Wiesław Molak: Trwa
dyskusja dziś w Sygnałach na temat polskie szkoły nauczycieli, uczniów. Jeden z
SMS–ów: „Jeśli za zaletę pracy nauczyciela uważa się wycieczki z nieprzespanymi
nocami, weekendy spędzane nad klasówkami zamiast ośmiu godzin z kawą przy
biurku czy zajmowanie się trzydziestoma uczniami, z którymi nie mogą poradzić
sobie ich rodzice, to zapraszam do zawodu. Aha, po czterech latach pracy z
tytułem magistra 1200 złotych”. Jacek Karnowski i nasz gość.
Jacek Karnowski: Katarzyna
Hall, Minister Edukacji Narodowej. Pani by zapraszała do zawodu, pani minister,
w obecnych warunkach materialnych?
Katarzyna Hall: Bardzo
bym zapraszała, z tym, że jako komentarz do tego, co tu był pan uprzejmy
zacytować, po prostu tę pracę trzeba lubić. Trzeba ją lubić, trzeba ją
wykonywać z pasją i bardzo bym chciała, żeby właśnie ten młody nauczyciel był
jak najlepiej doceniany, również finansowo, bo zdaję sobie sprawę, że wielu
młodych ludzi, którzy mogliby naprawdę być twórczo nastawieni do tego zawodu i
z zaangażowaniem do niego podchodzić, niestety, zniechęca się tymi zarobkami –
albo w ogóle nie podejmuje pracy, do której jest przygotowana poprzez
wykształcenie, albo rezygnuje dość szybko, bo jednak rzeczywiście te płace
młodych nauczycieli nie są takie jak powinny być. I naprawdę chcemy to zmienić
i planujemy to.
J.K.: Na przyszły
rok są podwyżki zapowiedziane dwa razy 5% plus dla stażystów też podniesienie
tej kwoty, znaczy dobicie do kwoty bazowej.
K.H.: Bo dziś
mamy sytuację taką, że ustawowo mamy zapisane proporcje pomiędzy poszczególnymi
stopniami awansu zawodowego, w tym nauczyciel–stażysta ma zarabiać 82% tak
zwanej kwoty bazowej. My chcemy to podnieść do 100%, czyli ten nauczyciel–stażysta
od razu tu jest prawie 20% więcej, a do tego jeszcze ta kwota bazowa ma istotnie
wzrosnąć, właśnie przynajmniej te dwa razy po 5%.
J.K.: Pani
minister, to wszystko jednak nie są podwyżki radykalne, które Platforma
obiecywała i które w zgodnej opinii wszystkich Polaków należą się pedagogom.
K.H.: Ja
zakładam, że minimum 400–500 złotych dla stażysty będzie więcej, że to będzie
odczuwalne jednak. Tak że naprawdę pracujemy nad tym, jak te środki tam
zaplanować, wygospodarować, ale bardzo, bardzo mi zależy na tym, żeby ten młody
nauczyciel dużo lepiej się czuł, podejmując tę pracę.
J.K.: Rok szkolny
kończy się jutro oficjalnie, w niektórych szkołach już dziś. Jaki to był rok
szkolny dla pani, pani minister?
K.H.: No,
bardzo interesujący.
J.K.: Bardzo
interesujący. Oceny – jak pani się odniesie do tych ocen ministrów? Pani zawsze
na samym dole z panią Ewą Kopacz, najwięcej ocen negatywnych.
K.H.: Niestety
te sfery są sferami, w których jest bardzo dużo do zrobienia. To są sfery
takie, no, problematyka społeczna. Wszystkim się wydaje, że ponieważ chodzą do
lekarza i chodzili do szkoły, trochę się na tym znają. A są to sfery bardzo
trudne i jest tu dużo do zrobienia. I rzeczywiście ludzie mają być prawo niezadowoleni
z tego, co spotykają w wielu szkołach, w wielu placówkach ochrony zdrowia, no,
tak jest.
J.K.: Może jakieś błędy, może te lektury, które się takim echem odbiły?
K.H.: I to jest
duże wyzwanie, żeby starać się zmienić to na lepsze po prostu. I ja mam
świadomość, że naprawdę przygotowujemy te zmiany, pracujemy nad tym, że jakość
edukacji ma szansę się poprawiać. Natomiast to ma szansę się poprawiać
stopniowo, z roku na rok i to wymaga długiego przygotowania. To nie jest tak,
że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wchodząc do ministerstwa można
świat od razu zmienić na lepsze.
