57 lat, Łodzianin, ale już prawie pół życia w Londynie. Żonaty, dzieciaty. Wodnik. Dawno temu anglista, animator, potem z konieczności budowlaniec, tłumacz, a z życiowego przypadku dziennikarz BBC World Service - przez 23 lata, aż do zgonu Sekcji Polskiej.
Najciekawsze dziennikarskie przygody:
- podróże po Polsce - w 1980-81 roku, z brytyjskim korespondentem "freelancerem" w charakterze tłumacza i organizatora spotkań z bardzo wybitnymi ludźmi, którym się akurat rozwiązały języki,
- podróż na południe - do RPA - w 1993 roku, akurat w chwili, gdy rodak Waluś zastrzelił działacza ANC, Chrisa Haniego,
- podróż na wschód - na niepodległe Łotwę, Litwę, Białoruś i Ukrainę - też w 1993 roku, dzięki inicjatywie i przedsiębiorczości Radia Białystok,
- podróż na zachód - do Nowego Jorku - 3 dni po zamachach z 9/11, przez Kanadę, która otworzyła niebo dla jednego tylko samolotu z dziennikarzami z Europy,
- praca w centralnym newsroomie World Service, przy precyzyjnym ważeniu słów, na czas i do tego po angielsku,
- praca z młodymi dziennikarzami radiowymi z Polski, w tym z obecnym korespondentem IAR (Beatą Płomecką w Brukseli), ale było ich kilkudziesięciu. Niektórzy może traktowali ciotkę BBC z przymrużeniem oka, ale opuszczali Londyn bogatsi o ten kontakt,
- współredagowanie pisma "Trybuna" Ruchu NiD i polskiego działu "East European Reporter" wydawanego w Londynie przez Jana Kavana.
Ambicje na przyszłość:
- pracować dla PR tak, jakby to było BBC,
- chociaż ciutkę zmienić polską optykę...
- przejść wzdłuż Pireneje (Alpy już się robią za duże).