Program 1... pod każdym względem

SYGNAŁY DNIA


Wezwania na weryfikację to walka polityczna

29.10.2007 07:15

Grzegorz Napieralski

Rozmawiał Jacek Karnowski

 

Jacek Karnowski: Nasz gość to Grzegorz Napieralski, Sekretarz Generalny Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Dzień dobry, panie pośle.

Grzegorz Napieralski: Dzień dobry, panie redaktorze, dzień dobry państwu.

Jacek Karnowski: Panie pośle, co się dzieje w klubie Lewicy i Demokratów? Media informują o jakichś awanturach na korytarzach, sporach o stanowisko wicemarszałka Sejmu należne LiD-owi.

G.N.: Spory czy dyskusje w klubach zawsze są, ambicje różnych działaczy i różnych osób, które chciałyby pewne funkcje piastować to jest naturalne, ale mam nadzieję, że wszystko dobrze się zakończy, bo jedność klubu Lewicy i Demokratów jest najważniejsza.

J.K.: Przewodniczącym klubu będzie Wojciech Olejniczak, a wicemarszałkiem kto? Bo są dwie kandydatury – Jerzy Szmajdziński i Ryszard Kalisz, też zgłosił swoją osobę.

G.N.: Znaczy to jest tak, panie redaktorze, szanowni państwo, że czterech przewodniczących partii spotkało się, jak domniemam, w piątek i podjęło decyzję o takich rekomendacjach. Spór czy sygnały takie, o których pan powiedział na początku, niepokojące są tylko dlatego, że jakby ciała (...) tych partii nie spotkały się wcześniej i jakby na te spotkanie szefów partii nie dały swoich rekomendacji. I to jest moim zdaniem źle, znaczy powinna być inna kolejność, w sensie najpierw spotykam się zarządy tych partii, dyskutują, jakie osoby z grona SLD, SDPL-u, Partii Demokratycznej mogą zasiadać w różnych gremiach, czyli w komisjach, prezydium klubu, prezydium Sejmu, i potem w ramach uzgodnień międzypartyjnych powinno dojść do porozumienia i w wyborze na klubie parlamentarnym, bo przypominam, że klub parlamentarny to jest takie troszeczkę autonomiczne ciało też, więc tak to powinno być. I chyba o to chodzi przede wszystkim.

J.K.: Trochę to skomplikowane. Kiedyś prawica żyła własnym życiem, ciągle politycy się spierali, kto powinien się najpierw zebrać, a teraz lewica. Kiedyś Jan Rokita ukuł pojęcie  „polonizacji” SLD w sensie nabierania takich polskich cech kłótliwości.

G.N.: Znaczy to nie kłótliwość. To jest coś takiego, panie redaktorze, szanowni państwo, że są jednak cztery partie, cztery partie z ambicjami i to jest jakby naturalne. Natomiast najważniejsze, aby ta dyskusja zakończyła się jednym wnioskiem, otóż wnioskiem takim, że wszyscy razem popieramy dane rozwiązanie po szerokiej dyskusji. Do piątego jeszcze jest dużo czasu, więc ja jestem spokojny.

J.K.: Jerzy Szmajdziński pewnie będzie, tak? To jest chyba najmocniejsza kandydatura na wicemarszałka.

G.N.: Zobaczymy, co dzisiaj Zarząd Krajowy SLD. Ja po Zarządzie Krajowym SLD będę wtedy pewien, kogo będziemy popierać jako Sojusz Lewicy Demokratycznej.

J.K.: A będą rozliczenia teraz w SLD?

G.N.: Ja jestem zwolennikiem i wszyscy chyba jesteśmy zwolennikami, aby doszło do bardzo głębokiej i bardzo wnikliwej analizy wyborów parlamentarnych, tego, co się działo przed wyborami, tego, co się działo w wyborach.

J.K.: To jest taki eufemizm, żeby rozliczyć władzę, tak? Analiza wyników wyborów...

G.N.: Ale dlaczego rozliczyć władzę czy eufemizm, panie redaktorze?

J.K.: Próbuję dekodować.

G.N.:. Nie, to są naturalne mechanizmy w każdej partii i tak samo na pewno będzie w Platformie i tak samo będzie na pewno w PiS-ie, tak samo będzie na lewicy czy w SLD. Naturalna analiza, bo, panie redaktorze, zwracam uwagę na jedną rzecz – to nie może być też tak, że okay, wszystko jest zakończone i nie możemy tutaj się poddawać presji, bo przecież będą nam zarzucali, że się rozliczamy. Tu nie chodzi o to, żeby robić jakieś, nie wiem, walki wewnętrzne, żeby tworzyć nieprzyjemną sytuację. Chodzi o to, żeby z tego wszystkiego, co działo się w ostatnich miesiącach wyciągnąć wnioski, dlatego że SLD i Lewica i Demokracji jesteśmy w trudnym położeniu partii opozycyjnej, ale nie jedynej tylko w Parlamencie z taką, a nie inną dzisiaj atmosferą na scenie politycznej. Więc my musimy dzisiaj, że tak powiem, przeformować szyki, aby nie być marginalną partią, bo ja chciałbym, żeby lewica była formacją rządzącą.