J.K.: Tu też starsi
słuchacze dzwonili i narzekali na poziom szkoły, kontrastując swoje
doświadczenia z tym, co jest obecnie. Jak się pani do tego odniesie, pani
minister? Są wyniki testów i one są...
K.H.: To mój
priorytet naprawdę.
J.K.: ...są jakimś
miernikiem? Na przykład gimnazjaliści na 50 punktów 30 średnio z części
humanistycznej i 27 z matematyczno–przyrodniczej.
K.H.: Wszystko
zależy od tego, jakie są pytania. Ja myślę, że pytania to mogły być jeszcze
trudniejsze, ale inny sposób oceniania i podchodzenia do tego, to naprawdę jest
zagadnienie bardzo ważne, jak formułować te pytania i jak je oceniać. I ja nie jestem zadowolona ani z dzisiejszego
sposobu przygotowywania tych pytań, ani z dzisiejszego systemu oceniania tych
pytań. Uważam, że tu też jest bardzo, bardzo dużo do zrobienia, ale wielką wartością
jest, że mamy system egzaminów zewnętrznych, bo trzeba go poprawiać i
doskonalić, ale trzeba z niego wyciągać wnioski. Dostajemy informacje, że jest
ileś szkół, które uczą, można powiedzieć, na zero przez kolejne lata. Czy ktoś
się tym zajmuje? Czy ktoś coś z tym zrobił? Stwierdziliśmy, analizując...
J.K.: No, to jest do pani pytanie, pani minister.
K.H.: Nie, ale
wie pan, to trzeba patrzeć na to, że ten system trwa ileś lat. Analizowaliśmy
bardzo wnikliwie w tej chwili wyniki egzaminu gimnazjalnego, bo nie tylko
bardzo źle wypadło zadanie 32 z polskiego, ale też zadanie 32 z matematyki na
przykład. Jeżeli chodzi o ten język polski tak głośny, dokładnie analogiczne
wyniki i analogiczny problem, kiedy wystąpiła charakterystyka i wystąpił
przykład jakiś z lektury, były w 2003 roku. I dokładnie również wtedy było
bardzo duże zer i zły rozkład. I myśmy analizowali, co z tym w ogóle zrobiono
wtedy. Okazało się, że dokładnie nic, ułożono łatwiejsze pytania za rok. Więc
jest pytanie: czy układać łatwiejsze pytania za rok, czy raczej trudniejsze i
pójść do tych szkół, gdzie od lat są zerowe wyniki i jednak próbować dociec,
dlaczego tak się dzieje, jak pomóc tym szkołom i jak coś zmienić. Trzeba o tym
mówić i trzeba to zmieniać.
J.K.: Pani
minister, to nie był pełen rok szkolny pani jako ministra, ale ten przyszły,
jak wszystko wskazuje, będzie. Czy będą jakieś duże reformy?
K.H.: Przyszły
rok szkolny będzie również dość spokojny, bez większych zmian w sensie
programów, organizacji pracy szkół. Chcemy poprawić sytuację nauczyciela. Na
pewno mają wzrosnąć zarobki od kolejnego roku, od 2009 roku, no bo dopiero w
budżecie na kolejny rok możemy zaplanować zwiększone środki.
J.K.: Karta Nauczyciela będzie zmieniona?
K.H.: Planujemy
właśnie zmianę związaną z tą zmianą proporcji. Przedłożyliśmy propozycje w tej
chwili związkom zawodowym, żeby się do tego odniosły, jak powinny wyglądać te
proporcje. Ja jestem zdeterminowana tym, żeby podnieść temu młodemu
nauczycielowi w większym stopniu. To nie znaczy, że nie ma być wzrost
wynagrodzeń dla nauczycieli dyplomowanych, on będzie porównywalny z tym, co
było w zeszłym roku.
J.K.: A pensum
nauczycielskie, czyli liczba godzin przepracowanych przez nauczyciela?
K.H.: Ja bym
chciała dać w ogóle więcej wolności samorządom w ustalaniu warunków
zatrudniania i wynagradzania nauczycieli. Chcemy, żeby Ustawa Karta Nauczyciela
określała pewne minima konieczne właśnie dla młodego nauczyciela, na każdy
szczebel awansu, pewne minima związane
właśnie z wymiarem zatrudnienia. Natomiast wolałabym, żeby powstawały lokalne
pewne warunki na docenianie nauczycieli bardziej zaangażowanych, na
przyznawanie zarówno troszkę większej liczby godzin, jak i troszkę mniejszej,
jeżeli jest taka decyzja, że ktoś dostaje jakieś dodatkowe obowiązki.
