Jacek Karnowski: Naszym gościem jest Grzegorz Napieralski, Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Dzień dobry, panie przewodniczący.
Grzegorz Napieralski: Dzień dobry.
J.K.: Panie przewodniczący, no, chyba pierwszy taki wyrazisty sukces w tej kadencji. Wczoraj porozumienie z Platformą w sprawie pomostówek, lewica pośrednikiem między rządem a ZNP, no i jest zgoda na taką formę przejściową, nie pomostówki, ale rodzaj zasiłków czy jak to nazwać, 80% emerytury pomostowej.
G.N.: Sukces na pewno lewicy, sukces SLD, dlatego że swoim uporem, determinacją, ale przywiązaniem do postulatów programowych zmusiliśmy rząd Donalda Tuska, żeby tej grupie społecznej, czyli nauczycielom, pomógł.
J.K.: Czy to oznacza, że ta ustawa, cała ustawa jest dla was do zaakceptowania? Ona wciąż znacząco ogranicza liczbę osób uprzywilejowanych.
G.N.: Jeżeli szef ZNP, pan prezes Broniarz i związki zawodowe powiadają: tak, na taki kompromis się zgadzamy, to jeżeli takie jest stanowisko tego środowiska, SLD zgadza się i poprze tę ustawę.
J.K.: I inne grupy społeczne nie mają tego przywileju.
G.N.: Inne grupy społeczne, które są zawarte w innej ustawie faktycznie nie mają tak zagwarantowanych swoich praw. Prowadzimy rozmowy ze związkami zawodowymi i walczymy o te grupy społeczne i będziemy robili wszystko, żeby te prawa były zagwarantowane.
J.K.: Czy to jest początek jakiegoś trwalszego porozumienia Platformy z lewicą? To pytanie pada od dwóch dni.
G.N.: Pada codziennie, można powiedzieć, faktycznie co minutę jakiś polityk...
J.K.: Spodziewał się pan tego pytania innymi słowy.
G.N.: Oczywiście, i każdy polityki z SLD otrzymuje takie pytanie. Po pierwsze najpierw musi dojść do porozumienia w samej Platformie, bo przypominam – pan marszałek Komorowski mówi jedno, a za chwilę pan premier Donald Tusk mówi drugie, więc warto, żeby było porozumienie w samej Platformie. Po trzecie... po drugie, przepraszam, pan marszałek Komorowski już raz taką ofertę złożył w lipcu, no ale za nią nie poszły żadne czyny, wiemy, co się stało. To znaczy nic. Po trzecie jest tak, to znaczy w polskiej demokracji, jak i chyba w każdej demokracji albo się bierze współodpowiedzialność za rządzenie, albo nie. Ja nie rozumiem słowa „koalicja parlamentarna”. To znaczy, że co? Że my rządzimy...
J.K.: No, że na przykład dadzą wam przepchnąć trzy własne ustawy, będziecie mieli sukces, będziecie mogli pójść do wyborców: proszę, mimo że w opozycji, to coś zrobiliśmy, a w zamian poprzecie ileś tam propozycji rządowych.
G.N.: Nie chcę chodzić po jałmużnę czy, nie wiem, prosić i błagać o coś. Jest pakiet naszych ponad 60 ustaw, bardzo dobrych ustawy, ustaw, które teraz w czasie kryzysu bardzo pomogą na pewno Polakom i Polsce. Jeżeli Platforma chce rozmawiać i chce szukać porozumienia i kompromisu i naprawiać Polskę, są te ustawy. Jeżeli nie, no to nie, no to niech...
J.K.: A może lewica sama musi się porozumieć najpierw, bo są wyraźnie, że tak powiem, dwie teorie. Jedna, pańska, mówi, że należy jednak walczyć o więcej i czekać na to, aż Platformie zacznie spadać i ktoś skonsumuje ten spadek, a druga, którą symbolizuje Wojciech Olejniczak, mówi: no, pomagajmy, bo największym wrogiem jest PiS.
G.N.: Przeciwnikiem politycznym jest Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska dla SLD. Te dwie partie, prawicowe partie niczym się prawie nie różnią i to są nasi przeciwnicy polityczni. Natomiast ja powiadam jeszcze raz – dla ratowania wielu dziedzin gospodarczych, dla pomocy społecznej ja jestem gotowy rozmawiać z każdą partią polityczną w parlamencie, aby zdobyć większość, aby uchwalić dobrą ustawę, ustawę o emeryturach pomostowych, ustawę o płacy minimalnej, ustawę o tym, żeby renty i emerytury były naprawdę na wysokim poziomie.
J.K.: A Jerzy Szmajdziński mówi tak, że nie będzie drugiego weta w sprawie ustawy medialnej, nie będzie... drugi raz lewica nie poprze weta prezydenta.
G.N.: No, bardzo nieprecyzyjne i za szybkie słowa, dlatego że nawet nie rozpoczęły się jeszcze prace nad tą ustawą. Faktem jest, że tę ustawę otrzymaliśmy od Platformy Obywatelskiej, jest ona o niebo lepsza niż ustawa, która była przygotowana przez panią Śledzińską–Katarasińską, bo to był... tamta ustawa, ta historyczna ustawa była po prostu bublem prawnym i czymś, co jest po prostu nie do zaakceptowania. Ta ustawa wychodzi naprzeciw postulatom lewicy, chociaż jeszcze jest niedoskonała. Poczekamy, jak to będzie wyglądało w trakcie prac w parlamencie.
J.K.: Wspomnieliśmy o Wojciechu Olejniczaku. Czy pan już odpuścił sobie projekt pozbawienia go stanowiska klubu czy przejęcia tego stanowiska? Bo mijają tygodnie, miało być w następnym tygodniu, potem za tydzień, no i tak sprawa ad acta...
G.N.: To nie jest projekt przejęcia, wyrzucenia. Projekt nazywa się „Zmiana organizacyjna prowadzenia klubu parlamentarnego i funkcjonowania razem z partią”. I ten projekt zostanie zakończony i ten projekt tej zmiany będzie wprowadzony w życie.
J.K.: Zaskoczył pana Aleksander Kwaśniewski, gdy powiedział: „Jerzy Szmajdziński byłby dobrym kandydatem lewicy na prezydenta”?
G.N.: Aleksander Kwaśniewski wiele razy mówił o wielu osobach, że są znakomitymi politykami...
J.K.: A tu wyraźnie namaścił, to pierwsza taka wypowiedź chyba.
G.N.: Nie widziałem, żeby ktokolwiek kogoś namaszczał, naprawdę. Natomiast co jest najważniejsze w tej całej sprawie - to pokazuje, że potencjał lewicy w Polsce jest bardzo duży. Oskarżano nas przez wiele miesięcy, że nie mamy kandydata, że jesteśmy tak słabi, poobijani, że...
J.K.: No, to pokazuje, że gdzie dwóch się bije, czyli pan i Wojciech Olejniczak, trzeci korzysta, no bo wy się wykrwawiacie, kandydat na prezydenta...
G.N.: Nie, panie redaktorze, nie, nie, nie, nie...
J.K.: ...osiąga załóżmy niezły wynik, staje się personą znaną i przejmuje partię.
G.N.: Panie redaktorze, po pierwsze ta sprawa jest jasna i oczywista, że Grzegorz Napieralski nie jest zainteresowany startem w wyborach prezydenckich, więc tutaj nie ma żadnego sporu. Po drugie chciałbym dokończyć ważną kwestię. Otóż ostatnie doniesienia różnych specjalistów, komentatorów pokazują, że potencjał na lewicy jest bardzo duży, bo przewija się wiele nazwisk. I kobiety, i znane postacie polskiej sceny politycznej, tej lewicowej sceny politycznej, to pokazuje, że potencjał po lewej stronie jest bardzo duży, z czego ja się bardzo cieszę jako szef partii. To pokazuje, że gdzieś dwóch się bije, ale Lech Kaczyński i Donald Tusk, tam tak naprawdę może się pojawić trzecia alternatywa. I pojawi się lewicowa alternatywa.
J.K.: Kryzys gospodarczy, rząd zmniejszył prognozę wzrostu gospodarczego do 3,7%. Ekonomiści mówią, że może być jeszcze mniej. Rząd nie wyklucza, że także w trakcie roku budżetowego będzie korekta. Są cięcia, nie w wydatkach socjalnych. Deficyt jest utrzymany na niezmiennym poziomie. Pan by zrobił coś inaczej niż rząd?
G.N.: Znaczy pytanie: czy te prognozy rządu są realne i prawdziwe?
J.K.: No, są optymistyczne, tak można powiedzieć.
