Historykiem jestem z wykształcenia, kociarzem z zamiłowania, piłkę kopię w niedzielę, a resztę czasu poświęcam muzyce.
Podobno koty mają siedem żyć. Przez pierwsze cztery chodzą swoimi kocimi drogami. Przez ostatnie trzy – kompletują swoje kocie przygody.
Też bym tak chciał. W pierwszym wcieleniu byłbym wziętym archeologiem, który bada tajemnice Cesarstwa Rzymskiego. W drugim mógłbym być piłkarzem. W trzecim – hodowcą kotów. W czwartym poświęciłbym się muzyce… Ale żyje się tylko raz, więc trzeba się na coś zdecydować. Historykiem jestem z wykształcenia, kociarzem z zamiłowania, piłkę kopię w niedzielę, a resztę czasu poświęcam muzyce.
Słucham, miksuję, szukam, coś tam produkuję. I chętnie dzielę się tym, co mam. I gram – od 10 lat w klubach, trochę krócej w radiu. W duecie, jako Boogiemafia, i z cyklem "Electricity", zaliczyłem najważniejsze punkty na klubowej mapie Polski. Jako DJ Bert przywitałem Nowy Rok na imprezie "Cross Central" w Londynie, grałem w Berlinie i w Kijowie, od trzech lat mam przyjemność (wielką!) występować na Notting Hill Carnival. I tak sobie myślę, że tego "muzykowania" nie zamieniłbym na żadne inne zajęcie. To wciąga, kręci i cieszy.