Urodzony w Szczecinku, odkrywający uroki dzieciństwa i wczesnej młodości w Pile, „adoptowany” przez Warszawę, a bez pamięci zakochany w Poznaniu i Berlinie… To w największym skrócie.
W Trójce od 2000 roku
Odnoszę wrażenie, że z mediami jestem związany od zawsze… I nie tylko dlatego, że doskonale pamiętam pierwsze telewizyjne reklamy z hasłem „jeśli pumeks – to tylko fluorescencyjny”. To było – jak mi się wydaje – w czasach, gdy w ramach dziecięcych brewerii udawałem prezentera, odczytującego program telewizyjny na dzień następny. Do dziś pamiętam ten – jakże skomplikowany – tytuł czwartkowego serialu, odczytywany fonetycznie, mniej więcej tak: dempsey i mekepace na tropie…
Po latach telewizja stała się dla mnie rzeczywistością nie tylko oglądaną przez szklany ekran. Mogłem podpatrzeć to i owo także z drugiej strony. Ale chyba dlatego, że zawsze w życiu otaczały mnie rozmaite dźwięki, dość szybko zamieniłem studio telewizyjne na radiowe.
Do Trójki trafiłem w listopadzie 2000 roku, niejako przypadkiem. Nawet przez chwilę nie myślałem, że zostanę tu dłużej. A jednak… zanim zdążyłem o tym zamarzyć, marzenia się spełniły. I tak zostałem jednym z „głosów” trójkowych wiadomości. Tu uczyłem się nie tylko dziennikarskiego rzemiosła; także tego, że radio to nie tylko praca, ale przede wszystkim sposób na życie.
A co robię, kiedy z radia wychodzę? W ramach rozwijania innej życiowej pasji – pracuję ze studentami. Z kolei w wolnych chwilach – oddaję się rozkoszy… kulinarnej. Poznaję nowe smaki albo wracam do tych dobrze już znanych i sprawdzonych. Czasem zmuszam przyjaciół do testowania moich kuchennych wynalazków. Reakcje – przyznać muszę – bywają różne… Ale się nie poddaję.
Do usłyszenia :)