G.N.: No, myślimy, że za bardzo optymistyczne. Ja bym wolał mieć budżet realny, nawet jeżeli on może się nie podobać różnym środowiskom, ale jednak żeby był realny i żeby był przygotowany na to, co się będzie działo za rok, a będzie się działo źle, dlatego że kryzys naprawdę opanował dzisiaj świat i Europę. To po pierwsze. Po drugie ten wzrost gospodarczy jest zbyt optymistyczny. Analitycy mówią, że tak wysoki nie będzie. Nas martwi coś innego, panie redaktorze. Otóż martwi nas, że rząd nie przedstawia, bo to, co powiedział pan premier w niedzielę, nie gwarantuje niczego, nie przedstawia konkretnych działań, które by pomagały Polsce przeżyć albo przezwyciężyć kryzys.
J.K.: No jak to nie mówi? „Fundusze unijne wykorzystujmy w większym stopniu, to będzie koło zamachowe naszej gospodarki”.
G.N.: I tutaj znowuż pan premier bardzo nie... nie wiem nawet, jak to powiedzieć, ale mało wiarygodny, żeby powiedzieć najdelikatniej, mało wiarygodny, dlatego że do dziś wykorzystanie funduszy unijnych po prostu jest na skandalicznie niskim poziomie. No to co się zmieni nagle, jak rząd nie potrafi od roku czasu wykorzystać potężnych pieniędzy?
J.K.: No, może ruszą projekty, które uruchomiono.
G.N.: Ale które projekty, panie redaktorze? Które uruchomiono? Panie redaktorze, właśnie problem polega na tym, że wykorzystanie środków to jest wielki skandal tego rządu. Więc ja w to nie wierzę. Nie ma w ogóle żadnej informacji, co się będzie działo, jeżeli powrócą Polacy z zagranicy. A powrócą i to już dokładnie wiemy, powrócą z Wielkiej Brytanii, powrócą z Irlandii, tej Irlandii, na którą tak zapatrzył się pan premier...
J.K.: Wtedy będzie spełniona kolejna obietnica rządu.
G.N.: Tak, tylko dzisiaj, kiedy poszczególne zakłady pracy albo są likwidowane, jak zakład, duży zakład pracy we Włocławku, albo zaczynają duże zakłady pracy, to znaczy te filie dużych koncernów zagranicznych, na przykład zatrzymywać proces produkcyjny na długi okres czasu i zwalniać poszczególnych pracowników, to pytam: gdzie ci ludzie powracający do ojczyzny znajdą swoją pracę? Nie ma żadnych dzisiaj projektów i żadnych mechanizmów, które by wzmacniały tak naprawdę poszerzanie właśnie bazy zawodowej.
J.K.: Panie przewodniczący, jeszcze jedno pytanie na koniec. Wczoraj lewica zgłosiła projekt osłon socjalnych dla tzw. „mrówek”, osób, które żyją z takiego szmuglu na granicy wschodniej. Chodzi o to, że rząd zmniejszył... zmniejszono limity liczby papierosów, które wolno przenosić. No, część komentatorów się dziwi, że partia polityczna zgłasza projekt pomocy dla de facto osób łamiących prawo, dla przemytników, jakby nie była trudna ich sytuacja.
G.N.: Panie redaktorze, ale są to osoby, które w sposób taki, a nie inny zarabiają na życie. Nie mają po prostu pracy i one są, my wiemy dokładnie, że są. I nie kierują się, przynajmniej większość z nich nie kieruje się chęcią jakiegoś wielkiego przestępstwa, no, po prostu z czegoś chcą żyć. Więc jeżeli można to ustawowo poprawić i pomóc tym ludziom nie naruszając żadnych konwencji, nie naruszając żadnych reguł, to trzeba tym ludziom pomóc, a nie wpuszczać policję, a nie po prostu pałować tych ludzi, bo to są setki, naprawdę, tysięcy tych ludzi na wszystkich granicach. Ja sam to dokładnie wiem, bo mieszkam w Szczecinie, blisko dawnej granicy z Niemcami i wiem, jak to mniej więcej wyglądało. Jeżeli nie łamiemy prawa, nie łamiemy żadnej konwencji, a możemy im pomóc, a ci ludzie po prostu będą zarabiali na życie, to być może warto im pomóc. W dobie kryzysu, oczywiście.
J.K.: Bardzo dziękuję. Grzegorz Napieralski, szef SLD, był gościem Sygnałów Dnia.
G.N.: Dziękuję uprzejmie.
(J.M)