Wiesław Molak: W naszym studiu kolejny gość: Sławomir Skrzypek, Prezes
Narodowego Banku Polskiego. Dzień dobry, witamy.
Sławomir Skrzypek: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.
H.S.: Panie prezesie, wczoraj odbyło się spotkanie władz Narodowego
Banku Polskiego z prezesami banków komercyjnych przy udziale wiceministra
finansów i zastępcy przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, a więc w bardzo
ważnym składzie. Po co było to spotkanie? Otóż inaugurowało ono prace nad zaproponowanym
przez Narodowy Bank Polski paktem na rzecz rozwoju akcji kredytowej. O co
dokładnie chodzi?
S.K.: To było bardzo ważne spotkanie. Jeżeli obserwujemy dzisiaj
sytuację na rynku, praktycznie we wszystkich segmentach kredytów mamy do
czynienia z zaostrzeniem polityki banków. Wynika to...
H.S.: Praktycznie oznacza to, że banki zanim udzielą kredytu, wymagają
bardzo dużo rzeczy od nas, na przykład od kredytobiorców.
S.K.: Tak jest. Zwiększają się wymagania wobec klienta, zmniejsza
się stopniowo, coraz szybciej zmniejsza się dynamika kredytów. Mamy obawy, że
jeszcze w tym roku ta dynamika może być zerowa, a nawet ujemna. Chociaż na
razie statystycznie nie wygląda to najgorzej. Wszystkie jednak symptomy wskazują
na to, że idzie to w niewłaściwym kierunku. A kredyt jest bardzo istotną
dźwignią dla rozwoju, zwłaszcza w obecnej sytuacji. Kiedy obserwujemy znaczące
spowolnienie, akcja kredytowa może podtrzymać zarówno wydatki inwestycyjne, jak
i konsumpcyjne, które budują podstawy wzrostu gospodarczego. W tej chwili
patrząc na Europę, praktycznie wszystkie kraje już weszły w recesję bądź
zbliżają się do tego momentu. W Polsce nadal możemy mówić o spowolnieniu.
Znaczącym, ale jednak spowolnieniu.
H.S.: No, jaka była reakcja prezesów banków komercyjnych?
S.S.: Było to pierwsze spotkanie. Bardzo pozytywnie odbieram jego przebieg.
Jest wola współpracy w tym obszarze. Co było dla mnie pewnym zdziwieniem, to tylko
niewielki segment oczekiwań kierowany był do Narodowego Banku Polskiego. Bardzo
sporo tych oczekiwań wyrażano w kierunku KNF–u i Ministerstwa Finansów, stąd konieczność
przedyskutowania tych problemów na najbliższym Komitecie Stabilności
Finansowej. Mamy tutaj bardo dużą...
H.S.: Jakie to były oczekiwania, panie prezesie?
S.S.: ...wolę współpracy w tym zakresie, więc myślę, że będzie się
ona rozwijać i przyniesie finalnie określone skutki. Nie chcę mówić w tej
chwili o szczegółach. Narodowy Bank Polski zasila płynność, mówiono o wszelkich
możliwych instrumentach w tym zakresie. Jeśli chodzi o KNF, można powiedzieć
szeroko, że dotyczyło to obszaru wymogów i regulacji, które KNF nakłada na
system bankowy, szczególnie mówiono o wymogach kapitałowych, po stronie
Ministerstwa Finansów szeroko rzecz określając, do obszaru gwarancji, do planu
stabilności i rozwoju, który został ogłoszony w listopadzie. I są oczekiwania,
że elementy tego planu zostaną wdrożone. Ale – jak powiedziałem – są to ważne kwestie,
które będą dyskutowane na Komitecie Stabilności Finansowej wobec ogromnej woli
zarówno po stronie NBP, jak i Ministerstwa Finansów dla zwiększenia akcji
kredytowej na rzecz podtrzymania słabnącego wzrostu gospodarczego. Mogę z
optymizmem patrzeć na dalszy rozwój sytuacji. Już w maju będzie kolejne, już w
tym momencie robocze, konkretne spotkanie, w którym mają wziąć udział
członkowie zarządu odpowiedzialni za akcję kredytową w określonych bankach,
gdzie już będziemy mówili o konkretnych instrumentach.
W.M.: Panie prezesie, a jakby banki nie udzielały kredytów, to z czego
by żyły?
S.S.: No cóż, banki mają w tej chwili swoje portfele kredytowe i
one stale przynoszą dochód. W jakimś horyzoncie czasowym dają możliwość
podtrzymania tego dochodu, aczkolwiek znacząco odbiłoby się na ich wyniku
finansowym. Ponadto banki inwestują w różne papiery wartościowe, w tym również
w papiery skarbowe. To daje im też określony poziom przychodu i poziom
bezpieczeństwa. Więc dla banków ograniczenie akcji kredytowej jest dosyć
wygodne w sytuacji pewnej obecnej niepewności na rynkach, niepewności co do
przyszłości gospodarczej. Naszą rolą jest aktywizować banki do działania i,
jakby to powiedzieć, przejąć też częściowo ich ryzyka w różnych obszarach, tak
aby...
W.M.: Czyli dać pieniądze?
S.S.: ...tak aby ta akcja mogła się rozwijać. Po stronie Narodowego
Banku Polskiego głównym zadaniem jest zasilić płynność i zasilić...
W.M.: Czyli dać pieniądze.
S.S.: ...jeżeli taka potrzeba będzie. Narodowy Bank Polski jest do
tego gotowy. Nie chcemy jednak, aby rynek, mówiąc potocznie, został zalany
pieniądzem. Chodzi o to, abyśmy go podawali tak jak będzie on niezbędny, tak
aby on mógł działać na rzecz rozwoju właśnie akcji kredytowej, a nie aby wracał
do NBP w postaci już takich bezpiecznych (...)
W.M.: A jak duże to są pieniądze? Jaka to jest skala?
S.S.: No, mówimy o miliardach złotych. W tej chwili mogę powiedzieć
nadpłynność na rynku, średnia nadpłynność na rynku razem z depozytami
overnightowymi wynosi około 10 miliardów złotych. Jest to tak zwana nadpłynność
systemowa można powiedzieć średnio. Natomiast konkretne banki miewają problem z
płynnością. W związku z tym my podajemy tę płynność w postaci operacji, tak
zwanych operacji repo, czyli podajemy pieniądz w zamian za określone
zabezpieczenie. Jesteśmy gotowi zwiększyć bezpieczeństwo w podawaniu dla
banków, w podawaniu tego pieniądza, to znaczy wydłużyć okresy tych transakcji,
i jesteśmy tu bardzo otwarci, żeby ten termin był znacząco długi. W tej chwili
mówimy o 6–miesięcznych, ale jeżeli będzie możliwość rolowania, a tę gotowość już
wyraziliśmy...
H.S.: Rolowania, czyli...
S.S.: Rolowanie, czyli...
H.S.: Właśnie.
S.S.: ...automatycznego przedłużania tych transakcji, to już mówimy
o wielokrotności 6 miesięcy. To już pozwala bankom zajmować dłuższe pozycje,
czyli zwiększyć bezpieczeństwo swojego działania. Narodowy Bank Polski jest
gotów do różnych, nawet niestandardowych działań w tym zakresie, tak aby ta
płynność była podana na czas i na konkretne potrzeby. Zanalizowaliśmy,
zinwentaryzowaliśmy wszystkie instrumenty, które są obecnie w użyciu przez
znaczące banki centralne...
H.S.: Czyli rozumiem, panie prezesie, że Narodowy Bank Polski będzie
łaskawy dla banków komercyjnych.
S.S.: Z tym, że ja chcę podkreślić: mówimy o pakcie. O ile pakiet zaufania,
zaproponowaliśmy go w październiku (przypominam – 13 października ogłosiliśmy,
że będzie, 14–go ogłosiliśmy, z czego się składa, a 17–go były pierwsze
operacje), wtedy sytuacja po upadku banku Lehman Brothers była dramatyczna na
rynku, wtedy naprawdę groziły upadłości z braku płynności, myśmy tę sytuację
zażegnali i żaden bank takiego zagrożenia nie odczuł dzięki tej akcji, to w tej
chwili proponujemy pakt, a pakt powinien mieć co najmniej dwie strony, to
znaczy my jesteśmy gotowi na daleko idące działania, ale również system bankowy
powinien również wyjść naprzeciw, coś zadeklarować.
