Program 1... pod każdym względem

SYGNAŁY DNIA


Inflacją Polska nie odstaje

07.05.2008 07:45

Sławomir Skrzypek

Rozmawiał Marek Mądrzejewski

 

Marek Mądrzejewski: Naszym gościem jest Sławomir Skrzypek, Prezes Narodowego Banku Polskiego. Witamy serdecznie.

Sławomir Skrzypek: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

M.M.: Panie prezesie, podstawowym celem działalności NBP jest utrzymanie stabilnego poziomu cen. Jak z tego bank się wywiązuje, zważywszy na to, co z cenami się dzieje?

S.S.: Ja chciałem zwrócić uwagę, że mamy do czynienia w tej chwili z globalnym problemem podwyższonej inflacji. Dotyczy to takich potęg, jak Stany Zjednoczone, ale i Unia Europejska, strefa euro. Polska w tym wypadku nie odbiega od tego. Przyczyny inflacji w Polsce są bardzo podobne, jak w krajach wcześniej wymienionych. Na tym tle można powiedzieć, a szczególnie odnosząc się do sytuacji w regionie, w którym jesteśmy, Polska wygląda dobrze. Mamy w dalszym ciągu najniższą inflację w regionie. Nawet Słowacja, która jest krajem, która „wszystkie ręce na pokład położyła”, aby ta inflacja była najniższa, aby spełnić warunek inflacyjny spośród warunków konwergencji, ma inflację w tej chwili wyższą od Polski.

M.M.: Dobrze, to znaczy ile oni mają, a ile my?

S.S.: Różnica liczy się w dziesiątych procenta, więc nie jest taka duża, niemniej chciałem zwrócić uwagę na to, że poza tymi czynnikami, które działają we wszystkich krajach wcześniej wymienionych, przede wszystkim chodzi tu o ceny żywności, o ceny surowca, a wśród nich ceny ropy naftowej, ceny ropy naftowej biją kolejne ostatnio rekordy...

M.M.: 120 dolarów za baryłkę.

S.S.: Nawet 122. Zobaczymy...

M.M.: To już fachowcy tak dokładnie to wyliczyli.

S.S.: ...co dalej będzie się z tym działo, to w Polsce mamy do czynienia z uwalnianiem rynku energii. Wzrosty cen energii, gazu, wzrosty cen regulowanych, ale również tych kontrowanych przez samorządy, na przykład wywozu śmieci, które nałożyły się na te negatywne procesy, to wszystko powoduje, że mamy do czynienia ze zwiększoną drożyzną. Tutaj porównując się ze Słowacją właśnie, można powiedzieć, że Słowacja tych dodatkowych czynników, tych dodatkowych dopalaczy inflacji włączonych i będących pod kontrolą rządu nie ma, ponieważ – jak powiedziałem trywialnie wcześniej – tam wszystkie ręce położone zostały na pokład, aby ta inflacja była w tym roku najniższa, nawet – że powiem znowu anegdotycznie – kiedy należało wprowadzić akcyzę na papierosy, to przed wprowadzeniem do produkcji weszła spora, bardzo duża ilość papierosów produkowanych na magazyn, tak, aby jeszcze wprowadzać na rynek te tańsze papierosy, aby ceny tytoniu, które również u nas przez pewien okres wpływały w jakiś sposób na podniesienie inflacji bazowej, aby tam te ceny tak nie działały. To pomimo tej sytuacji, o której mówię, Polska znajduje się wśród liderów. (...)

M.M.: Panie prezesie, ale powiedział pan parokrotnie o tym, że w Słowacji położono wszystkie ręce na pokład, aby ta inflacja była jak najmniejsza. Czy mam rozumieć, że w Polsce nie wszystkie?

S.S.: Właśnie usiłowałem przed chwilą ten problem wyjaśnić. Otóż ceny... Zupełnie inaczej na Słowacji podchodzi się do cen energii, zupełnie inaczej podchodzi się do cen również produktów (dałem to na przykładzie papierosów) niż w Polsce. Nie będę w tej chwili wartościował, my jesteśmy na innym etapie spełniania tych warunków konwergencji. I myślę, że znacznie właściwsze jest dążenie do równoważenia wszystkich czynników mających wpływ na inflację, tak, aby moment wejścia do Unii nie stał się momentem popuszczenia tych warunków i wzmożonej inflacji. To obserwujemy często w innych krajach, które świeżo do unii walutowej przystąpiły, że wspomnę o Malcie, Cyprze, wcześniej Słowenii. Są to kraje w tej chwili... część z tych krajów jest krajami podwyższonej inflacji, są w ogóle w średniej europejskiej, a przykładowo Malta, która do tej pory była liderem, miała poziom inflacji poniżej 1% jeszcze w zeszłym roku, dzisiaj zbliża się do dwóch, a na koniec roku myślę, że będziemy mieli tam inflację porównywalną z Polską. Więc tego typu podejście, jakie mamy w Polsce jest podejściem dobrym.

M.M.: Prognozy inflacyjne – poniedziałkowa prognoza Ministerstwa Finansów za kwiecień 4,1%, czyli tyle, co w marcu. A co dalej? No, odstajemy od tych warunków, które oczekiwane są od państwa aspirującego do wejścia w sferę euro.

