Prawica Rzeczypospolitej jest piątą partią w Polsce. Reprezentujemy od 10 do 25 procent prawicowych wyborców. Dążenie do porozumienia jest naturalnym procesem, choć trzeba uwzględnić różnice w poglądach np. na stosunek do Unii Europejskiej - zauważył gość Programu Pierwszego.
Marek Jurek przekazał za pośrednictwem "Sygnałów Dnia" życzenia świąteczne Jarosławowi Kaczyńskiemu. Życzę prezesowi PiS Wesołych Świąt - powiedział.
Krzysztof
Grzesiowski: „W piątek o 7.15 występuję w Sygnałach Dnia w Radiowej Jedynce” –
napisał na swoim blogu były marszałek sejmu, lider Prawicy Rzeczpospolitej
Marek Jurek. Słowo się rzekło, dzień dobry, panie marszałku.
Marek Jurek: Dzień
dobry panom, dzień dobry państwu.
K.G.: Wszystko się
zgadza. Panie marszałku, czy pan jest człowiekiem porozumienia?
M.J.: Tak, to
zawsze była zasada mojej pracy. Kierowałem dwoma konstytucyjnymi urzędami władzy:
Krajową Radą Radiofonii i Telewizji, a w sejmie kierowałem też Prezydium Sejmu
czy przewodniczyłem konwentom seniorów. No i szczęśliwie nawet w okresach
trudnych konfliktów czy sporów o racje zasadnicze udawało mi się osiągnąć
porozumienie z innymi ludźmi.
K.G.: Mówi pan na
poziomie instytucji. A na poziomie partii politycznych?
M.J.: Też. Ja
myślę, że należę do takiego bardzo wąskiego grona polityków prawicy, no bo to
jest praktycznie z ludzi czynnych, Marian Piłka, ja, którzy zawsze głosowali w
obronie rządów prawicowych, przeciwko którym głosowali postkomuniści, bo
broniliśmy i rządu Jana Olszewskiego, i rządu Hanny Suchockiej, i rządu
Jarosława Kaczyńskiego przed rozwiązaniem sejmu, nawiasem mówiąc też przez ówczesnego
(...)
K.G.: I teraz
zdaje się z byłym premierem, prezesem Prawa i Sprawiedliwości ma pan problemy.
Właśnie w sprawie porozumienia.
M.J.: Nie,
Prawica Rzeczpospolitej jest piątą partią w Polsce. W Polsce przez 20 lat
niepodległości mieliśmy tylko rządy koalicyjne. Nasi oponenci największe sukcesy
wyborcze odnosili w ramach koalicji, jak SLD i Unia Pracy w 2001 roku, więc
dążenie do porozumienia jest jakimś nakazem odpowiedzialności. Prawica
Rzeczypospolitej, oczywiście zaznaczając swe odrębne stanowisko w sprawach
takich jak traktat lizboński czy jednoznaczna obrona własnej waluty narodowej, którą
uważamy za dźwignię i gwarancję wzrostu gospodarczego i utrzymania pozycji
gospodarczej Polski, w sprawach takich jak cywilizacja życia, prawa rodziny. Oczywiście,
że rozróżniamy tych, którzy stoją bliżej i tych, którzy dalej. Uważamy, że
nasze powołaniem jest praca nad budowaniem szerokiej większości na prawo od
centrum...
K.G.: No dobrze, panie
marszałku, ale jak dziś wygląda relacja Marek Jurek – Jarosław Kaczyński?
M.J.: Relacja
ludzka jest oparta na tym, że ja prezesowi Kaczyńskiemu oczywiście życzę
wesołych świąt i tego, żeby dobrze w gronie rodziny spędził święta...
K.G.: Nie będzie
okazji osobiście przekazać życzeń?
M.J.: Jeżeli
będzie okazja, to tym bardziej to powtórzę. Bardzo bym chciał, żeby Prawo i
Sprawiedliwość, które może nie wybrało najbardziej skutecznej czy
najszczęśliwszej drogi, ona jest nieskuteczna, pomogło przełamać ten kryzys w
komisji śledczej i poprowadzić skutecznie śledztwo w sprawie afery hazardowej.
Chciałbym ujednoznacznienia stanowiska PiS-u w sprawie waluty narodowej. Tak że
mówię – my życzymy tej partii, którą uważamy za stojącą najbliżej, jak
najlepiej, no ale oczywiście pracujemy, żeby Polacy, którzy stawiają na silną,
samodzielną polską politykę europejską, uważają, że Polska jako szósty kraj w Unii
Europejskiej powinna mieć realny wpływ, szczególnie na wymiar wschodni Unii, ci
Polacy, którzy chcą utrzymania zdolności samodzielnej polityki gospodarczej
opartej na własnym pieniądzu, którzy uważają, że w Europie powinniśmy wystąpić
o pełne dopłaty dla polskich rolników, którzy uważają, że nie będzie
rzeczywistego postępu społecznego bez zasad cywilizacji życia, szacunku dla
rodziny i tak dalej, żeby ci ludzie mieli swoją reprezentację polityczną. Opowiadamy
się za odnową polskiego życia politycznego. Ja chcę wykorzystać swoje
doświadczenie, żeby na rzecz tej odnowy działać, dlatego że widzimy politykę
zdominowaną przez kłótnie, przez awantury i często nie podejmującą tych
zasadniczych spraw, ale oczywiście...
K.G.: Zgoda, panie
marszałku, ma pan rację, ale wczoraj Jarosław Kaczyński powiedział, że dziś
ludzie, którzy wyszli z Prawa i Sprawiedliwości, utworzyli już trzy formacje:
Polskę+, Polskę XXI i Prawicę Rzeczpospolitej – pana partię. My sądzimy (cytuję
słowa Jarosława Kaczyńskiego), że ludzie, którzy robią coś takiego, bardzo, ale
to bardzo źle służą naszemu krajowi.
M.J.: Dziękuję
za ten cytat, dlatego że on tak naprawdę jest niedobrym odrzuceniem
porozumienia. Więc mówię: my będziemy konsolidować tych, którzy chcą odnowy
polityki polskiej...
K.G.: A czy miało
dojść do spotkania w prywatnym mieszkaniu Jarosława Kaczyńskiego? Pana, prezesa
Kaczyńskiego, może kogoś jeszcze?
M.J.: Nie,
nie, to nie w mieszkaniu. Ja otworzyłem, że tak powiem, drogę kontaktu
upoważniając jednego z wiceprezesów mojej partii do kontaktu z posłem Joachimem
Brudzińskim, już w tej sprawie wydałem oświadczenie, którym państwo
dysponujecie. Ten kontakt nie został podjęty. Przez dwa tygodnie mówiłem o tym,
że rzeczą dobrą dla Polski byłoby dwupartyjne porozumienie Prawa i
Sprawiedliwości i Prawicy Rzeczpospolitej. Nie spotkało się to z żadną
pozytywną reakcją, a to, co pan zacytował przed chwilą, to jest formalna
negacja takiego porozumienia, dlatego że pan prezes Kaczyński nie zauważa, że
Prawica Rzeczpospolitej nie powstała dziś, a tam pada słowa dziś, tylko dwa
lata temu. Poddaliśmy się kilku próbom...
K.G.: „Do dziś
ludzie, którzy wyszli z PiS-u, utworzyli już trzy formacje”.
M.J.: Tak.
Poddaliśmy się kilku trudnym próbom wyborczym, pokazaliśmy, że bardzo wielu
Polaków, którzy chcą popierać prawicę, chcą jednocześnie popierać samodzielną polską
politykę europejską, prawa rodziny i nie akceptują polityki... znaczy uważają
za niewystarczającą, nie akceptują tej polityki PiS-u. Owszem, chcą wpływać,
chcą współpracy, ale identyfikują się z poglądami, które staram się w imieniu
tej części społeczeństwa wyrażać. I w jej imieniu proponuję porozumienie. To
jest test tak naprawdę na szacunek innych partii dla wszystkich wyborców, dla
swoich wyborców.
K.G.: A jak
często, panie marszałku, znajduje pan nazwę pana partii w sondażach opinii
publicznej preferencji partyjnych?
M.J.: Często.
Przede wszystkim mnie interesuje...