H.S.: Czyli co na przykład powinien zadeklarować?
S.S.: Powinniśmy ustalić określony poziom akcji kredytowej w
systemie, tak aby może... oczywiście, nie da się to tak szczegółowo, jak w
biznesplanie, założyć, ale tak, aby te przepływy finansowe były jakoś oszacowane,
to znaczy byśmy mieli świadomość...
H.S.: Czyli banki powinni złagodzić warunki udzielania kredytów na
przykład?
S.S.: ...że jeżeli podajemy, że tak powiem, określoną płynność, ta
płynność będzie wykorzystana. Niestety, mamy pod tym względem nie za dobre
doświadczenia, bo kiedy zdecydowaliśmy się na wcześniejszy wykup obligacji NBP,
zasililiśmy rynek w ponad 8 miliardów złotych, następnego dnia środki natychmiast
wróciły do NBP, czyli weszły znowu na nasze koszty, bo musimy za takie...w
ściągających operacjach otwartego rynku za to również płacić. Ideą byłoby, żeby
te środki natychmiast zaczęły pracować. Wiadomo, że jest pewna bezwładność w
wykorzystaniu tego typu płynności. Stąd rozmowy z bankami, tak aby obie strony
się do czegoś zobowiązały. I ta gotowość po stronie banku centralnego jest i
instrumenty w wykorzystaniu Banku Anglii, Europejskiego Banku Centralnego,
Banku Szwajcarii, Fedu czy Banku Japonii, wszystkie te instrumenty bierzemy pod
uwagę, aby – na ile są one zgodne z naszym prawodawstwem – mogły być
wykorzystane i pracować na rzecz systemu bankowego, systemu kredytowego, tak
aby łatwiejszy był dostęp obywatela do kredytu, aby też i był ten kredyt
tańszy, łatwiejszy i szybszy.
W.M.: Ceny akcji i złoty ostro w dół. To wypadek przy pracy, panie
prezesie?
S.S.: Mamy do czynienia w dalszym ciągu z dużą zmiennością na
rynkach finansowych. No, nie można powiedzieć, że kryzys, który dotyka
wszystkie rozwinięte gospodarki świata i w zasadzie całą gospodarkę globalną,
nagle zniknął. Mamy do czynienia i to jest realny symptom tej sytuacji, z którą
będziemy się borykać jeszcze przez jakiś czas. Różne są perspektywy deklarowane
czy Fed, czy Europejski Bank Centralny co do zażegnania kryzysu na świecie,
mówi się o roku, o dwóch. W tej chwili nie jestem gotów, aby bawić się w tego
typu daty, jednak niestety są to efekty pośrednie bądź bezpośrednie sytuacji na
rynkach międzynarodowych.
H.S.: Podobno lubi pan jaszczurki, panie prezesie.
S.S.: Bardzo lubię zwierzęta, chociaż pod tym względem nie jestem
nadmiernie oryginalny, ponieważ przede wszystkim konie, psy, a również mam w
domu rybki, rybki z biotopu amazońskiego. Natomiast dzisiaj rzeczywiście
wydajemy monetę, monetę, na której prezentowana będzie jaszczurka. Jest to
moneta z serii „Zwierzęta świata”, w której prezentujemy zagrożone gatunki.
Jest to element misji banku centralnego, w której za pomocą emisji monet
staramy się docierać z ważną wiedzą do naszych odbiorców.
W.M.: Jak długa jest kolejka przed Bankiem Narodowym?
S.S.: No, kolejka jest spora. Zaczęło się już w dniu wczorajszym.
Jak się okazuje, nasze monety w dalszym ciągu są dobrą lokatą. Będziemy starali
się coś w tym zrobić, tak aby usprawnić dostęp klienta do naszych monet.
W.M.: Dziękujemy bardzo za rozmowę. Sławomir Skrzypek, Prezes
Narodowego Banku Polskiego.
S.S.: Dziękuję panu, dziękuję państwu.
(J.M.)