REKLAMA
08.11.2009
A gdybym był krogulcem....Komentarze (7)
Czas listopadowy sprzyja różnego rodzaju obrządkom, poszukiwaniom swojej malusiej transcendentyjki i tropieniu znaków z popiołu...Nie ma jak przy takiej aurze przewietrzyć głowy, w której myśli się kłębią egzystencjalne...Ale są granice, mili Państwo! Otóż w pewnej telewizji śniadaniowej toczyła się absolutnie poważna dyskusja z udziałem dwóch astrolożek / sic! takiej formy wymaga ostatnia poprawność obyczajowa/ na temat znaków zodiaku...Że co, że Baran to uparciuch, Bliżniak chaotyczny, a Strzelec dobrotliwy? Otóż nic właśnie! Panie ekspertki mówiły zupełnie serio o tym, jaki znak z jakiej stołecznej dzielnicy będzie miał w tym tygodniu powodzenie, dokąd wybierze się w podróż i komu zatrzepoce serce..Mniej więcej wyglądało to tak: Wodniki z Żoliborza nie powinny zawierać teraz żadnych transakcji, Ryby z Mokotowa mogą się otworzyć na nowe uczucie, a Lwy z Woli niech liczą na podwyżkę. Zamarłam - czyżby gwiazdy astrologii i gwiazdy na nieboskłonie zapomniały o Bliżniakach z Powiśla? I jak tu żyć, skoro znalazłam się w kosmicznej dziurze? Czy mam kupować sztaby złota, inwestować w fundusze wysokiego ryzyka, czy raczej rzucać się na każdego przechodzącego mężczyznę, bo a nuż to Ten, o którym astrolożki zapomniały mi powiedzieć?...Wiadomo wszak, że szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, szczególnie w listopadzie...Panie od uplanowania pomyślności zapisanej w gwiazdach radziły za to,że według ciał astralnych należy się ciepło ubierać, zdrowo się odżywiać i popijać herbatki ziołowe odpowiednie dla poszczególnych znaków. I znowu nie wiem, co i kiedy, w jakiej fazie księżyca, mam popijać, znowu przekaz medialny jest niepełny, czy wręcz zafałszowany. Nie padła też odpowiedż na pytania, które z pewnością nurtują wszystkich: co w przypadku, gdy taki dajmy na to Koziorożec migruje z Ursynowa na Ochotę? Albo gdy Rak spotka na Kabatach Rybkę zwaną swoim astralnym przeznaczeniem, a on jest innej orientacji? Lub kiedy Wodnik nie ma nic wspólnego z Erą Wodnika, bo wykazuje cechy Skorpiona z zołzowatością w ascendencie? I jeszcze nie- bo- Rak mieszka zamiast na idealnym dla siebie Natolinie - w Rembertowie? Cała tajemna wiedza na nic! No i program spala na panewce! Ale na wszelki wypadek porozmawiam dzisiaj z jednym z moich kotów - co on na to?....
Więcej »Komentarze (7)
02.11.2009
Zaduszki.Komentarze (8)
Jan Krzysztof Kelus wielkim poetą był i jest, mimo,że od dłuższego czasu wyprzągł z wyścigu i robi za pszczelarza. Ale na każdy ważki temat - bo na inne szkoda czasu i emocji - ma tekst swojej chropawej piosenki, którą można obsłużyć dwoma-trzema chwytami na gitarę. Zaduszki? A proszę bardzo: "W alejach niezasłużonych, na grobach znanych żołnierzy, zapalmy raz w roku światełka kupione u bab i harcerzy..." Nic  się nie zmieniło, poza cenami wjazdu na parkingi przycmentarne, funeralną modą na wieńce z tego i owego, oraz kształtem zniczy, które coraz bardziej przypominają małe pałacyki albo wręcz pajacyki. "Raz w roku zaduszkowy tłum, cmentarze - wejście pierwszą bramą, wyjście czwartą bramą dla wszystkich dziś / Kaziu, kup ten kwiat/,po drodze można patrzeć w lewo, w prawo, co mu postawili, co mu napisali, ile miał lat...".Właśnie tak to wygląda - spojrzenia wcale nie ukradkowe, czyj grobowiec bardziej się świeci, na czyim litery jakby bardziej wyblakłe, a czyj barokowo ukwiecony i dlaczego bardziej,niż mój. Niestety, wyścig gorliwości i bycia najlepszym doszedł już do granicznej - nomen omen - sfery funeralnej. Wiem, co mówię/piszę, bo widziałam. Juz przestałam zwracać uwagę na wieńce obwarzanków i pańską skórkę,ale nieodmiennie poruszają mnie cmentarne kłótnie rodzinne i atmosfera napięcia, jaka towarzyszy odwiedzinom na nekropolii. Nie, nie chcę absolutnie pouczać, ani wygłaszać ekskatedralnych sądów, jak owe dni powinny wyglądać - wolę się znowu skryć za Kelusem, ten to wiedział wszystko: " Dzień Zmarłych dla wygody nas,żywych - wstrzymano pogrzeby, by nie popsuł święta zbyt świeży ból / tutaj postaw kwiat/..." Jakże przenikliwy ironista i diagnosta naszych przyzwyczajeń i pustych rytuałów! A gdyby tak zmienić ów dzisiejszy dzień na niemal dokładną kopię Dziadów wileńsko - kowieńskich - kto nie czytał,albo nie pamięta, ten trąba, Mickiewicz naprawdę wielkim poetą był - i to nie z nakazu prof. Pimki! Gdyby przy okazji tego dnia powspominać szczerze i do bólu swoich Zmarłych, którzy zanim pokryli się lastrykiem, albo granitem dzięki naszej gorliwości - byli też / o dziwo!/ żywymi ludżmi,targanymi emocjami, wątpliwościami, zawirowaniami historii i niesprawiedliwością dziejową? I gdyby tak przypomnieć swoim dzieciom o tym, powiedzieć, kim byli ich Dziadkowie i Pradziadkowie, których życie zamknęło się w klamrze dat narodzin i śmierci na tablicy nagrobnej?..." Żeby zobaczyli, co mu postawili, żeby przeczytali, co mu napisali, i ile miał lat..." - znowu Kelus, którego warto uzupełnić o wiedzę sekretno-domową. Żeby to święto miało wymiar osobisty, prywatny, a nade wszystko - było naprawdę ważne w naszej świadomości,a nie tylko w kalendarzu. Kochać swoich Bliskich Zmarłych - a nie tylko ich odkurzać, czyścić i umaić, bo data nakazuje..Że co, że ton jednak cokolwiek mentorski? Ależ nic właśnie, bo przypominanie anegdot z życia naszych Protoplastów jest czynnością osobistą i prywatną i ani ja się Państwu tutaj nie wywnętrzam, / przepraszam Cię moja ukochana Babciu Eugenio, z Ciebie cała jestem.../,ani nikogo do tego nie zmuszam, ani zachęcam..Ot tak, zapalmy wirtualne światełko dla tych, którzy są ważni...I dopóki są ważni, nie ma mowy o zdziczeniu obyczajów; nawet, gdy w powietrzu unosi się słodkawy zapach pańskiej skórki...
Więcej »Komentarze (8)

Polskie Radio SA: reklama| archiwum| studia muzyczne| Chór PR w Krakowie|

Polska Orkiestra Radiowa| Orkiestra Kameralna PR AMADEUS| Redakcja Katolicka| Radiowe Centrum Kultury Ludowej| Radiowa Agencja Fonograficzna| Studio Reportażu i Dokumentu|

zamówienia publiczne|

Mapa strony RSS Podcast Kontakt Forum

Copyright © Nowe Media, Polskie Radio S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone