Jacek Karnowski: Władysław Stasiak, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji. Dzień dobry, panie ministrze.
Władysław Stasiak: Kłaniam się, dzień dobry.
J.K.: Panie ministrze, 21 grudnia znikną szlabany na granicach Polski z Unią, taką wiadomość pan przywiózł z Brukseli.
W.S.: Jak najbardziej. Wczorajsze spotkanie Rady Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych potwierdziło to, że wszystkie wymogi zostały spełnione niezbędne do rozszerzenia strefy Schengen. Oczywiście, potrzebne jest jeszcze posiedzenie Parlamentu, ale jak słusznie powiedział komisarz Frattini odpowiedzialny za to, będzie to po prostu formalność, natomiast wczoraj zgodziliśmy się, że wszystkie wymogi niezbędne do rozszerzenie strefy Schengen zostały spełnione i jest zaplanowane takie uroczyste otwarcie granic w nocy z 21 na 22 grudnia.
J.K.: Co to będą za uroczystości? Wykopanie słupów granicznych?
W.S.: No nie, tak to chyba się nie zdarzy, mam nadzieję przynajmniej. Nie, nie, słupy graniczne, mówiąc poważnie, pozostaną, granice pozostaną, granica Rzeczpospolitej Polskiej będzie przebiegała tak jak przebiega obecnie, tutaj się nic nie zmieni i słupy graniczne z całą pewnością słupami pozostaną. Natomiast zostaną podniesione szlabany graniczne. Uroczystości, które akurat są planowane na granicy naszej to będą takie jedne z głównych uroczystości otwierających strefę Schengen w „worku turoszowskim” na granicy Polski, Czech i Niemiec. Tam będzie dokonywane takie symboliczne podniesienie szlabanu granicznego, nie tyle wykopywanie słupa, przez przedstawicieli Komisji Unii Europejskiej, no i trzech naszych krajów, rzecz jasna.
J.K.: O ile krajów rozszerza się grupa Schengen?
W.S.: Dziewięć. Dziewięć krajów wchodzi do strefy Schengen. To całkiem sporo, to rzeczywiście w tej chwili będzie już taka naprawdę olbrzymia strefa poruszania się bez większych problemów.
J.K.: To oznacza, że jadąc za granicę nie trzeba mieć paszportu czy nawet żadnego dokumentu?
W.S.: Trzeba, paszport to trzeba mieć czy jakiś dokument tożsamości, natomiast nie trzeba go przedstawiać do kontroli. Właśnie, ważna uwaga – dowód tożsamości trzeba mieć, to, niestety, nie zwalnia z tego. Ktoś, kto będzie zatrzymany we Francji czy Hiszpanii nie może się tłumaczyć, że weszliśmy do strefy Schengen, trzeba mieć dowód tożsamości. Natomiast po prostu nie będzie kontroli granicznej na granicach.
J.K.: Inaczej jest nieco z lotniskami, które dopiero z końcem marca...
W.S.: Inaczej, dokładnie tak. Tak było zaplanowane i mam nadzieję, że tak będzie to zrealizowane. Natomiast wejście do strefy Schengen na granicy lądowej i morskiej zostało przyspieszone prawie o dwa tygodnie.
J.K.: To wymagało wzmocnienia, oczywiście, tej „ściany wschodniej”.
W.S.: Wymagało wzmocnienia „ściany wschodniej”, ale wymagało też wprowadzenia systemu informacyjnego Schengen do naszego kraju. To jest taki „nerw” tak naprawdę całego systemu Schengen, dlatego że, oczywiście, to jest duże ułatwienie, ale z drugiej strony też wyzwania, zagrożenia, które z tym płyną, no bo ktoś, kto wkracza do Polski, jednocześnie ma prawo wjazdu chociażby do Portugalii na drugim końcu strefy, dlatego system informacyjny Schengen, system informujący o wszystkich osobach poszukiwanych w całym obszarze. Duże wyzwanie, dlatego że to ponad 20 tysięcy stacji dostępowych w Policji, 3,5 tysiąca w Straży Granicznej, przeszkolenie ludzi, umiejętność korzystania z tego i tak dalej, i tak dalej. Ale to już działa, to już jest w Polsce.
J.K.: Drugim wyjątkiem są Tatry, gdzie Słowacy nie chcą wpuszczać polskich turystów. Od 1 listopada do 15 czerwca.
W.S.: No tak, ale w obrębie parków narodowych jest to możliwe i rzeczywiście można stosować różnego rodzaju jeszcze ograniczenia ze względu na ochronę przyrody, ochronę dziedzictwa i tak dalej. Ale generalnie rzecz biorąc zasada jest taka, że można przekraczać granice w dowolnym miejscu.
J.K.: Jak rozwiązano problem kadrowy Straży Granicznej? No bo nagle na zachodzie ludzi nie potrzeba. Co z nimi zrobić?
W.S.: Potrzeba. Potrzeba na zachodzie także ludzi, na zachodzie i południu też będzie potrzeba ludzi, tyle że trochę inaczej niż dotąd. Oni rzeczywiście nie będą już w placówkach, w punktach kontroli granicznej, będą natomiast wykonywali inne, trochę zmienione zadania. W ogóle Straż Graniczna jest trochę zmienioną, zaczyna być trochę zmienioną formacją. Będą bardzo aktywni w strefie przylegającej do granicy, będą współdziałali ze swoimi partnerami po drugiej stronie granicy, bo podobnie się zorganizowano na przykład w Niemczech, będą patrolowali nawet kilkadziesiąt czy ponad sto kilometrów czy jeszcze więcej w głąb kraju, w ogóle w głębi kraju będzie Straż Graniczna obecna, pilnując szlaków komunikacyjnych, badając, czy nie zachodzi nielegalna emigracja, nie są przewożone osoby o nieuregulowanym statusie, nie ma przemytu i tak dalej.
J.K.: Czyli może nas zatrzymać Straż Graniczna, jak jedziemy trasą, tak?
W.S.: Może, może. Nie tyle ze względu na wykroczenie w ruchu drogowym, ale na przykład czy wszyscy w samochodzie są uprawnieni do przebywania na terytorium Polski, czy nie ma jakiejś kontrabandy i tak dalej. I poza tym Straż Graniczna będzie się znacznie mocniej... angażuje się do tej pory, ale znacznie mocniej się będzie angażowała w taką działalność operacyjno-rozpoznawczą, wprowadzenie własnych operacji dotyczących zwłaszcza przestępstw związanych z organizacją nielegalnej imigracji, handlem ludźmi i tak dalej, i tak dalej. To w tej chwili już się dzieje, ale będzie tego jeszcze więcej.
J.K.: Czy infrastruktura zostanie, te wszystkie przejścia graniczne?
W.S.: Tak, w większości zostanie, dlatego że po pierwsze można w określonych okolicznościach przywracać kontrolę graniczną, a po drugie to może być pomocne do organizacji wielu różnych rzeczy. Jeżeli chodzi wręcz o współpracę przygraniczną. Na przykład infrastruktura przejścia granicznego w Świecku po naszej stronie będzie wykorzystana do organizacji punktów współpracy... jest już wykorzystywana właściwie, bo trwają przygotowania, punktów współpracy polsko-niemieckiej, współpracy policyjnej, strażowo-granicznej i celnej dla organizacji tej współpracy wzdłuż całej granicy.
J.K.: A co będzie, jeżeli zdarzy się na przykład jakaś epidemia i trzeba zatrzymać na granicy?
W.S.: Można przywrócić wtedy kontrolę graniczną, jak najbardziej, to jest możliwe. Niemcy na przykład przywróciły kontrolę graniczną w roku ubiegłym, kiedy były mistrzostwa piłkarskie. Tak że kraj po odpowiednim uprzedzeniu może przywrócić kontrolę graniczną.
J.K.: Również przy Euro 2102, tak?
W.S.: Może się to zdarzyć. No, oczywiście, trudno wyprzedzać fakty, ale jak mówię, jest taka możliwość, że kraj po uprzednim ogłoszeniu, po wprowadzeniu odpowiednich procedur może na swoich granicach przywrócić kontrolę graniczną.
J.K.: Pan wspomniał o kontrabandzie. Nie jest tak, że wszystko z Zachodu można przywozić bez ograniczeń wciąż. To, jak rozumiem, ciężar spada teraz na te służby wszystkie finansowe, urzędy skarbowe, tak?
W.S.: Dokładnie tak.
J.K.: Cały obieg tego.
W.S.: Dokładnie tak, i strażników wewnątrz kraju także. Natomiast kontroli granicznej, jak powiadam, nie będzie już w ogóle.
J.K.: No, to jest jednak także rezygnacja z poważnej części suwerenności.
W.S.: Chcemy to zrobić tak, żeby suwerenność jednak chronić i egzekwować, dlatego myślę, że wszelkie pomysły, dotyczące na przykład likwidacji Polskiej Straży Granicznej czy innych formacji, są całkowicie chybione, są wręcz bym powiedział niepoważne. Trzeba suwerenność chronić poprzez formacje, poprzez działania państwa, ale jednocześnie tak, żeby umożliwić funkcjonowanie w strefie Schengen. I myślę, że to jest do zrobienia. Niemcy, Francja funkcjonują, nie rozpłynęły się, jak widać, bardzo twardo często bronią swoich interesów narodowych, swoich interesów państwowych. Myślę, że to są przykłady, które należy naśladować pod tym względem.
J.K.: Panie ministrze, jak sprawa wymiany dowodów? To już rytualne pytanie do pana.
W.S.: Postępuje. Mam nadzieję, że do końca roku większość osób, o czym należy przypomnieć, zgłosi się z wnioskiem o wymianę dowodu osobistego. Jest tych wniosków na szczęście coraz mniej. Wygląda na to, że jeżeli się zmobilizujemy wszyscy, to bez większych kłopotów damy wszyscy radę, że tak powiem, do końca marca przyszłego roku.
J.K.: Jak się panu podoba pana następca w MSWiA, Grzegorz Schetyna? Premier mówi, że mu się nie podoba.
W.S.: Ja powiem tak: starałem się przygotować takie obrachowanie w Ministerstwie, myślę, że gdyby mój następca chciał porozmawiać, to jestem w gotowości. Nie życzę mu źle, a życzę dobrze, dlatego że życzę dobrze, jak to ładnie powiedział premier podczas swojego wystąpienia sejmowego, życzę dobrze Polsce i życzę też dobrze formacjom. Jest w tej chwili rozkręcony, powiem kolokwialnie, program modernizacji tych wszystkich formacji, są przygotowane podwyżki, są przygotowane plany uaktywnienia Policji, takiego uaktywnienia od podstaw, zadbanie o najbardziej zagrożone miasteczka w Polsce. Trzeba to kontynuować. I tego życzę mojemu następcy.
J.K.: Pan wraca do Biura Bezpieczeństwa Narodowego?
W.S.: Myślę, że to jest bliskie rzeczywistości, tak,
J.K.: Na jakie stanowisko? Szefa?
W.S.: No, myślę, że tak.
J.K.: Jest oficjalna propozycja prezydenta już, tak?
W.S.: Tak.
J.K.: Panie ministrze, jeszcze sprawa Katynia. Dziś o 17.00 rozpoczynają się uroczystości w Warszawie. Dla tych służb panu podległych to też jest ważne wydarzenie.
W.S.: Ważne wydarzenie z kilku względów, znaczy po pierwsze z tego względu, że jednak wiele tysięcy policjantów, żołnierzy KOP-u (dzisiaj tę tradycję dziedziczy Straż Graniczna) zginęło, w szczególności w Twerze, w strasznych okolicznościach rzeczywiście. Ich cmentarz w Miednoje to ponad 6 tysięcy grobów. Podpisałem wnioski do pana prezydenta zatem o mianowanie na wyższe stopnie polskich policjantów, funkcjonariuszy Straży Granicznej. I to jest, myślę, taki moment prawdziwego upamiętnienia tych ludzi, którzy rzeczywiście oddali życie dla Rzeczpospolitej.
J.K.: Bardzo dziękuję. Władysław Stasiak, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji i przyszły szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, był gościem Sygnałów Dnia. Dziękuję bardzo.
W.S.: Dziękuję uprzejmie.
[stenogram: J. Miedzińska]