J.K.: A
wcześniejsze emerytury? Już od kiedy one zostaną zniesione, wcześniejsze
emerytury dla nauczycieli?
K.H.: No,
mamy... To wynika z obowiązującego prawa na dziś. Te przejściowe rozwiązania,
które były, bo najpierw miało się to skończyć już w 2006 roku i potem kolejne
parlamenty to tymczasowe można powiedzieć rozwiązanie przedłużały o kolejny
rok, przychodzi ta data – właśnie styczeń 2009 – kiedy już kończy się ta,
prawda, taka tymczasowość przedłużania tych rozwiązań, trzeba wejść w te nowe
systemy emerytalne. I w tej chwili jest taka propozycja, żeby nauczyciele nie
byli tą grupą zawodową objętą tymi możliwościami wcześniejszych emerytur.
J.K.: Pani
minister, mundurki. Sejm przyjął już rozwiązanie, według którego dyrektor,
nawet jeżeli będzie chciał wprowadzić w swojej szkole mundurki, bo to już nie
będzie rozwiązanie centralne, to musi mieć zgodę i dzieci, i rodziców, tak? Czy
ja właściwie rozumuję, tak? Czyli teraz właściwie rodzice i dzieci mają weto,
tak?
K.H.: W tej
chwili mamy w tej...
J.K.: Czy rodzice i nauczyciele?
K.H.: Nie,
również nauczyciele i rodzice. Cała społeczność szkolna ma uważać, że mundurek
jest pewną wartością dla szkoły. Ja tu chcę zacytować z dyskusji sejmowej pana
posła Urbana, bardzo mi się podobało to jego zdanie, kiedy powiedział: „Żadną
ustawą nie nakażemy dumy z własnej szkoły”.
J.K.: A czy to
będzie...
K.H.: To jest
wartość.
J.K.: Musi być...
K.H.: On jest
dyrektorem szkoły, która ma mundurki od lat bez żadnych nakazów, ale właśnie
dlatego, że społeczność szkolna się z nimi identyfikuje.
J.K.: Czy to będzie
liberum veto i wystarczy sprzeciw
jednego rodzica, czy to większościowo będzie zapadało?
K.H.: No, każda
szkoła ma swój statut i pewne mechanizmy podejmowania decyzji. I tam jest
napisane, jak jest, że tak powiem, rada rodziców wybierana, jak podejmuje swoje
decyzje – zgodnie z zapisami statutu szkoły te będą decyzje zapadać.
J.K.: Pani
minister, czternastolatka występująca w mediach pod imieniem Agata, dokonała
jednak aborcji. Jak pani ocenia tę sprawę? Biskupi mówią, że zwyciężyła tutaj
ideologia śmierci.
K.H.: Myślę, że
jest to naprawdę tragedia jednej rodziny. I że wielkim problemem i nietaktem
było w ogóle robienie z tego sprawy politycznej szeroko znanej. Ja bym wolała
naprawdę do tego się nie odnosić. To jest tragedia konkretnej rodziny, z którą
musiała sobie tak poradzić, jak umiała.
J.K.: A jak pani
ocenia dyskusję wokół przeszłości Lecha Wałęsy? To Gdańska bardzo dotyczy,
środowiska gdańskiego.
K.H.: No, też
nie czytałam tej książki. Myślę, że...
J.K.: A wolno badać przeszłość?
K.H.: Dziwna
jest dyskusja o książce, której nikt nie czytał.
J.K.: No, niektórzy
już czytali.
K.H.: Niektórzy już czytali. Tak że...
J.K.: Jak się ukaże, to zapytamy panią.
K.H.: ...trzeba pewnie przeczytać, żeby
się odnieść do konkretów.
J.K.: Bardzo dziękuję. Minister Edukacji
Katarzyna Hall była gościem Sygnałów Dnia. Bardzo dziękuję, pani minister.
K.H.: Dziękuję serdecznie.
W.M.: Trwa też Sygnałowa dyskusja o
polskiej szkole i taki SMS z ostatniej chwili: „Człowiek uczy się przez całe
życie... z wyjątkiem lat szkolnych”.
(J.M.)