S.S.: Rzeczywiście kwestia utrzymania kryterium inflacyjnego w Polsce od stycznia budzi nasz niepokój ze względów, o których powiedziałem, zwłaszcza ze względu na uwolnienie cen energii. To jest taki dodatkowy skok, a skala tego podniesienia cen była wcześniej nie przewidywana. To rzeczywiście budziło naszą troskę. Ale chciałem zwrócić uwagę, że problem podwyższonej inflacji to jest również problem Unii Europejskiej i ten wymóg, a przypominam: jest to średnia trzech krajów o najniższej inflacji plus 1,5 punktu procentowego, to stanowi ten poziom, który powinien być dla krajów aspirujących do Unii poziomem do spełnienia. Przez kolejny miesiąc ten poziom w Polsce jest spełniany, ponieważ właśnie te kraje, które stanowiły ten benchmark, ten poziom najniższej inflacji, mają inflację coraz wyższą. No, Finlandia, Francja...

M.M.: Czyli to nie jest tak, że mamy odniesienie do konkretnej wartości powiedzmy 2,5% ±1, tylko do tej średniej wyciąganej, która zmienia się wraz z pogarszającą się sytuacją inflacyjną w tych najważniejszych krajach Unii.

S.S.: Oczywiście, jest to bieżąca średnia, z tym, że to jest średnia w stosunku do inflacji zharmonizowanej, czyli ona jest inaczej liczona niż nasz wskaźnik CPI, który jest liczony rok do roku w danym miesiącu, to jednak jest bieżąca inflacja, w krajach Unii ma na to wpływ. I jeżeli zdarzy nam się na chwilę utracić tę zdolność, to będzie to tylko chwilowe. W tym roku czeka nas jeszcze jeden pic, czyli najwyższy poziom inflacji, który będzie już ewidentnie wynikiem wzrostu cen energii.

M.M.: Panie prezesie, taki postulat, aby bank centralny współodpowiadał za politykę realizowaną przez rząd, głoszony od dawna, również przez ekipę PiS-u, dzięki której pan jest prezesem NBP, jak on jest realizowany teraz we współpracy z rządem Donalda Tuska?

S.S.: Pan powiedział „ekipę PiS-u”. Ja chciałem zwrócić uwagę, że każdy prezes banku centralnego jest wybierany na wniosek prezydenta poprzez większość parlamentarną. Możemy się w tym momencie zająć wspominkami, jak to wcześniej bywało.

Co do odpowiedzialności za politykę gospodarczą rządu, w ustawie mamy taki zapis, po spełnieniu głównego warunku, głównego celu, który przed nami stoi, czyli utrzymanie stabilności cen, jeżeli nie zagrozi to poziomowi inflacji, Narodowy Bank Polski powinien współpracować z rządem. Ja mówię więcej: powinien mieć odpowiedzialność, dbałość o wzrost gospodarczy z podkreśleniem tego celu pierwszego. My mamy pod tym względem inną sytuację niż Stany Zjednoczone, które muszą swoją politykę balansować między właśnie tymi dwoma celami: wzrostem gospodarczym i stabilną inflacją. Tam dodatkowo jeszcze ważnym elementem jest poziom zatrudnienia.

M.M.: No i jeszcze dodatkowym elementem jest to, że w zależności od tego, co zdarzy się w gospodarce Stanów Zjednoczonych, to to będzie później czy prędzej zdarzało się w gospodarkach innych krajów.

S.S.: Rzeczywiście gospodarka amerykańska ma ogromny wpływ na gospodarczą politykę globalną. Patrząc na bezpośredni wpływ na Polskę, no, poprzez deprecjację dolara...

M.M.: Tak.

S.S.: ...ponieważ nasza wymiana handlowa ze Stanami Zjednoczonymi to jest rząd 2–3%, czyli porównywalne z tym, który mamy z Czechami czy Słowacją. Już wymiana europejska 13%, która jest liczona w około 200 miliardach euro, to już jest poważny wpływ na sytuację gospodarki europejskiej. Deprecjacja dolara, czyli zwiększenie zdolności eksportowych Stanów Zjednoczonych przy zmniejszonej absorpcji importu dla Europy może stanowić poważny problem, a jeżeli duża pula towarów będzie szukała ujścia w kraju produkcji, czyli w krajach Unii Europejskiej, to nasz eksport, który w 70% jest adresowany do strefy euro, może mieć problemy. Tak więc jak się mówi „katar w Stanach Zjednoczonych”...

M.M.: Mamy za silną złotówkę?

S.S.: ...to „grypa w Europie”, tak się potocznie mówi. Bo rzeczywiście wpływ na rynki globalne jest ogromny. Jeżeli popatrzymy na świat i w skali pieniądza rezerwowego, rezerw zabezpieczających przepływ pieniądza w bankach centralnych, to udział dolara przekracza znacząco 60%, możemy powiedzieć, że sytuacja dolara ma ogromny wpływ

M.M.: Panie prezesie, musimy spojrzeć na zegar, a tam nie mamy rezerwowego czasu. Dziękuję serdecznie. Sławomir Skrzypek, Prezes NPB, był naszym gościem.

S.S.: Dziękuję panu, dziękuję państwu.

(J.M.)

polecamy:

Polskie Radio SA: reklama| archiwum| studia muzyczne| Chór PR w Krakowie|

Polska Orkiestra Radiowa| Orkiestra Kameralna PR AMADEUS| Redakcja Katolicka| Radiowe Centrum Kultury Ludowej| Radiowa Agencja Fonograficzna| Studio Reportażu i Dokumentu|

zamówienia publiczne|

Mapa strony RSS Podcast Kontakt Forum

Copyright © Nowe Media, Polskie Radio S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone