REKLAMA

Jazz

Gustafsson i Vandermark: Chaos jest w porządku

Czwartek, 5 listopada 2009
Być może nieobecność chorego Petera Brötzmanna sprawiła, że ta rozmowa dotyczyła w  dużej mierze właśnie jego. Mats Gustafsson i Ken Vandermark, czyli pozostałe dwie trzecie grupy Sonore, opowiadają o graniu z Brötzmannem w trio i historii chicagowskiego Tentetu, ale także o pracy nad techniką i trudnych niekiedy relacjach ze słuchaczami. Wspólnie próbujemy też spojrzeć na free okiem odbiorcy spoza ścisłego grona entuzjastów tej muzyki.
 

Pamiętacie pierwszy koncert Sonore?


Mats Gustafsson: Pierwsze było chyba nagranie radiowe w Montrealu. Organizatorom zależało na występie kilku muzyków z Tentetu Brötzmanna, więc zagraliśmy w trójkę z Peterem i Kenem. To, co zdarzyło się wtedy w studiu, było tak fantastyczne, że postanowiliśmy kontynuować tej projekt. Kiedy to było?

Ken Vandermark: Chyba w 2002 roku. Odbyliśmy z Tentetem dwie trasy po całej Ameryce Północnej korzystając z funduszy za nagrodę McArthura. W Montrealu przez trzy dni przed koncertem finałowym całego zespołu koncertowaliśmy w różnych konfiguracjach.

A zatem minęło już 7 lat. Wydaje nam się, że kluczowe w takich grupach jak Sonore są dwa elementy. Po pierwsze - umiejętność muzyków do wspólnego budowania - ponieważ jest to muzyka w 100% improwizowana. Po drugie - umiejętność zaskakiwania partnerów. Ten pierwszy element dość naturalnie rozwija się w czasie. Pytanie, jak czas i setki wspólnych koncertów wpływają na zdolności zaskakiwania? Jest to teraz trudniejsze niż kiedyś?

MG: To dobre pytanie. Myślę, że w każdym zespole powinno pracować się nad elementem zaskoczenia i niespodzianki. Jeśli muzyka ma naprawdę żyć, trzeba umieć zakwestionować rutynowe schematy. Niekiedy bywa to trudne, bo całkiem naturalnie wpada się w pewne koleiny. Trzeba wciąż o tym myśleć i próbować znaleźć jakieś wyjście z tej sytuacji.  

KV: Sonore nie jest jedyną grupą, w której gramy. Każdy z nas pracuje z przeróżnymi muzykami w przeróżnych kontekstach. Kiedy więc znów spotykamy się w Sonore, w naszym graniu wypływają wszystkie nowe doświadczenia. Często właśnie one  stanowią najbardziej zaskakujący element tego tria. Poprzednia trasa Sonore odbyła się pod koniec 2007 roku. Przez ten rok zdarzyło się bardzo wiele, że wszyscy mieliśmy wrażenie, jakby minęło 10 lat, a nie 12 miesięcy (śmiech). Granie z ludźmi o nieco odmiennym poczuciu estetyki czy też stosującymi inne strategie improwizacyjne jest katalizatorem pomysłów, które przynosimy potem do Sonore. Proces budowania, komunikacji, o którym mówiłeś, toczy się swoim naturalnym torem, ale na jego kierunek wpływają też zewnętrzne inspiracje. 

WIĘCEJ >>>

Adres:

Program 2 Al.Niepodległości 77/85
00-977 Warszawa

Polskie Radio SA: reklama| archiwum| studia muzyczne| Chór PR w Krakowie|

Polska Orkiestra Radiowa| Orkiestra Kameralna PR AMADEUS| Redakcja Katolicka| Radiowe Centrum Kultury Ludowej| Radiowa Agencja Fonograficzna| Studio Reportażu i Dokumentu|

zamówienia publiczne|

Mapa strony RSS Podcast Kontakt Forum

Copyright © Nowe Media, Polskie Radio S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone