Wiesław Molak: W
studiu Władysław Stasiak, szef Kancelarii Prezydenta. Dzień dobry, witamy w Święto
Niepodległości
Władysław Stasiak:
Kłaniam się, dzień dobry, kłaniam się świątecznie.
W.M.: Panie ministrze,
mówi się, że nie potrafimy radośnie świętować tego dnia, tak jak chociażby
Francuzi swoje święto narodowe czy Amerykanie.
W.S.: Różnie z
tym bywa. Ja myślę, że są przykłady tego, że coraz bardziej potrafimy świętować
radośnie i tak uczestnicząc w tym przedsięwzięciu, czyli rozumiejąc, co znaczy
wielkie Święto Niepodległości, rozumiejąc, co z sobą niesie data 11 listopada.
Dzisiejszy przemarsz np. z marszałkiem Piłsudskim Krakowskim Przedmieściem,
wystawa w Muzeum Historii Polski, to, co jest czynione przez Muzeum Wojska
Polskiego i w wielu, wielu miastach (ja sam uczestniczyłem w ten weekend w
uroczystościach pod Krakowem czy wczoraj w Radomiu) świadczy o tym, że coraz
bardziej się aktywizujemy, że chcemy uczestniczyć w tym wielkim Święcie
Niepodległości, ale co więcej – w tym, co z przesłaniem 11 listopada jest
związane.
Henryk Szrubarz: Na
Placu Piłsudskiego dzisiaj będzie radośnie, rozumiem.
W.S.: Będzie
radośnie...
H.S.: Czy powinno
być radośnie.
W.S.: Będzie
radośnie z całą pewnością, ale będzie też z duchem i w duchu Święta Niepodległości,
będzie zatem mowa o tym, jak ważne jest to nie tylko ze względów... owszem, ze
względów historycznych bardzo, ale też będzie mowa o tym, że Polska potrzebuje
solidnych korzeni, solidnej podstawy po to, żeby budować nowoczesność.
Potrzebujemy mocnej Rzeczpospolitej, potrzebujemy wspólnoty, potrzebujemy naszej
tożsamości, żeby Polskę zmodernizować, żeby podjąć poważne wyzwania społeczne,
żeby być krajem ludzi dojrzałych, radosnych, ale dojrzałych jednocześnie i
dojrzale podejmujących odpowiedzialność za dobro wspólne.
H.S.: No właśnie,
mówimy o radości, a tymczasem z ust prezydenta Lecha Kaczyńskiego płyną słowa
zmartwienia, który mówi, że na przykład mamy pewien kryzys patriotyzmu. Jak to
należy rozumieć?
W.S.: A, to są
słowa zachęty. To są słowa zachęty do tego, żebyśmy bardziej uczestniczyli w
dobru wspólnym, a żebyśmy nie ulegali takiemu przekonaniu, że globalizacja, że
zmiany w Europie oznaczają rozmycie odpowiedzialności za dobro wspólne,
rozmycie odpowiedzialności za swój kraj. Proszę zwrócić uwagę na wiele innych
krajów europejskich, chociażby niedawno świętowano w Berlinie obalenie muru,
jak Niemcy cieszyli się i przyjmowali to jako święto, owszem, europejskie, ale
też niemieckie, święto zjednoczenia w jeden naród. To znaczy tyle, że w krajach
europejskich to poczucie wspólnoty jednak jest duże i oby było takie w Polsce,
bo to nie jest przeciwko komukolwiek. Możemy być dobrą, podmiotową Unią
Europejską, wspólnotą krajów, wspólnotą narodów i myślę, że prezydent bardzo by chciał, żebyśmy w
Polsce mieli takie poczucie, że właśnie z optymizmem, ale optymizm jest
budowany na trwałych i mocnych podstawach, powinien być trwały, na trwałych podstawach,
na dobrych przykładach, na przykład na tym, że w II Rzeczpospolitej udało nam
się dokonać niesamowitych rzeczy, zbudować centralny okręg przemysłowy, który w
ciągu, no, ponad półtora roku przyniósł sto kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy,
Gdynia – największy i najnowocześniejszy port na Bałtyku, magistrala kolejowa
Śląsk–porty. Dlaczego o tym w tej chwili mówię? Ano właśnie dlatego, że 11
listopada to także mowa o tym, że naprawdę stać nas na wiele.
H.S.: A tymczasem
ważne święta, ważne wydarzenia, ważne daty w historii, chociażby czy 4 czerwca,
czy 31 sierpnia, są okazją do czynienia zarzutów przeciwnikom politycznym w
naszym kraju.
W.S.: Chyba
nie za bardzo, raczej jeżeli tak się dzieje, no to niedobrze. Natomiast
przesłanie prezydenta jest na dzisiaj takie, ażeby optymistycznie, ale
jednocześnie poważnie myśleć o Polsce. Owszem, każdego dnia każdy z nas ma
swoje sprawy, ma swoje problemy, które musi rozwiązywać, ale jednocześnie jest
coś, co nas łączy, coś, co nas jednoczy i daje nam szanse na przyszłość. Jak
powiadam, opierając się na dobrych przykładach, na tym, że potrafimy wiele
rzeczy zrobić i udowodniliśmy to nieraz, owszem, i na polu bitwy, i na polu
chwały, bo tak czasem trzeba, ale także taką naprawdę wytrwałą pracą potrafimy
dokonać wielkich, wspaniałych rzeczy. Dzisiaj powinniśmy... właśnie dzisiaj –
11 listopada – powinniśmy mówić o tym, że stać nas na dobrą edukację w Polsce,
nie tylko dla wybranych, na służbę zdrowia, na warunki dla rozwoju Polski, na
taki wielki projekt modernizacji nie imitowanej, nie ideologicznej, ale takiej
rzetelnej, opartej na tradycji naszego kraju. To jest bardzo optymistyczne
przesłanie.
W.M.: Prezydent
ostrzega w tym wywiadzie, o którym mówiliśmy, przed politykami, którym nie
zależy na silnej Polsce: „Chcieliby, żeby strategiczny majątek narodowy znalazł
się w rękach innych niż polskie”. Którzy to politycy, panie ministrze?
W.S.: A, to
trzeba by było zapytać tych polityków, którzy chcą strategiczny majątek
narodowy Polski wyprzedawać, bo kiedy mowa jest o modernizacji Polski, kiedy są
stawiane poważne pytania o nasz kraj, to nie da się uciec od poważnej rozmowy.
No bo 11 listopada to data bardzo optymistyczna i radosna, ale jednocześnie to
jest taka data, kiedy powinniśmy też stawiać poważne pytania, dlatego że to są
pytania o Polskę i o naszą wspólną przyszłość. Jeżeli stawiamy pytania na
przykład o bezpieczeństwo energetyczne, to nie przeciwko komuś, tylko w naszym
własnym, głębokim interesie Polski i Polaków. Musimy być na tyle dojrzali...
H.S.: No ale te
pytania należy składać przede wszystkim politykom rządzącym w tej chwili, tak?
W.S.: Musimy
być na tyle dojrzali, żeby takich pytań się nie bać. Musimy stawiać pytania o
majątek narodowy, co się z nim stanie. Można raz się wyzbyć, a co później z tym
majątkiem, zwłaszcza z tym strategicznym, zwłaszcza z tym, który przesądza o
bezpieczeństwie ekonomicznym Polski i Polaków, o ochronie miejsc pracy. Takie
decyzje, takie pytania są nam potrzebne, bo to jest rozmowa o naszych wspólnych
sprawach. I tego się nie da uniknąć.
H.S.: Zapytam
zatem wprost – panie ministrze, czy adresatem tych słów prezydenta są politycy Platformy
Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego? No bo oni faktycznie rządzą w
naszym kraju.
W.S.: Każdy,
kto chciałby pochopnie podejmować decyzje, każdy, kto by z lekceważeniem
podchodził do spraw polskich, i każdy, kto traktowałby politykę jako taką
dziedzinę nieautentyczną, imitowaną, którą można wyłącznie grać. Tak po prostu
nie jest. Prezydent po prostu przekazuje apel o to, żeby sprawy polskie były
przedmiotem po pierwsze poważnej rozmowy, ale co ważniejsze – poważnych
działań. 11 listopada,
ciesząc się, radując, to jest świetne i to jest wspaniałe, sam mam zamiar
uczestniczyć w takich właśnie przedsięwzięciach, to wspaniały dzień i oby wszyscy – pomimo trudnej
pogody – znaleźli chwilę czasu, żeby z dziećmi, przyjaciółmi, rodzinami znaleźć
czas na radosne świętowanie, ale to jest taki też dzień na polską rozmowę o
naszych sprawach, na wspólne przemyślenie, co nas czeka, z czym musimy się
zmierzyć. I tutaj naprawdę nie trzeba szukać jakichś ukąszeń, ale też
nie można uciekać, chować głowy w piasek
przed trudnymi problemami. 11 listopada to jest dzień rozmowy o Polsce, sprawach polskich, także
tych trudnych, ale to jest dla naszego wspólnego dobra. 20 lat po odzyskaniu
niepodległości musimy być społeczeństwem, które już jest dorosłe, dorosłym
krajem, który bierze odpowiedzialność za siebie, także za te sprawy trudne. To
nie jest czas na politykę imitacji, udawania, taką politykę społecznej drzemki.
I trzeba o tym uczciwie mówić, ale zachowując przy tym optymizm, pogodne spojrzenie,
po to, żeby wiedząc, skąd jesteśmy, jacy jesteśmy, wierzyć w to, że wspólnie
damy radę pokonać najtrudniejsze nawet przeszkody. Ale o przeszkodach mówić
musimy, nie można się ich bać, nie można ich chować przed społeczeństwem.
H.S.: Czy
prezydent pojedzie na szczyt Unii Europejskiej?
W.S.: Trwają
ostateczne ustalenia dotyczące daty tego szczytu (...)
H.S.: Nasza
korespondentka z Brukseli Beata Płomecka dzisiaj, godzinę temu powiedziała, że
ten szczyt rozpocznie się 19 listopada.
W.S.: Pewnie
się rozpocznie 19–go, chociaż proszę zwrócić uwagę, że wyznaczono także czas na
jutro, na 12–tego. Już kilkakrotnie zmieniano terminy...
H.S.: Ten jest
nierealny.
W.S.: ...tego
szczytu. Więc po pierwsze widać, jak bardzo mocno trwają w tej chwili
negocjacje przygotowujące to spotkanie, jak wiele kwestii jest stawianych, stąd
te wszystkie ruchy z datą. Stąd też powiem, że po pierwsze zobaczmy, co zostało
przygotowane na ten szczyt. On będzie naprawdę w takim czasie bardzo napiętego
terminarza wszystkich krajów Unii Europejskiej...
H.S.: No, mamy już
poznać, kto będzie szefem, prezydentem Unii Europejskiej, potocznie tak się
określa przewodnictwo...
W.S.: No, o
tym powinna być rozmowa i co ważniejsze – powinny być decyzje.
H.S.: ...i szefem
dyplomacji unijnej.
W.S.: No tak,
dlatego właśnie tak sobie wyobrażam te bardzo intensywne negocjacje i te
kilkakrotne zmienianie terminów szczytu Rady Unii Europejskiej. Więc poczekajmy
na więcej konkretów.
H.S.: Ale jak już
wszystko będzie jasne, prezydent pojedzie?
W.S.: Poczekajmy
na więcej konkretów, bo tutaj trudno o jakąkolwiek pochopność w tej sprawie. To
są ważne rzeczy. Zobaczmy, co przygotowano.
W.M.: A propozycja
Polski, żeby kandydaci na te stanowiska – na prezydenta, na szefa dyplomacji europejskiej
– byli przesłuchani, powiedzieli, co chcą robić i jak chcą robić?
W.S.: No, to
nie jest zły pomysł, chociaż zobaczymy, jak to będzie wyglądało ze względów
proceduralnych. No, to właściwie jest tak, że traktat lizboński, o którym chyba
trochę za mało rozmawiano zawczasu, jak będzie wyglądała praktyka
funkcjonowania, praktyka także sprawowania urzędów...
H.S.: Zacznie
obowiązywać od 1 grudnia już.
W.S.: No
właśnie. I w tej chwili wszyscy w Unii Europejskiej biegną z wielkim napięciem
i krzyżują się różne pomysły. No, obyśmy zaczęli funkcjonować z traktatem
lizbońskim już naprawdę wiedząc, jak te wszystkie instytucje mają działać i jak
będzie wyglądała praktyka wykonywania funkcji określonych traktatem lizbońskim.
Mało czasu, dlatego trzeba postępować bardzo roztropnie, ale jednocześnie też
szybko.
H.S.: Czy pan
prezydent ma jakieś wątpliwości w związku z funkcjonowaniem, przyszłym
funkcjonowaniem traktatu lizbońskiego?
W.S.: Nie, to
nie są wątpliwości prezydenta, ale myślę, że dla nas wszystkich w Europie,
wszystkich krajów to jest wielki eksperyment i wszyscy o tym mówią. To jest
rzecz powszechnie znana. Jeszcze raz powiem: a dlaczego kilkakrotne zmienianie
terminów, dlaczego teraz tak intensywne negocjacje między krajami? Dlaczego tak
intensywne uzgadniania...
H.S.: Dlatego że
jeszcze nie wiadomo, kto obejmie konkretne funkcje.
W.S.: Tak, dlatego...
No tak, nie wiadomo, czyli właśnie ileś znaków zapytania, ileś problemów, ale
to są zarówno pytania personalne, ale także praktyczne. Zawsze jest tak, że
kiedy jest wdrażany jakiś nowy projekt, to jest dużo znaków zapytania, to są
rzeczy zgoła naturalne i wiele pytań, jak to będzie funkcjonowało w praktyce.
To będzie jakiś test dla nas wszystkich w Europie, bo będzie wszystkich krajów
to dotyczyło. No więc po prostu będziemy musieli się przyglądać temu i dokładać
wszelkich starań, żeby praktyczna strona traktatu lizbońskiego była jak
najbardziej korzystna i dla naszego kraju, i dla Europy jako pewnego związku
krajów.
H.S.: Czy prezydent
bez żadnych problemów złoży podpis pod przyszłą ustawą hazardową, która w błyskawicznym
tempie ma powstać w sejmie?
W.S.: No, ja
bym przede wszystkim chciał, żeby ona powstała porządnie, to jest chyba
zasadnicza przesłanka oceny prawa, nie tyle błyskawiczność, co po prostu
jakość, to, że jest przygotowana rzetelnie i rzetelnie odpowiada na potrzeby dotyczące
walki z patologią, co do tego nie mamy żadnych wątpliwości. Prezydent podpisze
dobrą ustawę, ale odniesie się do tego wtedy, kiedy ustawa do niego trafi. Taka
powinna być kolej rzeczy.
H.S.: Kiedy będzie
nowelizacja pakietu antykryzysowego zaproponowana przez prezydenta i złożona w
sejmie?
W.S.: Pierwszy
krok, czyli pierwszy projekt nowelizacji zostanie przedstawiony w przyszłym tygodniu,
on będzie dotyczył tzw. bonów, które w pakiecie antykryzysowym przygotowanym
przez rząd w lecie tego roku zostały wyłączone spod z kolei wyłączeń
podatkowych. Ważna rzecz, zwłaszcza że idą święta, no i ci, którzy...
H.S.: I jeżeli to
zostanie zaakceptowane przez parlament, to w święta już będzie obowiązywał.
W.S.: Myślę,
że będzie można z tego skorzystać, jeżeli parlament zechce tym się szybko
zająć, jeżeliby chciał tutaj rzeczywiście szybkością się wykazać, to spokojnie
można by było zdążyć na święta. I drugi projekt, który będzie gotowy do końca
listopada, dotyczący umów. W tej chwili jest wiele niejasności dotyczących...
zarówno ze strony pracowników, jak i pracodawców, dotyczących umów, zobowiązań
i czasu pracy, określenia czasu pracy. Ta druga nowelizacja będzie gotowa, jak
powiedziałem, do końca listopada.
H.S.: Panie
ministrze, na zakończenie kwestia abonamentu. Po orzeczeniu Trybunału
Konstytucyjnego poszerzającym liczbę osób zwolnionych z płacenia abonamentu
byt, finansowym byt mediów publicznych, zwłaszcza Polskiego Radia, jest
zagrożony. Słyszymy o projekcie nowej ustawy przygotowywanej przez środowiska
twórcze. Czy prezydent już otrzymał informację na temat tego projektu, zapisów
tego projektu?
W.S.: No ale
po pierwsze jednak trzeba mówić o ważnych sprawach także podczas Święta
Niepodległości, a taką ważną sprawą są media publiczne. I to jest jeden z
tematów poważnych rozmów Polaków. Jeszcze raz powiadam: nie należy unikać...
H.S.: Również media
publiczne, czyli Polskie Radio dzisiaj około godziny dwunastej będziemy
przekazywać transmisję z uroczystości z okazji Święta Niepodległości.
W.S.: No
właśnie, i taka jest misja mediów publicznych i tak powinno być. Media
publiczne są naszym wspólnym dobrem. I kiedy mówię o tym, że nie należy unikać
trudnych pytań, nie należy chować głowy w piasek przed trudnymi sprawami, to
mówię także o tym. Po pierwsze zatem trzeba zapewnić solidne źródła finansowania
dla mediów publicznych. Pytanie pana prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego właśnie
wiązało się z tym problemem, że zaproponowano zwolnienia dla pewnych grup osób,
niewątpliwie słuszne, tyle tylko, że nie zaproponowano innych źródeł
finansowania mediów publicznych. No, na tej zasadzie można każdego z nas ze wszystkiego
zwolnić na zasadzie Świętego Mikołaja, ale nie zaproponować nic w zamian. Tak się
w państwie działać nie da. Ale po drugie – jeżeli projekt ustawy, a prezydent
zaczął konsultacje ze środowiskami twórczymi, jeżeli projekt ustawy będzie
spełniał te przynajmniej podstawowe wymagania, to znaczy solidne źródła
finansowania dla mediów publicznych, zapewnienie misji publicznej, realizacji
misji publicznej przez media, stabilność tych mediów, to niewątpliwie jest o
czym rozmawiać. Prezydent się odniesie do konkretnego projektu, ale z całą
pewnością taka inicjatywa to jest coś ważnego i ciekawego i warto o tym
rozmawiać.
W.M.: Dziękujemy
bardzo za rozmowę. Władysław Stasiak...
W.S.: Dziękuję
bardzo.
W.M.: ...szef
Kancelarii Prezydenta. Jeszcze raz wszystkiego dobrego z okazji Święta
Niepodległości.
W.S.: Pomyślności
i dobrego świętowania dla wszystkich i dobrych rozmów Polaków.
H.S.: My też dziękujemy.
(J.M.)