Sztuka gorzka jak piołun
Jeszcze jeden wieczór w teatrze. Kameralna piwnica, niewielka scena tuż przed moim nosem. Scenografia - właściwie jej nie ma - ot, ceglany mur, wystająca z sufitu rura, a na podeście sceny kilka chodnikowych płyt. Pod sceną - niespodzianka: podświetlona bateria pustych butelek po alkoholu. W tle dyskretny motyw wygrywany na trąbce...
Sztuka jednego aktora. Półtoragodzinny dramat rozpisany na kilka głosów wypowiadanych przez jedną i tę samą osobę. Teatr w teatrze, aktor w roli aktora. Aktora-alkoholika, odgrywającego przed sobą i światem sztukę swojego życia. Życia będącego równią pochyłą, coraz szybszym staczaniem się tam, gdzie kiedyś byli "oni", a dziś jesteśmy "my". My - nędzni, zapijaczeni, pogardzani, wykluczeni...
Tekst: Jan Jakub Należyty. Świetny tekst. Pełen aluzji, odniesień, nawiązań. Tekst po uszy zanurzony w świecie teatru, umiejętnie żonglujący cytatami, a jednocześnie ani na chwilę nie odrywający się od realnego życia. Życia na krawędzi, a może już poza nią.
Obsada: Jacek Kawalec. Dla mnie - odkrycie. Wczoraj po raz pierwszy zobaczyłam go w roli dramatycznej. Dał z siebie wszystko - przez półtorej godziny trzymał publiczność w napięciu, ani na chwilę nie spuszczając nas ze smyczy. Nie udusiłam się tylko dzięki autorowi tekstu, który w ten dramatyczny monolog umiejętnie wplótł fragmenty tragikomiczne. Niektórzy się nawet śmiali...
Mnie nie było do śmiechu. Nadal nie jest. Spektakl "Ta cisza to ja" siedzi teraz we mnie jak zadra. A w ustach jakoś mi gorzko - czyżby to smak absyntu?
Teatr Kamienica (Warszawa)
Spektakl: Ta cisza to ja
Tekst: Jan Jakub Należyty
Reż. Dariusz Szad-Borzykowski
Obsada: Jacek Kawalec
Komentarze do artykułu (2)
-
1
08.11.2009 14:40
Witam serdecznie.
Trudno jest mi ocenic spektakl ( nie widziałam i w najbliższym czasie nie będę w stolicy żeby obejrzeć ).Beatko uśmiechnij sie. Zycie jest piekne tylko ludzie są tacy jacy są. Myślami jestem z Tobą. Gorąco pozdrawiam. Ania :):)
Ania
-
2
08.11.2009 16:26
Aniu, uśmiecham się od ucha do ucha. Zadra "Tej ciszy..." już wylazła spod paznokcia, a może serca - została garść refleksji. Niewesołych, to fakt, ale lepsza niewesoła refleksja i niż bezmyślny uśmiech na myśl (o paradoksie!) o tym, że sąsiadka ma gorzej... Ludzie są różni i na całe szczęście, większość - wierzę w to głęboko - jest zwyczajnie dobra. :))
W taką spokojną niedzielę, jak ta dzisiejsza, uśmiech przychodzi łatwo. Pozdrawiam bardzo serdecznie. :))
Beata_B
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Polskie Radio S.A. nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze zawierające wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.), będą usuwane.