J.K.: Antoni Macierewicz wezwał do złożenia wyjaśnień przed Komisją Weryfikacyjną WSI posłów: Bronisława Komorowskiego, Ryszarda Kalisza, Jerzego Szmajdzińskiego. Jak pan to skomentuje?

G.N.: Antoni Macierewicz wzywa różnych ludzi w różnych momentach i w różnych miejscach. Ja rozumiem, że w tej nienawistnej walce pana Antoniego Macierewicza nie ma logiki, a jest tylko polityka. Natomiast ja obwiniam tego człowieka za jedno – za niszczenie służb specjalnych i to, że bardzo wartościowi ludzie, którzy przez wiele lat dla różnej władzy w Polsce bronili naszych granic, uczestniczyli w tajnych misjach, uczestniczyli w niebezpiecznych misjach, żeby nasi żołnierze, żeby nasz kraj był bezpieczny.

J.K.: Ale to było środowisko też – mówi Antoni Macierewicz – zinfiltrowane przez wywiad najpierw radziecki, potem rosyjski, to byli ludzie szkoleni w Moskwie. Takie związki zawsze gdzieś tam zostają, mogą pozostawać.

G.N.: Panie redaktorze, kiedyś w Moskwie, dzisiaj w Waszyngtonie, więc ja bym... To jest najmniejszy problem. Ja zawsze powiadam – jeżeli jest coś, co jest złe w jakiejkolwiek służbie specjalnej czy gdziekolwiek, ale załóżmy, że mówimy teraz o służbach specjalnych, jeżeli jest coś złego, coś, co nadaje się do osądzenia przez sąd, to trzeba tak zrobić. Natomiast dzisiaj ciąganie ludzi i budowanie takiej odpowiedzialności zbiorowej, a przez tu upodlanie, nie boję się użyć takiego słowa: upodlanie ludzi, którzy dla kraju robili bardzo dużo w służbach specjalnych, no, to jest coś skandalicznego, bo naprawdę wielu ludzi, tych agentów, jak to się mówi, ale tak naprawdę to są oficerowie służb specjalnych, byli tak naprawdę poddani wielkim, niebezpiecznym zadaniom, oni bronili naszego kraju, bronili naszych wojsk w misjach pokojowych. Przecież na Bliskim Wschodzie nie tylko był Irak. Przypominam, że uczestniczyliśmy w wielu misjach pokojowych, ci ludzie byli naprawdę bardzo ważnym zapleczem dla naszych wojsk. I dzisiaj są oskarżani o wszystko, co najgorsze.

J.K.: WSI pańskim zdaniem nie angażowały się w bieżącą politykę?

G.N.: A czy ktoś to udowodnił, panie redaktorze? Bo ja nie widzę spektakularnych ani nawet niespektakularnych dzisiaj aktów oskarżenia, nie widzę sądów, nie widzę tych wielkich tak zwanych przekrętów, nie widzę tych wielkich aktów udowadniających, że WSI to polityka. Ja tego nie widzę. Ale widzę jedną rzecz – widzę bardzo wielu ludzi i sobie potrafię to wyobrazić, którzy przez dziesięć, piętnaście, dwadzieścia lat byli daleko od rodziny, prowadzili bardzo niebezpieczne misje, a dzisiaj są uważani za zdrajców. I tutaj pan minister Macierewicz naprawdę moim zdaniem złamał wszelkie zasady, ale moim zdaniem trafi czy spotka go za to kara.

J.K.: Panie pośle, jak panu się podoba tworzenie rządu?

G.N.: Tak jak każde. I są chwile, gdzie dochodzi do zgrzytów i sporów i chwile przyspieszenia, i chwile opóźnienia.

J.K.: Pan myśli, że ten spór o gospodarkę dla Waldemara Pawlaka, o którym informują gazety, że tam jest spór, że PSL bardzo mocno domaga się gospodarki dla Waldemara Pawlaka, a Platforma jest sceptyczna, to jest naprawdę poważny spór?

G.N.: Myślę, że bardzo poważny, dlatego że bo przecież po stronie Platformy było co najmniej dwóch kandydatów, takich mocnych kandydatów do tego ministerstwa. Jednym z nich to przecież pan poseł Chlebowski, ważna postać w Platformie Obywatelskiej, a z drugiej strony Polskie Stronnictwo Ludowe, które chce też pokazać, że wieś oczywiście, ale też chciałby rozpościerać skrzydła, że tak powiem, na scenie politycznej: pokazujemy nie tylko wieś, my mamy też ochronę środowiska w swoim programie, ale też wiele ważnych postulatów gospodarczych.