K.G.: Na jakim
poziomie?
M.J.: Mnie
interesują sondaże, ale mnie interesują też wybory. Wybory pokazały jasno, że
reprezentujemy do 10 do 25% wyborców prawicy, taki był wynik na przykład ubiegłorocznych
wyborów uzupełniających na Podkarpaciu, gdzie Platforma Obywatelska i Prawo i
Sprawiedliwość zaangażowały cały aparat swoich klubów parlamentarnych,
ministrów, byłych ministrów i tak dalej, i w tych wyborach pokazaliśmy, że
Prawica Rzeczpospolitej jest jedyną partią zdolną nawiązać z tymi dwoma
wielkimi aparatami wyborczymi równorzędną walkę. Zdobyłem wynik lepszy od
wszystkich 9 pozostałych kandydatów razem wziętych, nawiązując bezpośrednią
walkę z PO i z PiS-em. W ostatnich wyborach europejskich...
K.G.: Ale wie pan
dobrze, że Podkarpacie jest specyficzne pod tym względem, jest to taki klasycznie
prawicowy region.
M.J.: Owszem,
jest to teren PiS-u. Jest to teren PiS-u i pokazaliśmy tam naszą siłę. W
ostatnich wyborach europejskich pokazaliśmy, że jesteśmy piątą partią w Polsce
i po dwóch latach pracy możemy powiedzieć jedno: że reprezentujemy tych
Polaków, dzięki którym mogło się okazać możliwe zwycięstwo PiS-u nad Platformą
w 2005 roku. I uważamy, że wielkie partie polityczne powinny szanować każdego
człowieka, każdego wyborcę, każdy gest dobrej woli, każde środowisko. I tak
naprawdę w tej chwili my ze swojej strony deklarujemy taką gotowość współpracy.
Ona została niepodjęta i dlatego będziemy pracować samodzielnie, dlatego że
jako przewodniczący Prawicy Rzeczpospolitej odpowiadam za ludzi, którzy dla
niej pracują w całej Polsce, za ludzi, którzy nam wierzą i ci ludzie nie mogą
czekać w poczekalni dobrej woli. No albo...
K.G.: Na pana
blogu...
M.J.: Albo
ktoś zauważa, albo ktoś widzi potrzebę współpracy z naszą partią, albo, że tak
powiem, wykorzystuje na przykład swoją przewagę finansową czy (...)
K.G.: No właśnie.
Na pana blogu, bo od tego rozpoczęliśmy naszą rozmowę, przy okazji jednego z
tematów jest wpis: „Marek Jurek na prezydenta”. Czy taki pomysł chodzi panu po
głowie?
M.J.: Ja
jestem przygotowany, żeby kandydować w wyborach prezydenckich, ale się do tego
nie spieszę, do tej decyzji ani do rozpoczęcia kampanii. Na szczęście ona
jeszcze nie trwa, ale bardzo bym chciał, żeby ci wyborcy, którzy chcą
rzeczywistej zmiany polityki polskiej, chcą przywrócenia w niej zasad,
przekonań, odpowiedzialności, tego, żeby nie była terenem rządów pieniędzy czy
podawanych na stole z państwowej kasy czy pod stołem, tych, którzy chcą, żeby naprawdę
polityką polską (...) zasady i przekonania, żeby mieli swoją reprezentację.
Trwa w tej chwili proces przygotowań do wyborów prezydenckich. Jeżdżę po kraju,
rozmawiam z ludźmi, dziękuję tym, którzy mnie popierają, ale też rozmawiam z
tymi, którzy chcieliby wysunąć innych kandydatów, dlatego że to będzie bardzo
ważny akt publiczny, któremu zresztą towarzyszyć będą w ciągu pół roku
najprawdopodobniej na pewno wybory samorządowe i najprawdopodobniej wybory
parlamentarne. Polska się będzie zmieniać, no i do tej sprawy trzeba podejść
bardzo odpowiedzialnie.
K.G.: Marek Jurek,
lider Prawicy Rzeczpospolitej, były Marszałek Sejmu – gość Sygnałów Dnia.
Dziękuję bardzo, panie marszałku.
M.J.: Dziękuję
bardzo.
(J.M.)