ochrony przed potencjalnym zagrożeniem?

Pierwsze rozwiązanie to działania na rzecz umacniania NATO i UE oraz silnego związania Niemców w tych ogranizacjach. Polska ma jednak ograniczane możliwości uprawiania takiej polityki. Drugie rozwiązanie to zbudowanie silnych stosunków z Niemcami i Rosją. Ta strategia wydaje się być trudna do przeprowadzenia. Trzecią drogą jest poszukanie zewnętrznego partnera. Według Friedmana jedynym sojusznikiem mogą być Stany Zjednoczone. 

Kłopot w tym, że USA, po doświadczeniach w świecie islamskim, skłaniają się raczej ku pilnowaniu równowagi niż angażowaniu się bezpośrednio w konflikty. To nie znaczy, że USA są obojętne wobec tego, co dzieje się w Europie Środkowej. Wzrost rosyjskiej potęgi i potencjalny rosyjski ekspansjonizm, który zakłóciłby kontynentalną równowagę, oczywiście nie byłby w interesie Waszyngtonu. Ale Stany Zjednoczone dojrzewają jako globalna potęga i być może chętniej pozwolą regionalnej równowadze "samej się odnaleźć", niż będą skłonne interweniować - czytamy.

Jak ta równowaga miałaby się "odnaleźć"? Warunkiem jest zachowanie przez Polskę niepodległości. Upadek Polski, przy wzroście siły Rosji pozbawia bowiem Stany Zjednoczone krytycznej ochrony przed Moskwą na Nizinie Środkowoeuropejskiej. Z drugiej strony podjęcie szybkiej interwencji byłoby nielogiczne. Zdolność powstrzymania lub opóźnienia rosyjskiego ataku tak, by dać Stanom Zjednoczonym (i europejskim sojusznikom) czas na ocenę sytuacji, zaplanowanie odpowiedzi i jej zrealizowanie, powinna być kluczową kwestią w polskiej strategii - pisze Friedman.

Według jego analizy wszystko jest kwestią "gospodarki i woli narodowej”. - Sytuacja gospodarcza Polski w ostatnich latach uległa zasadniczej poprawie, ale zbudowanie sprawnej siły wymaga czasu oraz pieniędzy. Polacy mają czas, bowiem rosyjska groźba jest w tym momencie bardziej teoretyczna niż rzeczywista (…) Obrona na wschodzie wymaga polskiej siły militarnej, która musi być bardzo kosztowna. Trudno wydać te pieniądze, skoro groźba może się nigdy nie ziścić - konkluduje Stratfor.

Cały tekst można znaleźć pod adresem stratfor.com/weekly/polands-strategy.

0 0 0

Czytaj także

W wieku 101 lat zmarł były minister obrony ZSRS

31.08.2012
0 0 0
Siergiej Sokołow został odznaczony przez ówczesnego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa nagrodą Aleksandra Newskiego.
Siergiej Sokołow został odznaczony przez ówczesnego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa nagrodą Aleksandra Newskiego.Foto: wikipedia/Presidential Press and Information Office
Zmarły w Moskwie Siergiej Sokołow, były minister obrony i marszałek Związku Sowieckiego.

Sokołow został ministrem obrony pod koniec grudnia 1984 roku, niecałe trzy miesiące przed objęciem władzy przez Michaiła Gorbaczowa.

Został zdymisjonowany 30 maja 1987 roku, dwa dni po tym, jak młody Niemiec Mathias Rust wylądował turystycznym samolotem na moskiewskim Placu Czerwonym, demaskując całkowitą niesprawność radzieckiego systemu obrony powietrznej.

Zajrzyj na strony serwisu "Radia Wolności">>>

Incydent ten wykorzystano jako okazję do rozległej czystki personalnej w kierownictwie sił zbrojnych.

W momencie zdymisjonowania Sokołow miał 75 lat, będąc po swym bezpośrednim poprzedniku Dmitriju Ustinowie drugim z najstarszych urzędujących ministrów obrony ZSRS.

Zobacz galerię - Dzień na zdjęciach >>>

0 0 0

Czytaj także

Ostaszków: wmurowano kamień węgielny pod kaplicę

03.09.2012
0 0 0
Nieśmiertelnik i medalik chrzcielny znalezione w masowym grobie w Katyniu
Nieśmiertelnik i medalik chrzcielny znalezione w masowym grobie w KatyniuFoto: Wikipedia/Bundesarchiv Bild 183-B23992, Katyn
Uroczystość przy klasztorze w Ostaszkowie zakończyła pierwszy dzień obchodów upamiętniających polskich funkcjonariuszy zamordowanych przez NKWD w 1940 roku.
Posłuchaj
00'28 Jest to miejsce wspólne, ponieważ więzieni tutaj byli nie tylko katolicy, ale również prawosławni i przedstawiciele innych wiar i to miejsce nas wszystkich łączy. Ważna jest ta wiedza po to, by taka historia nigdy się nie powtórzyła. Musimy też z miłością podchodzić do siebie, byśmy kochali się nawzajem jak przyjaciele- Archimadryta Arkaadij/IAR

Monastyr w Ostaszkowie to miejsce, gdzie w latach 1939-1940 mieścił się obóz dla polskich jeńców wojennych. Łącznie przebywało tam ponad 15 tysięcy obywateli polskich, w tym około 7 tysięcy policjantów, funkcjonariuszy Straży Granicznej i Korpusu Ochrony Pogranicza. Większość z nich w 1940 roku została wywieziona do Tweru, tam zamordowana i pochowana w Miednoje.

Minister spraw wewnętrznych Jacek Cichocki podkreślał, że kaplica Cudownego Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej będzie jednoczyć Polaków i Rosjan. Zaznaczył też, że oba nasze narody zostały naznaczone przez zbrodnie komunistyczne.

Zobacz serwis specjalny: II WOJNA ŚWIATOWA>>>

Przeor klasztoru pod Ostaszkowem archimandryta Arkadij podkreślał, że budowa wspólnej kaplicy może pomóc w zrozumieniu cierpienia Polaków i Rosjan. - Musimy z miłością się traktować, byśmy kochali się nawzajem jak przyjaciele i traktowali siebie z szacunkiem, a wtedy to będzie nasza wspólna historia. Jest to też lekcja tego, czego nigdy więcej nie powinno być - mówił archimandryta.

Zobacz serwis specjalny: KATYŃ>>>

W poniedziałek rodziny ofiar oraz delegacja polskich władz państwowych udadzą się do Miednoje na Polski Cmentarz Wojenny. Tam odbędą się uroczystości upamiętniające rosyjskie i polskie ofiary NKWD.

Galeria: dzień na zdjęciach >>>

0 0 0