Natomiast moja teza jest też taka, że dla pana Donalda Tuska myślę, że zagranie – przepraszam za takie sformułowanie – czy oddanie tego ministerstwa, żeby nikogo nie obrażać, oddanie ministerstwa panu prezesowi Pawlakowi rozwiązuje konflikt wewnętrzny w Platformie. Znaczy on powie wtedy w Platformie, Donald Tusk, że przepraszam, panowie, przepraszam, panie, ale PSL naciska, czyli pan poseł Szejnfeld, pan poseł Chlebowski będą musieli się lekko cofnąć i nie będzie sporu, bo gdyby dostał jeden albo drugi, mogłyby się w Platformie zacząć tworzyć frakcje.

J.K.: A minister finansów domniemany, prawdopodobny – Jacek Rostowski to bliski współpracownik Leszka Balcerowicza, bliski współpracownik także Jana Krzysztofa Bieleckiego.

G.N.: Zobaczymy, panie redaktorze, jaki będzie faktycznie ten gabinet, bo na razie to są spekulacje. Wiemy bardzo dokładnie jedną rzecz – że w Platformie Obywatelskiej są różnego rodzaju frakcje. Wiemy dokładnie, że nie tylko był podział tzw. na Jana Rokitę i Donalda Tuska, ale tam różnych wpływów było bardzo dużo. I dzisiaj one jakby są uwypuklone. Czyli widać dzisiaj dokładnie, że te różne frakcje próbuję na różne ważne stanowiska w kraju (a minister finansów czy minister gospodarki to już są ważne stanowiska) rekomendować czy mocno popierać swoich ludzi. Zobaczymy, ja bym chciał zobaczyć najpierw skład tego gabinetu, potem zobaczyć, co ci ludzie mają w CV, a potem naprawdę to oceniać.

J.K.: Prawo i Sprawiedliwość organizuje własny gabinet cieni. Widać, że chce recenzować poczynania rządu. SLD ma pomysł, by, nie wiem, może własny gabinet cieni, bo znowu scena ustawi się PiS-PO, PO-PiS tym razem.

G.N.: Znaczy ja pamiętam gabinet cieni, który przygotowała Platforma...

J.K.: No, tamten nie wypalił rzeczywiście.

G.N.: Lekko nie wypalił, już jestem bardzo ostrożny i delikatny dla Platformy, ale to była klapa, powiedzmy sobie otwarcie. Natomiast będziemy, oczywiście, recenzować. I w klubie Lewicy i Demokratów jest wiele znakomitych ludzi, którzy świetną mają wiedzę w fundamentalnych sprawach, i w polityce międzynarodowej, ale też w sprawach społecznych, w sprawach gospodarczych. I myślę, że nie będziemy tworzyć czegoś sztucznego, co nazwiemy gabinet cieni, tylko po prostu te osoby i grupy wokół nich ludzi zgromadzonych, którzy są i w partii, a na przykład nie są w Parlamencie, będą przygotowywać wszelkie materiały i informacje, które będą podstawą do takiej bardzo jasnej, czytelnej recenzji rządu Donalda Tuska, ale my nie będziemy tego nazywać, przynajmniej na razie, nie mamy takich planów, żadnymi gabinetami cieni ani czymś, co ma rząd, że tak powiem, nie wiem, próbować naśladować, bo chyba nie tędy droga. Natomiast dobrze pan wspomniał, że prawdą jest, że może znowuż dojść do takiego starcia PiS – Platforma Obywatelska i to jest właśnie to, o czym mówiliśmy na początku. Tu warto, aby lewica jakby znalazła jakby swoje miejsce na scenie politycznej i pokazała, że lewica jest potrzebna Polsce i że tu tylko kłócą się prawicowe formacje, a jednak może być inna alternatywa. Dlatego ten czas jest dla nas taki ważny.

J.K.: Bardzo dziękuję. Grzegorz Napieralski, Sekretarz Generalny Sojuszu Lewicy Demokratycznej był gościem Sygnałów Dnia.

G.N.: Dziękuję bardzo.

[stenogram: J. Miedzińska]

polecamy:

Polskie Radio SA: reklama| archiwum| studia muzyczne| Chór PR w Krakowie|

Polska Orkiestra Radiowa| Orkiestra Kameralna PR AMADEUS| Redakcja Katolicka| Radiowe Centrum Kultury Ludowej| Radiowa Agencja Fonograficzna| Studio Reportażu i Dokumentu|

zamówienia publiczne|

Mapa strony RSS Podcast Kontakt Forum

Copyright © Nowe Media, Polskie Radio S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone